berttone
30.08.07, 23:11
Moi drodzy forumkowicze
Jestem przerażony pieniactwem jakie pojawia się na tym forum. Cóż,
forum, jako medium anonimowe (do pewnego stopnia) sprzyja gadaniu
rzeczy, których w innych warunkach nie dałoby się wypowiedzieć.
Najgorsze jest jednak to, że w ferworze walki zapomnieliście o czym
dyskutujecie. Może trochę mniej żółci, a więcej efektów pracy
szarych komórek...?
A sprawa jest prosta – chodzi o logo miasta. Pomysł bardzo dobry, bo
herbu nie można eksploatować zawsze i wszędzie. I co? W normalnych
warunkach rozpisuje się konkurs (otwarty) lub wynajmuje się
profesjonalną firmę. Niestety, takie pomysły muszą kosztować. W
naszym mieście inicjatywy nie powstają w normalnych warunkach i
podczas realizacji tych nielicznych ciekawych pomysłów dzieją się
rzeczy dziwne. To jest nasza normalność.
Obserwowałem z niesmakiem prezentację radomskiego logo w sali obrad
Rady Miejskiej. Autor przygotował się rzetelnie – logo na koszulce,
na czapeczce, na kubeczku – wszystko OK. Tylko samo logo do d...
Przypuszczam, że odpowiedzialni za stworzenie logo ze strony UM nie
przedstawili projektantowi o co tak naprawdę ma chodzić. Tym
sposobem na rysunku widzimy trzy kurne chaty i liternictwo z
podręcznika dla pierwszoklasisty. Nie ma to nic wspólnego nawet z
najbardziej ogólną definicją logo. Być może takie malowidło, miałoby
rację bytu wśród przedszkolnych ilustracji, ale nie jako symbol
drugiego po Warszawie miasta na Mazowszu (drugiego, przynajmniej pod
względem wielkości) Ohyda! Czy naprawdę musimy ośmieszać się w
oczach całej Polski? Jeżeli to „coś” kiedykolwiek zostanie
zatwierdzone - znowu będę się musiał wstydzić za swoje miasto,
będziemy wstydzić się wszyscy.
Sprawa tymczasem okazuje się prosta. Projektant (najlepiej artysta
plastyk, a nie grafik/informatyk) powinien wiedzieć co ma robić.
Logo miasta musi w prostych znakach i oszczędnych kolorach
symbolizować nowoczesność, rozwój, powinno być dynamiczne i
przyciągające wzrok. Dobrze byłoby, gdyby delikatnie nawiązywało do
naszej obecności w UE. Innymi słowy, sprawę trzeba „obgadać”, by
autorowi stworzyć choćby mglistą wizję, tego, co ma robić. Jeśli
projektant wizji nie ma i być może nigdy nie projektował żadnego
logo, wystarczy trochę czasu spędzić w Internecie i zobaczyć jak
robią to fachowcy (najlepiej na zagranicznych stronach). Przy
odrobinie wyobraźni, którą powinien mieć każdy artysta, musi pojawić
się wena. Jednak autor tego dziwoląga, który pokazano radnym
wyobraźni nie ma ani grama. Nie wie chyba, co to jest logo i
logotyp, jak powstaje, co to jest liternictwo, dobór barw.
Generalnie – stworzenie dobrego logo nie jest rzeczą łatwą, nie jest
to zajęcie dla amatorów „sztuki” i na pewno nie powinno powstawać
przy udziale urzędowego zespołu powołanego przez prezydenta.
Paranoja!
Reasumując – to co trafiło pod obrady RM nigdy nie powinno się
znaleźć w gmachu tego szacownego urzędu. Radni nie powinni tracić
czasu na debatowanie o plastycznych urojeniach i bohomazach. To, co
zobaczyli, to jedynie amatorskie wypociny, żenada, kompromitacja. Te
trzy sypiące się chaty pewnie w jakimś stopniu symbolizują nasze
miasto, ale czy o to chodzi? Wniosek stąd płynie następujący – fajna
inicjatywa, ale skoro nikt w Radomiu nie potrafi zaprojektować
profesjonalnego znaku graficznego, lepiej o sprawie szybko
zapomnieć. A radni? Zapraszam na spacer po mieście i ci bardziej
rozgarnięci będą wiedzieli, co jest naprawdę ważne.
Zacząłem nowy wątek, ponieważ nie znalazłem na tym forum zbyt wielu
wypowiedzi na temat rzeczonego logo (przepraszam nielicznych, którzy
pisali na temat), ale ciągle wierzę, że może jednak ktoś rzuci jakąś
propozycję, bez opisywania swoich sympatii, antypatii i bez plucia.
Najlepiej, żeby tych propozycji było jak najwięcej. Ustalmy tylko,
że nie jest to wątek polityczny. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem
intencje Bohdana Karasia, ale myślę, że pomysł opublikowania w
mediach kilku, czy kilkunastu propozycji jest najlepszym
rozwiązaniem, pod warunkiem, że to mieszkańcy zdecydują, który
pomysł jest najlepszy. Magistrat niech może lepiej zajmuje się
ważniejszymi sprawami.