redoxygene
17.12.07, 23:34
miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4772391.html
Rozbudujcie lotnisko w Masłowie albo w Radomiu - podpowiadają
Kielcom eksperci unijni w raporcie, do którego dotarła "Gazeta". To
właśnie na podstawie tego dokumentu Komisja Europejska odmówiła
przyznania pieniędzy na budowę lotniska w Obicach.
W urzędzie marszałkowskim właśnie powstaje tłumaczenie sporządzonego
w języku angielskim raportu ekspertów unijnych. Zamówiła go Komisja
Europejska wtedy, gdy ważyły się losy dofinansowania budowy lotniska
w Obicach. Raport ma 60 stron plus 24 strony załączników. Został on
przedstawiony KE 5 grudnia i przesądził o tym, że nie dostaliśmy
39,2 mln euro.
W dokumencie jest sporo zarzutów zarówno do autorów naszego
Regionalnego Programu Operacyjnego jak i raportu, który na zlecenie
miasta przygotowała Ove Arup. Według RPO całkowity koszt budowy
portu lotniczego wyniesie 78 mln euro, raport Ove Arup wskazuje na
ponad 163 mln euro. Eksperci zewnętrzni potwierdzają, że suma 163
mln euro jest raczej realną kwotą, a pierwsza jest znacznie zaniżona.
Z kolei Ove Arup unijni eksperci zarzucają, że zawyżyła liczbę
przyszłych pasażerów, a co za tym idzie, przychody z ich
obsługi. "Prognozy ruchu pasażerskiego wymienione w studium [Ove
Arup - przyp. red.] są wyższe niż wzrost osiągnięty do tej pory
gdziekolwiek w Europie czy w Polsce, nie są więc realistyczne" -
czytamy w raporcie. Według unijnych ekspertów prognozy Ove Arup są
nawet 2-, 3-krotnie wyższe niż wyniki osiągane obecnie w
jakimkolwiek porównywalnym porcie lotniczym, np. we Frankfurcie Hahn
w Niemczech.
Obic nie warto budować, nawet biorąc pod uwagę nowe miejsca pracy.
Do 2026 r. port przyczyni się do powstania 1500 miejsc bezpośrednio
i pośrednio, czyli jedno z nich będzie kosztować ponad 100 tys. euro.
Kielecki projekt nie bierze też pod uwagę rozwoju dróg i kolei, a
więc tego, że nawet jeśli lotnisko zaczęłoby działać i tak
mieszkańcy naszego regionu woleliby latać z Warszawy i Krakowa, skąd
będzie więcej połączeń i kierunków.
Unijni eksperci poświęcili też dwie strony na przedstawienie
pomysłów, co region może zrobić zamiast budowy wielkiego lotniska w
Obicach. 1. Możemy zaprojektować lotnisko mniejsze, lokalne, klasy
C. "Oszacowanie oszczędności jest trudne, ale powinny wynieść od 10
do 15 proc."; 2. Możemy wydłużyć pas startowy w Masłowie do 1370
m. "To nie da pełnego wyboru kierunków i częstotliwości połączeń,
ale z pewnością obsłużyłoby przynajmniej kilka linii"; 3. Pomyśleć o
rozbudowie lotniska w Radomiu; 4. Zapomnieć o budowie lotniska i
skupić się na rozbudowie połączeń kolejowych i drogowych z
istniejącymi lotniskami, przede wszystkim w Warszawie i Krakowie; 5.
Rozważyć budowę Obic, ale później, za 12-18 miesięcy, które należy
poświęcić na opracowanie nowego, bardziej realistycznego planu.
Dla "Gazety"
Wojciech Lubawski, prezydent Kielc
Wcale nie zaplanowaliśmy za dużego lotniska. Jeśli budując mniejsze,
możemy zaoszczędzić 10-15 proc., i to jest rada ekspertów, to oni
się kompromitują. Owszem, możemy skrócić pas, ale wtedy nie
obsłużymy ruchu towarowego cargo. Radom to nie jest żadna
alternatywa dla Kielc. Ja życzę Radomiowi jak najlepiej, niech
budują swoje lotnisko. Ktoś, kto daje takie rady, nie rozumie istoty
rzeczy albo nie wie, ile jest lotnisk w Holandii czy Belgii. Co do
rozbudowy Masłowa, to wciąż aktualna jest negatywna opinia Urzędu
Lotnictwa Cywilnego. Oczywiście, musimy się rozliczyć przed
społeczeństwem z pomysłu budowy lotniska w Obicach, ale Unia nam
jest już do tego niepotrzebna. Rozmowy z Unią na ten temat trzeba
zakończyć. Oczywiście Ove Arup nie pozostawi tego bez komentarza, bo
to wpływa na reputację ich firmy. Na pewno się ustosunkują do tego
raportu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce