Zielone strzałki na skrzyżowaniach

11.04.08, 12:52
A może przywrócą w końcu zielone strzałki na skrzyżowaniu Grzecznarowskiego z Osiedlową ?

moto.onet.pl/1480502,2217,artykul.html
    • Gość: O. Re: Zielone strzałki na skrzyżowaniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:22
      Po co? Będzie stwarzać zagrożenie dla niechronionych uczestników ruchu drogowego jak to
      pięknie określa policja:

      "...Obserwacje prowadzone przez studentów Politechniki Szczecińskiej na zlecenie
      Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Szczecinie pokazywały, że przestrzeganie obowiązku
      zatrzymywania się przed skręceniem w prawo jest niemal zerowe. Konkretnie:
      badano w ciągu dwóch dni liczbę kierujących zatrzymujących się przed skręceniem
      w prawo podczas nadawania zielonej strzałki. Czas badania - 21 i 22 kwietnia
      2005 roku, godzina: 10:00 - 11:00, liczność próby - po 1500 pojazdów. Pierwszego
      dnia zatrzymało się 9 kierujących (0,6%), drugiego 26 (1,73%)..."
      • aaa30 Re: Zielone strzałki na skrzyżowaniach 11.04.08, 17:22
        W Radomiu jest tak samo. Przy zielonej "nadawanej" strzałce, nikt się nie zatrzymuje.
        A powinien, bo istnieje zagrożenie, że potrąci się pieszego wychodzącego zza stojącego po naszej lewej stronie innego auta, zasłaniającego przejście. Pieszy będzie na przejściu miał zielone światło i może śmiało iść, nie zwracając uwagi na to, że jest zasłonięty skrajny prawy pas jezdni.
        OK. Ale dlaczego wyłączono całkowicie strzałki na skrzyżowaniu Grzecznarowskiego z Osiedlową ? Powiedzmy, że zatrzymam się pod palącą się już strzałką, (jadę Grzecznarowskiego od strony stacji kolejowej) ale potem dalej jadę nie blokując prawoskrętu, a teraz stoję jak pa..nt pod światłami całe dwie minuty na zmianę świateł po to, aby po zmianie świateł ruszyć, delikatnie skręcić i znów się zatrzymać, bo trzeba przepuścić pieszych idących przez przejście przez Osiedlową. PARANOJA.
        Często tamtędy jeżdżę i przez przejście przechodzi dwie, trzy osoby, a czasami nie ma nikogo. Po cholerę stać ?
Pełna wersja