sympatyk_piw
05.09.07, 18:04
Okęcie sparaliżowane awarią, samoloty opóźnione
Totalny chaos na warszawskim lotnisku. Od wielu godzin nie działa system
komputerowy na terminalu Etiuda, skąd odlatują maszyny tanich linii.
Pasażerowie, jeden po drugim, odprawiani są ręcznie. Samoloty mają opóźnienia.
Rzecznik Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze twierdzi, że... nic się nie dzieje.
Ale prezes firmy zarządzającej Etiudą bez ogródek przyznaje: awaria jest
bardzo poważna.
REKLAMA
czytaj dalej...
[Intymna.pl]
"Tego nie da się opisać. Dziki tłum. Staliśmy w jednym miejscu prawie dwie
godziny, zanim ruszyła jakakolwiek odprawa" - skarży się dziennikowi.pl
pasażer, który o 17:15 miał odlecieć do Glasgow.
Co dokładnie stało się na Etiudzie? Według informacji DZIENNIKA, o godz. 14.00
padł system komputerowy, więc obsługa zaczęła odprawiać pasażerów ręcznie. A
to oczywiście trwa zdecydowanie dłużej. "Awaria jest bardzo poważna. Padły
serwery systemu, które znajdują się w Kopenhadze" - mówi DZIENNIKOWI Tomasz
Szymczak, prezes Warsaw Airport Service - firmy, która zarządza Etiudą.
Jak dowiaduje się dziennik.pl, ok. godz. 17.00 wszyscy oczekujący zostali
podzieleni na grupy, w zależności od tego, dokąd lecą. Najpierw odprawiono
ludzi wybierających się do Niemiec. Potem obsługa wezwała pasażerów maszyny do
Glasgow.
"Czegoś takiego w życiu nie widziałem. Staliśmy na Etiudzie prawie dwie
godziny, zanim obsługa zaczęła nas odprawiać. Wcześniej krążyła w tę i z
powrotem i nic się nie działo" - denerwuje się pasażer, z którym rozmawiał
dziennik.pl. Jak dodaje, ludzie są wściekli. Nerwowo patrzą na zegarki,
rozmawiają przez telefony komórkowe. Słychać zazwyczaj to samo: "Jest awaria,
mamy obsuwę, nie wiem, kiedy dotrzemy".
"Awaria trwała 20 minut. Nic się nie dzieje" - stwierdził tymczasem w rozmowie
z dziennikiem.pl Artur Burak, rzecznik Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. Ale
innego zdania jest pasażer, który był odprawiany około godz. 17:15. "Tak,
byliśmy odprawiani ręcznie, komputery nadal nie działały" - potwierdza. I
dodaje, że obsługa przyznaje, że nie ma pojęcia, kiedy awaria zostanie
usunięta. "Przebąkują, że możliwe, że nawet nie dziś" - informuje rozmówca
dziennika.pl.
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=59240