big.consulting
15.05.08, 23:05
Panie Fałek...
Bawi mnie serdecznie zdanie: "Ja mam kilka pomysłów na rozwiązanie
problemu. Sporo zarabiam i dostaję pieniądze za to, by wiedzieć, jak
sobie z brakiem miejsc w przedszkolach poradzić" choć już na wstępie
serwuje nam pan prawdę absolutną pod postacią wyrażenia: "Ja już w
2004 roku wiedziałem, że wcale nie ma wolnych miejsc w
przedszkolach.." - i tutaj gładko zrzuca pan odpowiedzialność na
innych.
Czy widzi pan drobną nieścisłość w swojej wypowiedzi? Mnie
jednoznacznie kojarzy się z wnioskiem, że conajmniej od 2004 roku
pańskie pobory oczywiście uzyskane m.in. z naszych podatków to kasa
wyrzucona w błoto. Skoro "I jeśli okaże się, że będzie brakowało
miejsc, pomyślimy o budowie przedszkola czy adaptacji jakiegoś
obiektu" bierze pan pod uwagę dopiero teraz, oznacza to, że po
zeszłorocznym bałaganie nie wyciagnął pan żadnych wniosków.
Niech mi pan wierzy, ja mam już swoje lata, ale czytając takie
opinie wypowiadane z ust menago miasta odpowiedzialnego za tak ważną
dziedzinę jaką jest byt i przyszłość między innymi mojego dziecka -
brzydko odbija mi się komunijną oranżadą potęgując niesmak.