phodopus
14.12.08, 15:42
... w Narutowicza.
W środę nieopatrznie wpakowałem się w korek na Podwalnej. Większość skręcała w
prawo, ja też tak chciałem, ale trafiło się kilku, którzy uparli się jechać w
lewo. Najpierw L-ka, w której instruktor kazał kursantowi tak skręcać.
Wiadomo, kursant zwykle dość długo czeka na odpowiedni moment. Dobra,
pojechał, potem kilku w prawo, później następny w lewo i kolejka znów
gwałtownie rośnie. W sumie z 10 minut chyba tam stałem, a wystarczy nakaz
skrętu w prawo plus (dla opornych) odpowiednio ukształtowana wysepka na
Narutowicza. Korek się skończy, wszyscy płynnie pojadą w prawo, a ci, którzy
chcieli w lewo, okrążą rondo, po czym i tak dotrą na miejsce o wiele szybciej,
niż teraz.
Co o tym sądzicie?