Gość: GregorY
IP: *.radom.pl
20.11.03, 11:01
Witam.
Byłem dzisiaj świadkiem następującego zdarzenia. Autobus linii 7, troszke
zatłoczony, trochę normalnych ludzi, trochę "kolesi". Wpadają kanarzy - jeden
w miarę yntelygent, dwóch spasionych "osiłków" (1 pisze, 2 ochrona?).
Szerokim lukiem ominęli głośnych "kolesi", żeby skroić 75 letniego dziadka bo
ten nie miał dowodu osobistego i nie mógł udowodnić, że ma zniżki.
Powodzenia przy takich kontrolach. Czy MZDiK lub MPK ma jakikolwiek wpływ na
dobieranych do pracy kanarów i metody ich pracy?