Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej

26.07.08, 18:36
Droga rowerowa przy ulicy Maratońskiej jest zaprojektowana i wykonana
niezgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.
Rowerzyści sie cieszą choć przejazd ta drogą grozi potraceniem przez pojazdy
bo organizacja ruchu zagraża ich bezpieczeństwu.
Przyjrzyjcie sie dokładnie i zobaczcie gdzie tkwi podstawowy błąd?
Czy w Radomiu począwszy od projektantów a skończywszy na MZDiK sprawującego
zadanie zarządzającego ruchem nikt nie sprawdza obowiązujących w Polsce
przepisów dotyczących dróg rowerowych?
Kto odpowiada za narażanie rowerzystów na utratę zdrowia lub życia?
    • sono_andrzej Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej 26.07.08, 18:50
      A o co dokładniej Ci chodzi. Według mnie droga jest bardzo dobra.
      Jedynym mankamentem są zbyt ostre kąty przy paru zakrętach.
      • Gość: raadoom Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskiej IP: 82.139.59.* 26.07.08, 21:08
        Czym, poza nawierzchnią rożni sie ona od drogi na Chrobrego?
        • Gość: KY Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskie IP: 82.139.34.* 26.07.08, 21:49
          Przejazdami przez ulice. Są one oznaczone znakami, więc nie wiem w czym problem.
          • raadoom Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskie 27.07.08, 11:50
            Dlaczego na Chrobrego nie ma przejazdów przez poprzeczne ulice a nawet przez
            wjazdy z posesji (np z terenu policji, parkingu) tylko trzeba schodzić siedem
            razy z roweru?
            Koniec drogi rowerowej, początek drogi rowerowej.
            Przejazdy rowerowe są tak samo źle usytuowane na tych skrzyżowaniach lub wjazdach.
            W następnym poście wszystko wyjaśnię i udowodnię, że obie drogi rowerowe są
            wykonane niezgodnie z prawem.
            Przejazd przez skrzyżowanie z Bulwarową.
            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1335164,2,1.html
            • Gość: wojciech mann Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskie IP: 82.139.52.* 27.07.08, 14:25
              > W następnym poście wszystko wyjaśnię i udowodnię, że obie drogi rowerowe są
              > wykonane niezgodnie z prawem.

              No kaman, udowadniaj, czekam z niecierpliwością :)
            • pitagor Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskie 27.07.08, 14:29
              Sam jestem ciekaw, w razie czego tu są zdjęcia:
              picasaweb.google.pl/rower.radom/RADOMSKIEDROGIROWEROWEMARATOSKA

              Sugerujesz, że przy każdym przejeździe powinno być potwierdzenie, że to droga
              rowerowa? Jest takie - poziome, pionowe zresztą też - tylko nie na wszystkich
              przejazdach.
              Tak na marginesie to podobno w Polsce na 1 km jezdni przypada najwięcej znaków.
    • Gość: Stefan Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej IP: 82.139.39.* 27.07.08, 11:51
      Tą ścieżkę upodobały sobie mamusie z wózkami i właściciele psów na
      rozciąganych smyczach.Ludzie! mało wam chodnika.Musicie włazić na
      ścieżkę?!
      • Gość: raadoom Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej IP: 82.139.59.* 27.07.08, 22:48
        Czy uważacie iż umieszczenie przejazdu rowerowego na skrzyżowaniu przed
        przejściem dla pieszych jest dla wjeżdżających rowerzystów bezpieczne. Chyba
        bezpieczniej jest gdy przejazd jest umieszczony za przejściem , od strony
        skrzyżowania. Chyba jest to tak logiczne, że nie trzeba tłumaczyć. Pieszy
        wolniej wkracza na przejście niż wjeżdżający na przejazd rowerzysta.Kierowca ma
        jeszcze 5 metrów aby zareagować na rowerzystę i odwrotnie.
        Co wy na to, a szczególnie specjalista od rowerów Pitagor?
    • elomoto_ras19 Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej 28.07.08, 16:19
      raadoom napisał:

      > Droga rowerowa przy ulicy Maratońskiej jest zaprojektowana i wykonana
      > niezgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.
      > Rowerzyści sie cieszą choć przejazd ta drogą grozi potraceniem przez pojazdy
      > bo organizacja ruchu zagraża ich bezpieczeństwu.

      Czyż nie przejazd KAŻDĄ drogą grozi potrąceniem przez pojazdy?

      > Przyjrzyjcie sie dokładnie i zobaczcie gdzie tkwi podstawowy błąd?

      Ten błąd tkwi w tym, że ludzie wykorzystują ją jako swoisty spacerniak dla psów
      i matek z wózkami.


      > Kto odpowiada za narażanie rowerzystów na utratę zdrowia lub życia?

      Najczęściej są to piraci drogowi jeżdżący 100 km/h w centrum miasta, a także
      pijani kierowcy.
      • Gość: wojciech mann Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej IP: 82.139.52.* 28.07.08, 18:43
        > > Kto odpowiada za narażanie rowerzystów na utratę zdrowia lub życia?
        >
        > Najczęściej są to piraci drogowi jeżdżący 100 km/h w centrum miasta, a także
        > pijani kierowcy.

        Bzdura. Najczęściej sami rowerzyści narażają się na utratę zdrowia lub życia.
        Wysyp wiosenno/letnio/niedzielnych rowerzystów nie mających jakiegokolwiek
        obycia w jeździe po mieście, kupa dzieciaków szalejących na rowerach gdzie
        popadnie, starsze osoby będące panami drogi, czy tez osoby, które najzwyklej w
        świecie nie potrafią zapanować nad rowerem. To jest właśnie większość
        rowerzystów, a nie pi razy oko około 100 sztuk na całe miasto, które mają
        pojęcie, jak się powinno sprawnie i bezpiecznie na rowerze poruszać po ulicach.

        Właśnie ta zdecydowana większość, która rower widzi przez miesiąc, czy dwa w
        roku jeździ w sposób mało rozgarnięty, często powodując nieprzyjemne sytuacje na
        drodze.

        Fakt, sporo jest kierowców, którzy mają rowerzystów gdzieś i powodują zagrożenie
        dla innych uczestników ruchy, w tym rowerzystów, ale to właśnie rowerzyści są
        problemem samym dla siebie.

        • elomoto_ras19 Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej 28.07.08, 19:59
          Po Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że nie jeździsz często po mieście
          rowerem. Nie masz także pojęcia jakie niebezpieczeństwo stwarzają kierowcy
          samochodów wyprzedzający rowerzystów na tzw. "kartkę papieru" (nie zmieniają
          pasa ruchu i przejeżdżają zaledwie KILKA! centymetrów od rowerzysty).
          • Gość: wojciech mann Re: Niebezpieczna roga rowerowa przy Maratońskiej IP: *.tpnet.pl 29.07.08, 12:35
            > Po Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że nie jeździsz często po
            mieście
            > rowerem.

            Jasne, masz rację. Biorąc pod uwagę, że spędzam jeżdzać na rowerze
            po Radomiu tylko około 60-90 minut w ciągu jednej doby, która to ma
            1440 minut, to rzeczywiście wychodzi rzadko. Z całą pewnością
            jeździsz częściej po mieście niż ja, od dłuższego okresu czasu i
            przez większą niż ja część roku, skoro jesteś aż tak pewien swoich
            słów.

            > Nie masz także pojęcia jakie niebezpieczeństwo stwarzają kierowcy
            > samochodów wyprzedzający rowerzystów na tzw. "kartkę papieru" (nie
            zmieniają
            > pasa ruchu i przejeżdżają zaledwie KILKA! centymetrów od
            rowerzysty).

            Mam. Ty raczej niekoniecznie. "Zejsrałbyś się w majty" zapewne,
            gdybyś czegoś takiego doświadczył na mieście, nie wspominając nawet
            o drodze poza miastem. A że pewnie do tej pory nie było Ci to dane,
            to teoretyzujesz na podstawie wydumanych relacji części rowerzystów,
            jakich pełno w internecie.
            Zabawię się w jasnowidza, tak jak Ty się zabawiłeś odpowiadając na
            mojego posta.
            Jeździsz jak ostatnia ciapa, boisz się ulicy i ruchu na niej. Jak
            wjeżdzasz na ulicę, to jedziesz w odległości nie większej, niż 20cm
            od krawężnika, kurczowo trzymając kierownicę i przełykając ślinę
            przy każdym skrzyżowaniu. Na ulicy czujesz się pewnie dopiero wtedy,
            gdy jedziesz w grupie, chociażby na masie krytycznej - wtedy
            panujesz na ulicy.

            Zacznij jeździć jak uczestnik ruchu, to może zmienisz
            zdanie. "Gazetę" najszybciej eliminuje się jadąc jakiś 1- 1,5 m od
            krawężnika - zmusza to kierowców do wyprzedzania pasem obok. Zawsze
            trafi się jakiś H, który Ci drogę zajedzie, wymusi pierszeństwo itp
            itd, ale to akurat norma i wiele wspólnego nie ma z tym, że
            poruszasz się rowerem.
            • Gość: radoom Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskiej IP: 82.139.59.* 29.07.08, 17:52
              Jeśli rower jest traktowany wg Prawa o ruchu drogowym jako pojazd równoprawny
              samochodowi, to dlaczego przy każdej przebudowie ulic w Radomiu przekrój
              poprzeczny jezdni sie zawęża a nie pozostawia lub poszerza tworząc zgodnie z
              obowiązującymi przepisami wydzielonego, o innym kolorze nawierzchni pasa ruchu
              dla rowerów bezpośrednio przy jezdni. Tylko tworzy sie sztuczne ścieżki, które
              znowu przeszkadzają pieszym.
              Zaznaczam, ze nie jestem zapalonym rowerzystą i nie nalezę do żadnego Bractwa,
              nie walczę o ścieżki, które wg mnie powinny powstawać.
              Zajmuje sie tylko bezpieczeństwem ruchu drogowego.
              • Gość: prawiczek Re: Niebezpieczna droga rowerowa przy Maratońskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 20:44
                > Jeśli rower jest traktowany wg Prawa o ruchu drogowym jako pojazd
                równoprawny
                > samochodowi, to dlaczego przy każdej przebudowie ulic w Radomiu
                przekrój
                > poprzeczny jezdni sie zawęża a nie pozostawia lub poszerza tworząc
                zgodnie z
                > obowiązującymi przepisami wydzielonego, o innym kolorze
                nawierzchni pasa ruchu
                > dla rowerów bezpośrednio przy jezdni.

                Zaznaczam, że zasadniczo zgadzam się z poglądem, że zamiast, przy
                okazji remontów ulic, zwężać jezdnie, powinno się wydzielać na nich
                osobne pasy ruchu dla rowerów, żeby problemu z ich wyprzedzaniem nie
                było
                ALE:
                1. Skoro wychodzisz w pytaniu o powód braku wydzielonych pasów dla
                rowerów od stwierdzenia, że przecież rower jest traktowany przez
                prawo o ruchu drogowym jako pojazd równoprawny z samochodem, to
                stwierdzenie to jest już odpowiedzią: skoro rower jest równoprawnym
                uczestnikiem ruchu, to nie ma powodu do traktowania go wyjątkowo i
                wydzielania mu osobnych pasów lub ścieżek. To jest też, jak się
                zdaje, stanowisko przedmówcy, który dla własnego bezpieczeństwa
                postanowił zajmować rowerem na jezdni tyle miejsca, co samochód
                osobowy i nie obchodzi go, że porusza się wolniej niż samochód ani
                że ci, którzy chcieliby go wyprzedzić, prawdopodobnie nie będą mogli
                tego zrobić zgodnie z przepisami, bo przeciwległy pas zwykle w
                mieście jest zajęty. I wszyscy muszą się za równoprawnym rowerem
                wlec z równą prędkością ok. 15km/h.
                2. Wydzielenie pasa dla rowerów w obrębie jezdni chyba uniemożliwia
                zastosowanie Twojego pomysłu o lokalizowaniu na skrzyżowaniach dróg
                przejazdów rowerowych za przejściami dla pieszych. A może jesteś w
                stanie logicznie wytłumaczyć, że jest inaczej?

                Wszystkie te problemy nasuwają chyba oczywisty wniosek, że dobrym
                rozwiązaniem byłaby separacja systemu dróg rowerowych od układu dróg
                dla samochodów wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jednak jeśli
                dąży się do rozbudowanego układu ścieżek, który sięgać będzie
                praktycznie wszędzie, gdzie komunikacja samochodowa, separacja taka
                jest oczywiście niewykonalna i bezsensowna. Ale parę szlaków dało by
                się tak wyznaczyć i byłyby całkiem dogodne. Tylko kto w tym mieście
                wybuduje ścieżkę rowerową bez okazji remontu jakiejś ulicy?
              • Gość: prawiczek PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 21:02
                Całkiem to prawdopodobne, że ja w ogóle źle rozumiem Twoje wywody o
                kolejności przejść i przejazdów na skrzyżowaniach, bo nijak nie
                widzę możliwości oddalenia przejazdu rowerowego o szerokość
                przejścia dla pieszych od kierunku, według mnie, o wiele bardziej
                newralgicznego z punktu widzenia widoczności rowerzysty dla
                kierowcy, czyli od strony skrzyżowania, dla skręcających w prawo, co
                miałoby być w dodatku zgodne z przepisami rozporządzenia o
                oznakowaniu i sygnalizacji. Przy skręcie w prawo bez przytomności
                nie potrzeba nawet roweru, żeby się z kimś stuknąć. Sam raz miałem
                na masce kobitkę, która z sobie wiadomych powodów postanowiła wbiec
                na skrzyżowanie przede mną. I wszyscy mieli wtedy zielone światełko.
                Albo rybki, albo pipki: albo oddalasz przejazd od strony dojazdu do
                skrzyżowania, z której to strony widoczność skrzyżowania i jego
                otoczenia zwykle jest dobra i sytuujesz przejazd za przejściem, od
                strony tego skrzyżowania, albo oddalasz od skrętu w prawo, z którego
                podjeżdżający do skrzyżowania rower widać słabiej, bo z tyłu -i
                sytuujesz przejście od strony skrzyżowania, a przejazd za nim.
Pełna wersja