redoxygene
29.09.07, 23:10
miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,70865,4527949.html
Autobusy są najtańszym środkiem komunikacji, ale na tramwaje Unia
Europejska chętniej da pieniądze. Co wybrać? Przed takimi dylematem
stoją władze Olsztyna.
Firma z Krakowa na zlecenie ratusza sprawdzała warianty rozwoju
komunikacji publicznej w Olsztynie. Pierwsza analiza - przedstawiona
w czerwcu - miała braki, dlatego trzeba było ją uzupełnić. Nowy
dokument jest już gotowy.
Jakie analitycy wyciągnęli wnioski? Oszacowali, że rozwój
komunikacji tramwajowej kosztowałby miasto aż 360 mln zł,
trolejbusowej 319 mln zł, a autobusowej - tylko 243 mln zł. Ich
zdaniem najmniej opłacalne byłoby inwestowanie w trolejbusy. I
sugerują, by wybrać między autobusami a tramwajami. Twórcy
opracowania podkreślają, że choć wariant tramwajowy jest drogi, to
obecnie jest preferowany jako przyszłościowy - najszybszy i
najbardziej ekologiczny. Autorzy dodają, że dotychczasowa polityka
Unii Europejskiej jest taka, że dużo łatwiej zdobyć pieniądze na
budowę linii tramwajowej niż na komunikację autobusową.
I sugerują, że koszt tramwajowej inwestycji da się obniżyć, jeśli
Olsztyn zrezygnuje z zakupu bardzo drogich pojazdów
niskopodłogowych, budując w zamian perony na przystankach.
Co się stanie, jeśli ratusz nie wdroży programu rozwoju transportu
publicznego w mieście? Analitycy straszą, że za kilkanaście lat
średnia prędkość poruszania się po ulicach spadnie do 8 km/godz. dla
samochodów oraz 6 km/godz. dla autobusów. Teraz średnia prędkość
wynosi 17 km/godz. Tramwaj osiągałby średnią prędkość 28 km/godz.
Autorzy wzięli pod uwagę kilka tras dla olsztyńskich tramwajów.
Każda z nich ma łączyć śródmieście i dworzec PKP z sypialniami
Olsztyna - Jarotami i Nagórkami, gdzie w przyszłości ma mieszkać 60
tys. ludzi. Koncepcja zakłada, że trakcja tramwajowa w większości
nie będzie biegła istniejącymi w mieście ulicami.
Kiedy tramwaje mogą wrócić na olsztyńskie ulice? Ratusz liczy, że
pieniądze dostanie z "Programu rozwoju Polski Wschodniej". Już w
grudniu ma zostać ogłoszony przetarg na opracowanie studium
wykonalności. Dokument da ostateczną odpowiedź na pytanie, na jaki
transport w Olsztynie trzeba postawić. Ma być gotowy do połowy 2008
roku. Kolejne półtora roku zajmie wykonanie projektu budowlanego.
Jeśli Komisja Europejska oceni go pozytywnie i zgodzi się na jego
dofinansowanie, realizacja zacznie się pod koniec 2010 roku. - To na
jakie rozwiązanie się zdecydujemy będzie zależało właśnie od
możliwości finansowania inwestycji z funduszy unijnych - mówi
wiceprezydent Tomasz Głażewski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn