A co na to parafianie Zamlyynia

04.02.08, 22:11
List do Stasia Nogi z Cerekwi
Wujku rozczarowales mnie stajac po stronie Waldka i Maryski Majewskich po tym
co zrobili naszej rodzinie...
Po tym jak Waldek i Darek pobili do nieprzytomnosci moja Babcie 77 letniej
staruszce (twoja siostre rodzona)., tluczac glowa o podloge. Na wskutek czego
dostala wylewu i zmarla po kilku miesiacach. Nie wiem czy widziales dowody,
jej rany na glowie i pelna torebke plastikowa z jej wyrwanymi wlosami. Po tym
jak Darek jej wnuczek ministrant naszej parafii na zamlyniu naplul jej w
twarz. Babcia chciala to zakonczyc i im darowala pod warunkiem ze się to nie
powtorzy.
Skonczylo się na ostrzezeniach i dzielnicowym.
Poczuli się wiec bezkarni. Zaczelo się teraz polowanie na Jurka.
Znalezli wymowke ze Jurek pije i gdy tylko wracal sam w nocy to był bity.
Musielismy dyzurowac w oknach czasami cala noc żeby go bezpiecznie
przeprowadzic przez podworko...
Nie upilnowalismy go... Wyjechalem na Slowacje na 2 tygodnie i wtedy go
pobili tak ze stracil nieprzytomnosc i zabrala go karetka do szpitala. Wskutek
pobicia stracil sluch. Wogole prawie nie slyszal i miał zawroty glowy. Na
wiesc o tym wrocilem po 3 dniach. Wynajalem mieszkanie i przeprowadzilem
wszystich do blokow. Jurek niestety wrocil bo tam cos sobie posadzil w
szklarni. Wiesz jak on lubil ogrodnictwo. Rafal z Darkiem wybili mu wszystkie
szyby w szklarni.
Ze to tzw klotnia rodzinna to oparlo się tylko o prokuratora i dostali wyroki
kilka lat w zawieszeniu (proba zabojstwa)
Zawsze go bronilem przed nimi jak moglem i dostalo mi się za to wiele razy bo
zawsze się rzucali na mnie we dwoch (tchorze bez honoru) i zawsze mieli w
rekach lom, pompke od roweru czy siekiere.
Widzisz Jurek mi był jak ojciec, wiec dbalem o niego jak moglem. Zalatwilem mu
prawo jazdy na przewoz gazu i kupilem samochod. Waldek nie pozwolil mu
parkowac w jego wlasnym garazu. Zalatwilem mu prace w markecie przy obsludze
maszyny do zgniatanie, niestety upil się ktoregos dnia i go zwolnili. Pamietam
ze ciebie tez się pytal o prace, ale dales ja Waldkowi...
Znalazlem investora i zaczelismy budowac parking i droge, ale Waldek nie
pozwolil skonczyc i wygonil ludzi z maszynami.
Ostanio wysylalem matke na Kielecka i przez sasiadow,( bo bala się tam wejsc)
dawala mu pieniadze albo brala do marketu na zakupy. Kupilem mu telefon żeby
zawsze dzwonil jak cos potrzebuje, ale mu go ukradli.
Czy moja mam ci pokazala slad po tym jak Waldek jej wbil noz w noge...za to ze
powiedzial żeby Maryska poszla do pracy...
Czy rozmawiales może z jego kolegami, którym tez się dostalo...
Czy wiesz o tym ze kiedys odkrecili nam wszystkie kurki od gazu. Na szczescie
Irek to zauwazyl bo nie mielibysmy teraz okazji rozmawiac.
Wspominalem ci o tym jak nagadali glupot do proboszcza Sochy, ze kilka razy
nawet nie chcial wejsc i wziasc pieniedzy jak chodzil po koledzie.
Jak mogą oni chodzic do kosciola i brac komunie po tym co robia. Spowiedz
chyba czyni cuda....
Jaki wujku ty miałeś interest probujac sprzedac Jurka dzialke Putonowi po
kilkakrotnie zanizonej cenie? Dlaczego go chcieliscie oszukac?
Jakim prawem dzielisz majatkami calej rodziny? Dlaczego mojej mamie wyplacajac
1200 zl za topielna potraciles za wegiel, który babcia wziela kilka lat temu
na kredyt (przeciez babcia miala jeszcze 2 synow i była twoja siostra...)
Dlaczego smiales powiedziec ze moja matka zarobila na pogrzebie 100 zl (to z
jej ubezpieczenia był oplacony pogrzeb )
Widzisz dzieliles majatkiem po ciotce Olce na topielnej bo podobno się nia
opiekowales... Ja tez chodzilem do niej, koplaem jej ogrodek, zrywalem owoce,
to do mnie zawsze przychodzila jak chciala wiazanke na grob na wszystkich
swietych,
ale ja to robilem bezinteresownie...
Nie zycze sobie zebys telefonowal do mojej mamy i ja denerwowal, wiesz ze
przez Waldka i Maryske prawie ja stracilismy, ze leczyla się w Krychnowicach
pol roku, ze każdy stres może jej wrocic chorobe.

Ps. Jeżeli ktos ma kontakt z Stasiem, albo Marcinem Noga jestem chyba Doktorem
na Politechnice Radomskiej, proszę o przekazanie tego listu. Ja niestety nie
mogę bo jestem w Australii i nie znam dokladnego adresu w Cerekwi
    • poker61 Re: A co na to parafianie Zamlyynia 05.02.08, 09:23
      No co wy na to?
    • Gość: inka Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.rad.vectranet.pl 05.02.08, 11:18
      ale o so chosi...?
      • Gość: Świerszcz Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 16:27
        O kurna! Boję się tego Waldka.Mocny jest.I w dodatku lata po
        Zamłyniu.
    • Gość: relka Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.static.dsl.dodo.com.au 06.02.08, 10:43
      zycie jest dziwne bardzo dziwne, nie zawsze wybory jakich dokonujemy
      sa sluszne. pomyslmy dwa razy za nim cokolwek zrobimy
    • Gość: ja Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.static.dsl.dodo.com.au 22.02.08, 11:42
      mam nadzieje ze sie rozwiaze :)
    • Gość: ja Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.static.dsl.dodo.com.au 14.03.08, 09:10
      zycie jest bardzo ciekawe :(
    • Gość: adam Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.tkdami.net 14.03.08, 14:59
      buhahahah co za historia, zesrałem sie w majtki jak to czytałem
      • Gość: parafianie Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.tkdami.net 14.03.08, 18:50
        a parafianie na to ze najgorzej jak sie ktos oderwie od pluga i
        dopadnie komputer...
    • Gość: alek Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.tkdami.net 15.03.08, 07:04
      urzekła mnie twoja historia
      • Gość: poker61 Re: A co na to parafianie Zamlyynia IP: *.tpgi.com.au 23.03.08, 13:58
        wesolych swiat
Pełna wersja