Co robi Platforma w sejmie?Poczytajcie!

26.03.08, 20:24
Posłowie pokłócili się o kaplicę i basen


Marek Suski
TVN24


Posłowie komisji regulaminowej, którzy zajmowali się funkcjonowaniem
hotelu sejmowego, zgłaszali wnioski, aby wyremontować kaplicę,
obecnie w stylu "późnego Gierka", pytali o możliwość rezerwacji
basenu i wspominali jak kiedyś spali po dwóch, a nawet "w czwórkę" w
jednym pokoju.
Marek Suski (PiS) odnosząc się do dyskusji podczas posiedzenia
komisji regulaminowej i spraw poselskich wystąpił z wnioskiem, żeby
zmienić jej nazwę na "komisję rozrywkową". - Dzisiejsze posiedzenie
lepiej pasuje do takiego określenia - skwitował.

Posłowie komisji wysłuchali w środę informacji na temat struktury i
zasad funkcjonowania Domu Poselskiego, którą przedstawił wiceszef
Kancelarii Sejmu Dariusz Młotkiewicz. Dowiedzieli się m.in., że
pokoje w sejmowym hotelu sprząta 36 pań, oraz że do swojej
dyspozycji mają m.in szwaczkę i praczkę.REKLAMA Czytaj dalej

Jan Rzymełka (PO), który w Sejmie zasiada od kilku kadencji
(pierwszy raz w Sejmie kontraktowym, wybranym w 1989 r.) dziękował,
że od tego czasu znacznie poprawiła się sytuacja mieszkalna
parlamentarzystów, którzy korzystają z Domu Poselskiego.

Wspominał, że w Sejmie X kadencji (kontraktowym) posłowie spali po
dwóch w jednym pokoju. Gdy przyjeżdżały żony, tośmy po cztery osoby
spali. Czyli standard się podwyższył - przekonywał.

- To są fakty i tak było. Natomiast lud wie, że my tutaj jesteśmy
rozpasani, jemy za darmo i tak dalej - zaznaczył.

Rzymełka zgłosił wniosek, który - jego zdaniem - poprawi
bezpieczeństwo parlamentarzystów. Zaproponował, żeby założyć kamerę
na sejmowym basenie i w siłowni. Nie przekonało go, że na poselskiej
pływalni jest dwóch ratowników. Jak mówił, praktyka pokazuje, że ich
rola ogranicza się do wydawania ręcznika. - Bywa tak, że poseł czy
senator pływa w tym basenie, a nuż by się zachłysnął - argumentował
Rzymełka.

Problematykę związaną z basenem podchwyciła jego klubowa koleżanka
Krystyna Skowrońska, która pytała o możliwość rezerwacji sejmowej
pływalni na określone godziny przez grupy posłów. - Nie każdy ma
ochotę, załóżmy kąpać się w towarzystwie przypadkowym, bądź to -
powiedziałabym - w zagęszczeniu - tłumaczyła posłanka.

Jak zauważyła, do sejmowego fryzjera można się umówić na godzinę, a
z basenu nie można w ten sposób skorzystać.

Z kolei szefa komisji Jerzego Budnika (PO) interesowała kaplica
Sejmowa. Jak ocenił jest ona bardzo mała i duszna, mimo zamontowanej
w niej klimatyzacji, a jej aranżacja przypomina "późnego
Gierka". "Bez obrazy, ale tak jest" - mówił poseł, pytając
przedstawiciela Kancelarii o ewentualne środki na remont kaplicy.

Dariusz Młotkiewicz obiecał, że do końca tego roku będzie nowy
wystrój kaplicy. Zapewnił też posłankę Skowrońską, że będzie mogła
wraz z grupą posłów zarezerwować basen na określony czas.

Posłowie rozmawiali też o sprawach prywatności w Domu Poselskim,
audycie energetycznym budynku i dostępie do bezprzewodowej sieci
internetowej w pokojach.

Zastępca Kancelarii Sejmu wyjaśnił, że parlamentarzyści nie będą
mieć Internetu bezprzewodowego ze względów bezpieczeństwa.
Opowiedział się za przeprowadzeniem audytu, jednak podkreślił, że w
tym roku nie ma pieniędzy na inwestycje.

Witold Gintowt-Dziewałtowski (LiD) protestował przeciwko corocznemu
malowaniu pokoi w sejmowym hotelu. Jego zdaniem, można to robić
rzadziej.
Pełna wersja