darek_liryk
25.03.08, 23:57
EMPiK wypowiedział swoim dostawcom umowy na zakup czasopism
erotycznych i od 1 maja mają one zniknąć z jego 110 salonów w całej
Polsce. Jednak według Izby Wydawców Polskich taka decyzja może być
niezgodna z prawem.
Zdaniem Zofii Rajczak z EMPiK-u, Izba myli pozycję, jaką pełni
EMPiK: - Nie jesteśmy kolporterem, którego zapisy prawa prasowego
dotyczą, a firmą sprzedającą m.in. prasę - wyjaśnia Ratajczak. W
komunikacie wydanym przez spółkę, stwierdzono, że EMPiK jest
sprzedawcą detalicznym i art. 3 Ustawy o prawie prasowym go nie
dotyczy. Z komunikatu wynika także, że norma nie narzuca obowiązku
rozpowszechniania wszystkich publikacji, które ktoś wydrukował.
"Wycofanie z oferty niedochodowych produktów jest standardowym
działaniem, stosowanym przez dystrybutorów detalicznych" - czytamy w
komunikacie. EMPiK zwraca w nim również uwagę, że działa w oparciu o
ustawę o swobodzie działalności gospodarczej (z 2 lipca 2004 roku).
Jak powiedziała Zofia Ratajczak, umowy dotyczące zakupów prasy
erotycznej przez EMPiK wygasną z końcem kwietnia i po 1 maja nie
będzie można jej spotkać w żadnym ze 110 salonów firmy.