do_radom
10.04.09, 15:58
Dwa i pół roku kadencji to czas w którym prezydent powinien
przekonać się, że szef MZDiK szkodzi Radomiowi. A jeżeli tak to
dlaczego toleruje tego szkodnika? Czy działają jakieś osobiste
więzi, czy Czyż ma mocne plecy, czy jednak prezydent w swojej
niewiedzy uważa, że radomska komunikacja zmierza we właściwym
kierunku, czy wreszcie ambicja mu nie pozwala ulec presji
zdenerwowanych mieszkańców?
Bo obecna sytuacja w zarządzanej przez Czyża radomskiej komunikacji
jest tragiczna. Dlaczego zatem prezydent nie reaguje.? Jak myślicie?