roksana.malewska
08.10.07, 22:27
Od roku mieszkam w Radomiu,moge o sobie powiedziec,ze jestem osoba wyjatkowo
wrazliwa na wszelkie problemy spoleczne,w moim rodzinnej Warszawie pracował
jako wolontariuszka w Polskiej Akcji Humanitarnej i w organizacji zajmujacej
sie niepelnosprawnymi dziecmi jak i w hospicjum.Czytajac ten artykul,na ktory
natknalem sie w Internecie, zdziwiłam sie,w calym artykule nie ma nic o
autentycznej pomocy osobom potrzebujacym,padaja slowa o konflikcie
kadrowym,dotacji z Unii (czyli bez Unii klapa),ogromnych pieniedzy na
remonty,bo bezdomni musza mieszkać w luksusie,w ktorym nie maja żadnego
udzialu.Powiem krotko,inne organizacje na pierwszym miejscu
stawiaja haslo "POMOC BLIZNIEMU SWEMU",sa potrzeby to nie szuka sponsorow,w
prace angazuje nie potrzebujacych,co pozwala im bardziej doceniam
wszystko,wolontariusze z entuzjazmem przyłącza nie i pomagaja jak
moga,ciagnac za soba przyjaciol,cale rodziny,tak dzialaja organizacje
pozarzadowe,ktore po prostu uwielbiam i bardzo
szanuje.Wiem,ze pieniadze sa wazne,ale nie na tej zasadzie powinno nie
dzialac,o jakiej mowa w artykule.Nauczmy nie spontanicznie pomagac i
przejmowac odpowiedzialnosc nie liczę tylko na dotacje z Unii
Europejskiej,wazne jest to co pieniedzmi nie nie da kupic-
autentyczne zaangazowanie,milosc do ludzi,zaradnosc i talent
menadzerski.Poszukajcie naprawde prawdziwej organizacji,ktora przejmie te domy
z dobrem dla ich mieszkancow,oszczednoscia dla miasta,dla ktorej na pierwszym
miejscu stoi czlowiek a nie money.
Zycze szczescia i pozdrawiam. Roksi