Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów

05.09.09, 09:26
W ostanich latach zauważyłem, że coraz więcej kierowców zmieniając
pas ruchu drogowego a czasami nawet wyprzedzając nie włączają
kierunkowskazów. Wiem, że w większości wypadków ta zmiana pasa
jest bezpieczna chociaż przepisy o ruchu drogowym wręcz nakazują
włączać kierunkowskazy przecież po to one są w każdym aucie. Z moich
obserwacji wynika, że w przeważającej większości są to kierowcy do
30 roku życia. Taki kierowca, który nie włącza kierunkowskazu przy
zmianie pasa ruchu drogowego nie będzie miał takiego nawyku
zakodowanego w głowie i w sytyacjach bardziej niebezpiecznych przy
większym ruchy np.: w dużych aglomeracjach też tego nie uczyni, czym
spowoduje duże zagrożenie nie tylko dla siebie ale przedewszystkim
innych użytkownikom dróg. Ciekawe skąd się wzięła taka moda – czy
ktos potrafi odpowiedzieć albo jak walczyć z taką głupotą. ???
Druga sprawa to włączanie kierunkowskazów w ostaniej chwili tak
jakby tylko dla zasady to też jest bardzo niebezpieczny nawyk.
radomianin
    • Gość: Ja Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 09:39
      Zaobserwowałem kilkakrotnie taką technikę u osób jeżdżacych "elkami". Wygląda na to, że instruktorzy nie zwracają na to uwagi. Podobnie jak nie reagują, kiedy adept kierownicy zamiast odpowiednio wcześnie zasygnalizować zamiar skrętu, czy zmiany pasa ruchu, mignie raz migaczem i zrobi to tuż przed wykonaniem manewru. A co do tych młodych o których piszesz, zwyczaj ten dotyczy także innych. Kiedy zwróciłem uwagę koledze, że zmienił pas, nie sygnalizując, ten odparł : przecież nikt za mną nie jechał... Takim ludziom wydaje się, że są kierowcami. Oni są woźnicami i powinni jeździć furmankami, choć z drugiej strony wielu z nich ma ponoć bryki.Po prostu wioska w nich tkwi, mimo że mieszkają w mieście. Ale czy Radom to naprawdę miasto ?
      • Gość: Moro wyłączna wina instruktorów...... IP: *.radom.vectranet.pl 11.09.09, 14:04
        Potwierdzam opinie poprzedników że jest to wina instruktorów
        (olewusów) . Nagminnie jestem świadkiem różnego rodzaju manewrów
        wykonywanych przez L-ki bez użycia sygnalizatorów .Jest to powazny
        błąd ze strony szkoleniowców od siedmiu boleści ,bo nasze ulice
        zalewa potem masa niedoświadczonych niedouków którzy potrafią tylko
        gazować.
    • Gość: Kierowca Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 11:30
      Mało tego. Wielu kierowców nie włącza kierunkowskazów skręcając w prawo lub w lewo na mniej istotnych skrzyżowaniach. Albo robi to dopiero w momencie dokonywania manewru skrętu. A przecież kierunkowskaz służy do SYGNALIZOWANIA chęci skręcania, a nie pokazywania, że właśnie w tej chwili skręcam. Ile razy trzeba było dość gwałtownie hamować, bo głupek bez wyobraźni raptownie zwalniał i skręcał np. gdzieś w bramę, w ogólę tego wcześniej nie sygnalizując.
      • Gość: Rocco Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 15:56
        I potem wychodzi z samochodu wielce zdziwiony zamuł przyjeb*ny, że ktoś go
        stuknął w bok! Na rower i do lasu debile a nie na drogę!
    • Gość: mała Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 12:29
      denerwujący jest też inny nawyk kierowców i to dotyczy juz
      większości niestety, a zauważyłam nawet że bardziej tych po 40-tce
      niż młodych...otóż: najpierw hamują i hamują nie wiadomo po co -
      kierowca z tyłu nie wie o co chodzi, po co ten przed nim hamuje na
      prostej drodze, a dopiero potem przed samym skrętem puszczają
      migacz...Kolejność powinna być inna - najpierw migacz, potem
      hamowanie - wówczas kierowca z tyłu wie, czego może sie spodziwać!
      Takich zasad nauczył mnie mój instruktor jakieś 6 lat temu i mimo,
      że jestem kobietą rozumię ich sens............
      • Gość: Kierowca Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 14:10
        Bo migacz to sygnalizator tego, co zamierzasz dopiero zrobić, po to, żeby ostrzec innych użytkowników ruchu - "uważaj, zaraz zrobię to czy tamto". Wielu tego nie pojmuje, niestety również starsi kierowcy.
        • uwaga_baba_za_kierownica Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów 05.09.09, 15:07
          Najgorsze są BABY które za seks zdobyły prawo jazdy a teraz sunąc lewym pasem z
          zawrotną prędkością 15km/h stały się zakałami ulic.
          • Gość: macadam Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 15:58
            Kierowcy nagminnie nie włączają kierunkowskazu skręcając w lewo na wyjeździe z
            ul.Łukasika w ul. 1905 Roku.
            • Gość: ? Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.09, 08:33
              > Kierowcy nagminnie nie włączają kierunkowskazu skręcając w lewo na wyjeździe z
              > ul.Łukasika w ul. 1905 Roku.
              a po co tam włączać ?? Skoro droga tak prowadzi ?? Jeszcze nie widziałem żeby
              jakiś kierowca z tego pasa skręcił w prawo !
          • ketjowant Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów 05.09.09, 17:40
            uwaga_baba_za_kierownica napisała:
            Najgorsze są BABY które za seks zdobyły prawo jazdy a teraz sunąc lewym pasem z
            zawrotną prędkością 15km/h stały się zakałami ulic.

            Kolego nie wiem ile ty masz lat i ile rozumu w głowie, żeby pisać takie bzdury.
            Przypomnę ci że określając kobiety "baby" zamiast kobiety to świadczy z jakiego
            środowiska pochodzisz. Generalnie na takie prymitywne posty nie odpowiadam ale
            że ja otworzyłem ten wątek to powinienem odpowiedzieć.
            radomianin
    • Gość: Xerxes Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 07.09.09, 23:38
      Ja też zauważyłem, że pewna liczba (zwłaszcza młodych) kierowców nie używa kierunkowskazów, lub włącza je dopiero za zakrętem.
      I też uważam, że jest to wina złych instruktorów nauki jazdy.
      Często widzę L-ki skręcające w prawo, czy w lewo bez migaczy.
      Mocne hamowanie przed skrętem - normalka.
      A poza tymi błędami dorzucę jeszcze jeden kamyczek do tego ogródka:
      część instruktorów uczy kursantów ruszania z miejsca w ten sposób: puszczaj powoli sprzęgło, a jak pojazd już będzie się toczył, to zwiększ obroty, czyli popularnie, dodaj gazu.
      Efekt jest taki, że stojąca pod światłami L-ka, po zmianie świateł na skrzyżowaniu robi skok do przodu, po czym gaśnie jej silnik. Potem są nerwowe próby uruchomienia silnika i... ponownie stoimy pod czerwonymi światłami. Potem manewr powtarza się kilka razy i samochodzik opuszcza skrzyżowanie, jakby wszyscy w samochodzie mieli czkawkę.
      Takich mamy instruktorów.
      W tym miejscu chciałbym ostrzec jednego z nich: codziennie jeżdżę do pracy Grzecznarowskiego, Dowkonta, Kościuszki i często mija mnie L-ka tylko z jednym kierowcą (prawdopodobnie instruktorem), który rajduje po ulicy: slalom między samochodami po Grzecznarowskiego, oczywiście bez kierunkowskazów, potem zajeżdżanie przed maskę i gwałtowne hamowanie przy skrzyżowaniu, gdy jest zakorkowane, a jak wolne, to wjazd w Dowkonta na czerwonym świetle.
      Jeszcze raz tak zrobi - publicznie napiszę z jakiej jest firmy i podam numer rejestracyjny.
      • Gość: 5% Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 08.09.09, 07:24
        Najgorsze jest to kiedy stoisz na podporzadkowanej i chcesz
        przepuscic tego z pierwszenstwem.A ten podjezdza i przed toba wrzuca
        kierunek (lub nie) i skreca jak gdyby nic.W tym czasie nagromadzilo
        sie znowu kilka samochodow i od nowa czekanie.A wystarczyloby zeby z
        dalek rzucil kierunek to w tym czasie z podporzadkowanej wyjechaloby
        kilka samochodow.
    • ketjowant Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów 09.09.09, 22:24
      Wątek założyłem w celu uzyskania odpowiedzi skąd się wzięła głupia moda na zmianę pasa ruchu drogowego bez uruchomienia sygnalizacji jakim jest kierunkowskaz (potocznie migacz). Każdy w tym wątku takiego zachowania nie popiera ale krytykuje i nikt nie pisze skąd ta moda przyszła. Wiem, że to trudna odpowiedź ale liczę że ktoś w sposób merytoryczny to wytłumaczy. Ja w żaden sposób tego nie mogę zrozumieć.
      radomianin
      • Gość: Xerxes Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 10.09.09, 21:56
        To nie moda, tylko tak uczą! Albo podczas nauki jazdy nie zwracają kursantom na to uwagi i takiemu wchodzi to w krew.
        Ale muszę stwierdzić, że w Krakowie jest z tym dużo gorzej.
      • Gość: karibuuu Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 11.09.09, 10:31
        nawyki dają znac o sobie. niestety te niedobre.
        Taka moja obserwacja: rondo Kotlarza - 1 kierowca na 20 opuszczających rondo włączy prawy kierunkowskaz. Jest to skutek obecności świateł na tym rondzie - jak działały koniecznośc sygnalizowania zjazdu była zbędna, światła wyłączono - nawyk pozostał.
        Wylot Grzecznarowskiego w Dowkonta (?) - dwa pasy do lewoskrętu. o ile włączenie lewego kierunkowskazu na najbardziej wewnętrznym pasie jest jednoznaczne, tak użycie migacza na pasie środkowym bywa przyczyną nieporozumień - częśc kierowców interpretuje to jako zamiar zniamy pasa na wewnętrzny a nie zamiar skrętu w lewo, czasem zresztą słusznie. Swoją drogą około 50% skręcających w lewo używa tam kierunkowskazu.
        i nawyk który mnie najbardziej irytuje niezależnie od miejsca. Skrzyżowanie, pas wewnętrzny do jazdy prosto i skrętu w lewo. stoi sobie taki, czeka na zielone, zielone się zapala, gośc wrzuca lewy kierunkowskaz i czeka na możliwośc skrętu!!!
        Czy tak naprawdę włącznie tego kierunkowskazu wcześniej to takie trudne? tego nawyku nie jestem w stanie pojąc, mnie uczono że należy sygnalizowac zamiar skrętu wcześniej. Ale obserwuję, że niestety ten nawyk przechodzi niejako z pokolenia na pokolenie - chyba drogą obserwacji. motywów nie rozumiem.
        • samspade Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów 11.09.09, 11:50
          A czym różni się to skrzyżowanie(plac Kotlarza) ze światłami i bez w kwestii
          używania kierunkowskazu?
          • Gość: VZ Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 17:00
            My możemy sobie tu krakać do woli a drogówka i tak zwraca uwagę tylko na
            prędkość jakby inne wykroczenia były mało istotne.Wystarczyłoby puścić parę
            patroli w miasto i przekonać się ile dziewczynek rozmawia przez komórki.One z
            natury są już blondynkami, z natury kobietami a kiedy dodać do tego rozmowę
            przez komórkę to już tragedia.
        • darek_radom Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów 11.09.09, 16:57
          Gość portalu: karibuuu napisał(a):
          > Taka moja obserwacja: rondo Kotlarza - 1 kierowca na 20 opuszczających rondo wł
          > ączy prawy kierunkowskaz. Jest to skutek obecności świateł na tym rondzie - jak
          > działały koniecznośc sygnalizowania zjazdu była zbędna, światła wyłączono - nawyk pozostał.

          Myli się Kolega :-).
          Na rondzie Kotlarza sygnalizujemy kierunkowskazami tylko każdy manewr skrętu i zmiany pasa. Gdy opuszczamy to rondo - "wyprowadzają" nas wyznaczone na jezdni pasy ruchu, więc tych 19 kierowców ma rację... Przy opuszczania Ronda Kotlarza nie zmieniasz pasa ruchu więc nie ma czego sygnalizować.

          > Wylot Grzecznarowskiego w Dowkonta (?) - dwa pasy do lewoskrętu. o ile włączenie lewego kierunkowskazu na najbardziej wewnętrznym pasie jest jednoznaczne, tak
          > użycie migacza na pasie środkowym bywa przyczyną nieporozumień - częśc kierowc
          > ów interpretuje to jako zamiar zniamy pasa na wewnętrzny a nie zamiar skrętu w
          > lewo, czasem zresztą słusznie. Swoją drogą około 50% skręcających w lewo używa tam kierunkowskazu.

          Zgodnie z Ustawą Prawo o ruchu drogowym oraz interpretacją policji nawet w takim jak opisywany przypadek istnieje konieczność włączenia kierunkowskazu, bo na skrzyżowaniu wykonujemy manewr skrętu. Czy to ma sens - niekoniecznie (swoją drogą wolę nadgorliwość w sygnalizowaniu niż oglądanie slalomu po pasach bez nawet jednego mignięcia). A co do zmiany pasa - to czy tam nie ma wymalowanych (skleroza) ciągłych linii zakazujących zmiany pasa ruchu?

          > i nawyk który mnie najbardziej irytuje niezależnie od miejsca. Skrzyżowanie, pas wewnętrzny do jazdy prosto i skrętu w lewo. stoi sobie taki, czeka na zielone
          > , zielone się zapala, gośc wrzuca lewy kierunkowskaz i czeka na możliwośc skręt
          > u!!!

          Takie zachowanie jest szczególnie "modne" na skrzyżowaniu przy dworcu (ul.Poniatowskiego i Prażmowskiego), ul.Limanowskiego - przy skrzyżowaniu z ul.Maratońską (od strony Centrum i od Borek) i pewnie jeszcze wielu innych...

          > Czy tak naprawdę włącznie tego kierunkowskazu wcześniej to takie trudne?
          To Kolega nie wie, że w Radomiu kierunkowskazu najlepiej nie włączać wcale, ew. w trakcie lub już po wykonaniu manewru...

          PS.Żeby nie było, że jestem nieomylny - dziś Straż Miejska "kazała" mi włączyć światła w czasie jazdy, bo "się zapomniało"...
          • Gość: karibuuu Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 11.09.09, 17:41
            hmmm
            ad. 1 nie pamiętam wymalowanych pasów na rondzie Kotlarza, tym niemeniej uważam, że syganlizacja zamiaru opuszczenia ronda byłaby wskazana.
            na rondzie Kisielewskiego również pasy ruchu wyprowadzają nas z ronda i wszyscy (no większośc) włączją prawy kierunek sygnalizując zjazd. ułatwia to życie i tym którzy chca wjechac na rondo i pieszym czekającym na przejście.
            Jesli na rondzie Kotlarza pasy idą identycznie nie widzę powodu do nieużywania kierunkowskazu w celu sygnalizacji zamiaru zjazdu z ronda.
            ad.2 "Po staremu" była możliwośc zmiany pasa, dopiero tuż przed skrzyżowaniem była linia ciągła - jak jest obecnie nie wiem bo nie jechałam tamtędy po remoncie. Generalnie fakt niepodważalny, że w sytuacji gdy istnieje fizyczna możliwośc jazdy w różne strony - sygnalizujemy swoje zamiary kierunkowskazem, (tam pomimo wyznaczonych pasów ruchu takowa możliwośc istnieje).
            ad.3 takie zachowanie jest niesteyt modne nie tylko w Radomiu - i niezależnie od lokalizacji irytuje mnie strasznie.
            ps. też nie jestem nieomylna:)pozdrawiam
            • darek_radom Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów 11.09.09, 18:23
              Gość portalu: karibuuu napisał(a):
              > ad. 1 nie pamiętam wymalowanych pasów na rondzie Kotlarza, tym niemeniej uważam
              > , że syganlizacja zamiaru opuszczenia ronda byłaby wskazana.
              Chodzi o to, że tam po skręceniu w lewo przy wyspie centralnej jedziesz prosto opuszczając rondo i akurat w tym przypadku "miganie" może być trochę mylące, bo z pasa wewnętrznego można zmienić (linia przerywana) pas na "prawy" - zewnętrzny.

              > na rondzie Kisielewskiego również pasy ruchu wyprowadzają nas z ronda i wszyscy
              > (no większośc) włączją prawy kierunek sygnalizując zjazd. ułatwia to życie i t
              > ym którzy chca wjechac na rondo i pieszym czekającym na przejście.
              Akurat na Rondzie Kisielewskiego włącza się kierunkowskazy dla zwiększenia swojego bezpieczeństwa i choć niewielkiego zmniejszenia ryzyka kolizji, bo uważam, że ponad połowa (by nie powiedzieć - większość) "kierowców" nie potrafi po nim się poruszać (mój samochodów tam został lekko zdemolowany :))

              > Jesli na rondzie Kotlarza pasy idą identycznie nie widzę powodu do nieużywania
              > kierunkowskazu w celu sygnalizacji zamiaru zjazdu z ronda.
              Widzę, że ty również potrafisz sobie wyobrazić, iż to w zasadzie są identyczne ronda. Jedyna różnica: po jednym jedziemy prosto, na drugim spiralnie. Niestety wielu to przerasta i... na Narutowicza / Limanowskiego można łatwo zostać uderzonym w prawy bok.
              Z kolei na Rondzie Kotlarza nie są odosobnione przypadki, gdy kierowca opuszczający rondo zatrzymuje się i próbuje przepuszczać pojazdy wjeżdżające na rondo z prawej strony...

              > ps. też nie jestem nieomylna:)pozdrawiam
              Przepraszam za zmianę płci :-P, ale wiesz - stereotypowo to temat męski.
              • Gość: Laki Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 11.09.09, 20:52
                Proponuje wpisywać tu na forum numery rejestracyjne i marki oraz opisać co
                zrobił nie tak !!!
              • Gość: karibuuu Re: Dziwna moda na nie włączanie kierunkowskazów IP: *.radom.vectranet.pl 12.09.09, 16:58
                co do ronda Kotlarza przyjrzałam się dziś wymalowanym tam pasom - i masz rację generalnie co do zasady :)wydaje mi się że są one dostosowane do działającej sygnalizacji świetlnej - wtedy nie byłoby tematu. Swoją drogą byłam już kilkakrotnie świadkiem stłuczki na tym rondzie wynikającj właśnie z braku sygnalizowania zjazdu z ronda.
                też widziałam tam niejednokrotnie przypadki przepuszczania pojazdów z prawej, ba nawet L-ka na powiatowych numerach tak się zachowała - ale to już bezpośredni skutek wielofazowej sygnalizacji i przyzwyczajenia do niej.
                A po rondzie Kisielewskiego to się bardzo łądnie jedzie, zresztą podobnie jak po rondzie NSZ (warszawska)ale racja - trzeba się ciągle pilnowac, chociaż wielu kierowców jedzie jak należy, nawet autobusy miejskie przy skręcie w lewo przestały objeżdżac rondo skrajnym pasem.
                oczy dookoła głowy trzeba było miec zaraz po przemalowaniu pasów - oj ciężko było i dyskusje na forach rożnych zażarte.
                ps. czasem dobrze przełamac stereotyp:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja