pikalex
05.08.07, 22:42
Szczecin uwierzył w siebie
Wielu ludzi, ja także, martwiło się, czy tak skomplikowana logistycznie
impreza, się uda. Zwłaszcza, że w trakcie przygotowań zmieniła się ekipa
rządząca miastem, że Jana z Kolna była rozkopana, gwiazdy koncertów co rusz
spadały z afisza, a Sedov miał podobno zahaczyć masztem o przewody
elektryczne. Wszystko to możemy już puścić w niepamięć. Szczecin dał radę i
pokazał, że ma niesamowity potencjał.
To przełomowe wydarzenie dla naszej wiary w nas samych i w miasto, w którym
żyjemy. Oczywiście nie da się tego powtórzyć za rok, ani nawet dwa.
Organizator regat Sail Training Association trzyma się zasady, że impreza może
wrócić do miasta najwcześniej za sześć lat.
Ale to nie jest tylko kwestia regat. Szczecin udowodnił sam sobie, że stać go
na organizację wielkich imprez, takich choćby jak mecze Euro 2012.
Komunikacyjnie, gastronomiczni, hotelowo jesteśmy przygotowani. Brakuje
stadionu, hali; i to są cele, które przed nami.
Trzeba też inaczej spojrzeć np. na Dni Morza, które nie tworzyły, a powinny
tworzyć markę Szczecina. Wiemy już, że stać nas na więcej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
A czy Radom jest w stanie przy okazji AirShow uwierzyć w siebie? Czy takie
lotnicze wydarzenia powinny tworzyć markę Radomia? Co o tym sądzicie? Nie
uważacie, że AirSchow powinno to dla miasta znaczyć więcej niż tylko pokazy?