Bufet czy muzeum, co wygra?

12.11.07, 19:04
Bufet w Muzeum Powstania Warszawskiego
Hanna Gronkiewicz-Waltz zaraża swoim geniuszem kolejnych polityków
Platformy Obywatelskiej.

Nowy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zażądał od posła PiS Jana
Ołdakowskiego, by do poniedziałku wybrał, czy woli być
parlamentarzystą czy dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego. W
ciągu ostatnich dwóch lat Ołdakowski pełnił obydwie funkcje i jakoś
nikomu to nie przeszkadzało. Co więcej, fakt, że może je pełnić
jednocześnie potwierdziło trzech znanych profesorów prawa,
sporządzając stosowne ekspertyzy.

Czy Bronisławowi Komorowskiemu chodzi tak bardzo o przestrzeganie
prawa? Oczywiście, że nie. Chodzi, rzecz jasna, o to, by pozbawić
PiS jednego z największych sukcesów tej formacji w ostatnich latach.
A takim było stworzenie przez Lecha Kaczyńskiego i jego
współpracowników warszawskiego muzeum.

Nie mam dowodów, ale sądzę, że Bronisław Komorowski jest pod wpływem
niezwykle ostatnio aktywnej intelektualnie Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Pani prezydent stolicy chciałaby pewnie, by popularnym w całej
Europie muzeum pokierował ktoś z jej politycznych przyjaciół.

Albo, tak jak w przypadku terenów pod budowę stadionu narodowego,
uznała, iż Muzeum Powstania Warszawskiego stoi w tak atrakcyjnym
punkcie miasta, że można by je komuś sprzedać. I zbudować nowe w
Łomiankach. A w starym urządzić coś bardziej komercyjnego. Na
przykład dobry bufet.


    • teta1985 Re: Bufet czy muzeum, co wygra? 12.11.07, 19:28
      leszczynski4 napisał:

      > Czy Bronisławowi Komorowskiemu chodzi tak bardzo o przestrzeganie
      > prawa?

      :)

      > ...ostatnio aktywnej intelektualnie Hanny Gronkiewicz-Waltz.

      Niestety, Pani Hanna jest ostatnio aktywna intelektualnie

      > Albo, tak jak w przypadku terenów pod budowę stadionu narodowego,
      > uznała, iż Muzeum Powstania Warszawskiego stoi w tak atrakcyjnym
      > punkcie miasta, że można by je komuś sprzedać.

      Najlepiej niemieckiemu konsorcjum supermarketów.

      > I zbudować nowe w Łomiankach. A w starym urządzić coś bardziej
      > komercyjnego. Na przykład dobry bufet.

      Że jak??? No nie mogę, co za wieś. Tylko pieniądze i pieniądze.
      Szkoda, że ludzie, dla których kultura i historia znaczy tyle samo,
      co nic, są u władzy. Do roboty do bufetu pani bufetowa a nie się
      brać za takie sprawy.
      • Gość: henryk Re: Bufet czy muzeum, co wygra? IP: *.tkdami.net 12.11.07, 21:24
        To jest blog satyryczny i nie można wszystkiego traktować POważnie,
        ale wygłup Komorowskiego z próbą wywalenia Dyrektora Ołdakowskiego z
        sejmu lub z muzeum Powstania Warszawskiego każe na naszą przyszłość
        patrzeć z uwagą. Trzeba patrzeć na ręce każdej władzy tej z PO
        szczególnie uważnie.
        • Gość: konstytucyjny Trybunał rozstrzygnie IP: *.tkdami.net 12.11.07, 21:38
          Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski postanowił, że to Trybunał
          Konstytucyjny rozstrzygnie, czy Jan Ołdakowski (PiS) może łączyć
          mandat poselski z funkcją dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego. -
          To dobra wiadomość - powiedział w TVN24 Ołdakowski.
          - Wszyscy inni zrezygnowali z próby utrzymania mandatu i
          zrezygnowali ze stanowisk dyrektorów szkół, szpitali czy bibliotek -
          powiedział dzisiaj w "Sygnałach Dnia" marszałek Sejmu Bronisław
          Komorowski. - Pan Ołdakowski nie podjął decyzji, więc to ja będę
          musiał zrobić. Przewiduję, że będę się skłaniał w kierunku pójścia
          do TK- dodał.

          Ta decyzja cieszy dyrektora muzeum. - To dobra wiadomość –
          powiedział w TVN24 Ołdakowski. Jak dodał, jeszcze nie zdecydował,
          czy pójdzie za radą prof. Bartoszewskiego i weźmie urlop. – Trudno
          powiedzieć. Konieczne jest spotkanie z marszałkiem. Ale nie jesteśmy
          jeszcze umówieni.
          • Gość: POniedziałek Komorowski się wycofał IP: *.tkdami.net 12.11.07, 21:55
            Do tej pory Komorowski twardo upierał się, że Ołdakowski musi
            wybierać między mandatem posła a stanowiskiem dyrektora. Tę
            interpretację podtrzymywał przez kilka dni, choć większość ekspertów
            była odmiennego zdania. W poniedziałek marszałek zmienił swoje
            stanowisko i przyznał, że poniósł swoistego rodzaju porażkę. - Muszę
            spijać piwo po swoich poprzednikach, którzy nie chcieli być w tej
            sprawie pryncypialni – podkreślił Komorowski.

            "Zachowanie Komorowskiego budzi szacunek"
            -Zachowanie marszałka Komorowskiego jest godne uznania. To bardzo
            trudne wycofać się ze swojego wcześniejszego zdania. To zachowanie
            wzbudziło mój szacunek i marszałkowi dziękuje za to - mówił
            dziennikarzom w Warszawie Ołdakowski.

            Jak zaznaczył, decyzję o starcie w wyborach podjął dysponując
            ekspertyzami, według których, może łączyć mandat z stanowiskiem
            dyrektora Muzeum. Zastrzegł, że jeżeli w wyniku nowelizacji, którą
            zapowiada Komorowski przestanie mieć taką możliwość, podporządkuje
            się prawu.

            - Jeżeli prawo nie pozwalałoby mi łączyć funkcji posła i dyrektora
            Muzeum, nie kandydowałbym. Więc jeżeli prawo będzie wykluczało taką
            sytuację, to ja się mu podporządkuję - powiedział.
Pełna wersja