agenor 06.07.09, 18:36 Czy nie ma bata na to szemrane towarzystwo, tych pożl się Boże "biznesmenów"? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Log Re: Nie chciałem dojeżdżać do pracy w Radomiu IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.07.09, 19:15 List jest sfabrykowany na potrzeby forum. Autorze! Czytaj to co zamieszczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Nie, Gościu. 06.07.09, 19:55 Gość portalu: Log napisał(a): > List jest sfabrykowany na potrzeby forum. Autorze! Czytaj to co zamieszczasz. Mylisz się, Gościu. List ten był najpierw postem na forum. Redakcja zdecydowała się opublikować go w gazecie i nie zmieniła ani słowa. A napisałem to na podstawie własnych, bardzo bolesnych doświadczeń. Nie życzę Ci, abyś kiedykolwiek doświadczył czegoś równie bolesnego. Zdecydowałem się to napisać dlatego, bo uważam, że najwyższy czas zacząć nazywać po imieniu patologie naszego systemu gospodarczego. Dyskryminacja ze względu na wiek jest faktem. Podobnie jak cwaniactwo, oszustwa i wyzysk w postępowaniu z pracownikami. Nie tylko w Radomiu, lecz w całej Polsce. Dopóki nie będziemy tego głośno piętnowali, dopóty cwaniacy, oszuści i wyzyskiwacze będą przekonani, że to jest właściwa droga do budowania potęgi ich firm. A firma, która mnie potraktowała w sposób, jaki opisałem, jest rzeczywiście potężna... Wiesław Rewerski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baron le seur Re: Nie, Gościu. IP: *.radom.pilicka.pl 06.07.09, 21:55 Urzekła mnie Pańska historia ;) GW jest jak dla mnie coraz mniej zrozumiałym medium w tym mieście. O co w tym wszystkim chodzi? Ja opiszę w skrócie przykład dziewczyny, którą znam, a która przyjechała do Radomia z Białegostoku Otóż została wyselekcjonowana w nie krótszym procesie rekrutacyjnym. Pomimo iż jest dopiero po studiach, mogła podjąc pracę w naszym mieście w niedużej francuskiej firmie. Firma daje jej mozliwośc pracy nad nowoczesnymi metodami zarządzania jakością Six Sigma i Lean Maufacturing. Ponadto firma opłaca jej studia podyplomowe. W Radomiu właśnie ta osoba może się rozwijac. W swoim rodzinym miescie nia miała by takiej mozliwosci. Czy misją tej cud Gazety jest dokopanie za wszelką cenę temu miastu. Czy tak trudno jest znaleźc jasną stronę naszego miasta i nie naciągac każdej historii na siłę pod hasło "Radom to nie chcę mieszkac"? Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Re: Nie, Gościu. 06.07.09, 22:20 Panie Baronie! Nie wiem, jaką misję wobec Radomia pełni Gazeta - ja z nią mam tyle wspólnego, co i Pan. Tzn. czasem coś w niej przecztam. Jeśli jednak ta ta misja jest taka, jak Pan sugeruje, to proszę zauważyć, że ja nie dokopuję Radomiowi. Wyraźnie piszę, że patologiczne zjawiska, które mnie osobiście dotknęły, mają dużo większy zasięg, bo ogólnopolski. A historia, którą Pan opisał, jest bardzo budująca. I oby takich było jak najwięcej! Wiesław Rewerski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadza07 Re: Nie, Gościu. IP: *.bmly.cable.ntl.com 06.07.09, 23:56 Moja współpraca z różnymi firmami w Radomiu zaczęła się od firmy, której poświęciłem 3,5 roku swojego pracowniczego życia. Moim zadaniem było wypromować ją na lokalnym rynku w zakresie specyficznych w owym czasie usług. Firma do dziś działa, chociaż po moim odejściu chyba jakby mniej prężnie. A może to tylko moje urażone ambicje i subiektywne odczucie. Potem były: handel i usługi, transport oraz zarządzanie. Wszędzie ten sam schemat - obietnice i ich niedotrzymywanie, pensja uzależniona od wyników, układy ze wszystkimi dookoła i tym podobne bzdury. Miały one na celu oczywiście ustanowienie takich kryteriów, aby były one nie do osiągnięcia dla mnie. Zostawała goła pensja, ew. gratyfikacja, która nie miała wiele wspólnego z ustaleniami. Grzechem głównym naszych polskich a w szczególności radomskich przedsiębiorców jest chęć dorobienia się dóbr materialnych w jak najkrótszym czasie. Kryzys to dla nich codzienność, nie mogą dać pracownikom więcej zarobić, bo mamy kryzys. Ten kryzys nie przeszkadza im jednak brać w leasing coraz lepszych samochodów i stawiać domów. Nie dotyczy to wszystkich, jednakże zdecydowana większość tak ma. Czeka nas jeszcze długa droga do normalności, czyli uświadomienia sobie, że jeśli pracownik nie wykona, to księgowa nie będzie miała czego księgować dla naszego szefa. Pozdrawiam wszystkich najemnych pracowników i życzę im cierpliwości do szefa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sasiad Re: Nie, Gościu. IP: 94.254.161.* 07.07.09, 00:19 Hmmm, pracowalem Panie Baronie w tej malej francuskiej firmie ;) (pozdrawiam) fakt ze jest to jedna z niewielu radomskich firm ktora inwestuje w ludzi (co nie znaczy ze im dobrze placi), ale tak naprawde firm o takim standardzie pracy i rozwoju jest w Radomiu tylko kilka, a szczesliwcow w nich pracujacych na odpowiednich stanowiskach tez jest tylko garstka, wiec nie mowcie mi ze RADOM to miasto twojej SZANSY. Chyba ze sie nie rusza nikt poza granice Radomia, to moze dla niego jest super, ale dla mnie najciezsze sa powroty gdy pojade na pare dni odwiedzic znajomych we Wroclawiu, Lodzi czy Warszawie (ktorej nie lubie). A wlodzarze miasta juz od paru lat skutecznie potrafili zablokowac albo przynajmniej nie zachecic kilku investorow, ja sam wiem przynajmniej o 2 a ile ich bylo ??? REASUMUJAC: Super opis mial ostatnio moj znajomy na gg "RADOM, MIMO WSZYSTKO CHCE TU MIESZKAC" niestety on chyba tez zwatpil, bo jego ostatnie zdjecia na NK pokazuja go w nowej pracy i to nie w Radomu :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymistka Re: Nie, Gościu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 08:30 Niestety od pewnego czasu obserwuję złą tendencję do pogrążania Radomia przez GW. Chcę powiedzieć, że GW jest "moją" gazetą, czytaną codziennnie (tym bardziej jest mi przykro). Dodam, że opcja rządząca w Radomiu jest daleka moim podlądom politycznym i społecznym, a Pan V-ce odpowiedzialny za inwestycje w szczególności. Nie pochodzę z Radomia, mieszkałam wcześniej w dużym mieście. Od kilkunastu lat żyję i pracuję w Radomiu. Dosyć często służbowo odwiedzam inne miasta, a ponieważ studiowałam w Krakowie i drugi fakultet w Warszawie, mam wielu znajomych "po Polsce" (mam orientację, jak się żyje w innych miastach. Do czego zmierzam, otóż mnie bardzo cieszą wszelkie zmiany, szczególnie widoczne na obrzeżach Radomia (okolice Żelaznej, Kozienickiej, Żółkiewskiego, Chrobrego-Struga, itp). Ja założyłam w Radomiu małą firmę i świetnie sobie z kilkoma pracownikami radzimy. Niestety przeżyłam koszmar związany z doborem ludzi do pracy ale udało się. Nie jęczę, nie narzekam, dużo pracuję, zachwycam się sąsiedztwem Puszczy Kozienickiej, bywam w Teratrze, na koncertach (lubię Radomską Orkiestrę) i jak mi się zamarzy wieczorem jadę do Stolicy i w ciągu 1,5godz. (wieczorem) jestem w stołecznym teatrze. Mnie się podobają kolorowe bloki w romby (wypowiedź Radomianina na antenie radiowej trójki). Myślę, że najwięcej czego nam w Radomiu brakuje, to sympatii do swojego miasta i chęci aby starać się o jego rozwój i pomylśność. Władze miasta mamy takie, jakie sobie sami wybierzemy ponieważ kandydatów miewamy ciekawych np.P.Kluziński. Więcej optymizmu, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxkom Radom kopie się sam,nie potrzebuje pomocy IP: 80.249.4.* 07.07.09, 11:16 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ts Tej wspaniałej gazecie chodzi tylko o plucie na... IP: 80.249.5.* 07.07.09, 12:42 ...Radom. A czemu? Bo wszędzie tam gdzie rządzi PiS musi być źle i taka jest linia programowa tego szmatławca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pepek Informator Re: Nie, Gościu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 16:20 A tak w ogóle to dosyć zabawny jesteś gościu. Piszesz w jednym zdaniu, że "dokonaliśmy w Polsce transformacji ustrojowej, która była wielkim osiągnięciem i zwycięstwem". Natomiast w drugim, że tym samym "zbudowaliśmy i utrwalamy system gospodarczy, który da się porównać jedynie z drapieżnym i nieludzkim kapitalizmem z okresu pierwotnej akumulacji kapitału". To jak to w końcu jest z tym wielkim osiągnięciem i zwycięstwem? Heh ... Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Re: Nie, Gościu. 07.07.09, 16:51 Gość portalu: Pepek Informator napisał(a): > A tak w ogóle to dosyć zabawny jesteś gościu. Piszesz Nazywam się Wiesław Rewerski. Poza tym nie życzę sobie spoufalania nawet jeśli coś jest dla Pana niezrozumiałe lub zabawne w tym, co napisałem. > To jak to w końcu jest z tym wielkim osiągnięciem i zwycięstwem? Rozumiem, że transformacji ustrojowej nie uważa Pan ani za osiągnięcie, ani za zwycięstwo. Oczywiście ma Pan prawo do jej własnego ocenienia. Jak również do dowolnego oceniania systemu gospodarczego, jaki w jej wyniku już 20 lat jest budowany i utrwalany w Polsce. Wiesław Rewerski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Nie chciałem dojeżdżać do pracy w Radomiu IP: 80.249.4.* 07.07.09, 09:04 Mieszkam w Radomiu kilkanaście lat.Zawsze uważałam, że kolokwialnie mówiąc podcinanie gałęzi na której się siedzi to zła taktyka. I że wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma. Nadal tak uważam, ale do Radomia zaczyna brakować mi już cierpliwości. Jest to miasto zaściankowe,w większości znanych mi przypadków pracodawcy nie szanują pracowników.Zasada, że odpowiednio zmotywowany pracownik to dobry pracownik to w tym miescie kosmos.Po co motywować.Kryzys to doskonałe wytłumaczenie braku premii, obcięcia pensji.I zasada: masz dobrze, nie chciej mieć lepiej.Tylko że takie gadanie zaczęło sie tutaj na dobre kilka lat przed kryzysem:-)Mam znajomych, którzy mieszkają w Warszawie, w Krakowie, we Wrocławiu.Radom wypada blado na tle tych miast.A przecież to nie jest małe miasteczko.Zastanawiam się dlaczego tak jest.Mam alergię na powiedzenie: jak na Radom to nie jest zła pensja.Co to znaczy jak na Radom?To, że się tu mieszka oznacza, że można nie mieć ambicji?Nie chodzić do kina i teatru, nie kupować ciuchów a dziecku wytłumaczyć, że nie pojedzie na wakacje i nie zobaczy większego kawałka świata, bo mieszka w Radomiu???I jak na Radom rodzice zarabiaja przyzwoicie, ale nie na tyle żeby starczyło na kilkudniowe wakacje.Skąd się bierze ta zaściankowość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant mimo woli Re: Nie chciałem dojeżdżać do pracy w Radomiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 10:51 Jakiś czas temu pracodawaca będący znanym radomskim biznesmenem dał mi ultimatum: dużo mniejsza pensja, albo wypad. Uzasadnił to tym, że on kiedyś też musiał za półdarmo myć okna w Niemczech i teraz doszedł do TAKIEJ kasy. Odszedłem. Znalazłem nową pracę, dzięki której dziś nieźle sobie radzę i co najważniejsze mam do siebie szacunek. Na otarcie łez po Radomiu widywałem tego naszego biznesmena na spotkaniach w Warszawie. W zderzeniu z kolegami ze stolicy wyglądał i zachowywał się jak zakompleksiony człowiek z prowincji. Nie pomogły drogie gajery i wypasiona bryka. Brak klasy, obycia i tyle. Czy taki człowiek pozwoli w swojej własnej firmie rozwinąć skrzydła pracownikowi? W życiu. Wszyscy muszą równać do poziomu szefa, a jak ktoś odstaje to w czapę! No i broń Boże nie wolno tu dopuścić ludzi biznesu z zewnątrz. Kompleksy zabiłyby wiele osób. No i siła robocza mogłaby zasmakować pracy w cywilizowanych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Nie chciałem dojeżdżać do pracy w Radomiu IP: *.radom.vectranet.pl 07.07.09, 11:40 no właśnie, nie można nic zrobić z oszustami, niesprawiedliwością?, chociażby czarną listę, albo nie wiem już co, oni i tak na pewno nie mają sumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WR Przykre ale... IP: *.radom.vectranet.pl 07.07.09, 14:40 ...taki mamy sektor prywatny w III RP. To jak dziecko, które rodzice bezkrytycznie i bezstressowo wychowują dogadzając mu we wszystkim kosztem swoim i otoczenia. Potem taki ksiązę sądzi, że przez całe życie może i musi być pępkiem świata. W taki sposób reformatorzy polscy wyhodowali pracodawców (przecież to oni mieli tworzyć miejsca pracy i być motorem gospodarki) nie zwracając uwagi na patologie bo przecież pierwsze 10 dolarów to musi mieć prawo ukraść. I kradną i okradają. Dostawców, państwo, pracowników. Że co?! Że nie wszyscy są tacy?! Że uogólniam i krzywdzę tych uczciwych? Wystarczy, że takich okradaczy jest 80%. To naprawdę wystarczy! Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Czarna lista? Trudne i ryzykowne... 07.07.09, 15:26 Gość portalu: gość napisał(a): > no właśnie, nie można nic zrobić z oszustami, > niesprawiedliwością?, chociażbyczarną listę, Trzeba ich piętnować, ale to dość trudne przy obecnym stanie prawa. Na pewno bardzo ryzykowne byłoby imienne ich piętnowanie przez umieszczanie na jakichś listach hańby. Choć obowiązujący kodeks karny został uchwalony w roku 1997, to jednak znajduje się w nim osławiony artykuł 212, który zawiera przepisy z rodowodu i ducha peerelowskie. W praktyce uniemożliwiają one publiczne zarzucenie instytucji niegodnego czy niesprawiedliwego postępowania, bo zarzut taki mógłby narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia jej działalności. Nie można tego zrobić nawet wtedy, gdy zarzut jest prawdziwy! Kolejny artykuł kodeksu wprawdzie dopuszcza uczynienie takiego prawdziwego zarzutu wtedy, gdy służy to obronie społecznie uzasadnionego interesu, ale jest to bardzo ogólnikowy i niejasny przepis. Powołanie się na niego przez autora zarzutu w żadnym razie nie uwolniłoby go od poważnych kłopotów z wymiarem sprawiedliwości. Wiesław Rewerski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUKASSMALL Czarna lista? Trudne i ryzykowne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 03:33 Według mnie to jak się nie będzie pracować fizycznie (zapier*alać) co najmniej kilka miesięcy w życiu to w każdej pracy nam będzie źle, ale takiego wycisku fizycznego, że nawet nie będziesz miał siły iść do domu :D i trzeba się liczyć później, żeby nie być wykorzystywany (mobbing), trzeba walczyć o swoje i się upominać, wiadomo, że różnie to bywa niektórzy to docenią a niektórzy cię wywalą. Dużo osób się użala, że ma wykształcenie, a nie może znaleźć pracy, "przecież żadna praca nie hańbi", :D więc papiery to nie wszystko trzeba się zdać na siebie i swoje myślenie, pomysłowość, czymś co mógłbym zaskoczyć, pomysł na innowatorski biznes, bo jak będziemy siedzieć w domu i się użalać, że nie ma pracy to "przytyjemy". Zrobić taką małą analizę rynku, co mogło by się przydać w naszym mieście, może jakiś mały biznes, usługi, gastronomia, rozrywka albo coś informatycznego. Wiemy wszyscy, żeby być szefem to nie musimy się tak bardzo na tym znać, ale też różnie to bywa z "mafią" tu to dopiero trzeba się namyśleć aby cię nie dorwały, zrobić taki biznes, aby wystarczało i już, a potomkowie, można im coś odpalić, ale niech rozwijają biznes jak jest albo niech sami dochodzą do lepszego, :D aby dać przykład innym na życie. ALE NIE PATRZEĆ ZAWSZE PRZEZ RÓŻOWE OKULARY :/ Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Do Gościa Lukassmall 08.07.09, 10:51 Choć Pański post został napisany jako odpowiedź na mój, to jednak nie widzę żadnego z nim związku. Proszę więc wybaczyć, że nie reaguję merytorycznie. Wiesław Rewerski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Czarna lista? Trudne i ryzykowne... IP: *.radom.vectranet.pl 08.07.09, 11:33 dziękuję za odpowiedź, czyli trzeba piętnować, ale jest to niemożliwe, tylko ogólnie możemy sobie narzekać, byłam oszukana dwa razy, raz przez osobę duchowną (inaczej mówiła, inaczej zrobiła, a ja nie zwalniałabym się z poprzedniej pracy), do tej pory jestem zła, że nie napisałam skargi do np. biskupa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Nie chciałem dojeżdżać do pracy w Radomiu IP: 94.254.184.* 08.07.09, 12:03 jak mogłeś tak zaufać radomowi, tu żądzi szajka niedouczonych tzw.biznesmenów.W radomiu pracę otrzymuję się tylko za -kobiety WIADOMO ZA CO, a faceci za przyklepywanie głupot szefowi.Tu jesy koszmar, bardzo ci współczuję .Nie daj się złapać czasem jakiemuś rzemieślnikowi bo tu nawet za naukę zawodu biorą grubę kasę .MIEJ SIE NA BACZNOSCI. Odpowiedz Link Zgłoś