Samolot pasażerski nad Radomiem?

10.06.08, 21:57
Czy ktos rozpoznal co to za cudo latalo dzis (wtorek) wieczorem nad
lotniskiem? Kolowal chyba ze 4 razy i zniknal.
    • Gość: ccc Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.08, 22:28
      Chyba ze trzy razy startował.
      To chyba toto
      airnews.pl/view/show/2933
      airnews.pl/view/list_by_aircraft/16
      • Gość: jakitojak Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 22:54
        Jeśli to było to, to Bogu dzięki, że nie spadł...
        • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 11.06.08, 03:09
          Gość portalu: jakitojak napisał(a):

          > Jeśli to było to, to Bogu dzięki, że nie spadł...

          A to wszystko zalezy od tego, kto byl na pokladzie:P Nie rozrozmialbym ludzi na
          wladze i lud-tak robiono za socjalizmu. Widze, ze jednak niektorzy dalej w nim zyja.
          • Gość: ja Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.radom.vectranet.pl 11.06.08, 06:54
            Znawca się znalazł, oj redox, redox. Jak nie masz nic do powiedzenia
            to sobie ..., np. zaśpiewaj.
          • igor06 Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 11.06.08, 08:06
            A może szukał pasażerów a jak nie znalazł no to odleciał.
            Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej.
          • Gość: nieczerwony Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 10:46
            A temu znowu wszystko się z polityką kojarzy:/
            Przedmówcy chodziło o to, że to stary trup, a nie, że samolot
            rządowy.
            • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 11.06.08, 15:57
              Gość portalu: nieczerwony napisał(a):

              > A temu znowu wszystko się z polityką kojarzy:/
              > Przedmówcy chodziło o to, że to stary trup, a nie, że samolot
              > rządowy.

              A z ktorej czesci wypowiedzi to wynika? Chyba, ze znasz przedmowce... A jesli
              tak-niech nauczy sie precyzyjnie wyrazac.
              • Gość: nieczerwony Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 18:04
                To wynika z całej wypowiedzi i jej kontekstu w postaci
                poprzedzających ją postów, a także z odrobiny wiedzy w temacie. Nie
                muszę znać autora, żeby rozumieć o co mu chodzi. Wystarczy umieć
                czytać co napisane, wiedzieć co to jest Jak40 i myśleć logicznie.
                Ty naucz się przynajmniej tego pierwszego i nie konfabuluj nic ponad
                to, co napisane. Nie zrozumiesz może sarkazmu, ale przynajmniej nie
                narazisz się na śmieszność.
                • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 12.06.08, 03:52
                  Nie, to nie wynika absolutnie z wypowiedzi wypowiadajacego sie. Tym bardziej nie
                  rozumiem logiki wywodzenia interpretacji tego postu na podstawie poprzednich.
                  Zwyczajnie trzeba nauczyc sie pisac to, co chce sie wyrazic.
                  • usjwo Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 12.06.08, 04:33
                    Wynika, wynika. Wszyscy tak to zrozumieli (no, prawie wszyscy).

                    Ponieważ chodziło mu o samolot to napisał:
                    "Jeśli to było to, to Bogu dzięki, że nie spadł..."
                    jakby chodziło o zawartość samolotu to napisałby:
                    "Jeśli to było to, to Boże dlaczego nie spadł..." ;)

                    Forum się strasznie upolityczniło i w zasadzie nie można nic napisać
                    żeby nie być posądzonym o sprzyjanie jednej lub drugiej partii.
                    Trochę dystansu, może trzeba się wybrać na długi spacer i trochę
                    ochłonąć?

                    Usjwo
                    • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 12.06.08, 22:16
                      Mi nie chodzi o zawartosc samolotu. Mi chodzi o to, ze kolega przedmowca mowi,
                      ze chodzilo o stan samolotu, co wynika bezposrednio z postu (i, o dziwo, z
                      postow poprzednich). Ja mowie, ze to nie wynika z tego postu, ani tym bardziej
                      postow poprzednich. Nie wiadomo, czy chodzilo o samolot w kontekscie jego np.
                      stanu technicznego, czy np tego, ze jest to samolot rzadowy. Jako juz w zasadzie
                      nauczyciel jezyka, jakos mam we krwi czepianie sie jednoznacznosci tresci
                      przekazu. Twoje przyklady sugeruja jednoznacznie, ze skoro byl rzadowy, to
                      dobrze by bylo, zeby spadl-akurat nie o to chodzi.

                      Co do wypowiedzi artura:
                      Jest lekka roznica pomiedzy brakiem spacji, literowka, a wieloznacznym
                      przekazem. Mam prawo, takze jestem normalny, do interpretowania wypowiedzi w
                      taki sposob, na jaki pozwolil autor poprzez konkretna konstrukcje swojej
                      wypowiedzi. Forum jest wlasnie od tego, zeby dyskutowac i sie czepiac. Jesli
                      mozna, to i ja sie czepie: "mala litera", a nie "z malej litery". Skoro
                      chodzilismy do jednej szkoly, to wstyd dla naszych polonistow, ze nie nauczyli.
                      Nikt nie wymaga od ciebie, zebys uzywal malych czy duzych liter, tak w stosunku
                      do mnie, czy samego swojego imienia/nicka-mniej lub bardziej watpliwej urody.
                      • Gość: nieczerwony Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 00:29
                        > Mi chodzi o to, ze kolega przedmowca mowi, ze chodzilo o stan
                        samolotu, co wynika bezposrednio z postu (i, o dziwo, z postow
                        poprzednich). Ja mowie, ze to nie wynika z tego postu, ani tym
                        bardziej postow poprzednich. Nie wiadomo, czy chodzilo o samolot w
                        kontekscie jego np. stanu technicznego, czy np tego, ze jest to
                        samolot rzadowy.

                        W poście poprzednim nie było żadnej wzmianki o stanie samolotu, tak
                        samo jak nie było o tym, że jest to samolot rządowy. Było za to
                        zdjęcie rządowego Jaka40, o którym to Jaku powszechnie wiadomo, że
                        jest latającym trupem i tylko dzięki łasce boskiej trzyma się
                        powietrza. Skoro twierdzisz, że to za mało żeby wyciągnąć logiczny
                        wniosek na temat rzeczywistego znaczenia następnej wypowiedzi, to
                        jak uzasadnisz swoją interpretację tej wypowiedzi? Z czego wnosisz,
                        że autor dziękował Bogu za uratowanie jakiegoś vip-a, choć nie
                        wiadomo nawet czy jakiś był na pokładzie? Z czego wnosisz, że
                        różnicuje w ten sposób życie "władz" i "ludu"? Skąd wiesz, że nie
                        chodziło mu życie tych, którym na głowy mógł spaść ten samolot?

                        > Jako juz w zasadzie nauczyciel jezyka, jakos mam we krwi czepianie
                        sie jednoznacznosci tresci przekazu.

                        We krwi masz prawdopodobni różne rzeczy, ale logiki i czytania ze
                        zrozumieniem musisz się jeszcze nauczyć.

                        > Mam prawo, takze jestem normalny, do interpretowania wypowiedzi w
                        taki sposob, na jaki pozwolil autor poprzez konkretna konstrukcje
                        swojej wypowiedzi. Forum jest wlasnie od tego, zeby dyskutowac i sie
                        czepiac.

                        Masz też prawo sam siebie ośmieszać. Nie znaczy to, że musisz z
                        niego tak skwapliwie korzystać. Ale skoro twoje zadufanie w sobie
                        cię do tego zmusza: wolna droga.

                        > Jeśli mozna, to i ja sie czepie: "mala litera", a nie "z malej
                        litery". Skoro chodzilismy do jednej szkoly, to wstyd dla naszych
                        polonistow, ze nie nauczyli. Nikt nie wymaga od ciebie, zebys uzywal
                        malych czy duzych liter, tak w stosunku do mnie, czy samego swojego
                        imienia/nicka-mniej lub bardziej watpliwej urody.

                        Typowe. Jeśli już udowodnione zostało, że nie masz racji, to musisz
                        się jednak czepić choćby potocznego stylu wypowiedzi, stosowania
                        dużych liter albo nicka polemisty.
                        Jesteś żenujący.
                        • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 13.06.08, 13:24
                          > W poście poprzednim nie było żadnej wzmianki o stanie samolotu, tak
                          > samo jak nie było o tym, że jest to samolot rządowy. Było za to
                          > zdjęcie rządowego Jaka40, o którym to Jaku powszechnie wiadomo, że
                          > jest latającym trupem i tylko dzięki łasce boskiej trzyma się
                          > powietrza.

                          Tresc komunikatu nie moze sie opierac na tym, czy cos powszechnie wiadomo czy
                          nie. Np kazdy wie, ze Kaczynski jest maly, ale nie kazdy wie, ze JAKi sa stare i
                          sie sypia. Co za tym idzie, jesli ktos pozostawia dowolnosc interpretacyjna, to
                          o co pretensje? Jak juz pisalem-moge interpretowac tak szeroko, na ile pozwolil
                          mi autor nie precyzujac wypowiedzi.

                          > Skoro twierdzisz, że to za mało żeby wyciągnąć logiczny
                          > wniosek na temat rzeczywistego znaczenia następnej wypowiedzi, to
                          > jak uzasadnisz swoją interpretację tej wypowiedzi? Z czego wnosisz,
                          > że autor dziękował Bogu za uratowanie jakiegoś vip-a, choć nie
                          > wiadomo nawet czy jakiś był na pokładzie?

                          Dokladnie z tego samego wnosze co ty-czyli niescislosci komunikatu.

                          > Z czego wnosisz, że
                          > różnicuje w ten sposób życie "władz" i "ludu"? Skąd wiesz, że nie
                          > chodziło mu życie tych, którym na głowy mógł spaść ten samolot?

                          Skoro dziekuje bogu za to, ze nie spadl i chodzi mu o ludzi, a nie o samolot
                          (czego w ogole nie wyrazil), to logicznym jest, ze roznicuje ludzi (bo jesli "to
                          nie byloby to", to juz dzieki bogu mogloby przeciez spadac).

                          > We krwi masz prawdopodobni różne rzeczy, ale logiki i czytania ze
                          > zrozumieniem musisz się jeszcze nauczyć.

                          Proponuje pobawic sie troche w rozbiory logiczne. Jak wiemy, zabawa
                          ksztalci-wtedy sie zglos. Mozesz jeszcze troche poczytac nt. przekazu-co ma na
                          celu i jak sie powinno go wyrazac. Trcohe zagadnien z gramatyki JP jeszcze
                          nikomu nie zaszkodzilo.

                          > Masz też prawo sam siebie ośmieszać.

                          Dokladnie tak samo jak i ty.

                          > Nie znaczy to, że musisz z
                          > niego tak skwapliwie korzystać. Ale skoro twoje zadufanie w sobie
                          > cię do tego zmusza: wolna droga.

                          Z pewnoscia nie bede sie pytal nikogo o zgode. Tak samo jak ty nie pytasz o to,
                          czy mozesz uzywac terminow, o ktorych nie masz pojecia.

                          > Typowe. Jeśli już udowodnione zostało, że nie masz racji,

                          Hahah! A ktoz to udowodnil? Ty? Mowiac, ze sens jest inny (i /sic!/ podpierajac
                          sie poprzednimi postami?). Czy kolega, ktory zinterpretowal tak samo jak ty?
                          Sprawdz sobie w slowniku znaczenie uzytego slowa. Potem zastanow sie o czym ja
                          mowie (a mowie o dowolnosci interpretacji i niescislosci komunikatu). Powinienes
                          uzyc "stwierdzilem", a nie "udowodnione zostalo" (jakis dowod przeprowadziles?
                          Czy badania?).

                          > to musisz
                          > się jednak czepić choćby potocznego stylu wypowiedzi,

                          Jezeli sie wypowiadasz o stylu potocznym, to racz chociaz zorientowac sie czym
                          ten jest i co mozna nazwac elementem stylu potocznego, a co mozna nazwac bledem
                          jezykowym. Ostatnio nawet sie spotkalem z tym (hehe), ze "przyszles" to tez jest
                          mowa potoczna... Ale coz-specjalisci od jezyka polskiego sa wsrod nas:D

                          > stosowania
                          > dużych liter albo nicka polemisty.

                          Chyba nie zrozumiales, bo to artur o tym mowil, a nie ja. Ja tylko uzylem jego slow.

                          > Jesteś żenujący.

                          Przynajmniej nie wypowiadam sie w temacie, o ktorym nie mam pojecia.
                          Widzisz-punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Dla mnie zenujacym wydaje sie
                          czlowiek, ktoremu mowisz, ze ma kurz na nosie, a ten odpowiada, ze dlugopis jest
                          czerwony. Ty wlasnie to robisz.
                          • Gość: nieczerwony Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 13:59
                            > Tresc komunikatu nie moze sie opierac na tym, czy cos powszechnie
                            wiadomo czy nie. Np kazdy wie, ze Kaczynski jest maly, ale nie kazdy
                            wie, ze JAKi sa stare i sie sypia.

                            Treść komunikatu musi opierać się na tym, że jednak coś powszechnie
                            wiadomo i na tym właśnie polega istota samego języka: na
                            konwencjonalnym, czyli powszechnie uznawanym i stosowanym
                            przypisaniu znaczeń do znaków.
                            Można spokojnie założyć, że powszechnie wiadomo kto to jest osobnik
                            oznaczany jako "Kaczyński" i nie ma sensu najpierw tego definiować,
                            ani określać w centymetrach przedziału wzrostu dla osób powszechnie
                            uznawanych za małe.
                            Podobnie w przypadku wątku o samolotach przyjąć można, że uczestnicy
                            konwersacji wiedzą czym jest Jak40, a jeśli nie wiedzą, to nie
                            komentują wiedzy lepiej poinformowanych i nie udowadniają im, że
                            wiedzą lepiej co ci ostatni powiedzieli i jak precyzyjnie. Nie
                            udzielali przecież odpowiedzi na precyzyjnie zadane pytanie, tylko
                            komentowali lub żartowali na temat zdarzenia, którym się
                            zainteresowali.

                            > Skoro dziekuje bogu za to, ze nie spadl i chodzi mu o ludzi, a nie
                            o samolot (czego w ogole nie wyrazil), to logicznym jest, ze
                            roznicuje ludzi (bo jesli "to nie byloby to", to juz dzieki bogu
                            mogloby przeciez spadac).

                            Nie, logicznym to nie jest. W żadnym miejscu nie ma tu przesłanek do
                            stwierdzenia, że wg autora cokolwiek "mogłoby już dzięki Bogu
                            spadać". Bo "to" mogło spaść (ze względu na powszechnie tu znany
                            wiek i stan techniczny), a coś innego (nowszego) nie musiałoby
                            polegać na łasce boskiej. Tylko tyle wynika z tego krótkiego zdania
                            wraz z kontekstem, którego ni w ząb nie byłeś w stanie pojąć. Czy
                            teraz je rozumiesz? A może ci je rozrysować?

                            > Proponuje pobawic sie troche w rozbiory logiczne. Jak wiemy,
                            zabawa ksztalci-wtedy sie zglos. Mozesz jeszcze troche poczytac nt.
                            przekazu-co ma na celu i jak sie powinno go wyrazac. Trcohe
                            zagadnien z gramatyki JP jeszcze nikomu nie zaszkodzilo.

                            Tobie chyba zaszkodziło:) Ale prawdą jest zwłaszcza to, że
                            dziurawego dzbana winem nie napełnisz, ani łyżką morza nie
                            przelejesz. Ile byś nie czytał o wymienionych dziedzinach, to i tak
                            zrozumiesz z nich tylko tyle, na ile pozwalają twoje możliwości.

                            > Przynajmniej nie wypowiadam sie w temacie, o ktorym nie mam
                            pojecia.

                            Ciągle się wypowiadasz w takich tematach (a bardziej poprawnie i
                            mniej potocznie: na takie tematy:))))
                            I to też zostało tu udowodnione. Sam tego dokonałeś:)))))
                            Ale jeśli jeszcze masz coś do powiedzenia, to śmiało! Nie krępuj
                            się:)
                            • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 13.06.08, 17:50
                              Coz-rece mi opadly:)
                            • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 13.06.08, 18:27
                              > Treść komunikatu musi opierać się na tym, że jednak coś powszechnie
                              > wiadomo

                              Owszem, na tym, ze jednak "cos". Tylko gdzie sa granice tego "czegos"? Czy w
                              powszechnej swiadomosci wiadomo, ze JAKi sie sypia? Absolutnie nie. Wystarczy
                              zapytac kogokolwiek napotkanego na ulicy, aby udzielil odpowiedzi, ze nawet nie
                              wie co tost JAK. Tym nie bardziej udzieli odpowiedzi, ze akurat te, ktore sa do
                              dyspozycji naszego rzadu, sa w nieciekawym stanie. Gdyby jeszcze kiedys ktorys
                              sie rozlecial z kims na pokladzie-mozna taki wniosek wysnuc. Ale w obecnej
                              sytuacji? Probujesz stwierdzic, co "autor mial na mysli", lecz na podstawie tego
                              co powiedzial, nie jestes w stanie tego zrobic w ogole.

                              > i na tym właśnie polega istota samego języka: na
                              > konwencjonalnym, czyli powszechnie uznawanym i stosowanym
                              > przypisaniu znaczeń do znaków.

                              No wlasnie. I tego radzilbym sie trzymac. Chyba, ze przebadales, ze neoplan
                              N4020=czeste zlamanie osi (no przeciez musi tak to funkcjonowac w powszechnej
                              swiadomosci), a JAK=zlom (coz za oczywistosc).

                              > Można spokojnie założyć, że powszechnie wiadomo kto to jest osobnik
                              > oznaczany jako "Kaczyński" i nie ma sensu najpierw tego definiować,
                              > ani określać w centymetrach przedziału wzrostu dla osób powszechnie
                              > uznawanych za małe.

                              Coz za odkrycie:)

                              > Podobnie w przypadku wątku o samolotach przyjąć można, że uczestnicy
                              > konwersacji wiedzą czym jest Jak40,

                              Coz za cudowne zalozenie! Zatem rozumiem, ze zgodnie z twoim rozumowaniem-w
                              watku o metodyce w edukacji biora udzial nauczyciele, w watku o nowych
                              drogach-drogowcy i kierowcy, w watku o sciezkach rowerowych-jezdzacy na rowerze.
                              Gratuluje!

                              > a jeśli nie wiedzą, to nie
                              > komentują wiedzy lepiej poinformowanych i nie udowadniają im, że
                              > wiedzą lepiej co ci ostatni powiedzieli i jak precyzyjnie.

                              Nikt tu nie komentowal niczyjej wiedzy, a jedynie tresc przekazana w konkretnym
                              komunikacie (chyba nie zrozumiales). Dalej idac-co ktos chcial powiedziec, a co
                              powiedzial, to dwie zupelnie rozne sprawy. Skoro twierdzisz, ze wiesz co ten
                              ktos chcial powiedziec-gratuluje:) Jakis szosty zmysl chyba, albo to, co
                              sugerowalem na poczatku-osobista znajomosc (badz zwyczajna zmiana nicka).

                              > Nie
                              > udzielali przecież odpowiedzi na precyzyjnie zadane pytanie, tylko
                              > komentowali lub żartowali na temat zdarzenia, którym się
                              > zainteresowali.

                              Owszem, konkretnym komunikatem, ktory moze byc odczytany (i tu nie bede sie
                              powtarzal). Ale dalej chyba nie rozumiesz.

                              > Nie, logicznym to nie jest. W żadnym miejscu nie ma tu przesłanek do
                              > stwierdzenia, że wg autora cokolwiek "mogłoby już dzięki Bogu
                              > spadać".

                              Owszem, nie ma, jednak jezeli autor wskazuje "jezeli to by to", to jedynym
                              wnioskiem z wypowiedzi jest to, ze jezeli "nie byloby to to", to juz by moglo.
                              "Jesli to bylby papiez, to dzieki bogu, ze sie nie roztrzaskal"-w domysle "jesli
                              nie bylby to papiez, moglby sie rozwalic". Wskazanie w tym przypadku pelni
                              bardzo okreslona role. Chyba, ze to zbyt trudne do wywnioskowania.

                              > Bo "to" mogło spaść (ze względu na powszechnie tu znany
                              > wiek i stan techniczny), a coś innego (nowszego) nie musiałoby
                              > polegać na łasce boskiej.

                              Bo "to" mogloby spasc zabijajac wyskoich funckja czlonkow rzadu (ze wzgledu na
                              powszechnie tu znanych pasazerow samolotow rzadowych), a cos innego (bez
                              bialo-czerwonego malowania) nie musiałoby
                              polegać na łasce boskiej. - to takze wynika z tej wypowiedzi.
                              2 mozliwe tresci wynikaja z tego krótkiego zdania
                              wraz z kontekstem, którego ni w ząb nie byłeś w stanie pojąć. Czy
                              teraz je rozumiesz? A może ci je rozrysować?
                              Prawdą jest zwłaszcza to, że dziurawego dzbana winem nie napełnisz, ani łyżką
                              morza nie przelejesz. Ile byś nie czytał o wymienionych dziedzinach, to i tak
                              zrozumiesz z nich tylko tyle, na ile pozwalają twoje możliwości. A zakres
                              pojmowania widac po twoich postach.

                              Wlasnie dlatego rece mi opadly...
                              • Gość: nieczerwony Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 21:11
                                > Wystarczy zapytac kogokolwiek napotkanego na ulicy, aby udzielil
                                odpowiedzi, ze nawet nie wie co tost JAK.

                                Ale my tu nie rozmawiamy na ulicy, tylko w wątku o samolocie
                                pasażerskim nad Radomiem, do którego to wątku wchodzą osoby
                                zainteresowane, a więc najprawdopodobniej mające już jakąś wiedzę. O
                                tym właśnie pisałem i nie jest to żadne genialne założenie. To tylko
                                stwierdzenie okoliczności lub inaczej kontekstu, tego
                                twojego "komunikatu".
                                Choć może nie do końca. Jak się okazuje, do tego wątku wchodzi także
                                redoxygene -nie znający się na niczym spec od pouczania wszystkich o
                                wszystkim.

                                > I tego radzilbym sie trzymac. Chyba, ze przebadales, ze neoplan
                                > N4020=czeste zlamanie osi (no przeciez musi tak to funkcjonowac w
                                powszechnej swiadomosci), a JAK=zlom (coz za oczywistosc).

                                Nie wiem czy zauważyłeś, ale neoplan, to jednak nie samolot i nie o
                                nim tu mowa. Dlatego nie będę go badał, ani trzymał się żadnych
                                wniosków z takiego badania płynących. Bredzisz coraz bardziej od
                                rzeczy. Zauważyłeś?

                                > Skoro twierdzisz, ze wiesz co ten ktos chcial powiedziec-
                                gratuluje:) Jakis szosty zmysl chyba, albo to, co sugerowalem na
                                poczatku-osobista znajomosc (badz zwyczajna zmiana nicka).

                                Tak! Ciągle zmnieniam nicka i udaję też twojego kolegę ze szkoły,
                                jak również ujstwo. Oni też posiadają szósty zmysł i rozumieją
                                przedmiotową wypowiedź dokłądnie tak, jak ja -więc niechybnie muszą
                                być mną:)))
                                Czy nie uważasz, że powinieneś już zasięgnąć porady lekarskiej?

                                > Bo "to" mogloby spasc zabijajac wyskoich funckja czlonkow rzadu
                                (ze wzgledu na powszechnie tu znanych pasazerow samolotow rzadowych),

                                :)))) A słyszałeś może o jakiejś wizycie w Radomiu "wysokich funkcją
                                członków rządu" w tym dniu? To w takim razie masz jakieś nowe,
                                ciekawe informacje, które także należą do kontekstu
                                tego "komunikatu". Jednak są one dostępne tylko tobie. Ale skoro
                                była tu jakaś delegacja, to możesz mieć rację co do
                                interpretacji "komunikatu".
                                A była?!:)
                                Gadanie po próżnicy. Myślisz, że bredzeniem o nieistniejących
                                członkach rządu na pokładzie stworzysz rzeczywistość? Zmienisz
                                sytuację w taki sposób, że nie będzie już widać, że zrobiłeś z
                                siebie pośmiewisko?

                                Reszty nie komentuję, bo proste odwrócenie moich słów, wykonane bez
                                jakiegokolwiek związku z rzeczywistością -nie zasługuje na uwagę,
                                ani polemikę. Jest tylko znakiem twojej retorycznej bezsilności i
                                umysłowej bezpłodności.
                                Prawdę mówiąc, już mnie trochę znudziłeś:/
                                Wyrazy współczucia dla twoich przyszłych uczniów.
                                • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 14.06.08, 02:36
                                  > Ale my tu nie rozmawiamy na ulicy, tylko w wątku o samolocie
                                  > pasażerskim nad Radomiem, do którego to wątku wchodzą osoby
                                  > zainteresowane, a więc najprawdopodobniej mające już jakąś wiedzę.

                                  Do kazdego watku na tym forum wchodza osoby, ktore maja ochote o czyms poczytac
                                  i sie wypowiedziec, jesli cos jest wartego komentarza. Co za tym idzie-zalozenie
                                  jakos wybitnie nie na miejscu. Wystarczy troche poczytac jakiegokolwiek forum,
                                  aby stwierdzic, na jakie tematy dyskusja moze schodzic. W tym przypadku zeszla
                                  na tresc komunikatu-do czego mialem pelne prawo. Wbrew pozorom, to co jest
                                  oczywiste dla wypowiadajacego sie nie musi byc w jakimkolwiek stopniu oczywiste
                                  nawet dla osob posiadajacych w tym temacie wiedze.

                                  > O
                                  > tym właśnie pisałem i nie jest to żadne genialne założenie.

                                  No wlasnie jest genialne. Ow geniusz polega na zalozeniu wypowiadania sie w
                                  watku specjalistow (lub przynajmniej posiadajacych wiedze w danym temacie)
                                  pomimo ogolnego charakteru forum, jak i samego watku, w ktorym zwyczajnie zadano
                                  pytanie "co ladowalo?".

                                  > To tylko
                                  > stwierdzenie okoliczności lub inaczej kontekstu, tego
                                  > twojego "komunikatu".

                                  To nie moj komunikat, tylko czyjs wywolal te dyskusje.

                                  > Choć może nie do końca. Jak się okazuje, do tego wątku wchodzi także
                                  > redoxygene -nie znający się na niczym spec od pouczania wszystkich o
                                  > wszystkim.

                                  Widze, ze masz takze wiedze na moj temat-poczawszy od moich zainteresowan, a
                                  skonczywszy na konczonym wlasnie kierunku studiow i mojej specjalnosci.
                                  Wystarczy mi, ze w gronie specjalistow moje opinie sa cenne. W przeciwienstwie
                                  do pozostalych "specow" tak od jezyka, jak i np. ruchu drogowego.

                                  > Nie wiem czy zauważyłeś, ale neoplan, to jednak nie samolot i nie o
                                  > nim tu mowa.

                                  Nie wiem czy zauwazyles analogie tematu. Odkrycie, iz neoplan nie jest
                                  samolotem, jest kolejnym genialnym spostrzezeniem. Mowa tu jest o bzdurnym
                                  zalozeniu, o ktorym pisales na poczatku belkotu. A wiedza o osiach tego
                                  neoplana, jest przeciez, jak kazdy wie, kto wypowiada sie nt. nepolanow,
                                  podstawa do zabierania glosu w dyskusji, tak?

                                  > Dlatego nie będę go badał, ani trzymał się żadnych
                                  > wniosków z takiego badania płynących.

                                  Ja mowilem o czym innym... Nie zawazyles?

                                  > Bredzisz coraz bardziej od
                                  > rzeczy. Zauważyłeś?

                                  Nie wiem czy zwrociles uwage na to, ze nie potrafisz zrozumiec odniesienia
                                  jednego tematu do drugiego i tym samym, nie jestes w stanie przyjac do
                                  wiadomosci, tego, co staram sie tu wytlumaczyc.

                                  > Tak! Ciągle zmnieniam nicka i udaję też twojego kolegę ze szkoły,
                                  > jak również ujstwo.

                                  Nie wiem, czy udajesz, czy nie, w kazdym razie, jezeli wiesz, co ow czlowiek
                                  mial na mysli-to wniosek inny byc nie moze-albo sam nim jestes, albo go znasz.

                                  > Oni też posiadają szósty zmysł i rozumieją
                                  > przedmiotową wypowiedź dokłądnie tak, jak ja -więc niechybnie muszą
                                  > być mną:)))

                                  Chyba znowu nie rozumiesz-nie rozmawiamy tu o tym, jak konkretna osoba to
                                  zrozumiala, tylko o mozliwosciach interpretacji danego komunikatu.
                                  Widzisz-podobne problemy sa np. z Radiem Maryja-jedni zrozumieja tak, inni
                                  inaczej, jedni zrozumieja tak, a inni sie obraza. A wszystko przez
                                  wieloznacznosc komunikatow.

                                  > Czy nie uważasz, że powinieneś już zasięgnąć porady lekarskiej?

                                  Przede wszystkim uwazam, ze powinienes sie troche poduczyc. Szczerze powiem, ze
                                  jesli obawialbym sie o posiadanie szostego zmyslu, wtedy poszedlbym do lekarza.
                                  Ty widac, nie masz takiego przekonania.

                                  > :)))) A słyszałeś może o jakiejś wizycie w Radomiu "wysokich funkcją
                                  > członków rządu" w tym dniu?

                                  A slyszales moze o miedzyladowaniach "wysokich funkcją członków rządu"
                                  oglaszanych w mediach? Badz o lotach rzadowych JAKami na dystansach ponizej 100 km?

                                  > To w takim razie masz jakieś nowe,
                                  > ciekawe informacje, które także należą do kontekstu
                                  > tego "komunikatu".

                                  Widze, ze kompletnie nie wiesz o czym rozmawiamy, a tym bardziej masz problemy z
                                  interpretacja pewnych faktow.

                                  > Jednak są one dostępne tylko tobie.

                                  Tobie tez, wystarczy ruszyc glowa.

                                  > Ale skoro
                                  > była tu jakaś delegacja, to możesz mieć rację co do
                                  > interpretacji "komunikatu".

                                  I widze dalej nie rozumiesz.

                                  > A była?!:)
                                  > Gadanie po próżnicy. Myślisz, że bredzeniem o nieistniejących
                                  > członkach rządu na pokładzie stworzysz rzeczywistość?

                                  Myslisz, ze wpieraniem konkretnej interpretacji, stworzysz mozliwosc jej jedynie
                                  slusznej egzystencji? Powtorze sie moze, ale za socjalizmu interpretacje byly
                                  jednolite dla wszystkich:)

                                  > Zmienisz
                                  > sytuację w taki sposób, że nie będzie już widać, że zrobiłeś z
                                  > siebie pośmiewisko?

                                  Czy myslisz, ze swoimi wypocianami cokolwiek udowadniasz? Dyskusja trwa wokol
                                  tematu o roznych mozliwosciach interpretacji tej konkretnej wypowiedzi. Ty zas
                                  bawisz sie w ksiedza, ktory mowi "jak sie nie podoba, to wierz sobie w malpy na
                                  drzewie"-bo przeciez jak mozna inaczej interpretowac, niz ty? Ano mozna, ale
                                  trzeba troche na ten temat wiedziec, aby nie stac sie wlasnie "zenujacym" w
                                  oczach tych, ktorzy w tym temacie siedza od lat.

                                  > Reszty nie komentuję, bo proste odwrócenie moich słów, wykonane bez
                                  > jakiegokolwiek związku z rzeczywistością -nie zasługuje na uwagę,
                                  > ani polemikę. Jest tylko znakiem twojej retorycznej bezsilności i
                                  > umysłowej bezpłodności.

                                  Hahaha! Jest zwyczajnie odwroceniem tego co mowisz i pokazaniem, ze cokolwiek
                                  powiesz, moze byc uzyte przeciwko twojemu tokowi rozumowania.
                                  Zarzucanie czepialstwa w wyniku "udowodnienia" jest rownie bzdurne, zwlaszcza w
                                  kontekscie poswiecenia ponad polowy wypowiedzi na polemike z argumentami, ktorej
                                  ty widac nie masz w zwyczaju.

                                  > Prawdę mówiąc, już mnie trochę znudziłeś:/

                                  Nikt nie kaze kontynuowac ci tej dyskusji, a powtarzanie jak mantry pewnych
                                  epitetow w moim kierunku-jest zwyczajnie zalosne.

                                  > Wyrazy współczucia dla twoich przyszłych uczniów.

                                  Dziekuje bardzo. Mam nadzieje, ze wyrosna na dociekliwych i ciekawych swiata.
                                  Jesli nikt ich nie nauczy wypowiadac sie i rozumiec tego co czytaja, i beda miec
                                  problemy z matura, i beda miec problemy w zyciu (vide ten watek).

                                  EOT mam nadzieje.
                      • usjwo Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 13.06.08, 05:46
                        Ej, próbujesz udowadniać że "białe jest białe, a czarne czarne"
                        (cudzysłów użyty celowo żeby potem nie było że nie wszyscy
                        zrozumieli!!).

                        > Twoje przyklady sugeruja jednoznacznie, ze skoro byl rzadowy, to
                        > dobrze by bylo, zeby spadl-akurat nie o to chodzi.

                        Moj przykład był tylko żartem, no może niezbyt wysokich lotów, ale
                        tylko żartem (i dodam że nie jest żadnym obrazem moich sympati czy
                        antypati politycznych, żeby się później nikt nie czepiał).

                        > Jako juz w zasadzie nauczyciel...
                        No właśnie, a potem jest raban że młodzież wyjeżdża po nauki do
                        innych miast.

                        Usjwo
                        • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 13.06.08, 12:56
                          WNIOSEK: dlaczego niektorzy maja problemy z wyslawianiem-bo radomscy nauczyciele
                          nie zwracaja uwagi na problemy z wyslawianiem sie mlodziezy. Najwidoczniej
                          wiekszosc-bo moi zwracali.
                          • redoxygene Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 14.06.08, 02:37
                            Stad tez oczywiscie nie wydaje sie dziwne, ze mlodziez stad ucieka, skoro maja
                            nauczycieli, ktorzy nie potrafia ich podstaw nauczyc.
                            • usjwo Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? 14.06.08, 07:32
                              Mówić to Cię może i nauczyli, ale słuchać i rozumieć co inni mówią
                              to już niebardzo. A jako przyszły nauczyciel powinieneś sprobować
                              się nauczyć.

                              Usjwo
                              • redoxygene EOT 15.06.08, 02:34
                                Rozumiem, ze pniesz do tego, ze owo stwierdzenie mozna interpretowac tylko tak
                                jak ty uwazasz za stosowne i dlatego tez mam sluchac tego, co mowisz ty, badz
                                nieczerwony. Ja to slysze i rozumiem doskonale, jednak, jak widze, wy obydwaj
                                nie jestescie w stanie zrozumiec, ze ja nie zaprzeczam temu co mowicie, a
                                jedynie probuje wam uswiadomic, ze ow komunikat mozna zinterpretowac inaczej,
                                niz uczyniliscie to wy. A co ja, jako nauczyciel mam robic, akurat doskonale
                                wiem. I z pewnoscia nie jest to wysluchiwanie ludzi, ktorzy nie maja pojecia o
                                czym mowia.
                  • Gość: artur Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 08:49
                    panie redoxygene - mam już dość tych przemądrzałych i zjadliwych komentarzy.
                    Skoro proponuje pan, cyt.: "Zwyczajnie trzeba nauczyc sie pisac to, co chce sie
                    wyrazic" to proponuję popracować nad właściwym zapisem treści zawartych w pana
                    sztandarowym podpisie, który też zacytuję: "Kocham Radom, TAK dlauspokojonego
                    ruchu!!!" Co ma wyrażać stwierdzenie czy też postulat "dlauspokojonego ruchu"?

                    miło jest być ciągłym malkontentem, co?

                    fajnie cały czas atakować i zrzędzić, prawda?

                    sympatycznie jest zarzucać, jątrzyć i bruździć, tak?

                    tak się składa, że ja też odebrałem wypowiedź zaatakowanej przez pana osoby tak
                    jak odebrali ją wszyscy inni - oprócz pana. I jestem przekonany, że jestem normalny.
                    tak obserwuję (nieregularnie) to żenujące forum, staram się czytać wpisy
                    apolityczne - ale się nie da. Po prostu w Radomiu jest kilka osób, których celem
                    życiowym jest - najlepiej pod przykrywką wątpliwej urody nicków i ksywek -
                    mieszać, obrażać, burzyć, podjudzać i atakować. Nawet przy okazji niewinnego
                    wpisu na temat samolotu nad lądowiskiem.

                    Ludzie - opanujcie się! Trochę dystansu do otaczającego świata.Jeden miły
                    komentarz na forum tej dziwnej gazety chyba by nikogo nie zabił, co?

                    Skąd w was tyle nienawiści i podejrzliwości, ze wszyscy coś knują czy są
                    komunistami

                    zwracam się per pan z małej litery - celowo, mimo tego, że mam takie wrażenie że
                    chodziliśmy do jednej szkoły
                    • Gość: nm Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.radom.vectranet.pl 14.06.08, 07:15
                      zachowujecie sie jak dzieci w piaskownicy, idźcie sie leczyć i wylewajcie swoje
                      żale w domu a nie na forum cioty.
      • Gość: GT Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internet.radom.pl 11.06.08, 14:03
        A dokładnie PLF044 - czyli ten egzemplarz:

        www.airliners.net/search/photo.search?cnsearch=9840659
    • Gość: IŁ Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 07:48
      Też go widziałem zrobiłem nawet fotkę tiny.pl/p7sc
    • Gość: du Re: nie cudo... IP: *.radom.pilicka.pl 11.06.08, 10:26
      a cud, może tuskowy
    • Gość: wiesniak radomski Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: 62.77.183.* 11.06.08, 11:08
      W latach 50 czy 60 jak przez wies przejezdzal samochod to reakcje byly podobne do niektorych na tym forum
      • Gość: jak40 Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 12:38
        Wyrwałeś się z wólki i teraz jesteś światowiec. Lansuj się lansuj :)))
        • Gość: skansen fan Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: 62.77.183.* 11.06.08, 13:01
          a niech kasza namoka, niech namoka
          • Gość: skanskalive Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 15:09
            nieniechże!
    • Gość: GT Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internet.radom.pl 11.06.08, 16:10
      Teraz znów podchodzi do lądowania od wschodu.
      • Gość: GT Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internet.radom.pl 11.06.08, 16:41
        A 3 minuty temu wystartował Piaggio Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
    • Gość: zonk Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.radom.vectranet.pl 11.06.08, 16:55
      aaale sensacyja! samolot!!! lo matko!!!! zara bedzie ze 100 wpisow o
      tym sensacyjnym wydarzeniu! wklejajta foty, nie badzta takie!
      podzielta sie z tymi bidokami, co tego szczescia nie mieli zeby
      stalowego ptoka obaczyc!
      • Gość: Andrzej Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.radom.vectranet.pl 12.06.08, 13:23
        idź umyj starą bo smierdzi obornikiem.
        • Gość: radom stolica syfu Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 23:53
          W końcu z powiatu jest!
          • Gość: 1:1 Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 23:58
            Nie wszyscy są z Londynu. Głupota w twoich okolicach to już zapisana w DNA. Na
            szczęście tu jest trochę inaczej.
    • Gość: ccc Re: Samolot pasażerski nad Radomiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 00:41
      A dzisiaj to chyba latał do tyłu, taki jakiś śmieszny był.
      lotnictwo.net/foto.php?id=138128
    • Gość: emeryt Re: Samoloty 25.06.1976 IP: *.radom.net 13.06.08, 08:35
      A ja widziałem samoloty nad Radomiem w tym dniu. Podobno wysiadali
      niebieskie ufoludki...
      • Gość: c c c Re: Samoloty 25.06.1976 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 09:21
        Takie jak Ty?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja