Lekarze, to chcieliście osiągnąć? Zwolnienia ludzi

21.08.07, 00:38
Szpital szuka oszczędności
Personel Radomskiego Szpitala Specjalistycznego żyje w strachu, dyrekcja
lecznicy mówi o zwolnieniach.

Zmniejszenie funduszu płac czyli szukanie oszczędności w działalności
szpitala. Tak o zmianach w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym, które
rozpoczną się w październiku mówi dyrekcja.

Zdaniem personelu jak mowa o oszczędnościach, to szykują się czystki personalne.
Agonia radomskiego szpitala trwa od dawna. Moment kulminacyjny być albo nie
być szpitala nastąpi z końcem września. Wtedy mija termin wypowiedzeń
większości zatrudnionych w lecznicy medyków.

SYTUACJA WYJAŚNI SIĘ W PAŹDZIERNIKU
- Ogłosimy konkurs dotyczący zatrudnienia lekarzy na kontraktach. W
październiku wyjaśni się sytuacja całkowitego zatrudnienia, obsady oddziałów -
mówi Tadeusz Kalbarczyk, dyrektor do spraw lecznictwa radomskiego szpitala. -
Sytuacja szpitala jest bardzo zła. Jesteśmy stawiani przed bardzo poważnymi
decyzjami. Niekiedy trzeba wybrać czy zamówić taki czy lepiej inny lek,
wiedząc, że potrzebne są obydwa.

BRAKUJE NA WSZYSTKO
Strajkujący od trzech miesięcy lekarze nie oddają dokumentacji medycznej, co
uniemożliwia otrzymanie pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Szpitala nie
ma na leki, środki opatrunkowe, żywność i pensje dla personelu.

- Rozmowy z lekarzami za każdym razem kończą się fiaskiem. Październik pokaże
autentyczną sytuacje lecznicy. Staramy się o pożyczkę za poręczeniem miasta,
ale ona nie da rozwiązana na dłuższa metę - mówi dyrektor Kalbarczyk.
Już teraz kierownicy poszczególnych pionów w szpitalu badają sytuację kadrową.
Od października rozpoczną się zmiany mające na celu zmniejszenie funduszu płac.



Macie jakieś sumianie? Czy tylko złotówki w mózgu?
    • Gość: ania Ratujcie moje dziecko, ratujcie je - błagała matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 08:14
      Chcą zamknąć rzeszowski oddział noworodków, a maluszki potrzebują opieki medycznej
      Foto Jerzy Paszkowski
      - Ratujcie moje dziecko, ratujcie je - błagała lekarzy matka nowo narodzonego
      dziecka w podrzeszowskim Strzyżowie, gdy okazało się, że Michałek potrzebuje
      natychmiastowej pomocy specjalistów z Rzeszowa.

      Jednak ci lekarze nie chcieli malucha przyjąć na oddział noworodków
      Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego. A to dlatego, że kilka tygodni temu
      lekarze masowo składali wypowiedzenia z pracy i dyrekcja szpitala podjęła już
      starania o przeniesienie noworodków do placówek w Lublinie oraz Krakowie.
      Co będzie jutro

      Dramat małego Michałka i jego rodziców trwał kilka godzin i w końcu udało się
      umieścić go w innym szpitalu w Rzeszowie.

      - To jakiś absurd - mówi dr Janusz Witalis, ordynator oddziału noworodków
      Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. Od kilku miesięcy
      rozmawiamy z dyrekcją o naszych potrzebach: o lepszych warunkach pracy i wyższym
      wynagrodzeniu. I nic.

      Na oddziale kierowanym przez dr Witalisa przebywało wczoraj 15 noworodków.

      - Nikt nie ma pojęcia, co będzie jutro, pojutrze - żali się położna pielęgniarek
      Anna Chrzanowska.

      Najgorsze jest to, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym, po masowych
      wypowiedzeniach z pracy złożonych przez lekarzy, dyrekcja podjęła decyzję o
      ewakuacji oddziału noworodków.
      Ofiary strajku

      Rozmowy ze strajkującymi nie przyniosły rezultatów. Do dziś lekarze mają
      ostatecznie wypowiedzieć się, czy wycofają wypowiedzenia. Jeśli tego nie zrobią,
      trzeba będzie pomyśleć o najgorszym, czyli o przeniesieniu małych pacjentów z
      Rzeszowa do szpitali w Lublinie i Krakowie.

      W województwie podkarpackim od maja strajkowali lekarze w 23 placówkach. W 20 z
      nich doszło już do porozumienia.

      Na inkubatorach w oddziale noworodków Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w
      Rzeszowie wiszą kolorowe karteczki z nazwiskiem rodziców, numerem telefonu i
      dopiskiem "w razie potrzeby ochrzcić".

      - Zawsze tak robimy - dodaje Anna Chrzanowska - gdy sytuacja jest trudna. Tak
      przynajmniej pomagamy rodzicom - dodaje.


      To jest w porządku?
      • Gość: . Re: Ratujcie moje dziecko, ratujcie je - błagała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 13:16
        > To jest w porządku?

        Oczywiście, że tak. Żyjemy w wolnym kraju i każdy z nas ma prawo zrezygnować z pracy, jeżeli mu ona nie odpowiada. Dyrektorzy mieli ponad 3 miesiące na znalezienie innych lekarzy.
    • Gość: xxxp Re: Lekarze, to chcieliście osiągnąć? Zwolnienia IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.07, 10:24
      coś chyba jest nie tak skoro księgowe siedza i pierdzą w stołki a
      pani dyrektor zarabiia z kięgową głowko po 20 tyś zł więc to
      chyba coś nie tak odpowiedzialność zazrowie i zye spada na lekarzy
      a one to maja w dupie i likwiduja np jedną chirurgie skoro jak się
      wypowiadaja lekarze jest sprzęt i zapotrzebowanie na taki
      oddzioał by otworzy.c zakałdd opieki długorterminowej płtany za
      dzień wieżcie się za administrację i icm porzykrucać wypłaty
      odekwatnie do odpoweidzialności łacznie z dyrektorami
    • Gość: du Re: Lekarze, to chcieliście osiągnąć? Zwolnienia IP: *.radom.pilicka.pl 21.08.07, 10:35
      Co robi NFZ z kasą skoro nie ma wydatków na szpitale z powodu braku
      dokumentacji(na Leppera wydali czy co) A może pożyczą szpitalom.
      • sono_andrzej Re: Lekarze, to chcieliście osiągnąć? Zwolnienia 21.08.07, 21:09
        Lekarze zawsze sobie poradzą. Gorzej z szeregowymi pracownikami
        szpitala. Im nikt pracy z dnia na dzień nie da.
Pełna wersja