kazio2007 18.01.09, 12:14 Polecam uwadze artykuł w Fakcie z dnia 17-18 stycznia 2009 roku pt. Prezesi spółdzielni rządzą Polską. Zdaniem Redakcji w Polsce łatwiej zmienić rząd niż odwołać szefa Spółdzielni. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: xyz Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 13:08 Ale znalazłeś sobie źródło informacji? Szanujący się inteligentny człowiek nie czyta tego tj. Tabloidu (po angielsku) a po polsku brukowca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felek Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.09, 13:53 "kazio" jest inteligentny człowiek, no nie ,śmiechu warte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazio2007 Prezesi spółdzielni rządzą Polską Flelek ma rację IP: 82.139.41.* 18.01.09, 14:57 Nie jestem bystry. Nabieram bystrości tu na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iks Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.09, 15:27 Podaj link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felek Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.09, 17:00 Gość portalu: iks napisał(a): > Podaj link .. bo on go ma ?,on nie wie nawet co to jest link. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazio2007 Artykuł jest tylko w wersji drukowanej IP: 82.139.41.* 18.01.09, 17:09 Fakt nie zamieszcza artykułów na swojej stronie www w wersji elektronicznej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: 82.139.41.* 18.01.09, 17:16 Felek ! Spytaj się swego wuja - powie co to link oraz link4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazio2007 Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: 82.139.41.* 18.01.09, 17:22 Mam inny link równie ciekawy To jest wersja html pliku www.wlasnoscikapital.pl/dokumenty/NiewolnictwoLokatorow.doc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazio2007 Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: 82.139.41.* 18.01.09, 17:29 Oto fragment artykułu z WPROST NIEWOLNICTWO LOKATORÓW SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH SKOŃCZMY Z WYZYSKIEM 12 MILIONÓW POLAKÓW Około 30 % dzieci w Neapolu i jego okolicach nie chodzi do szkoły. Oficjalne bezrobocie w regionie sięga 60 %. Ale edukację i pracę zapewnia tam neapolitańska mafia kamorra, licząca ponad 100 rodzin oraz 5 tyś. tzw. członków honorowych. Rząd w Rzymie wie, że de facto nie sprawuje nad regionem żadnej kontroli. W Polsce na straty spisano znacznie większe połacie kraju - rządzą tam bossowie jednej z najgroźniejszych polskich mafii, prezesi największych spośród około 5 tyś. spółdzielni mieszkaniowych. Tak jak szefowie kamorry są oni nietykalni, bo mogą zaoferować po preferencyjnych cenach - wedle uznania - mieszkania oraz atrakcyjną pracę (w spółdzielczej administracji). „Myślicie, że sędzia czy prokurator nie potrzebują mieszkania?" - miał się zwrócić do grupy chcących go odwołać mieszkańców Tadeusz Stachowski, prezes największej w kraju Spółdzielni Mieszkaniowej Osiedle Młodych w Poznaniu (odznaczony przez prezydenta Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi). Zenon Procyk, prezes SM Pojezierze w Olsztynie, dla prokuratora, sześciu sędziów, prorektora uniwersytetu, członka rady miasta i komendanta policji przeznaczył mieszkania w specjalnym bloku (za metr kwadratowy płacili 1511 zł, czyli mniej więcej 800 zł mniej, niż wynosi cena rynkowa w mieście). Pracujący na zlecenie „Wprost" fotoreporter Kacper Pempel, który 23 lipca zrobił zdjęcia Procykowi, osobie publicznej, został zatrzymany przez wezwaną przez prezesa policję (spisała dane Pempela). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazio2007 Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: 82.139.41.* 18.01.09, 17:35 Niepokornych lokatorów prezesi wyrzucają ze spółdzielni i próbują skompromitować w oczach lokalnej społeczności. Za wszystkim kryją się gigantyczne pieniądze, bo 12 min Polaków, lokatorów spółdzielni mieszkaniowych, płaci rocznie około 18 mld zł czynszów! Nie wiedzą, za co dokładnie płacą i dlaczego akurat tyle, bo spółdzielczych kacyków nikt naprawdę nie rozlicza i nie kontroluje - poza związkiem rewizyjnym, do którego sami należą i którego działalność opłacają. Włoskim mafioso grozi przynajmniej" więzienie; ich polskim odpowiednikom w spółdzielniach mieszkaniowych - grzywna w wysokości trzech miesięcznych pensji! OMERTA PO POLSKU „Gdybyśmy chcieli odnaleźć początki wspólnot mieszkaniowych w Polsce, prosty ślad zaprowadzi nas do Biskupina" - czytamy w albumie Zuzanny Śliwy „Spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce". Takimi bredniami władze spółdzielni karmią nas, by uzasadnić utrzymywanie państwa w państwie, czyli poddanych ich władzy „małych miast", bo tym są spółdzielnie liczące nawet 10-40 tyś. członków (trzeba jeszcze doliczyć ich rodziny). Gra toczy się o pieniądze równe 10 proc. rocznego budżetu Polski, które do dyspozycji mają spółdzielnie mieszkaniowe. Wobec mieszkańców władze SM-ów stosują swoistą omerta, czyli zmowę milczenia. Alfons Łykowski, członek Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zażądał wglądu w jej bilans roczny, by się dowiedzieć, ile zarabia zarząd. Następnego dnia nie wpuszczono go na zebranie członków spółdzielni, a „nieznani sprawcy" grozili na ulicy jemu i jego koledze. We wrześniu 2003 r. wyrzucono z Osiedla Młodych 11 członków (m.in. posłankę PiS Annę Borucką-Cieślewicz), po tym jak wygrali w sądzie sprawę o odrzucenie bilansu spółdzielni. - W tej spółdzielni kwitnie kreatywna księgowość. Sądy odrzuciły już bilanse spółdzielni za trzy lata!'- wyjaśnia Borucka-Cieślewicz. Prezes Stachowski znalazł sposób na załatanie dziur w budżecie: w połowie 2003 r. spółdzielnia narzuciła lokatorom jednorazową podwyżkę opłat za wodę (w wysokości 100-300 zt), rzekomo konieczną ze względu na błędy w rozliczeniach w poprzednich latach. NIEDOBORY PLANOWANE Zarządy spółdzielni skrzętnie skrywają swoje rachunki, by nie wyszło na jaw, że z pieniędzy mieszkańców utrzymują się rodziny prezesów spółdzielni i setki ich znajomych. Ustawione przetargi, mieszkania za półdarmo dla znajomych, tworzenie niepotrzebnych etatów - to katalog środków dostępnych szefom SM-ów. Według grupy lokatorów SM Pojezierze, domagającej się usunięcia Procyka, powolny prezesowi zarząd i rada nadzorcza naraziły spółdzielnię na stratę około 1,2 min zł przy przetargu na wymianę podzielników ciepła (wygrała go firma, której przedstawicielem był szef rady nadzorczej spółdzielni; jej podzielniki kosztowały 53,5 zł, a oferowane przez konkurenta nowocześniejsze urządzenia -35 zł) oraz 2 mln zł z powodu przydzielania mieszkań po zaniżonych cenach „znajomym królika". Takie mieszkanie - z „odzysku" po wyrzuconych ze spółdzielni lokatorach - otrzymał m.in. były komendant' policji w Olsztynie. Krzysztof Gosławski, prezes warszawskiej SM Wyżyny, z naruszeniem statutu przewidującego, iż SM Wyżyny zajmuje się wyłącznie budownictwem wielorodzinnym - wybudował też dla siebie dom jednorodzinny, a rada nadzorcza przyznała mu rabat w należnościach wobec spółdzielni w wysokości 71,9 tyś. zł (w rezultacie zapłacił za dom znacznie mniej niż szarzy członkowie spółdzielni za mieszkania w blokach). W biurze zarządu tej spółdzielni (4 tyś. członków) pracuje ponad 60 osób. Zygmunt Władyka, ekonomista i jeden z członków spółdzielni, szacuje, że zatrudnia ona dwukrotnie więcej pracowników, niż potrzebuje, na czym traci 500 tyś. zł rocznie. Nawet z niewielkich spółdzielni da się coś „wycisnąć". - Była prezes oddała kotłownię wybudowaną z pieniędzy lokatorów miejscowemu zakładowi ciepłowniczemu. Czy to zbieg okoliczności, że niedługo potem kupiła sobie dom? - pytają Marian Mróz i Aleksander Klak, mieszkańcy SM w Grodkowie. Kolejnego prezesa (już byłego) oskarżają o przywłaszczenie 20 tyś. zł ze spółdzielczej kasy. PRZEJMIJ TO SAM Przerażające jest, jak łatwo można zdobyć nieograniczoną władzę nad spółdzielnią liczącą kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Władze spółdzielni, zwłaszcza tych mających co najmniej 5-10 tyś. członków, tylko teoretycznie pochodzą z wyboru. Walne zgromadzenie członków spółdzielni (a w większych spółdzielniach ich przedstawicieli) wybiera radę nadzorczą, a ta zarząd. By głosowanie było ważne, na zebraniu musi się zjawić co najmniej potowa uprawnionych do głosowania, „chyba że statut stanowi inaczej". Statuty zaś niemal zawsze stanowią inaczej. Według szacunków Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców, walczącego o prawa członków spółdzielni, ponad 90 proc. statutów spółdzielni w Polsce jest niezgodnych z konstytucją! Zenon Procyk, specjalista w dziedzinie uprawy buraków, rządzi Olsztynem (Pojezierze ma około 40 tyś. lokatorów w mieście liczącym 170 tyś. mieszkańców) metodami iście orwellowskimi. - Sprzątaczki, elektrycy i inni pracownicy administracji zbierają informacje o tym, który z lokatorów zmarł czy wyjechał na dłużej za granicę. Później na zebraniach pojawiają się zamiast nich podstawione osoby, nawet spoza Olsztyna! - mówi Lidia Staroń ze Stowarzyszenia SM Pojezierze, walczącego o prawa członków spółdzielni. Dzięki temu wśród 100 „przedstawicieli mieszkańców" wybrano w 2002 r. około 70 pracowników administracji spółdzielni, którzy do dziś przygtosowują jedynie słuszne uchwały. Mieszkańcy poznańskiego Osiedla Młodych nie mogą od siedmiu lat odwołać prezesa Stachowiaka (karierę w SM zaczynał w PRL jako hydraulik), mającego na koncie wyrok sądowy i karę grzywny za łamanie prawa spółdzielczego! Oporni są wykluczani ze spółdzielni na podstawie art. 24 pkt. l prawa spółdzielczego, za „naruszanie zasad współżycia społecznego". Zdaniem władz spółdzielni, zasady współżycia społecznego narusza podanie ich do sądu lub publiczna krytyka! Z olsztyńskiego Pojezierza wyrzucono na mocy tego paragrafu 600 osób. Z opozycją nie patyczkuje się także prezes SM im. Ignacego Paderewskiego. W październiku 2002 r. Zadróż zlikwidowała spółdzielczą gazetkę „Sami u Siebie", bo jej autorzy pisali o nieprawidłowościach popełnianych przez zarząd (m.in. o potajemnej sprzedaży lokalu w najlepszym punkcie osiedla w 1998 r. ówczesnemu szefowi rady nadzorczej). Kontroli nad spółdzielnią nie mogą także odzyskać członkowie Grodziskiej SM w Grodzisku Mazowieckim (jej prezesem od 1997 r. jest Krzysztof Kozera). Członkowie zarządu zapisują bowiem do spółdzielni swoich znajomych. - Nie mieszkają oni w blokach, ale mają status tzw. członków oczekujących na mieszkanie. By go otrzymać, wystarczy zapłacić wpisowe i udział w wysokości 1050 zł. Dzięki temu zasiadają m.in. w radzie nadzorczej - tłumaczy Janusz Okurowski, mieszkaniec grodziskiej SM. PREZES UBEZPIECZONY „Gdyby nie dobra wola Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny, komisariat policji przy ul. Belgradzkiej już dawno uległby likwidacji" - zapewnia pisemko „Nasza Metropolia", nieoficjalny organ władz warszawskiej spółdzielni. Być może dlatego Prokuratura Warszawa Mokotów od siedmiu miesięcy nie oceniła wiarygodności zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez niektórych członków zarządu i rady nadzorczej SM Wyżyny (sprawa dotyczy podejrzeń fałszowania dokumentów i poświadczania nieprawdy). Wice wojewoda mazowiecki Maciej Sieczkowski otrzymał tzw. lokal rotacyjny w zasobach SM Wyżyny (dla oczekujących na mieszkanie), teraz jest to już jego mieszkanie lokatorskie. „Ubezpieczanie się" wśród lokalnych decydentów to typowe działanie władz spółdzielni, które ma im zapewnić bezkarność. wyjęcie ze skrzynek lokato Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazio2007 Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: 82.139.41.* 18.01.09, 17:42 Ubezpieczanie się" wśród lokalnych decydentów to typowe działanie władz spółdzielni, które ma im zapewnić bezkarność. wyjęcie ze skrzynek lokatorów Pojezierza ulotek nieprzychylnych prezesowi. LEWE PLECY Co roku prezesi największych spółdzielni mieszkaniowych odbywają kilka narad, które służą głównie opracowaniu metod blokowania prób ukrócenia ich samowoli. Anna Grabska, działaczka Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców, który walczy z nadużyciami zarządów SM-ów, w połowie maja 2004 r. wzięła udział w ogólnopolskim zjeździe Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w Kazimierzu nad Wisłą. - łam w szoku, gdy odkryłam, że wśród 70- -80 delegatów ledwie 10 proc. stanowili faktyczni przedstawiciele mieszkańców. Reszta to byli prezesi spółdzielni - mówi Grabska. Grono to odrzuciło wiele wniosków korzystnych dla lokatorów, m.in. ten, by delegat na zgromadzenie przedstawicieli nie mógł być jednocześnie członkiem rady nadzorczej spółdzielni (bo w ten sposób sam ocenia własną działalność w radzie). Mieszkańcy kamienicy (100 mieszkań) należącej do SM Bałtyk w Gdyni od lat bezskutecznie próbują się oderwać od molocha, który drenuje ich kieszenie. - Spółdzielnia bierze od nas pieniądze, ale nic za nic nie robi. Budynek jest zaniedbany, dach przecieka, w piwnicy jest woda, niektóre mieszkania są zagrzybione - opowiada prof. Janusz Zaucha, mieszkaniec kamienicy. Lokatorzy skierowali sprawę do sądu, ale ten nie zgodził się na przeprowadzenie podziału, gdyż będąca u władzy lewica zlikwidowała przepisy umożliwiające oddzielanie się mniejszych wspólnot mieszkaniowych od wielkich spółdzielni. Lobby prezesów od lat wspierają aktywnie SLD i PSL. Szefem Krajowej Rady Spółdzielczej, „najwyższego organu samorządu spółdzielczego w Polsce", jest Jerzy Jankowski, były poseł SLD. To SLD i PSL uchwaliły art. 3 prawa spółdzielczego, stanowiący, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. Efekt? NIK straciła prawo do kontrolowania spółdzielni, a prezesi stali się bezkarni. Taki przywilej włoskie państwo oferowało tylko skrszonym gangsterom. 8 sierpnia2004r WPROST Jan Piński, Krzysztof Trębski, współpraca Beata Benasiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: 82.139.41.* 18.01.09, 18:48 www.mi.gov.pl/2-48777b87e50e4-17997-p_720.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spółdzielca Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 20:45 Ale bzdury i propaganda dla gawiedzi.Zawsze znajdzie się grupka nawiedzonych i chce narzucić swoją wolę większości , mówią bzdety i nich ich nie słucha chcą władzy ale nich ich nie wybiera do rad nadzorczych .To tak jakby kilku poszło pod Radę Ministów i chciało zmienić Premiera , a jak by dostali gume od policjanta to by krzyczeli za nasze pieniądze wynajmują sobie ochronę . I pisali by że premier kombinuje bo wygrał wybory a oni go nie chcieli albo ludzie nie chodzą na wybory.Reasumując w spółdzielni jest demokracja i radę nadzorczą wybierają mieszkańcy ,którzy przychodzą na zebranie , niektórym jest dobrze to po co maja sie fatygować.Oczywiście jest niezadowolony odsetek powiedzmy 100 na 5000 mieszkańców , który chce zmienić zarząd ale nie ma takiej możliwości bo nie uzyskuje większości.Pozatym pracownik członek spółdzielni ma takie same prawo jak każdy inny członek też ma prawo głosu , a ilu jest tych pracowników skoro nawet było by 100 na 6000 członków SM.Wybrana Rada wybiera zarząd lub go zmienia w każdej chwili po głosowaniu.Tam gdzie zmieniono zarządy wcale się nie polepszyło np. w Radomiu , bo krzykacze robia to samo co poprzednicy , a nowi krzykacze już chcą zmian bo dlanich nie ma diet i stanowisk albo nie załatwili swojej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)) Pracownicy kompetentni są tylko 15.00 IP: 82.139.41.* 21.01.09, 23:56 Do 15.00 udają niewidomych: nic nie widzą i na niczym nie znają się Może PIP skieruje ich na badania lekarskie lub zmieni im okulistę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sąsiadka Ciekawa lektura spółdzielcza! IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:34 Pan Donald Tusk Premier RP Warszawa Szanowny Panie Premierze jako Związek reprezentujący interesy bardzo dużej grupy społeczeństwa RP – członków spółdzielni mieszkaniowych – z dużym uznaniem przyjęliśmy Pańską odważną decyzję zdymisjonowania wielu czołowych urzędników wymiaru sprawiedliwości w związku z kolejnym samobójstwem przestępcy zamieszanego w porwanie i zamordowanie Krzysztofa Olewnika. Nasze problemy związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości może nie są tak głośne związane z powyższą sprawą, ale dla tysięcy spółdzielców i ich rodzin są one równie istotne bo dotyczą tak ważnej sfery życia społecznego jak zapewnienie dachu nad głową i bezpieczeństwa egzystowania dla bardzo wielu osób – co najmniej trzeciej części społeczeństwa Rzeczpospolitej . Naszym staraniom z tym związanym ze względu na swoiste podejście do zagadnień spółdzielczości mieszkaniowej wielu prezesów spółdzielni mieszkaniowych i wspierających ich różnych instytucji państwowych towarzyszy bardzo często kierowanie wielu spraw do organów ścigania i sądów wszystkich szczebli.. Niestety, z przykrością stwierdzamy, że od bardzo wielu lat, wbrew deklaracjom kolejnych ekip rządzących, również w okresie Pańskich rządów, nie zaobserwowaliśmy istotnej poprawy w działalności różnych instytucji wymiaru sprawiedliwości dotyczącej sfery spółdzielczości mieszkaniowej. Stwierdzamy, że takie same uchybienia i nieprawidłowości, jakie towarzyszą wyjaśnianiu sprawy zabójstwa K. Olewnika, mają miejsce również w naszych sprawach. Oczywiście nie są one tak spektakularne, nie są przedmiotem szerokiego zainteresowania mediów i dlatego wiele osób, w tym i politycy, nie mają o nich pojęcia. Ponieważ dotyczą one jednak kilkunastu milionów obywateli RP, ich wymiar społeczny i towarzyszące temu niezadowolenie jest bardzo duże, o trudnych do przewidzenia skutkach. Kilka miesięcy temu nasz kolega, pełnomocnik KZLiS na Śląsku, Janusz Tarasiewicz skierował do Pana list otwarty poruszający bardziej szczegółowo liczne nieprawidłowości w spółdzielczości mieszkaniowej, podający liczne przykłady bezczynności i opieszałości różnych instytucji wymiaru sprawiedliwości. Kolejnym dowodem prawdziwości naszych stwierdzeń niech będą ostatnie artykuły w dzienniku FAKT (w załączeniu) opisujące stosunki panujące w spółdzielni mieszkaniowej Przylesie w Koszalinie. Prezes tej spółdzielni wbrew wyrokom sądów nie podejmuje działań wymaganych do tego aby członkowie spółdzielni Przylesie mogli uzyskać w księgach wieczystych zapisy dotyczące prawa własności odrębnej do zajmowanych mieszkań zgodnie z wyrokami sądu. W ten sposób prezes tej spółdzielni stawia się ponad prawem, ośmiesza wymiar sprawiedliwości, wysyła jednoznaczny sygnał do członków spółdzielni, że wyegzekwowanie prawomocnych wyroków sądowych jest mrzonką. Tym samym daje do zrozumienia wielu obywatelom, że w wymiarze sprawiedliwości nic się nie zmieniło i nie zmieni w porównaniu z rządami Pańskiego poprzednika. Dochodzi do tego obojętność na nasze problemy Ministerstwa Infrastruktury powołanego ustawowo do zajmowanie się sprawami spółdzielczości mieszkaniowej. Zgłaszane do niego w trybie art. 93a Prawa spółdzielczego skargi spółdzielców na działalność wielu spółdzielni mieszkaniowych załatwiane są w podobny sposób jak nasze sprawy kierowane do instytucji wymiaru sprawiedliwości. Praktycznie urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury z reguły przyznają rację prezesom spółdzielni bez wnikliwego zbadania sprawy co przyczynia się do budowania wśród członków spółdzielni przekonania o jeszcze jednej instytucji państwowej działającej przeciw obywatelom. Jak napisaliśmy na wstępie, Pana odważna decyzja w naszym odczuciu jest pierwszym krokiem w długo oczekiwanym przez nas porządkowaniu wymiaru sprawiedliwości i dlatego z duża wiarą i nadzieją oczekujemy kolejnych kroków, które w naszym odczuciu zaczną wreszcie potwierdzać publicznie głoszony przez polityków pogląd, że Polska jest rzeczywiście państwem prawa a nie jakąś bananową republiką. Mamy prawo oczekiwać od Państwa Polskiego podjęcia zdecydowanych działań przywracających nam elementarne poczucie sprawiedliwości. Z poważaniem Andrzej Krzyżański Prezes Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców Do wiadomosci: Andrzej Czuma-Minister Sprawiedliwosci Załącznik: Artykuły z dziennika FAKT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MSM ENERGETYKA WA Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską IP: *.elartnet.pl 13.02.09, 21:00 Może ktoś zajmie sie złodziejami z MSM ENERGETYKA W WARSZAWIE. Jest to złodziejska spółdzielnia, której zarząd i randa nadzorcza oraz zarządy rad osiedli to od 20 lat ci sami ludzie. To śmieci, które kradną na potęgę. Niestety są wśród nich radni (również z PIS-u) politycy i prezesi i menagerowie banków, członkowie struktur kontroli spółdzielni. Rodziny członków spółdzielni pracują w administracjach prawa socjalne jak w PRL-u. Członków spółdzielni nazywają interesantami.Tak potworna bezkarna kradzież jaka ma miejsce w MSM ENERGETYKA W WARZAWIE UI. ZWIERZYNIECKA zasługuje na zainteresowanie wymiaru sprawiedliwości. Może CBA lub ABW zainteresuje się kryminałem, który rozgrywa się w tej spółdzielni. Część tych ludzi ze MSM ENERGETYKA to zwykli kapusie sbeccy. Czy na to nie ma kary ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Na Michałowie przegłądy robią ludzie bez uprawnień IP: 82.139.41.* 14.02.09, 09:50 Na Michałowie przeglądy instalacji elektrycznych robią ludzie bez uprawnień ale są popierani przez Prezesa Kozerę bo weszli w nim układ techniczny. Zgodnie z Prawem Budowlanym osobą uprawnioną jest fachowiec z grupą D w pełnym zakresie a popierany przez Prezesa technicznego Pan Jan Wnuk używa pieczątki z której wynika że ma uprawnienia E Odpowiedz Link Zgłoś
zek1000 Re: Prezesi spółdzielni rządzą Polską 13.02.09, 21:34 Niestety, Kazio ma rację. Prezesi SM są nietykalni. Jeżeli nawet jakiegoś uda się wywalić na zbity pysk, to zaraz na jego miejsce przychodzi nastepny bandzior, jeszcze bardziej pazerny, i jeszcze bardziej bezkarny. Jeżeli członek SM wystąpi ze swoją krzywdą na drogę sądową, to zaraz sprowadzą go na ziemię. Mało tego, Zarząd w Sądzie będzie broniony przez radcę prawnego Spółdzielni, który jest opłacany przez członków Spółdzielni, czyli tego skarżącego również. Gdzie jeszcze występuje podobny absurd, żeby strona opłacała obrońcę stronie przeciwnej? Prokuratura obligatoryjnie umarza sprawy członków przeciwko SM, Sądy wydają wyroki na korzyść SM, chociażby podać im dowody winy na tacy. Niedobrze się robi. Odpowiedz Link Zgłoś