List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie

05.07.09, 19:22
Kolejny krytyczny, ale znów jakże prawdziwy list. Czy ktoś z PiSu, z
władz miasta, radnych rządzącego ugrupowania zabierze może głos? Czy
zdolność pisania jest im dana wyłącznie w formie anonimowych obelg
na forum, rekmlamowych gazetkach wydawanych za miejskie pieniądze
oraz na imprezach, za które płaci miasto?! Czekam!
    • Gość: gazeta wymiotna Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 19:54
      anonimowych obelg? a czym są te żale nie podpisanej
      nieudaczniczki(prawnik,studia podyplomowe i jakieś kursy europejskie)! i co to
      znaczy że ją oszukały dwie firmy-rozumiem że jest to również wina pis!
      • naiwny_cynik Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie 05.07.09, 19:58
        A to czytałeś?

        miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,6787105,List__To_nie_jest_opluwanie.html
      • Gość: x Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.09, 19:58
        Fakt, nie powiodło się tej Pani w życiu, ale sama podjęła ryzyko. Z drugiej
        strony ma ona całkowitą rację. W tym mieście nie ma perspektyw dla młodych
        ludzi. Sam noszę się z zamiarem wyjazdu i jeśli tylko moje plany się ułożą, to
        uciekam stąd jak najdalej.
        • Gość: gfgd Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 20:06
          Piękne są te listy pisane przez GW w imieniu niby czytelników , hahaha żal tego
          czytać!!!!!
          • naiwny_cynik Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie 05.07.09, 20:10
            A Ty coś napisałeś / napisałaś, czy umiesz tylko strzelać anonimowo
            zza węgła? Napisz jakiś pean na rzecz swojego Prezydenta i
            PiSowskiej władzy, z chęcią poczytam i pokomentuję.
          • Gość: reealista Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 05.07.09, 20:10
            pisuarom dziekujemy. 860zl na reke magister. wiecej tu placa za
            ukladanie kostki! a kosztowniak? jak w piosence "radny kradnie a
            cale miasto na dnie"...
            • Gość: spqr Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 21:02
              realnie już czas zgłosić twój nick do prokuratury, aby ta cię namierzyła i jaką
              wtedy piosenkę zaśpiewasz. nie wiem jaką ale cienko będziesz śpiewał!
              • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 05.07.09, 21:48
                A wiesz, że ty sam w tym momencie fałszujesz? Padło tam jakieś
                konkretne nazwisko radnego czy masz na myśli siebie...? Jeśli
                siebie - to się przedstaw!
      • Gość: Szacuneczek... :)))))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))))))))))) IP: 193.111.147.* 06.07.09, 13:38
        Czytelniczka podpisała się przecież... Nie zauwazyłeś tego...
        udaczniku?
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 05.07.09, 20:11
      Ojej! Jakiż to aktywny się zrobiłeś w tym temacie!?
      Tu się wolałeś nie wypowiadać?

      forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?
      f=68&w=96988463&a=97296669

      Nie interesują cię losy ludzi dopóki nie będziesz mógł na tym
      zarobić parę punktów wyborczych? Grunt, to być widocznym, no nie? ;)
      • l.i.l.a.b.a.j.ona poprawny link... 05.07.09, 20:19
        forum.gazeta.pl/forum/w,68,96988463,96988463,Radom_prowincja_jakich_malo.html
    • Gość: ja List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 20:12
      Szkoda, że wybiorcza publikuje tylko te negatywne listy. Jakies to
      dziwne jest. I ile ich ostatnio ludzie piszą, zdumiweające.....
    • Gość: katia Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 20:16
      skoro rzekomo z takim dobrym wykształceniem nie moze znaleść pracy,
      moze poprostu nakłamała w cv, albo jest strasznie cieniutka i
      niedouczona.
      jak jej nie pasuje radom, to na co czeka niech sie wyprowadza czym
      predzej i nie marudzi, maruderom mówimy stanoczwcze nie.
      ja kocham radom i mi tu dobrze, mimo ze do pracy tez dojeżdzam
      pozdrawiam katia
      • Gość: but Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: 217.153.99.* 05.07.09, 20:44
        Do Radomia ludzie wykształceni w większych ośrodkach akademickich nie mają po co
        wracać. Ja już 12 lat temu ostatecznie wyjechałem pod Warszawę i uważam, iż
        zrobiłem najlepszy ruch w życiu. Często jeżdżę w delegację do Kielc i Krakowa -
        i to jest jedyny moment mojej obecności w mieście, które kiedyś było całym moim
        światem.
    • wieslaw.rewerski Nie chciałem dojeżdżać do pracy w Radomiu 05.07.09, 20:48
      Jestem z Warszawy. Mam 57 lat i przez ostatnie 8 lat bezskutecznie
      szukałem pracy. Nie znajdowałem jej dlatego, że ludzie w moim wieku
      są dyskryminowani na rynku pracy. Nie potrafię w żaden inny sposób
      wytłumaczyć sobie niemożności znalezienia pracy. Mam naprawdę
      poważne atuty: 3 fakultety, biegłą znajomość języka angielskiego,
      doświadczenie zawodowe i życiowe, publikacje i osiągnięcia zawodowe
      wymierne w setkach milionów złotych. Odpowiedziałem na setki
      ogłoszeń o poszukiwaniu pracownika. Swoje dokumenty aplikacyjne
      składałem wyłacznie wtedy, gdy spełniałem wszystkie stawiane
      kandydatom wymogi. Przez całe lata nie był żadnej reakcji ze strony
      ogłoszeniodawców. Aż wreszcie w zeszłym roku odpowiedziała mi firma
      z Radomia.

      Proces rekrutacyjny był długi, bo pięciomiesięczny. Przeszedłem
      przez wszystkie jego etapy i w końcu podpisałem z firmą umowę.
      Cieszyłem się tym bardziej, że dostałem pracę zgodną z
      kwalifikacjami i miałem w niej realizować bardzo ambitne cele. Lubię
      takie wyzwania, więc aby móc całkowicie oddać się realizacji zadań,
      postanowiłem nie marnować czasu na dojazdy. Kupiłem mieszkanie pod
      Radomiem, skracając w ten sposób czas dojazdu do 20 minut.

      Piszę o tym wszystkim dlatego, że - podobnie jak autorka listu -
      zostałem oszukany! Nie wiem, na czym polegały oszustwa, których ona
      padła ofiarą. W moim przypadku po półtoramiesięcznej pracy okazało
      się, że zadanie, jakie miałem rzekomo zrealizować, nie może być
      zrealizowane, ponieważ niejawne dla osób spoza firmy jej procedury
      wewnętrzne w ogóle wykluczają postawienie takiego zadania!
      Roztoczono przede mną miraże, które były zwykłym lepem obliczonym na
      złapanie naiwniaka z kwalifikacjami. W momencie, gdy stało się to
      dla mnie jasne, oczywiście rozwiązałem umowę. Pozostał wielki
      niesmak. No i konsekwencje finansowe decyzji życiowych, jakie w
      swojej naiwności podjąłem.

      W odróżnieniu od autorki listu nie uważam, że moje przykre
      doświadczenie wynika stąd, że firma, z jaką się związałem, mieści
      się akurat w Radomiu. Myślę, że ta patologia, której i ona, i ja
      doświadczyliśmy na swojej skórze, jest cechą naszego systemu
      gospodarczego. Dokonaliśmy w Polsce transformacji ustrojowej, która
      była wielkim osiągnięciem i zwycięstwem. Szkoda tylko, że po jej
      dokonaniu zbudowaliśmy i utrwalamy system gospodarczy, który da się
      porównać jedynie z drapieżnym i nieludzkim kapitalizmem z okresu
      pierwotnej akumulacji kapitału.

      W odróżnieniu od autorki listu nie mam też oporów przed podpisaniem
      się imieniem i nazwiskiem pod tym, co tu napisałem.

      Wiesław Rewerski
    • Gość: polonista List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 21:10
      Te "niby" listy stają się już niesmaczne.......
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 05.07.09, 21:12
        Niezupełnie...

        forum.gazeta.pl/forum/w,68,96988463,96988463,Radom_prowincja_jakich_malo.html
      • Gość: Ja Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 21:18
        Tak. Oczyeiście. To spisek określonych sił. Wiadomo kto za tym stoi, prawda polonisto ?
      • wieslaw.rewerski Do Polonisty 05.07.09, 21:33
        Gość portalu: polonista napisał(a):

        > Te "niby" listy stają się już niesmaczne.......

        Szanowny Polonisto!

        Mój list nie jest "niby listem", jak to był Pan uprzejmy ująć.
        Podpisując go imieniem i nazwiskiem, dałem Panu - jak i innym
        czytelnikom - szansę zweryfikowania jego zawartości. Z możliwością
        weryfikacji podczas osobistego kontaktu włącznie.

        Wiesław Rewerski
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re2 05.07.09, 21:50
        Gość portalu: polonista napisał:

        > Te "niby" listy stają się już niesmaczne.......

        A taki poziom inteligencji szkolnictwa polskiego staje się już
        patologią...
    • Gość: Piter PiS - jest jak poprzednia władza -O IP: *.radom.vectranet.pl 05.07.09, 21:16
      Nic Się nie zmieniło w Radomiu. Nasze ówczesne władze to kurduple bez wpływ na
      politykę centralną Rządu, zarówno dwa lata temu za Rządów Kaczyńskich a za Rządu
      PO to już totalna klapa.Za nich radom dalej będzie umierał.
      Jedyną rzecz co próbują zrobić to obudzić Radomian do fajnej zabawy tkz akcja na
      Żeromce.
      Ma ona na celu dwie promocje po pierwsze - Prezydenta , a na drugim miasta
      obudzenie Radomian, zresztą zmęczonych Radomian.
      Jak to się skończy zobaczymy we wrześniu!!!
      Ale coś mi się wydaje że kolejną porażką!!!!
      Ostatnie miasto w rankingu miast Polskich, wystawia dobre świadectwo władzom
      PiS rządzącym w mieście!!!
      Ludzie na razie uciekajcie z tego miasta!!!



    • Gość: flower Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 21:38
      Największym problemem tego miasta są jego włodarze, a konkretniej ich ogromna wręcz małomiasteczkowość. Mamy zbudować basen, zbudujmy więc kolejne 25m cudo, które trzeba bedzie w okreśie wakacyjnym remontować bo dach zimą przecieka, a dzieciaki niech gniotą się w jedynym otwartym basenie w mieście. Mamy zbudować obwodnicę południową, najlepszym wyjściem będzie więc wązka, jednopasmowa dróżka z kilkoma kopcami kreta jako skrzyżowania, bo przecież tamtędy i tak prawie nikt nie bedzie jeździł... I tak można wyliczać jeszcze bardzo długo. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że ludziom wcale to nie przeszkadza bo podaczas jakich kolwiek wyborów czytamy w poniedziałkowej prasie lokalnej że połowę głosów w Radomiu zgarnia PiS....
      • Gość: Papricana Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.spray.net.pl 05.07.09, 21:54
        Myślę ,że Pis nie ma tu nic do rzeczy, prezydent z PO czy SLD byłby taki sam.
        Sądzę ,że chodzi o mentalność ludzi w tym mieście, zero szacunku dla innego
        człowieka, duża frustracja , negowanie wszelkiego pozytywnego działania,
        małomiasteczkowość . Jak mówił ś.p. Jan Nowak Jeziorański ponad 40 lat trwał w
        Polsce komunizm i ponad 40 lat będzie trwało wychodzenie z niego.
        • Gość: oto i ja Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 05.07.09, 22:36
          Mentalność ma bardzo duże znaczenie. To prawda. Nie może jednak to być
          wytłumaczenie dla wszystkiego. Nie można rozgrzeszać ewidentnych błędów, złej
          woli, wąskich horyzontów. Zawsze można zmieniać na lepsze.
    • Gość: oto i ja List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 05.07.09, 22:19
      Muszę się w dużej części zgodzić z tym listem. Jest smutną prawdą, że w Radomiu
      są ogromne problemy ze znalezieniem przyzwoitej pracy. Wystarczy przejrzeć
      ogłoszenia. Najczęściej pracę można znaleźć przez kogoś znajomego i to, jak
      sądzę, reguła nie tylko w firmach prywatnych, ale również na Politechnice, czy w
      innych instytucjach państwowych. Takie są fakty. Oczywiście bywa inaczej, ale to
      zdecydowana mniejszość przypadków. Bardzo głupie są wypowiedzi osób na forum,
      które piszą, że ktoś narzeka, że marudzi i niech lepiej wyjeżdża skoro mu tak
      źle. Znamionuje to jedyne miałkość, powiedzmy, że nie tyle charakteru, co wiedzy
      i wyobraźni. Trzeba mówić prawdę nawet jeśli wypowiedzieć ją trudno. Dzięki temu
      można próbować przeciwdziałać. Również budzące wątpliwość są wypowiedzi
      forumowiczów, którzy zarzucają wybiórczy dobór listów publikowanych przez gazetę
      niejako pod temat. Wyborcza publikuje te listy, które do niej dochodzą.
      Oczywiście sama wybiera które opublikuje, sądzę jednak, że publikuje większość.
      Jeśli ktoś napiszę list o przeciwnym wydźwięku do powyższego i wyślę do do
      redakcji, podejrzewam, że zostanie opublikowany. Rzeczywistość nie jest
      biało-czarna. Wielu ludziom dobrze się w Radomiu wiedzie. Rzecz jednak w tym, że
      list, który tu komentujemy, ma w sobie dużo prawdy, na pewno ma dużo goryczy,
      rozczarowania i irytacji. To zrozumiałe. Ludzie mają prawo mówić prawdę i
      wymagać od władz, by było lepiej. Pewne rzeczy są dość oczywiste. Ja, muszę
      przyznać, też mam dość nieudolnych, upolitycznionych władz i kolejnych ich
      kompromitacji. Trzeba to zmienić!
      • Gość: dzik List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: 79.110.207.* 05.07.09, 22:39
        A gdzie jest napisane, że władza ma Pani zapewnić pracę? Może warto
        założyć własną firmę i udowodnić, że jest się dobrym. Jeśli
        radomskie firmy Panią oszukały to proszę złożyć pozew do Sądu Pracy.
        Niestety konkurencja jest ogromna i takich magistrów prawa jak Pani
        mamy na pęczki. A może warto jednak jeszcze troszkę się pomęczyć i
        zdobyć większe doświadczenie w stolicy. Pięć lat po studiach chce
        Pani mieć wszystko nie za wcześnie to czasem???
        A jeśli chce Pani wyemigrować to proszę bardzo. Równo za 30 lat
        przechodząc na emeryturę stwierdzi Pani, że wreszcie kawalerka jest
        moją własnością. Miłego stania w korkach.
        A i jeszcze Dni Radomia się nie podobały... Nawet jakby Michael
        Jackson zagrał na deptaku to i tak by się Pani nie pofatygowała ...
        bo przecież nie ma miejsca w centrum żeby zaparkować ... tyle tych
        samochodów w tym parszywym Radomiu.
        • Gość: lutek W Konstytucji, dziku, w Konstytucji. IP: *.chello.pl 06.07.09, 10:16
          A dokładnie - w art. 65 ust. 5:
          "Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego,
          produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania
          bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia
          zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych."
      • Gość: beta Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.09, 22:57
        A jest to tym bardziej irytujące, że docierają do nas szczątkowe przecieki jak
        to sobie nasi wyżsi urzędnicy radzą. Dam przykład Pana Skiby. któremu ciągle
        mało. [
        www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090630/POWIAT0206/192762998
        ]Albo Pan Mróz utrzymywany przez nas z kilkunastotysięczną pensyjką. Takich
        stanowisk w tym mieście jest wiele, za wiele, dla swoich, ale o tym się nie
        mówi, [nie wiem czemu, to trzeba nagłaśniać] pomijam zatrudnianie swoich bo to w
        tym mieście stało się już normą. Jedno jest pewne, całe nieszczęście tego miasta
        bierze się z marnych polityków z ligi międzyzakładowej.
        Nie mam nawet pomysłu, co mogłoby ten stan zmienić, może ktoś świeży z zewnątrz,
        nie wiem. Jam mam już dość utrzymywania bandy polityków dorobkiewiczów.
    • Gość: Łukasz List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 05.07.09, 22:27
      niestety władze nie umieja chyab przyciaganć do ans inwestorów.. wolą sobie zasilić źródło dochodów. Nasi posłowie w sejmie, tez raczej o naszym miecie zpaomnieli.. a szkoda...
      Kiedys Radom to miasto bogate w przemysł kazdego rodzaju niemalże. A teraz nic tylko banki, supermarkety no i ronda.

      Ja osobiocie 1.5 roku pracowałem w stolicy, a teraz 2 lata pracowałem w RAdomiu. Niestety jestem aktualnei bezrobotny i miasto nie mozę mi nic interesujacego zaoferowąc - no chyba tylko pracę w markecie ;)
    • Gość: lysy Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.07.09, 23:36
      kolejny list "anonimowego" mieszkańca... czyzby na zamówinie.
      żałosne panowie i panie z Traugutta:(
      • Gość: owłosiony Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 00:24
        To napisz coś, jeśli masz coś ciekawego do napisania. Chyba że
        łatwiej się publikuje w propagandowych gazetkach wydawanych za
        pieniądze miasta i miejskich spółek? No trudno. Ale jeśli masz coś
        do napisania i gazeta ci nie opublikuje, to zawsze możesz zrobić tu,
        na forum. Parę osób to czyta. Więc jak? Nie masz nic do napisania?
        Szkoda.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 06.07.09, 15:45
          owłosiony napisał:

          > Ale jeśli masz coś do napisania i gazeta ci nie opublikuje, to
          zawsze możesz zrobić tu, na forum. Parę osób to czyta.

          Ile? Dysponuje ktoś danymi statystycznymi ile adresów IP
          zarejestrowało dotychczas to forum?
      • Gość: ja Nie chcesz dojeżdżać -nie musisz! IP: *.31.radom.pilicka.pl 06.07.09, 00:43
        Jak ktoś ma za wysokie kwalifikacje i zbyt wysokie mniemanie o sobie to może ima
        problem ze znalezieniem pracy, zwłaszcza jak chce siedzieć za biurkiem i za
        przeproszeniem pierdzieć w stołek. Czasem w znalezieniu dobrej pracy pomaga
        schowanie dyplomu i wygórowanych ambicji głęboko do szuflady. Pracuję w Radomiu,
        co nie przeszkadza mi zarabiać w tym mieście naprawdę niezłe pieniądze
        porównywalne z warszawką. Wiem co piszę bo do Warszawy dojeżdżałem łącznie przez
        6 lat.
    • Gość: Obywatel R Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 00:29
      Czytam kolejny ciekawy wątek i ciekawe wypowiedzi na temat problemów
      Radomia w kontekście kolejnego negatywnego rankingu i mam
      następujące refleksje. Władze (bądź ich sympatycy) zamiast podjąć
      merytorycznej dyskusji jedyne co potrafią to próbować mieszać z
      błotem interlokutora, narzekać na niby nierzetelne sondaże, wrogą
      propagandę itp. Każdemu, kto ma jakiekolwiek zastrzeżenia proponują
      się wynieść z Radomia. Proszę Państwa: czy o to Wam chodzi? Czy taka
      jest przyszłość Radomia? Żebyśmy wszyscy stąd wyjechali? I kto
      zostanie? Kto będzie Was utrzymywał? Emeryci i Wasza rodzina
      zatrudniona w Urzędzie i spółkach komunalnych?
      Druga rzecz, która się pojawia, to narzekanie, że gazeta publikuje
      tylko krytycze uwagi. Ale ja mam pytanie: ilu z Was napisało do
      gazety i gazeta odmówiła publikacji Waszych listów? Czy Prezydent,
      jego rzecznik bądź ktoś z wyższych urzędników zabrał głos i
      odmówiono jego publikacji? Podpowiem Wam sposób, nawet gdyby tak
      było. Od tego jest chociażby to forum, żeby tu napisać o takim
      przypadku! Napiszcie list, a jak Wam nie wydrukują, to opublikujcie
      tutaj. A jeśli nie piszecie, to chociaż nie krytykujcie.
    • Gość: ik List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: 84.53.27.* 06.07.09, 02:05
      Całkiem podobnie ... obecnie po kolejnym rozczarowaniu ... niestety
      wyemigrowałam. Jak długo jeszcze będę szukać swojego moiejsca,
      łudząc się aż w Radomiu wreszcie się coś zmieni na lepsze dla ludzi
      z większymi ambicjami.
      • Gość: obserwator Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: 80.50.128.* 06.07.09, 08:41
        Jako przyczynę złej kondycji Radomia upatruję w pozbawieniu naszego
        miasta młodej, wykształconej inteligencji. Po 89 roku nastpił jej
        odpływ, kto kończy dobre uczelnie zostaje poza Radomiem. Takich
        braków nie nadrobi się inteligencją napływową, spod Kielc czy inną.
        • Gość: €€S Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 22:39
          kto spod Kielc jedzie do takiego zaścianka jak Radom:D dowaliłeś:D chyba zobaczyć jak się żyje w nędzy:D
    • natorek List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie 06.07.09, 08:49
      Pamietacie taki napis kolo ronda warszawskiego "RADOM MIASTO TWOJEJ SZNSY" ??? zawsze jak go widziałem ogarniał mnie histeryczny śmiech, bardzo żałuję że zostałem w tym mieście, to co władze miasta robia tu od lat to po prostu żenada, nie ważne czy to PIS, PO, czy liczni włodarze z lat wcześniejszych, najlepiej jest chyba dostać stołek, nachapać się 4 lata a potem zmienic stołek na inny.

      Osobiście znam jedną z głów zarządzających naszym miastem, wiem jaki to rodzaj człowieka i jak dostał sie na stołek: lizustwo, uśmieszki i kopanie dołków pod innymi, taka prawda - niestety.

      Podsumowanie:

      Praca - BRAK
      Perspektywy - BRAK
      Rozwój - BRAK

      a wystarczyloby tylko stworzyc dobre miejsca dla przedsiebiorstw ktore by chcialy rozpoczac dzialalnosc pod Radomiem, sam pracuje w firmie ktora miala juz podpisana dzialke pod swoja firme za Zbyszkiem, zmiana wladzy, anulowanie umow wstepnych do widzenia, nikt do tej pory sie nie odezwal, a zarzad za granica stracil ochote - starali sie 3 lata.
      PODSUMOWANIE: firma mogla dostarczyc pracy dla okolo 100 -150 osob, ile takich firm zostalo spuszczonych ??? przez ostatnie 10 lat ???

      Suma sumarum - moje dzieci na pewno nie beda studiowac w Radomiu, program i kierunki zmieniaja sie tylko z nazwy, nic wiecej, nie beda tu tez pracowac - to pewne, a mnie czeka starosc w samotnosci no chyba ze sie zlituja i mnie stad zabiora :)

      Dla optymistycznego zakonczenia: w sumie to ja tez jeszcze moge zmienic miasto, a moze panstwo ???
      • Gość: mała Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.internet.radom.pl 06.07.09, 08:55
        pisuary juz po porannej kawie zara bedo mieszac z blotem redachtorow!
    • Gość: onaona5 List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 09:19
      zgadzam się w 100% Z AUTORKĄ LISTU!.

      Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji. Mam wykształcenie wyższe i nie mogę w
      Radomiu znaleźć dobrej pracy. W spółkach gminnych/urzędach pracę znajduje się po
      znajomości a prywaciarze płacą najniższa krajową (resztę na lewo), ale takich
      ofert też jest bardzo mało.
      • Gość: nie bójcie sie Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 10:42
        I nie czekajcie aż jakiś "KURDUPEL" umysłowy wam da pracę .A potem gdy bedziecie silni to tego kurdupla wywalicie z rynku za jego kurdupelaste myślenie . Nie czekajcie na pracę ..róbcie cokolwiek co wam do głowy przyjdzie i z dnia na dzień róbcie coraz lepsze i nowsze rzeczy . To jest sposób na byci ei ni eżebranie o pracę...
        UWIRZCIE w siebie ...i nie przejmujcie sie ze się wam cos ni euda ...Tylko ludzie któzy maja porażki i robią błędy są siłą rozwoju ..Po każdym błędzie lub porzażce trzeba podnieść się usunąć błedy i przeć do przodu ..
        PRZESTAŃCIE ŻEBRAĆ O PRACE U TYCH DZIADÓW I MATOŁÓW Z jedną klasą ...SAMI BIERZCIE LOS W SWOJE RĘCE.....DO ROBOTY I NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE NA TO CO BYŁO >>>>POPROSTU RÓB SWOJE!!!!!!!!!!!!
        • Gość: lutek Re: Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... IP: *.chello.pl 06.07.09, 10:55
          Rada dobra dla ludzi, którzy spełniają co najmniej 2 warunki:
          1. Są przedsiebiorczy. Nie można jednak wymagać tego od wszystkich.
          W każdym społeczeństwie - włącznie z najbardziej liberalnymi, jak
          np. w USA - ogromną większość stanowią ludzie pozbawieni tej cechy
          osobowościowej. Mimo tego ich braku lub defektu państwo ma wobec
          nich szereg obowiązków. Wśród nich ten, który został określony w
          art. 65 ust. 5 Konstytucji.
          2. Dysponują pewnym minimalnym kapitałem początkowym. Sam pomysł
          nigdy nie wystarcza, aby rozkręcić własną firmę. Trzeba mieć trochę
          pieniędzy choćby na opłacanie skaładek ZUS, które płacić trzeba już
          od chwili zgłoszenia działalności gospodarczej. Od zgłoszenia jej do
          uzyskania pierwszych przychodów zawsze mija ileś czasu, w którym
          poza ubezpoieczaniem się trzeba jeszcze coś jeść, że o inwestowaniu
          w firmę nie wspomnę. Ilu bezrobotnych dysponuje tym niezbędnym
          kapitałem początkowym?
          • Gość: nie bójcie sie Re: Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 11:12
            No i swoimi dwoma bardzo "mądrymi" punktami zgasiłeś pomysł
            i ględzisz coś o jakiejś konstytucji....
            Jak masz tyle wiedzy to domagaj się aby tak zmienić konstytucję żeby tym co chcą założyc interes było lżej ..a wtedy inni będa mieli pracę nie musząc zakłądąc swojego interesu.
            • Gość: lutek Re: Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... IP: *.chello.pl 06.07.09, 11:32
              Gość portalu: nie bójcie sie napisał(a):

              > No i swoimi dwoma bardzo "mądrymi" punktami zgasiłeś pomysł
              > i ględzisz coś o jakiejś konstytucji....
              Ta "jakaś" konstytucja to podstawa cywilizowanego bytu
              społeczeństwa. Bez konstytucji jest dzicz. Przejawiająca się np. w
              przypisywaniu innym "ględzenia"...
              > Jak masz tyle wiedzy to domagaj się aby tak zmienić konstytucję
              > żeby tym co chcą założyc interes było lżej ..a wtedy inni będa
              > mieli pracę nie musząc zakłądąc swojego interesu.
              Do tego akurat trzeba zmienić nie Konstytucję, ale szereg ustaw. W
              pełni zgadzam się co do tego, że ułatwienie zakładania firm
              przyczyniłoby się do zwiększenia liczby miejsc pracy - do obsadzenia
              również przez tych mniej przedsiębiorczych.
          • naiwny_cynik Re: Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... 06.07.09, 11:24
            Można ubiegać się o wsparcie na założenie nowej firmy. Chociaż w
            woj. mazowieckim jest ono chyba najniższe, bo przecież żyjemy w
            najbogatszym województwie.
            • Gość: lutek Re: Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... IP: *.chello.pl 06.07.09, 11:37
              naiwny_cynik napisał:

              > Można ubiegać się o wsparcie na założenie nowej firmy. Chociaż w
              > woj. mazowieckim jest ono chyba najniższe, bo przecież żyjemy w
              > najbogatszym województwie.
              Ubiegać się można. Tak samo można liczyć na powodzenie zabiegów. Ale
              nawet jeżeli zostanie spełniony warunek dotyczący posiadania
              kapitału początkowego, musi być też spełniony warunek dotyczący
              osobistej przedsiębiorczości. Warunku tego nie spełnia ogromna
              większość ludzi na świecie i nie można od nich wymagać spełnienia
              go. To oczywisty fakt i żadnej władzy publicznej nie wolno go
              ignorować.
              • kataryna.net Re: Zakładajcie swoje firmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!... 06.07.09, 12:22
                Łatwo powiedzieć. Chciałam rozpocząć własną działalność -
                zadzwoniłam do Urzedu pracy aby dopytać o warunki otrzymania dopłaty
                do otworzenia własnej działalności. Muszę posiadać 2 poręczycieli -
                pracujących ( ciężko jest spełnić taki warunek w moim przypadku, nie
                mam rodziny a znajomi raczej nie są skłonni do takich akcji.) No ale
                jakby jakimś cudem udałoby sie go spełnić to mogłabym otrzymać
                jakies fundusze ale na zakup nowych maszyn i urzadzeń,
                oprogramowania itp. Nie otrzymam na wynajem, zakup pomieszczenia,
                zakup towaru, czyli suma sumarum muszę mieć jakieś swoje własne
                środki - a niestety jedyna gotówka jaką dysponuje to 400zł zasiłku
                jaki pobbieram w Urzędzie pracy i kasa jaką pożyczam od znajomych na
                opłacenie rachunków i rat (których mimo ubezpieczenia kredytu mi nie
                umorzono, gdyż pracę straciłam nie z winy zakładu - tzn zakład nie
                upadł).
      • Gość: gg Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: 212.160.240.* 06.07.09, 10:46
        Ale o czym wogóle mowa?? zrozumcie że w radomiu nie ma pracy, a ten
        kto ma dostal sie przez znajomosci, Prawda jest taka że w Radomiu
        zostali Ci który maja kase prze wlasnie plecy, ludzie którzy dzieki
        wyzyskowi mają firmy i dobrze zyja i biedota,
        Zobaczcie czemu ludzie jeżdzą takimi autami??? jechalem niedawno
        przez radom w godzinach szczytu i zawsze korki, to kto mi powie
        jezeli ludzie są w normalnej pracy to czemu jezdża???
        jest tak: Ci co maja prace bedą radom zachwalac a Ci co nie maja
        beda na niego psioczyc i tak bedzie zawsze.
      • Gość: ooou Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 06.07.09, 12:35
        > Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji. Mam wykształcenie wyższe
        i nie mogę w
        > Radomiu znaleźć dobrej pracy. W spółkach gminnych/urzędach pracę
        znajduje się p
        > o


        Och jak mi przykro, ale komunizm skończył się 20 lat temu panienko!!!
      • Gość: he Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 06.07.09, 12:49
        > Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji. Mam wykształcenie wyższe
        i nie mogę w
        > Radomiu znaleźć dobrej pracy

        Jakby to był jakiś związek przyczynowo-skutkowy lol. Ja nie mam
        wyższego wykształcenia i pracuję. By uprzedzić ewentualne polemiki,
        dobrze płatnej pracy nie uzyskałem dzięki jakimkolwiek znajmościom
        czy układzikom.
    • martica prawniczke nie stac na wynajem w Warszawie? 06.07.09, 11:11
      No kobieto, jaja sobie robisz...W Warszawie na pewno od wczoraj nie
      pracowalas, to trzeba bylo zadbac o to, zeby miec gdzie w niej
      mieszkac. A takie codzienne dojezdzanie to szczyt dziadostwa. Albo
      woz albo przewoz. Albo tu albo tam.
      Co za problem z wynajeciem kawalerki (na 1000 PLN chyba prawniczke
      stac...)i mieszkaniem w Warszawie przez tydzien a przyjezdzac na
      weekendy?
      • wieslaw.rewerski Re: prawniczke nie stac na wynajem w Warszawie? 06.07.09, 11:43
        martica napisała:

        > Co za problem z wynajeciem kawalerki (na 1000 PLN chyba prawniczke
        > stac...)
        Jako warszawiak pozwolę sobie na uściślenie. Wynajęcie najmniejszej
        kawalerki w Warszawie kosztuje minimum 1600 zł miesięcznie plus
        wszelkie opłaty (czynsz, fundusz remontowy, c.o., c.w., wywóz
        śmieci, gaz, prąd) plus zwrotna kaucja równa wielokrotności
        odstępnego. No i znalezienie lokalu za takie minimum jest bardzo
        trudne.
        • Gość: e tam Re: prawniczke nie stac na wynajem w Warszawie? IP: *.radom.vectranet.pl 06.07.09, 12:37
          w ursusie można za 1000
    • kataryna.net List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie 06.07.09, 12:06
      To tak jakbym czytała o sobie. Mam 31 lat 5 miesiący temu rozstałam
      się z moją pracą w Warszawie. Byłam wykończona codziennymi dojazdami
      w obie strony. Wynajmowałam nawet mieszkanie w Warszawie - ale na
      dłuższą metę, utrzymywanie dwóch mieszkań (jednego w Warszawie,
      drugiego w Radomiu) stało się mało opłacalne. Wpływ na moją decyzję
      o odejścu miała też atmosfera w pracy, gdzie na każdym kroku
      przypominano mi z jakiej to ja obciachowej wsi Radom pochodze.
      Oszczędzę sobie i Wam opsywania tych żenujących sytuacji - bo nie
      chce wracać nawet wspomnieniami do tego co tam przezyłam. Wkońcu
      zdecydowałam się na powrót do Radomia z nadzieją, iż z moim
      wykształceniem i doświadczeniem napewno sobie poradze. Pracy szukam
      już 5 miesiąc.
      Mam podobne doświadczenia - praca jest; ale dla przedstawicieli
      handlowych, telemarketerów, kosmetyczek, fryzjerek.
      Z tysiaca podań jakie wysłałam odezwały się 2 osoby. W jedenej
      firmie zaproponowano mi 800zł brutto.... , w drugiej okazało się, że
      pod szumnie nazwaną ofertą pracy biurowej- kryło przedstawicielstwo
      handlowe.... Nie poprzestałam na wysyłaniu ofert, chodzę , pytam,
      stałam się "namolna" i nic.
      Mam dość, zarejestrowałam się w Urzędzie Pracy z nadzieją iż może
      uda mi się coś znaleźć. Kolejne rozczarowanie, są staże nie tylko
      dla absolwentów, ale nie wiedziałam, że dla ludzi z moim
      wykształceniem też nie. (Nie spelniam wymagań, typu: nie jestem
      samotną matką.)
      Wszędzie tylko kolesiostwo, układy.
      Nie mam "pleców" nie mam pracy :-( smutne ale prawdziwe.
      • Gość: będzie gorzej Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 06.07.09, 12:42
        bo prawdziwy kryzys dopiero się zaczyna, niestety wiele rodzin i
        wielu ludzi polegnie, będą tragedie, ale jednostki silne
        przetrwają... nawet w warszawie nie jest już tak dobrze z pracą, a
        do anglii też nie ma po co jechać SHIT HAPPENS...
    • abacab1 Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie 06.07.09, 13:30
      Z tego, co wiadomo nasz obecny prezydent był pracownikiem Urzędu
      Pracy. Miał zapewne okazję napatrzeć się na dramaty ludzi i skutki
      dużego bezrobocia. Dlaczego po otrzymaniu największego w tym mieście
      mandatu zaufania nie postawił sobie za główny cel swojej kadencji
      walki z bezrobociem? Właściwie to trudno zgadnąć jaki cel ma nasz
      obecny prezydent i co chce osiągnąć na mecie kadencji.
    • Gość: gość List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.radom.vectranet.pl 06.07.09, 14:19
      kobito, a kto chce tam dojeżdżać?, jeszcze tu jesteś?, bo twój największy
      problem to jest to, że nienawidzisz radomia, myślę, że warszawy też, a w ogóle,
      to tysiące ludzi nie mają pracy, ja tez mam mgr, no i co?, doświadczenie
      zawodowe, kursy i 50 lat życia, a lat pracy nie mam jeszcze 20 lat, przy tym
      pracę rozpoczęłam w wieku 19 lat, no i co?
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 06.07.09, 14:32
        Myślę, że to jest ogromny problem, który ktoś powinien wreszcie
        rozwiązać - dać jednemu z rodziców szansę wliczenia do emerytalnego
        stażu pracy określoną, maksymalną ilość lat spędzonych na
        wychowywaniu dziecka/dzieci. Przecież to też jest praca!

        Pozdrawiam.
    • Gość: iiiiiii Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 15:48
      7"Prawda jest taka że w Radomiu
      zostali Ci który maja kase prze wlasnie plecy, ludzie którzy dzieki
      wyzyskowi mają firmy i dobrze zyja i biedota
      "

      Dlaczego ktoś pisze że jak ktoś ma firmę to od razu wyzyskuje?
      Przecież normalnie myslący pracowik powinien wiedzieć ze nigdy nie
      będzie się szef dzielił z nim pół na pół. Znam firmy które bardzo
      dobrze płacą lub dobrze w Radomiu.
      • Gość: jerzy zomowiec Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.lublin.mm.pl 06.07.09, 17:13
        Wszyscy muszą sobie zdać sprawęże jest tak jak jest i tak
        będzie.Wszędzie i każdego jest coś za coś u nikogo nie ma manny z
        nieba.Każdy ustrój i każda władza ma swoje prawa i wymagania a jak
        jesteś ktoś przeciwny to ma przygotowane miejsce w szeregu i
        odpowiednie gratyfikacje.jeżeli dziś masz statut bezrobotnego
        będziesz winił wszystkich za wszysto a jeżeli jutro tój status
        społeczny się zmieni za sprawą uśmiechu losu czy inaczej to od jutra
        Ty będziesz czrną owcą i to za twoją zgodą i akceptacją bo jeśli
        wejdziesz międxzy wrony musisz krakać jak i one bo jnaczej
        zostaniesz zakrany i twój status się szybko zmieni na pierwotny z
        poczuciem winy że jakiś czas byłem taki sam prześladowca czy inny
        cięmieżyciel, oszust,złodziej utrwalacz władzy itd.Jedynie w PRL-u
        było trochę lżej ponieważ miejsca w szeregu w miarę moralnie dla
        wszystkich były ustanowione i spory kawał czasu były przez większość
        większości akceptowalne.Pozatym było można się do kogo poskarżyć i
        niejednokrotnie przynosiło to pożądany skutek a teraz? "poszoł won i
        koniec nadziei".Pozdrawiam
    • double.dog Radom to dziura !!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.07.09, 16:41
      W pełni podzielam zdanie autorki tego tekstu. W Radomiu dzieją się jakieś
      dziwne i niepojęte rzeczy. Znalezienie dobrej pracy, z której można się
      utrzymać, założyć rodzinę, normalnie żyć graniczy z cudem. Otwierając
      jakąkolwiek gazetę z ogłoszeniami w/s pracy, słuchając ogłoszeń człowiek
      dochodzi do wniosku że powinien kształcić się w kierunku przedstawiciela
      handlowego bo tylko taką pracę można znaleźć w tym mieście. Ewentualnie można
      zaczepić się jako szwaczka, kasjer/ka, sprzedawca w sklepie.
      Mam wyższe wykształcenie, znam się na kilu rzeczach, chętnie nauczę się
      czegoś nowego, jestem pełen poświęcenia w pracy, chcę się rozwijać, chce żeby
      mój pracodawca był ze mnie zadowolony – zaczynam szukać nowej lepszej pracy i
      trafiam na przeszkodę nie do przejścia. Układy i znajomości. Przez chwilę
      jeszcze się łudzę, że jak złoże dokumenty to może ktoś zadzwoni. Jednak po kilku
      dniach dowiaduje się że robotę dostał „znajomy króliczka” bez matury za to z
      szerokimi plecami tatusia.

      Sam pracuję w jednym urzędzie i chociaż jestem krzepkim facetem, ojcem
      rodziny to czasem opadają mi ręce i normalnie (naprawdę) chce mi sie płakać jak
      widze co wyprawiają moi przełożeni zatrudniając takie miernoty. Najgorsze jest
      to że doświadczony pracownik musi sie z nimi liczyć.

      Tak jest w Radomiu!

      Radom to miasto banków, firm udzielających pożyczki bezrobotnym, miasto
      supermarketów, kiepskich uczelni, miasto brudnych dziurawych ulic, miasto
      najniższej krajowej pensji (lub nieco wyższej ) miasto układów i miernej władzy
      samorządowej. Władza potrafi się wykazać kiedy trzeba załatwić pracę jakiemuś
      znajomemu albo członkowi rodziny. W tym mieście ludzie żyją w szarości, smutku,
      z dnia na dzień bez dalszych planów. Może nie wszyscy ale zdecydowana większość.
      Od czasu do czasu organizuje się Dni Radomia, Sylwester na Placu, Święto
      Jabłka i Papryki i inne tego rodzaju imprezy, które można podsumować jednym
      zdaniem: „Pić, pie...ć i tańcować bida musi pofolgować” Zaprasza się byle
      jakie zespoły muzyczne, otwiera się kilka straganów, robi się trochę hałasu i
      ustawia ogródki piwne żeby ludziska mogły się ochlać i zapomnieć o tym radomskim
      syfie.
      Młody wykształcony człowiek w Radomiu nie ma czego szukać chyba że ma znajomości
      albo bogatych rodziców. No bo jak można znaleźć pracę, zadbać o siebie,
      utrzymać się, założyć rodzinę, kupić mieszkanie kiedy zarabia się ok 1400 zł
      albo mniej.
      Banki, Provident, Skoki to jedyna alternatywa dla wielu Radomian.
      Korzystając z ich oferty na chwile można zapomnieć że jest się zasranym
      płatnikiem podatków, czarnuchem wyrabiającym dochód budżetu państwa zaganianym
      co 4 lata do urn żeby wybrać swojego nadzorce. Ludzie wykształceni nie mają tu
      czego szukać !!!!
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 06.07.09, 17:24
        :(
    • domel_radom Re: List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie 06.07.09, 17:09
      i muszę przyznać autorce wiele racji.
      człowiek mądrzeje i zaczyna myśleć pragmatycznie.
    • Gość: emce List. Nie chcę dojeżdżać do pracy w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 11:45
      Cóż można Pani poradzić, patriotyzm lokalny trzeba zabrać ze sobą do Warszawy.
      Ja wyjechałem 9 lat temu, przez 6 lat dojazdy, było ciężko, żona bez pracy z
      dziećmi, od 3 lat jesteśmy w Warszawie na swoim, dzieci nie chcą słyszeć o
      powrocie, ja też. Odwiedzam czasem rodziców i widzę że w naszym mieście nie
      dzieje się nic dobrego. Moja obecna firma główną siedzibę ma w Kielcach, czasem
      tam bywam, nie jest to może metropolia ale coś się w tym mieście dzieje, pracują
      nie tylko agenci i przedstawiciele. Proszę wracać do Warszawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja