Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower-auto

14.08.08, 14:41
miasta.gazeta.pl/krakow/1,47375,5588002,Vademecum_dobrych_obyczajow_na_drodze.html
    • domel_radom Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 14.08.08, 23:45
      oburącz się podpisuję pod tym ;)
      • 2-monia Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 22.08.08, 09:50
        Takie Vademecum przydałoby się i kierowcom i rowerzystom. Znam
        takich rowerzystów, którzy bardzo dobrze radzą sobie, poruszając się
        po naszym zakorkownym mieście, ale jednoczesnie jako kierowca
        samochodu, czsami ze strachem obserwuję, co robią na drodze inni
        uzytkownic. Szczególnie niebezpieczni są starsi ludzie na rowerach,
        którzy potrafią zsiąść z roweru na środku drogi, zatrzymując się
        przed samym zderzakiem, albo nie oglądając sie za siebie wejść na
        jezdnię z chodnika - bo tak im wygodnie - wprost pod koła samochodu.
        Są też tacy, którzy jadą i nie bardzo wiedzą, w którą stronę powinni
        się kierować, więć kilkakrotnie na odcinku kilku metrów zmieniają
        stronę jezdni (jadą wężykiem). Stwarzają zagrożenie dla siebie i
        innych. A potem to już tylko winny kierowca....
    • wieczorek.artur Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 22.08.08, 12:02
      Nurtuje mnie jedno pytanie, może zna ktoś odpowiedź?
      Jeżeli rowerzyści są pełnoprawnymi użytkownikami dróg to czy nie powinni mieć
      włączonych świateł przez całą dobę tak jak samochody?
      Z moich obserwacji wynika że NIE, a przydało by się! Znacznie by to zwiększyło
      bezpieczeństwo.
      • Gość: rr Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- IP: 82.139.37.* 22.08.08, 20:48
        wieczorek.artur napisał:

        > Nurtuje mnie jedno pytanie, może zna ktoś odpowiedź?
        > Jeżeli rowerzyści są pełnoprawnymi użytkownikami dróg to czy nie
        powinni mieć
        > włączonych świateł przez całą dobę tak jak samochody?
        > Z moich obserwacji wynika że NIE, a przydało by się! Znacznie by
        to zwiększyło
        > bezpieczeństwo.

        nie powinni
        • wieczorek.artur Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 23.08.08, 14:03
          Szkoda.
          Wydaje mi się ze powinno sie wprowadzić obowiązek kamizelek i światła tak jak
          napisał gergory.
          A jak nie to wynocha z jezdni!
          Nieoznakowany rowerzysta stwarza duże zagrożenie!
      • gregory_z_radomia Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 22.08.08, 21:12
        Jak najbardziej, do tego obowiązkowo kamizelki odblaskowe lub inne
        tego typu elementy oraz ubezpieczenia OC
        • Gość: rr Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- IP: 82.139.37.* 22.08.08, 21:34
          gregory_z_radomia napisał:

          > Jak najbardziej, do tego obowiązkowo kamizelki odblaskowe lub inne
          > tego typu elementy oraz ubezpieczenia OC

          w glowe sie puknij

          • gregory_z_radomia Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 22.08.08, 21:36
            No pokazałeś co potrafisz. Jaka merytoryka i argumenty. Brawo. Co
            jeszcze mam zrobić??
        • Gość: wojciech mann Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- IP: 82.139.52.* 23.08.08, 17:18
          Wytłumacz, skąd taki pomysł?
        • pitagor Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 24.08.08, 07:38
          gregory_z_radomia napisał:

          > Jak najbardziej, do tego obowiązkowo kamizelki odblaskowe lub inne
          > tego typu elementy oraz ubezpieczenia OC

          Głos Grzegorza to wypowiedz neofity, nie tak dawno gdy jeszcze nie posiadał pierdopęda o szalonej pojemności 800 ccm nie miał tak radykalnych pomysłów. Mało tego bezczelnie blokował ruch gdy był uczestnikiem Mas Krytycznych i to w dodatku bez oczojebnej kamizelki!

          Dla wyjaśnienia, od kilku lat wykupuję _NIEOBOWIĄZKOWE_ OC i AC dla rowerzysty w PZU - cena około 30 zł za rok. W porównaniu do sumy jaką płacę za ubezpieczenie samochodu są to bardzo śmieszne pieniądze.

      • grudzwoj Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- 23.08.08, 22:02
        Wydaje mi się że zadałeś pytanie celowo prowokujące na które nie uzyskasz
        odpowiedzi pozytywnej. Jak można wymagać od rowerzysty aby włączał światła w
        dzień, które i tak by były nie widoczne (dotyczy rowerzystów, którzy jeżdżą na
        rowerze turystycznie lub rekraacyjnie) przecież chyba sobie nie wyobrażasz, że
        mieszkaniec wsi, który jedzie do sklepu posiada jakiekolwiek światło przy swoim
        rowerze. Wiem to z własnego doświadczenia, a na rowerze rocznie przejeżdżam
        ponad 4 tysiące km i to w granicach byłego województwa radomskiego.(przykro, że
        byłego)
        • Gość: Arcadios Re: Vademecum dobrych obyczajów na drodze: rower- IP: *.radom.vectranet.pl 23.08.08, 23:57
          Szczególnie spodobała mi się jedna pozycja z tego vademecum - mianowicie mówiąca o tym, że rower to nie przejaw jakiejś nowej mody, a środek transportu. Jak z tym jest u nas? Doczekaliśmy się wreszcie profesjonalnej, asfaltowej ścieżki rowerowej. Mieszkam w okolicach ul.Maratońskiej i zauważyłem, że droga powoli zaczyna być solą w oku mieszkańców pobliskich bloków. Starsze panie wyprowadzające psy przeklinają w głos pędzących rowerzystów, piesi paradują samym środkiem szlaku i to rowerzysta musi zjeżdżać na chodnik, bo akurat jakaś zakochana parka wlecze się środkiem ścieżki jak za pogrzebem. Ponadto trzeba uważać na przecinające szlak drogi dojazdowe spod bloków, bo oczywiście kierowcy rzadko kiedy rozglądają się na boki. Rozumiem, że wszystko to wynika z przyzwyczajenia, jednak "to se ne vrati" - to czerwone obok trawnika to już nie chodnik, ale DROGA DLA ROWERÓW - tak jak Maratońska jest drogą dla samochodów, korytarze powietrzne - drogami dla samolotów, czy tory drogą dla pojazdów kolejowych. Nikt nie ma prawa puszczać wiązanek na rowerzystę, za to, że dwonkiem czy trąbką straszy pieska, jedzie za szybko lub za wolno. To jest jego jezdnia/tor/korytarz powietrzny, a piesi są tam obcymi których ma prawo wszelką sygnalizacją ostrzegać o swojej obecności. Problem polega na tym, że pod samochód czy pociąg nikt się nie wpakuje, ze względu na małe szanse w bezpośrednim straciu. Rower? Jak rower... Zawsze można ominąć szanowną panią, która czeka aż piesek skończy czynności fizjologiczne, a i tak można zebrać ochrzan za to, że się zwierzątko nie może skupić (autentyk) :) Podsumowując - nie ma ścieżek, kiepsko. Są ścieżki - jeszcze gorzej, bo "po co to komu", "a jezdnią niech jeżdżą", "oj tam rower... bryka to jest to" Ech... Polska... I za to ją kocham :)
Pełna wersja