dawidsonek7777
17.06.08, 13:17
miałem dzisiaj wątpliwą przyjemność zapoznania się z fachowością oraz
uprzejmością "specjalistów" obsługujących strefę płatnego parkowania w
Radomiu. Po zaparkowaniu samochodu róg ul. Focha/Pl. Jagielloński poszedłem
wykupić bilet w parkometrze znajdującym się w zasięgu wzroku.. wydrukowałem
bilet (godz. druku 11:21) i wróciłem do auta.. zastałem tam "Pana"
dokonującego czynności kontrolnych przy moim samochodzie. Otóż kontrolujący
wykonał fotografię zaparkowanego samochodu i wypisał wezwanie do zapłaty za
nieuregulowaną opłatę za postój.. na obydwu ww. dowodach "przewinienia"
widnieje godz. 11:20.. mimo przedstawienia przeze mnie dowodu opłaty
parkowania sppn-owiec nie odstąpił od wykonywania swoich czynności informując
mnie, że owszem opłata jest ale on już tu blankiet wypisał i w związku z
powyższym muszę się udać do siedziby biura cele wyjaśnienia powyższego
zdarzenia.. ok.. poszedłem .. a tam - dwie wyfiołkowane "kierowniczki
zamieszania" nie potrafiły mi logicznie odpowiedzieć na pytanie dot.
rozwiązania tej sytuacji.. pomne swojej "fachowości" panie wszelkie rozważania
kończyły sentencją "reklamacja na piśmie".. reklamację zaś rozpatrywać będzie
ta sama "fachowa" osoba, która prowadziła ze mną "fachową" konwersację ...
jednocześnie ww. pani starał mi się uświadomić że tak naprawdę aby uniknąć
wiadomych konsekwencji należałoby czynność parkowania dokonywać z wykupionym
biletem w ręku... pomijam już oczywiście formę powyższej dyskusji w której to
ww. osoba stawia siebie w roli "urzędnika" :-) a za cały komentarz niech
wystarczy cytat z jej wypowiedzi: "kierowniczką to jestem tu ja, a co skarg
niech pan sobie skarży, nie jedna skarga już tu na mnie była.. dziękuję, nie
mam więcej pytań..