gregory_z_radomia
28.08.07, 18:19
ITS Michalczewski to trzecia firma zainteresowana wożeniem pasażerów
po Kielcach. Jej przedstawiciele w sobotę szukali kierowców wśród
strajkujących pracowników MPK i mówią, że chcą przejąć kieleckiego
przewoźnika
miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4435335.html
- Jeszcze negocjujemy kontrakt z Zarządem Transportu Miejskiego.
Sukces negocjacji i nasze wejście do Kielc od 1 września najbardziej
zależy od znalezienia 70 kierowców, bo 35 nowoczesnych
niskopodłogowych autobusów już mamy - mówi Robert Michalczewski,
dyrektor warszawskiego oddziału radomskiej firmy ITS Michalczewski,
który przyjechał w sobotę do Kielc. Kierowców szukał w bazie
strajkującego MPK. - Ci kierowcy znają miasto i mają uprawnienia -
tłumaczy Michalczewski i dodaje, że na razie nikt się nie zgłosił,
chociaż w ITS mogliby zarabiać więcej niż w MPK. Przedstawiciele
firmy jeszcze do Kielc przyjadą. - Jesteśmy zainteresowani
kontraktem na obsługę miasta i ewentualnym kupnem MPK. Jedno
przedsiębiorstwo już tak przejęliśmy z gwarancjami dla pracowników -
mówi Michalczewski.
- To pokazuje, jak atrakcyjną firmą jest MPK - mówi Bogdan
Latosiński, szef komitetu strajkowego w MPK. Strajkujący kierowcy,
żeby skorzystać z oferty ITS i innych przewoźników, mogą iść na
bezpłatne urlopy. Dzięki temu nadal będą pracownikami MPK i w razie
likwidacji bądź upadłości spółki otrzymają wszystkie należne im
odprawy.
Pasażerów po 1 września chce wozić już Veolia Transport Polska,
która złożyła ofertę kupna MPK, a jej samochody obsługują
komunikację zastępczą. Od kilku dni kierowców autobusów w Kielcach
poszukuje też Polski Express, znany z obsługi przede wszystkim linii
międzymiastowych. - Po 1 września obsługę zapewni na pewno trzech
przewoźników, ale niewykluczone, że i czterech - mówi Marian
Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego. Ale z wyjątkiem
Veolii nie chce zdradzić nazwy innych przewoźników. - To na pewno
będą autobusy komunikacji miejskiej, a nie PKS - zapewnia Sosnowski.
Tymczasem w sobotę około godz. 19 doszło do trzeciego już ataku na
autobus komunikacji zastępczej. Tym razem kamieniami obrzucono
autobus obsługujący linię nr 2, który jechał ul. Hożą. - Nikomu nic
się nie stało, chociaż wybito szybę. Kierowca zeznał, że kamieniami
rzucało trzech chłopców w wieku pięć-osiem lat. Po ataku dzieci
uciekły między bloki - informuje oficer dyżurny kieleckiej policji.
W weekend sporo zamieszania wywołała nieścisłość w rozkładach jazdy
komunikacji zastępczej. Wynikało z nich, że rozkłady dotyczą tylko
dni roboczych. Tymczasem obowiązywały również w sobotę i niedzielę. -
To wada programu komputerowego. Żeby zmienić taki opis tabelki,
trzeba by nanosić zmianę na każdym rozkładzie. A na to zabrakło
czasu - tłumaczy Sosnowski.
Strajkująca załoga zaplanowała na jutro pikietę siedziby ZTM przy
ul. Głowackiego. Potrwa ona od godz. 10 do 12.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce