rotearmee
05.06.08, 19:15
Niedawno bp Pierunek miarzdzył w swoich wypowiedziach szefa SLD
Napieralskiego.Dziś kościół miarzdży sam ksiądz katolicki (za
Onet.pl) - co na to Pieronek?:
W Kościele wiele jest próżności, zawiści i oszczerstw - uważa
kardynał Carlo Maria Martini, emerytowany arcybiskup Mediolanu,
uważany za jednego z najbardziej światłych kościelnych dostojników.
Sędziwy włoski purpurat mówił o grzechach ludzi Kościoła podczas
serii rekolekcji dla włoskiego duchowieństwa w miejscowości Galloro,
a jego słowa przytacza "La Repubblica".
Kardynał Martini powiedział, że wiele grzechów "zostało popełnionych
także w historii Kościoła"; "przez świeckich, ale także przez
księży, zakonnice, zakonników, kardynałów, biskupów i również
papieży, przez wszystkich" - dodał.
"Ileż sekretnych żądz jest w nas. Chcemy widzieć, wiedzieć,
zrozumieć, pojąć. To zatruwa serce" - mówił kardynał Martini. Wiele
miejsca w swym wystąpieniu, nazwanym przez gazetę "najsurowszą
lekcją", poświęcił zjawisku zazdrości wśród ludzi Kościoła.
Powiedział, że niektórzy pytają: "Dlaczego inny dostał coś, co miało
być dla mnie?", "Co zrobiłem złego, że ktoś inny został mianowany
biskupem, a nie ja?".
Emerytowany arcybiskup Mediolanu mówił o masowym zjawisku anonimów,
docierających do diecezji. Niektóre z nich, stwierdził, są przez te
anonimowe listy zasypywane. Część z nich, zauważył, "pisanych jest w
Rzymie".
Z ust kardynała Martiniego padły też poważne zarzuty panującej w
Kościele "wielkiej próżności", o czym jego zdaniem świadczą szaty
duchowieństwa.
"Kiedyś kardynałowie mieli tren z jedwabiu długości 6 metrów. Ale
Kościół nadal przebiera się i ubiera w zbędne ornamenty. Ma tę
tendencję do puszenia się" - podkreślił purpurat.
Zwrócił również uwagę na niepokojące według niego karierowiczostwo
wśród księży i hierarchów, od którego nie jest wolny także
Watykan. "Także w Kurii Rzymskiej niektórzy chcą być kimś więcej" -
powiedział. Zauważył następnie: "Pewnych rzeczy się nie mówi, bo
wiadomo, że blokują one karierę".
"To straszliwe zło Kościoła" - ocenił kardynał Carlo Maria Martini
wyrażając opinię, że taka postawa "nie dopuszcza do mówienia prawdy".
"Mówi się to, co podoba się przełożonym, robi się to, co wydaje się,
że jest ich pragnieniem wyrządzając szkodę samemu papieżowi" -
oświadczył włoski kardynał.
wiadomosci.onet.pl/1762924,12,item.html