Dlaczego rower w mieście?

05.09.08, 18:45
Gdyby ludzie masowo zaczęli wybierać rower zamiast samochodu, doszłoby do
załamania dzisiejszego modelu gospodarczego i społecznego. W kryzysie
znalazłyby się fabryki samochodów, przemysł petrochemiczny i usługi
motoryzacyjne - podstawowe dziś źródła zanieczyszczeń środowiska. Z drugiej
strony karetki pogotowia i tramwaje nie musiałyby przedzierać się przez
samochodowe korki na ulicach miast, zniknął smog, zmniejszył się hałas i
niebezpieczeństwo wypadków. Kropla drąży skałę...

Rower wymaga obsługi, ale mechanik centrujący koło czy naprawiający przerzutkę
nie potrzebuje wielu materiałów. Dzięki temu na tej usłudze zarabia człowiek,
a nie anonimowy przemysł. Nie powstaje też wiele zanieczyszczeń. Podobnie jest
z produkcją roweru. Tymczasem samochody są coraz częściej produkowane przez
roboty, a naprawiane przy pomocy kosztownych materiałów i skomplikowanych
urządzeń. Po kilkunastu latach samochód - produkt nieludzkiej technologii,
marnotrawiącej nieodnawialne zasoby i energię - trafia na złom. Rower można
używać znacznie dłużej. Rama wytrzymuje kilkadziesiąt lat. Recykling roweru
jest znacznie prostszy, niż auta. Rowery składają się bowiem wyłącznie ze
znormalizowanych części zamiennych.

Rower funkcjonuje w bardzo skromnym łańcuchu obiegu energii i surowców. Jest
lekki i trwały, a jako paliwo wykorzystuje odnawialną energię, zawartą w
pożywieniu rowerzysty. Przy tym niesłychanie powiększa możliwości człowieka -
i to z punktu widzenia gospodarki zasobami za darmo. Do jazdy na rowerze
potrzeba cztery razy mniej energii, niż do chodzenia pieszo. Dzięki temu
rowerzysta bez zmęczenia może poruszać się cztery razy szybciej niż pieszy. W
tym samym czasie może dotrzeć do punktów leżących na szesnaście razy większej
powierzchni: całe miasto staje dla niego otworem. Nadal potrzebuje przy tym
tyle samo przestrzeni, co pieszy i równie niewiele bardzo prostej i taniej
infrastruktury.

Zwykły rower może ułatwiać życie na więcej sposobów, niż to się wydaje na
pierwszy rzut oka. Używając odpowiedniej peleryny, nie tylko będziemy mogli
jeździć bez względu na pogodę, ale wręcz w deszczu zmokniemy mniej, niż pieszo
pod parasolem. Jeśli rower wyposażymy w kosz lub sakwy, to nie będziemy
musieli taszczyć ciężkich zakupów. Jeśli wyposażymy go w przyczepę - bez
większego wysiłku przewieziemy niewielką lodówkę. Trójkołowa rowerowa riksza
to najprostsza, tania ciężarówka, która przewiezie nawet pół tony towaru.

Rower to także urządzenie do ćwiczeń gimnastycznych, ale na dobrą sprawę może
też służyć jako mała elektrownia albo napędzać betoniarkę, żarna czy dźwig
budowlany. Jest równie przydatny w technokratycznej metropolii Zachodu, jak i
na zacofanej afrykańskiej wsi. W dodatku - odmiennie niż samochód - można go
zapakować do tramwaju albo wziąć pod pachę.

Rower nie tylko daje większą wolność poruszania się. Otwiera człowieka na
przyrodę. Inaczej, niż w samochodzie czy autobusie, jadąc rowerem bezpośrednio
odczuwamy otaczające nas środowisko: powiew wiosny, upał lata, deszcz na
twarzy czy świeży śnieg. Na rowerze w krótkim czasie możemy wynieść się z
hałaśliwego i zanieczyszczonego śródmieścia poza miasto, gdzie widać ślady
przyrody takiej, jaka była jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wakacyjne wędrówki
rowerowe umożliwiają pokonywanie dłuższych odległości, utrzymując nas
jednocześnie w historycznej skali ludzkich podróży, całkiem różnej od
pożerania kilometrów, proponowanego przez przemysł turystyczny. Po wakacjach
rower może być znakomitą ilustracją lekcji fizyki - od maszyn prostych czy
zasady zachowania energii do budowy prądnicy.

Dzisiejsze społeczeństwo jest oparte o samochód i związany z nim model
rabunkowej gospodarki zasobami. Utopijna społeczność, posługująca się z
własnego wyboru rowerem, jest wolna od konieczności zdobywania surowców na
utrzymanie sztucznego poziomu życia, odgradzającego nas od natury.
Społeczeństwo rowerowe jest lokalne, bo rowerem jest wszędzie blisko. Utopijne
społeczeństwo rowerowe nie odrzuca samochodu, tylko masową motoryzację. Daje
przy tym możliwość wyboru: rower, taksówki, tramwaje, wypożyczalnie
samochodów, pociąg... Ogranicza też rolę i znaczenie anonimowego,
scentralizowanego kapitału, bo rowery, inaczej niż auta, mogą powstawać równie
dobrze dzięki zaawansowanym technologiom, jak i w najprostszym warsztacie.
Takie społeczeństwo jest bardziej sprawiedliwe: rower jest podobnie dostępny
dla bogatych, jak i biednych, a także daje samodzielność dzieciom i osobom
starszym, a nawet niepełnosprawnym, bo przecież wózki inwalidzkie to także
rodzaj roweru.

Dzisiaj społeczeństwo, które wybrało rower, to jeszcze alternatywa. Nawet w
społeczeństwach tradycyjnie rowerowych - Danii, Holandii czy Niemczech - wciąż
króluje samochód. Tymczasem każdy wybór, którego dokonujemy na wolnym rynku,
to w ostatecznym rachunku zgoda na mniejsze lub większe niszczenie przyrody.
Dlatego każdy wybór powinien być uważny. Czy rzeczywiście musimy mieszkać tak
daleko, że dojazd do pracy umożliwia nam tylko samochód? Czy - mając samochód
i używając go - nie stać nas na najprostszy czy używany rower? Czy wynajmując
mieszkanie, myślimy o tym, jak będziemy dojeżdżać na uczelnię? Czy nasz styl
życia i wymogi stawiane przez społeczeństwo - praca, pozycja zawodowa -
rzeczywiście nie pozwalają nam korzystać z roweru zamiast samochodu?

Takie pytania pozwalają zacząć praktykę uważnego życia, albo, jak kto woli -
bunt przeciwko systemowi, istniejącemu tylko dzięki naszej powszechnej
nieuwadze. Ten system to gospodarka i społeczeństwo konsumpcyjne. System, w
którym wybita szyba czy spalona i składowana w atmosferze tona węgla powodują
wzrost Produktu Krajowego Brutto, jest chory. System, w którym większość
rzeczy kupujemy po to, żeby je za chwilę wyrzucić, jest chory. System, w
którym każda kaloria chleba naszego powszedniego wymaga zużycia nawet stu
kalorii, aby zasypać ziemię nawozami, zaorać ją, składować ziarno,
zakonserwować je chemią, opakować i przewieźć tysiące kilometrów - jest chory.
System, w którym wolny rynek przepływu kapitału jest globalną komputerową grą
bez wyłącznika - jest chory. Chory - ale porywający i wciągający.

Dlatego czasem może warto zacząć oddalać się na rowerze. Rower nie potrzebuje
benzyny. Nie grozi mu inflacja czy wahania na giełdzie. Nie zależy od polityki
rządu, upodobań wyborców, swojego czy obcego kapitału i podaży surowców na
światowych rynkach. Nawet marchewkowo - gryczane paliwo do niego można
wyhodować na własnej działce. Raz wyprodukowany, umyka statystykom i po prostu
znika w tajemniczej czarnej dziurze niezależnej ekonomii naszych codziennych
podróży.
    • Gość: WCB Re: Dlaczego rower w mieście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 19:54
      > Gdyby ludzie masowo zaczęli wybierać rower zamiast samochodu,
      doszłoby do
      > załamania dzisiejszego modelu gospodarczego i społecznego. W
      kryzysie
      > znalazłyby się fabryki samochodów, przemysł petrochemiczny i usługi
      > motoryzacyjne - podstawowe dziś źródła zanieczyszczeń środowiska.

      Taaa, źródłem zanieczyszczeń są też huty produkujące materiał na
      rowery. Ale także cementownie produkujące materiały budowlane,
      fabryki farmaceutyczne produkujące lekarstwa, przemysł lekki
      produkujący ubrania, chemiczny produkujący już prawie wszystko, itd.
      Są one jednak, za wyjątkiem produkcji materiałów na rowery, bo
      znikoma to ilość w globalnym produkcie światowego przemysłu, głównym
      źródłem podatków na świadczenia społeczne, opiekę zdrowotną,
      edukację, itp., a także miejscem zatrudnienia masy ludzi. Zatem
      zbliżając się do natury w sposób bliski sercu antykapitalistycznego
      rowerzysty, w kryzys wpędzilibyśmy nie tylko jakieś pojedyncze
      branże przemysłu, ale całą światową cywilizację. Zagrożony stałby
      się też fizyczny byt znacznej części ludzkości.
      Jest takie przysłowie, że kto nie był komunistą za młodu, na starość
      staje się kanalią. Ktoś też dopisał do niego dalszy ciąg: kto z
      komunizmu nie wyrasta, na starość staje się kompletnym durniem.
    • sukink0t Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:13
      Zadam Ci proste pytanie. Ile masz lat?

      Resztę potnę :)

      > Rower funkcjonuje w bardzo skromnym łańcuchu obiegu energii i surowców. Jest
      > lekki i trwały,

      Tak, szczególnie napęd jest trwały, do tego kozy ważące 1/4 wagi przeciętnego człowieka są lekkie.

      > Rowery składają się bowiem wyłącznie ze
      > znormalizowanych części zamiennych.

      Spoko, jasne, kiedy rower widziałeś na oczy ostatnio?
      Suport masz na isis, kwadrat, hollowtech?
      Mocowanie koła przedniego to 9 mm, czy oś 20?
      Kaseta, czy wolnobieg? 6-8 przełożeń z tyłu, czy 9?
      Rura sterowa na 1, 1 i 1/8 czy 1,5 cala?
      Hamulce to tarcza, canti, czy v?
      Długo jeszcze wyliczać?

      > Rower to także urządzenie do ćwiczeń gimnastycznych, ale na dobrą sprawę może
      > też służyć jako mała elektrownia albo napędzać betoniarkę, żarna czy dźwig
      > budowlany. Jest równie przydatny w technokratycznej metropolii Zachodu, jak i
      > na zacofanej afrykańskiej wsi.

      No to przy...... Tylko pacnąć się w głowę.

      > Rower nie tylko daje większą wolność poruszania się. Otwiera człowieka na
      > przyrodę. Inaczej, niż w samochodzie czy autobusie, jadąc rowerem bezpośrednio
      > odczuwamy otaczające nas środowisko: powiew wiosny, upał lata, deszcz na
      > twarzy czy świeży śnieg.

      Mnie to wali, czy pada deszcz, czy śnieg. A czy Ty dymałeś o 7 rano podczas -20 za oknem?

      > Dzisiejsze społeczeństwo jest oparte o samochód i związany z nim model
      > rabunkowej gospodarki zasobami. Utopijna społeczność, posługująca się z
      > własnego wyboru rowerem, jest wolna od konieczności zdobywania surowców na
      > utrzymanie sztucznego poziomu życia, odgradzającego nas od natury.
      > Społeczeństwo rowerowe jest lokalne, bo rowerem jest wszędzie blisko. Utopijne
      > społeczeństwo rowerowe nie odrzuca samochodu, tylko masową motoryzację. Daje
      > przy tym możliwość wyboru: rower, taksówki, tramwaje, wypożyczalnie
      > samochodów, pociąg... Ogranicza też rolę i znaczenie anonimowego,
      > scentralizowanego kapitału, bo rowery, inaczej niż auta, mogą powstawać równie
      > dobrze dzięki zaawansowanym technologiom, jak i w najprostszym warsztacie.
      > Takie społeczeństwo jest bardziej sprawiedliwe: rower jest podobnie dostępny
      > dla bogatych, jak i biednych, a także daje samodzielność dzieciom i osobom
      > starszym, a nawet niepełnosprawnym, bo przecież wózki inwalidzkie to także
      > rodzaj roweru.

      Że co? Anarchizm? Utopijny komunizm?

      Dorośnij. Świat Cię przegonił, a Ty tego nie zauważasz.
      • elomoto_ras19 Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:23
        sukink0t napisał:

        > Zadam Ci proste pytanie. Ile masz lat?

        Tyle ile potrzeba.


        > Tak, szczególnie napęd jest trwały, do tego kozy ważące 1/4 wagi przeciętnego c
        > złowieka są lekkie.

        Nic dziwnego jeżeli rowery wg Ciebie kupuje się w hipermarketach.

        > Spoko, jasne, kiedy rower widziałeś na oczy ostatnio?

        Używam go codziennie.

        > Suport masz na isis, kwadrat, hollowtech?

        Isis.

        > Mocowanie koła przedniego to 9 mm, czy oś 20?

        15.

        > Kaseta, czy wolnobieg? 6-8 przełożeń z tyłu, czy 9?

        Kaseta z 7 przełożeniami.

        > Rura sterowa na 1, 1 i 1/8 czy 1,5 cala?

        1.5

        > Hamulce to tarcza, canti, czy v?

        V-brake.

        > Długo jeszcze wyliczać?

        Wymień rodzaje wszystkich części samochodu jeżeli chcesz porównywać.

        > Mnie to wali, czy pada deszcz, czy śnieg. A czy Ty dymałeś o 7 >rano podczas -20
        > za oknem?

        Dla mnie nie ma różnicy czy jest -20 czy +30.

        > Że co? Anarchizm? Utopijny komunizm?
        >
        > Dorośnij. Świat Cię przegonił, a Ty tego nie zauważasz.

        Proponuję Ci głębsze zastanowienie się nad tym co piszesz.
        • sukink0t Re: Dlaczego rower w mieście? 06.09.08, 10:31
          > > Zadam Ci proste pytanie. Ile masz lat?
          >
          > Tyle ile potrzeba.

          Może i pytanie zostało źle sformułowane. Młodość ma swoje prawa. Szczególnie jedno - to, że człowiek stara się być idealny i wydaje mu się, że może zmienić świat i ludzi dookoła niego.

          > Nic dziwnego jeżeli rowery wg Ciebie kupuje się w hipermarketach.

          Nie kłam chłopaku. Nie napisałem, że rowery kupuje się w marketach. W marketach się kupuje gruszki lub słone paluszki, a rowery w sklepach rowerowych.
          Zważ miejską, holenderską kozę i pomnóż przez cztery wynik.

          > > Spoko, jasne, kiedy rower widziałeś na oczy ostatnio?
          >
          > Używam go codziennie.

          O, rozumiem, biorąc pod uwagę Twój fascynujący wywód, że tego posta tryknąłeś podczas pedałowania? Energię elektryczną dostarczyłeś nie z gniazdka, a z prądnicy dołączonej do roweru i napędzanej siłą mięśni? Zacnie.

          > > Długo jeszcze wyliczać?
          >
          > Wymień rodzaje wszystkich części samochodu jeżeli chcesz porównywać.

          Pomijam Twoją słabą znajomość budowy własnego roweru [rura 1,5 cala + V, oś 15 z przodu].
          Jakbyś nie zauważył, nic nie miałem zamiaru porównywać, a wskazać, że różnorodność części rowerowych, masa standardów i patentów, jakie ich dotyczą powodują, że ciężko mówić o znormalizowaniu części zamiennych.
          Znormalizowane były auta w PRL-u, gdzie silnik z Warszawy wsadzony był do Żuka.
          Ale nie rowery. Więc nie kłam.

          > Dla mnie nie ma różnicy czy jest -20 czy +30.

          Tyczy się to tylko jazdy na rowerze, czy może lubisz się też przy minus 20 opalać?

          > Proponuję Ci głębsze zastanowienie się nad tym co piszesz.

          Argumentów zabrakło? Czy może zrozumiałeś, że wygłupiłeś się pisząć na forum swój post?



    • samspade Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:24
      Dawaj więcej takich tekstów. Lubię dobrą rozrywkę. Nawet nie wiem co mi się
      najbardziej podobało. Elektrownia była niezła, ale tajemnicza czarna dziura
      niezależnej ekonomii naszych codziennych podróży rozłożyła mnie na łopatki.
      • elomoto_ras19 Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:26
        Jeżeli to Cię tak bawi, to również cieszył się będziesz z drożejącej benzyny co
        przełoży się na koszty transportu oraz ceny żywności. Gratuluję poczucia humoru :-)
        • samspade Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:37
          Skąd wiesz że będę się cieszył z drożejącej benzyny? Wyczytałeś to w szprychach
          roweru? Najpierw piszesz manifest który trudno traktować serio. Piszesz o jakimś
          chorym systemie o kaloriach chleba powszedniego. Pytasz się : "Czy rzeczywiście
          musimy mieszkać tak
          daleko, że dojazd do pracy umożliwia nam tylko samochód? ". Dzisiaj pracuje 50
          km od domu jutro może 5m a pojutrze 1km. Czy to oznacza że przy każdej zmianie
          pracy mam zmieniać adres zamieszkania? Bądźmy poważni.
          • elomoto_ras19 Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:41
            samspade napisał:

            > Skąd wiesz że będę się cieszył z drożejącej benzyny? Wyczytałeś to w szprychach
            > roweru?

            Nawet nie wiesz ile rzeczy można się z nich dowiedzieć;)

            >Najpierw piszesz manifest który trudno traktować serio. Piszesz o >jakim
            > ś
            > chorym systemie o kaloriach chleba powszedniego. Pytasz się : "Czy >rzeczywiście
            > musimy mieszkać tak
            > daleko, że dojazd do pracy umożliwia nam tylko samochód? ". >Dzisiaj pracuje 50
            > km od domu jutro może 5m a pojutrze 1km. Czy to oznacza że przy >każdej zmianie
            > pracy mam zmieniać adres zamieszkania? Bądźmy poważni.

            A tak na poważnie - czy jesteś osobą potrafiącą czytać ze zrozumieniem?
            • samspade Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:49
              Potrafię czytać ze zrozumieniem. Lecz kiedy czytam ten manifest
              antyglobalistycznego rowerzysty śmiać mi się chce.
              • elomoto_ras19 Re: Dlaczego rower w mieście? 05.09.08, 20:53
                Nikt Ci tego nie broni. Śmiech to zdrowie. Jeśli chcesz to pośmiejemy się razem ;-)
          • Gość: bo Re: Dlaczego rower w mieście? IP: 83.28.88.* 06.09.08, 00:22
            > Dzisiaj pracuje 50
            > km od domu jutro może 5m a pojutrze 1km. Czy to oznacza że przy
            każdej zmianie
            > pracy mam zmieniać adres zamieszkania?

            No nie, bo jak wrócisz do natury, to będziesz miał tyle różnych prac
            do wykonania żeby przeżyć, że one Ci się nigdy nie znudzą i nie
            zatęsknisz za zmianą. I wszystkie je będziesz mógł wykonywać w
            pobliżu domu, który musisz ulepić sobie z błota i gliny, ogrzać
            suszonymi krowimi plackami i obronić przed bandami wygłodniałych,
            byłych pracowników przemysłu motoryzacyjnego. Będziesz uprawiał
            ekologiczną, zdrową żywność, wyplatał koszyki i oblepiał je gliną w
            celu uzyskania garnka do gotowania soczewicy, oprawiał skóry ze
            szczurów, prządł len i wyciskał filc z wełny owczarków kaukazkich na
            odzież i obuwie, ozdabiał drzewce włóczni artystycznymi nacięciami,
            itp. No i będziesz naprawiał sobie rower, bo przecież musisz mieć
            odpowiednie narzędzie do ćwiczeń gimnastycznych i medytacji nad
            dalszym ulepszaniem świata.
            • tomus2221 Re: Dlaczego rower w mieście? 06.09.08, 09:00
              Hhahahahahahaha;)
        • Gość: kierowca Re: Dlaczego rower w mieście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 23:58
          > Jeżeli to Cię tak bawi, to również cieszył się będziesz z
          drożejącej benzyny co przełoży się na koszty transportu

          No ale przecież wszystko można przetransportować rowerem. Nawet za
          ocean. Wystarczy tylko przypiąć pływaki i zamontować śrubę. Dlatego
          powinieneś się cieszyć, że benzyna drożała, a smucić, że teraz
          stanieje, bo tylko dzięki wzrostowi cen paliw może kiedyś będziesz
          mógł zweryfikować swoje teorie. Choć ja bym na to nie liczył.
          Prędzej wynalezione zostaną nowe paliwa i nowe technologie, niż
          ludziska posłuchają tych bredni o alternatywnej ekonomii rowerowej.

          > oraz ceny żywności.

          Na cenach żywności, to najbardziej by się odbiła konieczność jej
          wytwarzania na polach w zasięgu podróży rowerem, bo globalna
          gospodarka, oparta na wymianie handlowej z najodleglejszymi nawet
          krajami właśnie sprawia, że żywność jest teraz tak tania.
    • Gość: KIEROWCA Re: Dlaczego rower w mieście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 11:40
      tak przewieź na rowerze karton gips czy dwójkę małych dzieci albo sprzęt do
      pracy polecam fanatyzm gorszy od faszyzmu
Pełna wersja