wieś w "Rodeo" na Warszawskiej

13.08.07, 08:02
W sobotę na swoje nieszczęście wybraliśmy się do klubu "Rodeo" ze
znajomymi. Wybraliśmy sportowe stroje, bo przecież do nie
pięciogwiazdkowa restauracja, tylko klub, a my wybraliśmy się na
dyskotekę. Przy drzwiach stał facet w zakurzonych mokasynkach, który
na oznajmił, że nie wejdziemy, bo nasi towarzysze mieli sportowe
buty. Facet nie umiał nam wyjaśnić dlaczego nie wolno, nie wolno i
kropka. Rozumiem, gdyby tam było full ludzi i przy drzwiach stał
selekcjoner, ale buty ? Większej głupoty nie moge sobie wyobrazić.
Owszem są restauracje, w ktorych wymagają eleganckiego stroju i
krawata, ale to chyba nie dotyczy podrzędnej knajpy na peryferjach
miasta. Nie polecam, ja tam już więcej się nie wybiorę.
    • Gość: :) Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: *.netblok.com 13.08.07, 09:46
      Ja nie widzę nic dziwnego w tym, że nie wpuszczają w butach sportowych i bardzo
      dobrze:) - jedz do Wawy a ujrzysz selekcję dopiero, tak samo jak na zachodzie.
      P.S.
      Zawsze pozostaje Ci Czarna Owca buahahha
    • Gość: gosc Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: 79.185.49.* 13.08.07, 10:01
      I bardzi dobrze. Wieśniaki to są, co chodzą w dresach na codzień i
      do knajpy. Dres może sobie założyć na salę gimnastyczną. Ma to na
      celu ograniczenie łysych wsioków, postaków w dresach ze
      zdezelowanych BMW i słuchających disco polo na full albo techniawki,
      jedzący piguły, bo to takie "trendy". Może akurat tacy nie
      jesteście, ale muszą być jakieś zasady selekcji, żeby ograniczyć
      takie elementy.
      Przepraszam ludzi ze wsi, ale to nie do nich się tyczy. O tym czy
      się jest wieśniakiem, nie decyduje miejsce zamieszkania, tylko
      sposób bycia.
      • Gość: kaja361 Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: *.tkdami.net 13.08.07, 10:20
        Hmmm, mój mąz nie jest wieśniakiem, słuchającym disco polo. Jest
        poważnym facetem, grubo po 30tce, buty miał sportowe i owszem, ale
        nie adidasy i dres. najgorsze jest w tym wszystkim to, że byliśmy z
        gośćmi z zachodniej europy, którzy nie mogli tego za nic zrozumieć,
        bo u nich strój nieoficjaly jest na porządku dziennym. Liczy sie
        chyba kultura osobista i zachowanie, a nie to czy ktoś ma luźny styl
        w dobieraniu stroju.
        • kaja361 Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej 13.08.07, 10:36
          Jeszcze jedno: ironia losu, kiedy Pan odmawiał nam wejscia do klubu,
          w tle leciala piosenka boysów: "jestes szalona", a na trawce pląsała
          Pani w rózowej garsonce z panem bez obuwia juz ...
        • Gość: JamJacek Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 10:38
          Może właśnie na tym rzecz polega żeby jednak wyglądać nie co inaczej
          niż na co dzień jak się idzie do jakiegoś klubu nawet jak to nie
          jest restauracja. Oczywiście rozumiem że nie wszyscy są tacy jaki
          ich wygląd i w twoim przypadku (a właściwie męża) ma to
          uzasadnienie, ale wystarczy jeden wyjątek do prowokacji. Skoro twój
          mąż mógł wejść na imprezę to dlaczego ja nie mogę ?? A to wystarczy.
          Pozdrawiam
          • Gość: :) Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: *.netblok.com 13.08.07, 15:43
            Hmmmm będąc w Irlandii jakoś za buty do wielu klubów mnie nie wpuścili nawet nie
            były to buty sportowe :) i jakoś to mogłem zrozumieć :)
            • Gość: radomskipatriota Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.07, 18:12
              Niestety bądź stety, jest to dobre rozwiązanie. Już 12 lat temu będąc w
              Hiszpanii do klubu nas nie wpuścili. Za koszulkę "niby" sportową oraz jeansy i
              adidasy. Lekkie zdziwienie ale tak było.
              I od buractwa prosze tu nie wyzywać, bo sam czasem zapitalam w takim stroju, ...
              dla wygody.

              P.S. A BMW ... piękna bryka, najlepiej w nowej budzie czarna "5" :-)
    • Gość: jakataka Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: 85.112.196.* 13.08.07, 23:26
      Dotychczas nie byłam w Rodeo i jakoś nie mialam najlepszego zdania o
      tym miejscu ale chyba się wybiorę. To co napisałaś świadczy o nich
      dobrze, starają się trzymać poziom.
      • Gość: Miś Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: *.stat.gov.pl 14.08.07, 07:21
        ..bo klient z krawatem jest mniej awanturujący się.
        • Gość: jakataka Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej IP: 85.112.196.* 14.08.07, 11:59
          >..bo klient z krawatem jest mniej awanturujący się. <

          Od tego żeby gościom zaoszczędzić widoku awanturującego sie gościa w
          krawacie jest obsługa i są ochroniarze. Zawsze mogą wyprowadzić i
          dać kopa. Dbanie o klienta polega na tym, żeby gość idąc do lokalu
          nie miał wrażenia, że jest w osiedlowej pijalni piwa z sikającymi
          pod ścianami dresiarzami i inną hołotą. Człowiek kulturalny idąc do
          porządnej restauracji nie założy sportowego ubrania a po co
          wpuszczać niekulturalnych? Niech ten narodek wreszcie zrozumie, że
          inny ubiór obowiązuje w restauracji, inny na treningu a jeszcze inny
          w kościele.















          Od tego żeby gościom zaoszczędzić widoku awanturującego sie klienta
          w krawacie jest obsługa i ochroniarze.
          • b-ania Re: wieś w "Rodeo" na Warszawskiej 14.08.07, 13:45
            To był cytat z filmu "Miś". Polecam obejrzeć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja