big.consulting
17.04.08, 19:36
Ta Pani niestety ma rację. Gromady nastolatków potrafią tak wysoko
rozchustać łańcuchowe hustawki - cu, że do tej pory nie doszło do
tragedii. Podobnie jest ze sprężynowymi "konikami" o karuzeli już
nie wspomnę. Wielokrotnie byłem świadkiem, ba - nawet sam
interweniowałem, ale... czy to nasze zadanie? A co będzie gdy
zabraknie jakiegoś rodzica w pobliżu?
Inną sprawą jest częstotliwość patroli straży miejskiej i policji w
Parku. O! Przepraszam, byłbym zapomniał - zeszłego lata musiałem
uciekać z dzieckiem w boczne alejki bo jedną z głównych - właśnie
koło placu zabaw jechał policyjny radiowóz....
Lenistwo?