kranik007 18.10.07, 19:01 A już jutro prawybory w Chałubińskim :)Że tam chodzę to też będę głosował :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
www.styczynski.pl Zostawmy ten dowód 18.10.07, 20:24 Dobrze, że młodzież interesuje się wyborami. Nie będzie trzeba babciom zabierać dowodów osobistych i tak zostaną przegłosowane. UNIA PRACY w Radomiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyborca Re: Wysoka frekwencja w prawyborach w Czachowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 22:37 Bardzo fajna inicjatywa. Daje szansę, że za 4 lata będzie normalniej. Trochę moherów wymrze śmiercią naturalną, a na ich miejsce pojawią się młodzi. Żeby tylko chcieli chodzić do wyborów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala67 Re: Wysoka frekwencja w prawyborach w Czachowskim IP: 193.111.147.* 19.10.07, 10:03 za 40 lat i ty będziesz moherowy. Będziesz siedział w domu opieki jeżeli na niego zarobisz. Będziesz czekał na wnuka-wolentariusza babci moherowej aby przyszedł do ciebie i z toba porozmawiał. Zyczę ci abyś przypomniał sobie tego maila. Jeżeli niechcesz tego to przestań tak sie wypowiadać bo czas bardzo szybko mija. Współczuje twoim rodzicom. Pozdrawiam niemoherowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dionizy Tylko nie platformersi! IP: *.tkdami.net 19.10.07, 00:13 Umysłowa nędza Platformy Zacznijmy od przytoczenia oceny "Gazety Wyborczej" z 23 grudnia 2006 r., a więc gazety tak szczerze nienawidzącej głównego rywala Platformy - Prawa i Sprawiedliwości. Tam właśnie ukazały się jakże szczere słowa jednego z najbardziej znanych publicystów "Wyborczej" Jarosława Kurskiego na temat nędzy umysłowej platformersów. Kurski pisał 23 grudnia 2006 r. w tekście pod jednoznacznym tytułem: "PO - szlachetne ubóstwo myśli i czynu" m.in.: "Platforma w najważniejszych sprawach nabiera wody w usta. Milczy gabinet cieni, który miał recenzować każde posunięcie rządzącej koalicji. Jedyne, co potrafi robić PO, to reagować świętym oburzeniem na bieżące skandale. (...) Jeśli o PO słychać, to tylko w kontekście jej własnych problemów. A to o samowoli Jana Rokity, który poparł Ryszarda Terleckiego, a to o zamordystycznych praktykach Donalda Tuska i jego dworu, a to o tym, czy będzie rozłam, czy nie. Tymczasem realne dylematy przechodzą niezauważone. (...) Kiedy poznamy jakiekolwiek stanowisko PO w sprawie polskiej polityki zagranicznej? (...) Mimikra, unikanie stanowiska w jakiejkolwiek sprawie i zerkanie na słupki sondaży - oto taktyka PO. Siedźmy cicho i czekajmy, aż PiS powinie się noga. A wtedy dopaść i za gardło. Jak macie być taką opozycją, to lepiej, żeby was w ogóle nie było". Wręcz druzgocące dla PO były stwierdzenia publicystki postkomunistycznej "Polityki" Janiny Paradowskiej, skądinąd z prawdziwym fanatyzmem nienawidzącej PiS i innych patriotycznych środowisk politycznych. Nawet ona zdobyła się jednak w "Polityce" z 13 stycznia 2007 r. na wypowiedzenie jakże gorzkich słów o wizerunku PO, pisząc: "To partia nieustannego konfliktu i bałaganu, przeżywająca kryzys przywództwa, zagubiona, niemrawa, kierowana przez lidera, którym rządzi wyłącznie jego własna ambicja zostania prezydentem kraju. Dla tej ambicji gotowy jest porozumieć się przede wszystkim z lewicą, porzucając solidarnościowe korzenie i wielkie wizje prawicowych koalicji". Jakże wymowne były stwierdzenia dyrektora Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk prof. Henryka Domańskiego na łamach "Rzeczpospolitej" z 28 grudnia 2006 roku. Profesor Domański ostro skrytykował: "(...) uporczywe negowanie przez PO każdej inicjatywy rządowej, bez liczenia się z konsekwencjami dla stosunków społecznych i sfery publicznej. Opozycyjność w wydaniu liderów PO od początku ograniczała się do destruktywnej krytyki bez elementów twórczego wysiłku. Konstruktywna krytyka jest cnotą, ale bicie głową w mur naraża na śmieszność. Negatywnym aspektem destrukcyjnej opozycji jest erozja struktur państwowych". Z kolei prawicowy liberał Rafał A. Ziemkiewicz pisał na łamach "Rzeczpospolitej" z 8 grudnia 2006 r., że Platforma nie ma nic do przeciwstawienia projektowi IV Rzeczypospolitej, "jedynemu wyrazistemu projektowi w polskiej polityce". Nader krytycznie oceniali politykę Platformy i Tuska różni obiektywni naukowcy - socjologowie i politolodzy. Na przykład znany politolog Marek Migalski pisał na łamach "Rzeczpospolitej" z 9 października 2007 r., iż grzechem nr 1 Platformy jest niekonsekwencja. Według M. Migalskiego: "Donald Tusk porusza się od ściany do ściany, miotany kolejnymi sondażami i podpowiedziami swoich kolegów. Zamiast jasno trzymać się obranej strategii, co rusz zaskakuje wyborców kolejnymi woltami, wypowiadając sprzeczne komunikaty". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Tylko nie platformersi! IP: *.aruba.it 19.10.07, 10:08 daj spokój dzieciakom tą wyborczą sieczką. Nie masz dzieci? Nie żal ci wpędzać je w te polityczne bagno? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw Sieczka odczep sie od dzieci! IP: 82.139.52.* 19.10.07, 11:52 Sieczka daj spokój dzieciakom tą wyborczą sieczką Odpowiedz Link Zgłoś