Dodaj do ulubionych

Kazimierz Karst doswiadczenia

18.11.12, 17:15
czy ktos zna tego czlowieka- nauczyciela duchowego?
Bylem na jego kursach przez 5 lat.
Jego kursy polegaja nad praca z Wyzszym Ja i nazywal z poczatku kursy Transformacja Wzorcow.
Musze przyznac ze doswiadczenia z poczatku byly bardzo pozytywne. Przez te kursy nauczylem sie pracowac z W. Ja i oczyszczac podswiadomosc (za pomoca wahadelka). Na poczatku za pomoca tej metody uwolnilem sie z istoty i potem juz byla sielanka- poznawanie swojego ja itd.
Ale nie chcialbym zeby ktos znalazl sie w takiej sytuacji jak ja sie znalazlem po 5 latach uczestrzania. Okazalo sie jezdzac na jego kursy posciagalem jakies swinstwo (ktore 20% kursantow mialo) i koniec koncem wyladowalem w szpitalu psychiatrycznym.
A pan Kazimierz mowil ze juz z tego nie da sie uwolnic.
Jako konsekwencja tych problemow przestalem czuc cialo mam bardzo duze spiecia w ciele i takie odczucia w ciele ze juz od 2 lat nie moge pracowac. Pozatym te oczucia sa coraz gorsze i nie nadaje sie praktycznie niczego. Siedze w domu, skucze mam beznadziejne samopoczucie i wlasciwie makabra. Jako ze ten nauczyciel jakby juz mi pod koniec (zanim mnie wyrzucil z jego kursow) zapewnial ze w tym stanie nie da sie nic zmienic poddalem juz jakby nadzieje na normalne zycie. Wyrzucil z kursu (znam) 3 osoby i wczesniej za nim je wyrzucil doprowadzal do beznadziejnego stanu. Na kursie mowil do nich ze chca popelnic samobojstwo i ze on to rozumie poza tym mowil ze te osoby sa beznadziejne i niczego pozytecznego w zyciu nie zrobily. Nie mowie ze jest zlym terapeuta ale szkoda z dzisiejszego punktu widzenia ze sie od jego grupy wczesniej nie odlaczylem. On przez lata mnie ciagnal sam na te kursy i upewnial ze wszystko idzie w dobrym kierunku a doprowadzil mnie do zupelnie beznadziejnego stanu. To brzmi moze jak bym jego obwinial za to ze ja cos sciagnalem ale powiem tak ze on sie w 60 % do tego przyczynil do tego ze sie w takiej sytuacji znalazlem. Co ja w przeciagu ostatnich latach (2-3 lat) przezylem to trudno by w slowa ujac. Do czego on mnie namawial i naciagal to tez trudno w slowa ujac. Po moich doswiadczeniach moge tylko powiedziec ze trzeba byc bardzo uwaznym jak sie wchodzi na droge duchowa. Nie ufac nawet najwiekszemu guru (bo sie za takiego uwaza) tylko ufac sobie. Nie tylko co Wyzsze Ja mowi ale tez analizowac wlasnym umyslem co sie dookola dzieje. Niestety w moich mlodych latach (31) zabraklo mi troche doswiadczenia. 90 % grupy co jezdzi do niego na zajecia jest nim zachwycona- to jest dla nich jakby bog. Ale nie radze nikomu wchodzic w jakies problemy w jego obliczu bo wtedy ten pan okazuje byc sie bardzo zimny i bez skrupulow i fakt ze ktos sie przez niego sie znalazl w szpiltalu psychiatrycznym nie robi na nim najmniejszego wrazenia.

Jak macie doswiadczenia z panem Karstem to piszcie bo ma on okolo 100- 120 uczniow w Polsce a w sieci sie o nim nie pisze. Z reszta sie bardzo dobrze kamufluje.
Obserwuj wątek
    • jezykjan Kazimierz Karst doswiadczenia 18.11.12, 19:23
      ja slyszalem o karscie.
      podobno on twierdzi ze wszyscy manipuluja dookola (np ze Serge King jest najwiekszym manipulatorem, ze zadlo manipuluje, ze stefanski manipulowal)
      Ponadto wypowiadal sie ze jezdzac do bioenergoterapeutow przemuje sie istoty, albo jezdzac na inne kursy niz jego samego.
      On sam reprezentowal srt w Polsce a pozniej odszedl od tej organizacji i mowil ze oni manipuluja. (chociaz byl z poczatku tak zauroczony szefem srt- detzlerem)
      wogole to ten czlowiek ma niezle poprzekrecane w glowie, ale jego uczniowie go traktuja jakby byl swiety. pfuj.. daleko od niego!
    • mag401 Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 19.11.12, 19:00
      Witam Cichocki Warszawa! Im ludzie bardziej się rozwijają duchowo tym mają częstsze ataki energetyczne różnego rodzaju. Do tych spraw trzeba podchodzić indywidualnie. Proponuję, żebyś wszedł na moją pocztę to porozmawiamy - może coś wymyśle. mag401@gazeta.pl
      • 2stylista Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 21.11.12, 10:00
        Trzeba się wystrzegać w dzisiejszych czasach niesprawdzonych " ROZWOJÓW DUCHOWYCH". Trzeba też zachować szczególne środki ostrożności - nie przyjmować ani przed ani po sesji żadnych płynów i t p od nawet rzekomo oryginalnie zapakowanych i nic czym by częstował uzdrowiciel, regreser, egzorcysta i.t.p. unikniesz wmówień co do następnych potrzeb kosztownych sesji no i nie będziesz pod wpływem żadnych środków...... działających czasem po czasie..... albo natychmiast.... .Wtedy nie będzie potrzeby po kilku sesjach potrzeby leczenia psychiatrycznego - czego doświadczyło wiele osób w różnych sektach typu 'ROZWÓJ DUCHOWY"
      • pistolpower Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 27.11.12, 22:53
        jezdzilem do niego przez 5 lat- przecietnie raz na miesiac- za tygodniowy kurs bral 500 zlotych (dwa dni- 16 godzin) tam siedzialo u niego na kursach po 30 - 40 ci osob.
        W ostatnim roku co do niego jezdzilem naciagal mnie zebym od ludzi pozyczal kase i nawet jak juz kasy nie mialem to nakazywal mi jezdic.. w sumie raz do dwa razy do roku jezszce bylem u niego na tygodniowych kursach za 1400 zl/tydzien
    • pistolpower Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 06.12.12, 23:12
      pozatym chcialem dodac ze jezdzac ostatni rok na kurs okazalo sie ze nagle 20% (to moze malo, bylo pewnie 40%) ludzi sciagala manipulacje i istoty ktore "tylko on mogl uwolnic".
      Takze jedna kursantka (w miare nowa) powiedziala mi ze ona sie boji przed kazdym kursem co ona uslyszy kto co ktos nie nasciagal i takie bylo nastawienie wiekszosci ludzi. A potem bylo jeszcze gorzej. W sumie mysle sobie teraz ze wiekszosc ludzi ktorzy nie byli na takich kursach spokojnie sobie zyje i nigdy sie nie wkopie w takie problemy jakie tam mozna bylo sobie nasciagac i naprawde mysle ze dobrze robia, bo nie zajmuja sie takimi rzeczami i sobie spokojnie zyja..
      • malosia06 Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 12.12.12, 23:09
        To, że ludzie prowadzeni przez różnych "guru" znajdują się w psychatryku, źle świadczy właśnie o tych "guru". Dobry prowadzący widzi, co się dzieje z podopiecznym i prowadzi go tak, żeby nie było tego typu niebezpieczeństw. Wydaje mi się w dodatku, ze pan Karst uzależnia od siebie te osoby. Mam też wrażenie, ze sam powoduje te problemy, ale to może być moja interpretacja, a nie fakty.
        Współczuję problemów, jakie ten pan ściąga n innych, w dodatku za niemałe pieniądze.
      • 1astral Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 07.11.13, 15:29
        PRosze o kontakt z sprawie Pana Kazimierza Karst - bliska mi osoba popadla w powazne klopoty . NIe bardzo wiem jak sobie z tym poradzic . MA powazne problemy osobowosciowe , nie radzi sobie z otoczeniem. PRaktycznie wyizolowala sie od swiata zewnetrznego i nie dociera do niej nic poza prawda, ktora pochlonela ja bez reszty. Prosze o pomoc , co w takim przypadku robic i jak jej pomoc
    • mag401 Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 13.12.12, 10:19
      Witam Cichocki Dariusz Warszawa! Nie znam tego Pana ale zrobiłem przegląd jego uczniów na odległość. Ich rozwój praktycznie kończy się na astralu. Przypuszczam, że lekka hipnoza z odpowiednimi sugestiami może przywiązać uczniów do niego. Na tym poziomie łatwo grać na uczuciach np strachu u uczniów. Jednemu z Panów na tym forum proponowałem proste rozwiązanie / dopasowane do Niego/ dla urwania wszelkich powiązań i usunięcia bytów o niskich częstotliwościach to się nie odzywa - widać chce cierpieć. Jego sprawa! Od paru lat coraz więcej się spotyka z plątaniem ludziom w głowach. To może mieć nieraz przykre konsekwencje.
    • zdziwiony51 Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 14.11.13, 18:56
      Nauczyciel duchowy , wahadełko , gdzie My jesteśmy? Przecież jest już nauka i wszyscy czytamy i piszemy . Skąd się to bierze. Ręce opadają . Trafiłem przypadkowo na to forum . Co jeden wątek to lepszy. Najlepsi są GURU i znawcy oraz Ci z wcieleniami - poprzednimi życiami - jak się do nich zwracać ? Co niektórym pasowało by pewnie gdyby wrócił ciemnogród - jak w FARAONIE kiedy miało miejsce zaćmienie słońca. Ludzie - łyk zimnej wody , dwa wdechy i spójcie na siebie w lustrze . Jak może dorosły w pełni władz umysłowych człowiek dać sobie wmówić takie "pierdy". Do dziś myślałem, że niewiele mnie może zdzwić , dziś wiem , że widziałem bardzo mało.
    • l.george.l Trzy dni kręcenia wahadełkiem 03.01.14, 22:18
      Oto program najbliższych zajęć:

      Trzydniowy weekend 4-6 stycznia.
      Właśnie wtedy zaczniemy pracę, która ma nas doprowadzić do uwolnienia jednego z pierwotnych źródeł lęku. Jest to lęk egzystencjalny, lęk przed nieznaną przyszłością. Przyszłość jest nieprzewidywalna, nie mamy na nią wpływu,
      nie wiemy co przyniesie.
      Więc boimy się, zyczymy sobie, żeby nie było zbyt wielkich zmian, żeby nie stracić tego co mamy.
      A my chcemy przyszłość tworzyć.
      Przed nami 19 dużych zapisów. Wszystkie one mają mniej lub więcej zabezpieczeń.
      Będzie do duża podróż i przygoda. Wiele się zmieni i rozjaśni już po pierwszych zapisach.
      To, co chcemy uwolnić w ten weekend:
      1. SWASTYKA LEWOSTRONNA
      2.OPÓR WOBEC CYKLICZNOŚI
      3. GRANICE ROZWOJU I POZNANIA
      4. SZTUCZNA CYKLICZNOŚĆ ZDARZEŃ
      5. PAMIĘĆ MATERII
      W trakcie będziemy uwalniać zapisy zabezpieczające, czasami z bardzo wysokich poxiomów:
      - Zaćmienie słońca
      - Tworzenie iluzji na temat ciała fizycznego
      - Zaburzony indywidualny rytm życia
      - Spłaszczona spirala życia
      - Zniekształcenie informacji i ich zasięgu
      - Uparte trzymanie się przeszłości
      - Zniszczona nawigacja
      - Ograniczenie własnego rozwoju
      - Pilnowanie granic
      - Chaos
      - Sprawiedliwe zakończenie
      - Kumulowanie lęku w komórkach
      - Procesy degeneracji w ciele
      To będzie pierwszy krok do pozbycia się żródła lęku.
      Po drodze zobaczymy niszczenie dobrobytu, relacji i własnej woli i mocy.
      Zapraszam do pracy.
      Bedziemy pracować w sob. w godz.9-19, w niedzielę 8-19, w poniedziałek 8-16.30.

      Jak Państwo sądzicie, czy po trzech dniach kręcenia wahadełkiem ludzie w tym uczestniczący są jeszcze normalni? Warto może przestrzec znajomych, członków rodziny przed takimi działaniami. To nie tylko kwestie finansowe, za to kręcenie trzeba zapłacić, ale każdy kto zetknął się z osobą, która przeszła pranie mózgu u wahadlarzy wie, że ma do czynienia z bardzo poważnym problemem. Problemem, który bez pomocy psychiatrycznej trudno rozwiązać.
      • lodolamacz89 Re: Trzy dni kręcenia wahadełkiem 20.01.14, 09:35
        Cześć!
        Dzięki za zamieszczenie całkiem aktualnego harmonogramu warsztatów z K. Karstem.
        Podzielam Twoją opinię, że po tych i innych warsztatach adepci są całkowicie nakręceni albo rozkręceni od kręcenia wahadłem. Będą ekspertami od budowania wahadłowca!!!

        Uczestnicy mają umysł skupiony na astralnych zabawach (o czym raczej sobie nie zdają sprawę), które odciągają ich świadomość od rozumnego, czuciowego i klarownego poznawania siebie i otaczającej rzeczywistości. Zostają poddani defragmentacji i wewnętrznemu rozbiciu. Zatracają indywidualny zmysł rozróżniania, to co jest ich i nie ich - blokada intuicji i komunikacji ze swoją wyższą jaźnią. Zawierzenie tej osobie KK (sprytny baca), powoduje, że osoby są uzależnione od jego wskazań "to co jest prawdziwe" - przecież u niego wahadło "prawdę Ci Powie" - działa jak wyrocznia, zatracając tym samym zaufanie DO SIEBIE.

        Przeprogramowanie i przewartościowanie fundamentów życia uczestników warsztatów pod czujnym okiem i wpływem wyrafinowanego manipulatora KK, skutkuje zamknięciem osób w wirtualnej przestrzeni sprytnego BACY KK. Aby powrócić do swojego ZDROWEGO życia, adepci prawdopodobnie będą przechodzić wiele zmagań z sobą, aby wykorzenić astralne połączenia z OJCEM, który tak troskliwie ich otacza opieką, swoim egregorycznym wpływem, aby karmili go energetycznie oraz finansowo - przecież owieczki się "chowa" aby je "strzyc". Karst też ma rodzinę - potrzebuje solidnego utrzymania. Szkoła w Sandomierzu mu nie wystarczała - nie przynosiła takiego dochodu!

        Im bardziej ludzie zaczną ufać sobie i rozróżniać prawdę od fałszu, to takich incydentów nie będzie miało miejsca - ludzie zachowają godność i możliwość poznawania siebie i otaczającej rzeczywistości w poczuciu Wolności i Radości.

        Pozdrawiam
        lodołamacz
      • lodolamacz89 Re: Trzy dni kręcenia wahadełkiem 20.01.14, 18:12
        Tytułem sprostowania:
        Nie chcę podważać działania narzędzia, jakim jest wahadełko lub inne narzędzia radiestezyjne.
        Już od wieków nimi się posługiwano i służyły one odczytywaniu tego, czego świadomość ludzka nie postrzegała "gołymi" zmysłami.
        To w jakim stopniu otrzymujemy właściwe odpowiedzi za pomocą danego narzędzia (wahadełka) zależy od świadomości operatora (człowieka). Jeżeli ktoś jest poddany indoktrynacji, w stopniu rzutującym na świadomość operatora, to każde użyte narzędzie do weryfikacji informacji będzie obarczone kolosalnymi błędami.
          • lodolamacz89 Re: Trzy dni kręcenia wahadełkiem 21.01.14, 08:29
            Można widzieć ten aspekt tak:
            www.okiem.pl/nauka/radiestezja.htm
            www.effatha.org.pl/zagrozenia/rozczkarstwo.htm
            i tak:
            www.macierz.org.pl/artykuly/nauka/radiestezja-nowoczesna_nauka_powstala_na_bazie_starozytnego_rozdzkarstwa_geomacji_feng_shui_wastu.html
            enji.y0.pl/index.php/press-centre-media/rozdzkarstwo-kontra-swiatla-nauka/
            www.dobreksiazki.pl/b107-wahadelko-narzedzie-podswiadomosci-zestaw-ksiazka-wahadelko-i-trzy.htm
            tajemnica.wordpress.com/2010/05/12/jezyk-podswiadomosci-czyli-jak-rozmawiac-samemu-ze-soba-cz-1/
    • l.george.l Co uwalnia wahadełko poza pieniędzmi z portfela 20.01.14, 12:29
      Ku przestrodze, kolejny plan zajęć wahadlarskich.

      W najbliższy weekend zrobimy kolejne kroki w kierunku uwolnienia zapisu pierwotnego lęku egzystencjalnego.
      Przed nami kolejne zapisy "główne":
      - Pamięć materii
      - Przyjmowanie informacji
      - Obrona w czołgu
      - Bomba atomowa
      - Hazard

      I zapisy blokujące:
      - Kumulowanie lęku w komórkach
      - Procesy degeneracji w ciele
      - Splątanie wypowiedzi
      - Celowa dezinformacja
      - Religijna pewność swoich poglądów
      - Celowa dezinformacja
      - Zagubienie w rzeczywistości
      - Fanatyk
      - Zatrzaśnięty introwertyk
      - Dziury w wiedzy
      - Bezbronny człowiek
      - Pole bitewne
      - Ucieczka od siebie
      - Ostateczne rozwiązanie
      - Oczekiwanie na wielką wygraną
      • elizam3 Re: Co uwalnia wahadełko poza pieniędzmi z portfe 22.01.14, 11:20
        Zastanawia mnie, co tak naprawdę KK teraz robi. Zaczynał od SRT. Potem była Transformacja wzorców jako kolejna metoda. A teraz? Jaką metodą proponuje oczyszczanie tych zapisów? I dlaczego to wszystko jest robione w takiej tajemnicy. Nie wiem, jak zdobyłeś ten program, ale w ogólnie dostępnych źródłach próżno szukać jakichkolwiek informacji o aktualnej działalności KK.
    • l.george.l Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 09:26
      Oto przykład, w jaki sposób manipuluje się uczestnikami zajęć. Poniżej plan zajęć na najbliższy weekend. Najpierw wprowadzenie w stan niepokoju, zdefiniowanie niebywale trudnego wyzwania i oczywiście obietnica jego pokonania.

      Kochani,
      znów mamy pracować nad największym naszym ograniczeniem, czyli lękiem.
      Niestety, aby uwolnić zapisy lękowe, trzeba w nie w pewien sposób wejść.
      Dlatego wszelkie stany niepokoju, nerwowości, a nawet niejasnej paniki mogą się w tych dniach przydarzać.
      Zapisy, które będziemy uwalniać są naprawdę trudne. ich tytuły nie do końca  wyjaśniają cały problem.
      Odczujemy różnicę, kiedy się ich pozbędziemy.
       
      Przed nami kolejne zapisy "główne":
      - Pamięć materii
      - Przyjmowanie informacji
      - Obrona w czołgu
      - Bomba atomowa
      - Hazard
       
      I zapisy blokujące:
      - Kumulowanie lęku w komórkach
      - Procesy degeneracji w ciele
      - Splątanie wypowiedzi
      - Celowa dezinformacja
      - Religijna pewność swoich poglądów
      - Celowa dezinformacja
      - Zagubienie w rzeczywistości
      - Fanatyk
      - Zatrzaśnięty introwertyk
      - Dziury w wiedzy
      - Bezbronny człowiek
      - Pole bitewne
      - Ucieczka od siebie
      - Ostateczne rozwiązanie
      - Oczekiwanie na wielką wygraną
       
      Okazuje się, że lęk i brak dobrobytu i sukcesu idą ze sobą w parze.
      Dlatego wiele z tych zapisów przypomina bardzo bloki biznesu.
       
      Po tym kroku wejdziemy w dalsze jeszcze rejony, które otworzą nam nowe perspektywy.
      • elizam3 Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 10:22
        Kto na te szkolenia/warsztaty chodzi? Nie ma ani słowa w internecie i wygląda to tak, jakby były dla zamkniętej i stałej grupy ludzi. To prawie jak sekta?

        l.george.l - Czy Ty chodzisz na te zajęcia, że masz dostęp do "programu oczyszczania"?
        • lodolamacz89 Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 11:14
          Warto docenić rolę l.george.l w upublicznieniu zagadnień tajnego zgromadzenia pod patronatem KK - startującego od ok. 2006/7 roku pod nazwą "Transformacja wzorców".
          Pozwoli innym zobaczyć, może i odczytać, mechanizmy zniewolenia umysłów i ich uchronić od tego rodzaju doświadczeń - jeżeli nie muszą tego doświadczać.
          Szkoda, że metoda która powstała jako SRT (Spiritual Response Association) - autorstwa R. Detzlera (www.spiritualresponse.com), została zaadoptowana i dostosowana do swoich potrzeb KK, zniekształcając tym samym główną jej ideę -> Pomocy Sobie i Innym.
          • elizam3 Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 11:19
            Pracowałam SRT przez 3 lata. Rozpoczynałam szkolenia u Karsta. Wiele lat temu był zupełnie "normalny". Nie wiem, co się z tym człowiekiem stało.

            Program zajęć to jedna rzecz. Druga, jak same zajęcia wyglądają i co tak naprawdę jest robione. Bo już pod koniec swojej kariery w SRT, Karst był wręcz agresywny na zajęciach. Wtedy ludzie zaczęli masowo uciekać i rezygnować. A co do Transformacji wzorców to nie wiem, na ile to było inne od SRT. Chetnie bym o tym poczytała więc jakby ktoś miał jakiś link, to proszę o podesłanie. Ewentualnie na priv: eliza.michalik77@gmail.com
      • lodolamacz89 Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 10:40
        Ty to masz dojścia! Widzę, że masz stały wgląd na rozwijającą się sytuację programową KK ;)
        Tych i podobnych manipulacji używa się w różnych społecznościach i środowiskach.
        Najpierw się zastrasza, koduje strach a później za opłatą oferuje receptę i środki usunięcia problemu.
        Adepci wybrali trudną drogę poznawania SIEBIE i otaczającej Rzeczywistości. Oby ich to wzmocniło a nie powaliło! Oby wystarczyło im sił, aby zrzucić z SIEBIE jarzmo zniewolenia!
        Mam nadzieję, że w końcu zaczną się budzić i znajdą prawdziwy sens w tym co robią, nauczą się rozróżniać prawdę od fałszu i manipulacji.
        Jednak używając cytatu Adamusa "... zawsze pamiętając, że bez względu na wszystko, bez względu, na to, jak jest trudno, bez względu na to, jak jest niesamowicie, no cóż, że wszystko jest dobrze w Całym Stworzeniu" - każdy ma wolny wybór doświadczania życia i kreowania swojej drogi rozwoju tak jak chce! shaumbra.pl/przekazy/adamus/Discovery/index.html
                • mk_artuvia Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 14:47
                  Nie tylko pieniądze. Cofnięcie pozwolenia przez SRA na nauczanie SRT w Polsce (a był czas, że miał szkolenia w calej Polsce praktycznie w każdy weekend) to było wielkie uderzenie w jego dumę. I niestety, trochę inne energie zaczęły wyłazić na powierzchnię i sterować jego postępowaniem.
                  • lodolamacz89 Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 23.01.14, 14:59
                    Albo się ma etykę i moralność na poziomie Nauczyciela, zwłaszcza w tym "światku" albo jej się nie ma :(
                    Jeżeli ma się ugruntowaną Świadomość, to osoba może mądrze zarządzać "tymi energiami" albo energie zarządzają tą istotą - "... energie zaczęły wyłazić na powierzchnię i sterować jego postępowaniem" :(

                    Nie warto zrzucać odpowiedzialności na energie, tylko na operatora, który nimi się posługuje!!!

                    • kaktusy5510 Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 25.01.14, 16:57
                      Obserwując waszą dyskusję zauważam, że chyba zapomnieliście o podstawowej zasadzie,
                      że zamieszczone teksty o wahadełkowaniu nie odbiegają od ogólnie dostępnych reklam. Obwinianie wahadełka to tak jak pretensje do wskazówki o to jaką godzinę pokazuje na zegarze.Może warto przypomnieć sobie, że nikt nie da nam nic ponad to na co w danej chwili jesteśmy otwarci. Czy to nie w jednej z ksiąg nie napisano, że nie wie lewica co czyni prawica, a w ludowej wersji brzmi to" klęczy pod figurą, a co innego ma pod skórą". Chyba warto abyśmy sobie zaglądali pod skórę???
                      • l.george.l Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 25.01.14, 22:19
                        To, co określasz otwartością jest w tym przypadku podatnością na psychomanipulację. Można wyjść z założenia, że każdy ma swój rozum i robi ze swoimi pieniędzmi to, na co ma ochotę. Warto jednak pamiętać, że z osobami, które przejdą pranie mózgu u wahadlarza, komunikacja jest mocno utrudniona. Może więc lepiej, jeśli na kimś nam zależy, otoczyć go opieką i dobrymi uczuciami zanim wpadnie w sidła sekty.
                    • odomobo Re: Zapłacisz i poczujesz się lepiej? 05.02.14, 01:07
                      Witam,
                      chciałbym zaprezentować moje zdanie na ten temat. Jako informację dla osób które nie mogą nic znaleźć na temat Kazimierza Karsta w sieci a zastanawiają się czy wziąć udział w szkoleniach tego nauczyciela, bo jak ktoś tu napisał, niewiele w sieci o nim znajdziemy.

                      Dla każdego posługującego się wahadł­em, testem kinezjologicznym czy inną metodą uzyskiwania odpowiedzi z pola proste będzie uzyskanie potwierdzenia lub zaprzeczenia tego co piszę i gorąco zachęcam do sprawdzenia prawdziwości poniższych stwierdzeń.

                      Bardzo ważny moim zdaniem jest układ tematów szkolenia KK– zobaczcie z jaką pewnością wypowiada się o blokadach swoich uczniów. Jest pewien że je mają, że należy je uwalniać.­
                      Ci uczniowie nawet jak są w temacie opisanym w programie szkolenia czyści, to po przeczytaniu tego planu zajęć będą pewni, że przecież nauczyciel się nie myli, czytając taki tekst przed szkoleniem sami się programujemy...
                      Nie ma tam nic o rozwoju swoich potencjałów, poszerzaniu świadomości, prawdziwym widzeniu rzeczywistości, tworzeniu piękna, radości, miłości itp. czyli na pracy skoncentrowanej na podnoszeniu naszych wibracji. Może na zajęciach to jest, jednak strach napędza więcej owieczek. Jest tylko mrok, odcinanie zła, zwalczanie problemów. Oto jest jego rozwój duchowy.
                      Kochani,
                      znów mamy pracować nad największym naszym ograniczeniem, czyli lękiem. /.../
                      Zapisy, które będziemy uwalniać są naprawdę trudne. ich tytuły nie do końca wyjaśniają cały problem.
                      Odczujemy różnicę, kiedy się ich pozbędziemy. /...../
                      Okazuje się, że lęk i brak dobrobytu i sukcesu idą ze sobą w parze.
                      Dlatego wiele z tych zapisów przypomina bardzo bloki biznesu.
                      Po tym kroku wejdziemy w dalsze jeszcze rejony, które otworzą nam nowe perspektywy.

                      albo
                      To będzie pierwszy krok do pozbycia się żródła lęku.
                      Po drodze zobaczymy niszczenie dobrobytu, relacji i własnej woli i mocy.


                      KK koncentruje się na lękach, problemach. Jednocześnie przygotowuje pole do dalszych szkoleń. Otwiera przed słuchaczami perspektywy dalszych kłopotów, a dla siebie tematy kolejnych kursów. Słowo, szczególnie słowo nauczyciela ma dla jego uczniów dużą moc.

                      Eugeniusz Fajdysz w pozycji ”Kosmos mistyczny” podaje tabelkę określającą cechy nauczyciela nekrofila (za Erichem Frommem) – ciemnego nauczyciela, oraz cechy nauczyciela biofila- uznającego szeroko pojęte życie jako wartość najwyższą. Generalnie w formie deklaracji obie postacie są pozytywne, różnica pojawia się gdy patrzymy na efekty ich działania. Nekrofil deklaruje o miłość, prawdę, szczęście ale tylko mówi a robi coś co właśnie mu pasuje, Biofil deklaruje to samo i robi to co deklaruje.
                      Już jedna rozpoznana cecha nauczyciela nekrofilitycznego powinna spowodować co najmniej wielką ostrożność a na pewno świadomość potencjalnych dużych kłopotów.
                      Czy KK jest ciemnym nauczycielem?
                      Kryteria „ciemnego nauczyciela”, wystarczy spełnienie jednego punktu aby nigdy nie chcieć być uczniem takiego, np.
                      1. rozbieżność miedzy deklarowanymi hasłami (miłość, dobro grupy, wsparcie, bezinteresowność) a rzeczywistym zachowaniem (zostawienie ucznia z problemami bez pomocy, często pod pretekstem że niszczą grupę albo nie chcą zmian czy nie są do nich gotowi) rozwijamy się duchowo ale mam w gdzieś człowieka który mówi że choruje przeze mnie. Uczy ludzi jak się uwalniać od negatywnych energii, ale jak energia jest poważna, zostawia ich samych bez pomocy albo bierze dodatkową kasę za takie oczyszczanie przed dopuszczeniem uzależnionego ucznia do następnych zajęć.
                      2. Tak zwane dobro grupy chroni przez wyrzucanie niechcianych przez siebie członków czyli jest to pretekst, a nie poprzez pomoc członkom tej grupy gdy znajdą się w potrzebie. Również usprawiedliwianie wobec siebie każdego swojego postępku niezależnie jak zły by on nie był. A nawet tworzenie zasad w nauczaniu, że widocznie taka jest karma ucznia jakiej powinien doświadczać, od współczucie dla człowieka z problemami jak najdalej. Nic dziwnego jak w części sam je produkuje.
                      3. negowanie innych „nauczycieli” (odnajdywanie istot, bytów, podłączeń do egregorów, innych wymiarów itp. u ucznia, gdy nieszczęsny przyzna się ze był na jakimś szkoleniu/kursie/spotkaniu u innego nauczyciela. Oskarżanie innych nauczycieli o manipulacje, np. śp. Robert Detzler też manipulował (gdy KK został wyrzucony z SRA/SRT).
                      4. pociąg do kontaktów z „nauczycielem”, nie poddający się rozumowi ani doświadczeniu (bo właściwie w moim życiu nic nie zmienia się na lepsze pomimo tylu szkoleń czy lat pobierania nauk, a mimo to wbrew logice ciągle chcę płacić kasę za szkolenia i się uczyć u takiego nauczyciela).
                      5. co dobre dla „nauczyciela” to jest dobro, co złe dla niego to zło (np. odrzucenie inkarnacji w nauczaniu wtedy gdy ciąg poprzednich wcieleń świadczy o podążaniu ścieżką mroku)
                      6. słuchanie pochlebstw, zamkniecie na krytykę. (Mądrzejsi nie znajdują istot tuż po przyznaniu się że uczeń był na innym szkoleniu, pochwalą nawet, ew. krytyki wysłuchają, ale na następnym kursie, spotkaniu czy szkoleniu znajdują problemy, nie dopuszczają do zajęć, wyrzucają krytykantów ze niby mają toksyczny wpływ na grupę albo wymyślą coś innego).
                      Cech jest znacznie więcej, tylko po co je dalej wymieniać. Zwolennika nie przekona, dla wahającego się wystarczy aby zachować ostrożność i tylko na tym mi zależy.
                      Niestety nekrofila z wyżej podanych powodów nie stać na uczciwość wobec ucznia, wobec czego stosuje cały system manipulacji „podrzucając” takiemu niewygodnemu delikwentowi komplecik różnych poważnych problemów i pod pretekstem niszczenia grupy i braku ich gotowości do przyjęcia pomocy wywala ze szkoleń. I to jest rzeczywisty problem. Ludzie trafiają do takiego nauczyciela chcąc poszerzać swoją świadomość, rozwijać się duchowo a zostają zostawieni ze świadomością bycia niszczącymi, owładnięci niemocą bo to przecież oni nie chcą się zmieniać, wpadają czasem w ciężkie stany depresyjne. Boją się o rodzinę, bliskich. Przecież są niszczący.I nie widzą drogi innej jak dalej dopominać się od nauczyciela pomocy.
                      Są uzależnieni. Jak zdecydują się odejść to zostaną sami z problemami, a jak jest podejrzenie, że będą potrafili się z nich uwolnić sami to dostają dodatkową paczkę brudu i zostają wyproszeni z grupy. Usuwani z grupy są ci trudniej poddających się kontroli uczniowie. Silniejsi mogliby poznać prawdę, odbierając nauczycielowi uczniów a ci nie poddający się kontroli uświadomić innym kim on naprawdę jest. Wyrzucenie z grupy z załadowaniem im poczucia winy i bezradności jest dla takiego nauczyciela znacznie prostsze. Dodatkowo kult jest na tyle silny że uczniowie nie wierzą, że ktokolwiek inny jest im w stanie pomóc. Boją się poprosić kogoś innego o pomoc, bo przecież wszyscy inni podłączają albo manipulują. Strach nimi rządzi, bezsilność i nieświadomość.
                      Jedyne co to współczucie dla nich, takie buddyjskie w formie i wykonaniu, wysłanie im wiary, że na KK świat się nie kończy, że prawdziwy nauczyciel wskazuje drogę, daje narzędzia i błogosławi na drogę a nie uzależnia od siebie na całe lata.
                      Jest też grupa tych zachęcanych do dalszego uczestniczenia w kursach lecz niestety nie są w stanie wytrzymać finansowo. Przecież taki kurs1-2 razy w miesiącu to około 500-1000 złotych minimum.
                      Słyszałem od uczestników kursu u KK o człowieku co sprzedał mieszkanie aby mieć kasę na kursy u KK, znam kobietę co zaciągnęła kredyty aby kontynuować szkolenia mimo że normalnie zarabia. Jeden z byłych kursantów z powodu problemów psychicznych po szkoleniach rzucił się z wiaduktu pod pociąg.
                      Zadajcie też sobie pytanie jaki procent ludzi na kursach KK poprawił swój stan.
                      Dla części celem kursów KK są związki-relacje, dla innych stan materialny.
                      Niestety większość ludzi w ten sposób chce wykorzystać ten tak zwany rozwój duchowy. Moje odpowiedzi są pesymistyczne..
                      Spytaj jakie są po
                      • odomobo dokończenie, długość tekstu przekroczyła dozwoloną 05.02.14, 12:09
                        Moje odpowiedzi są pesymistyczne..
                        Spytaj jakie są po roku, po 2 latach, po 5 i w jaki wykres się to układa.
                        Swoich badań nie podaję, sprawdź sam wtedy uwierzysz.
                        Jak nie wiesz jak do tego podejść i nie umiesz pracować z wahadłem albo nie masz do wyników zaufania przeczytaj książkę Davida Ramona Hawkinsa "Siła czy Moc. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania" tam są wskazówki o testach kinezjologicznych.
                        • demaskujemy_szarlatanow Re: dokończenie, długość tekstu przekroczyła dozw 20.07.14, 16:24
                          odomodo
                          Po Twoich wywodach proszę przeczytać artykuł pt."Cud odzyskanych wspomnień"
                          psycho-kit.pl/?p=5919
                          i jeszcze raz zastanowić się nad sensem tego co napisałeś. Znamienne jest to, że wszelkie pseudo-terapie bazują na stresie. Albo go wywlekają na wierzch i się w nim pławią, albo go wymyślają i też go międlą aż do całkowitego oczyszczenia. Im dłużej to oczyszczanie trwa, tym lepiej dla lidera, finansowo oczywiście. Na dłuższą metę dochodzi do uzależnienia się od rytuałów, grupy i lidera. Jak ktoś wpadnie w wir takiego cyklonu zbudowanego na narzuconych sugestiach, afirmacjach przeobrażających światopogląd i podejście do "toksycznej" rodziny oraz wizualizacjach czyli zabawie w schizofrenię, to bardzo trudno się wyzwolić z takiej pułapki. Bardzo gratuluję tym, którzy odeszli od takich praktyk i mieli odwagę o tym napisać.
                          • odomobo Re: dokończenie, długość tekstu przekroczyła dozw 23.07.14, 10:25
                            "demaskujemy_szarlatanow napisał:
                            > odomodo
                            > Po Twoich wywodach proszę przeczytać artykuł pt."Cud odzyskanych wspomnień"
                            > psycho-kit.pl/?p=5919
                            > i jeszcze raz zastanowić się nad sensem tego co napisałeś. Znamienne ..."
                            Wielkie dzięki za ten artukuł. Nie znałem go, ale opisywane badania tak.
                            Czy mógłbyś napisać dokładnie jaką polemikę chcesz zacząć?
                            Bo niestety nie jestem w stanie się domyśleć. A napisałem zbyt dużo aby wiedzieć co masz na myśli. Generalnie zgadzam się z treścią artykułu, jestem przeciwny jakiemukolwiek uzależnienianiu się od czegokolwiek lub kogokolwiek.
                            Jestem r ównież wrogiem szarlatanów. Definuiję szarlatana jako osobę szkodzącą innej. Na przykład lekarza leczącego chorobę, gdy leczenie może przynieść więcej szkód jak pożytku na równi z toksycznym terapeutą czy toksycznym bioenergoterapeutą. Bo przejawiają taki sam poziom świadomości. Może czasem inny być poziom formalnego wykształcenia.
                            Ale może gdzieś poprzednio wyraziłem się nieprecyzyjnie?
                            Pozdrawiam cieplutko
                            odomobo
                      • kkpoziom4 wychodzę z jego manipulacji 02.06.14, 13:54
                        Chodziłam do KK 5 lat, ale na moje szczęście nie byłam zbyt obsesyjną uczennicą, bo na przestrzeni tych lat byłam może( i aż!) 10 razy. Zaczynałam od podstaw, jak przyszłam byłam zielona na tematy które tam poruszano. Można tam trafić tylko z polecenia osoby już uczestniczącej w tych warsztatach, nie wolno nic nagrywać, kopiować, KK bardzo tego pilnuje-argument-bo może wpaść w niepowołane ręce i być wykorzystane do złych celów! Zawsze byłam krnąbrną słuchaczką, zadającą wiele pytań. Zawsze dziwiło mnie, że osoby z jakimi problemami przychodziły to cały czas nad nimi pracowały, latami BEZ REZULTATU. Te co nie mogły zajść w ciąże, nadal dziecka nie mają; ci co pracowali nad związkami, nadal są sami; ci co mieli problemy zdrowotne, nadal je mają lub poddali się już lekarzom i skalpelom. W zasadzie praca cały czas dotyczy dobrobytu, lęków ,energii manipulacyjnych, matki, religii itp. To co mnie najbardziej irytowało to odpowiedzi KK na brak poprawy u mnie moich problemów to "sprawdź czy chcesz?" i pozamiatane!!! Nie miałam nigdy gotowości do CHCENIA. Na moje pytania, co zrobić żeby chcieć, słyszałam PRACOWAĆ nad chceniem. Ale jak? A może są jakieś metody szamańskie takie, które odblokowują to niechcenie i pewnie je znasz KK więc powiedz jak mam to zrobić...i...cisza -"pracuj żebyś chciała"brzmiała odpowiedź. Dużo się tam pracuje nad dobrobytem, ale zawsze zastanawiało mnie to, po co ci ludzie nad tym pracują skoro sądząc po wydatkach i częstotliwości udziału w zajęciach, nie mają takiego problemu. Gro tych uczestników to ludzie prowadzący swoje biznesy, lekarze, nauczyciele i reszta (której temat dotyczy, jednak nic się u nich nie zmieniło w tej kwestii)Przepraszam!,znam osoby, którym się odmieniło dobrobytowo to: KK, jego żona i dwóch dorosłych żonatych synów oraz pani A, która organizuje te warsztaty dla KK (jest jego prawą ręką) wszyscy właśnie pobudowali sobie piękne domy pod W-wą,nawet synowie KK,a pani A ma przy domu wybudowaną salę w której odbywają się teraz warsztaty. To fakt, że ludzie biorą kredyty na zajęcia, bo to nie lada wydatki:sob-nie 550zł ,2h indywidualnie z żoną KK 200zł, zajęcia na tygodniu (w małych grupach-praca itensywna np.lucki)4 tys, wyjazdy kilkudniowe w plener od 1300do 2 tys.+noclegi i jedzenie no i dojazd, a takich spotkań jest wiele! Osoby z którymi dzieliłam się moimi spostrzeżeniami uciekały ode mnie jak od diabła i ucinały znajomość.Jak śmiem wątpić w KK!!! To istoty, które mną kierują i złe energie a one mogą przechodzić na innych! Żeby oddać sprawiedliwość, wiele się tam nauczyłam, ale nadal mam niedosyt chcę więcej tyle, że nie od KK.KK ma dużą wiedzę i trzeba mu to oddać, nie wiem skąd wie wiele rzeczy i chętnie bym się dowiedziała skąd, niestety tej wiedzy też nie chciał mi zdradzić choć pytałam. Mówię tu o wiedzy dotyczącej osobistych problemów ludzi, bo to co mi powiedział wiedziałam tyko ja i nikt inny - WIĘC JAK? Dowiedziałam się o energiach, wizualizacji itp. Wiele z tego co mi mówił miało potwierdzenie w życiu- czyżby wpływał na rzeczywistą przyszłość swoich słuchaczy? Z drugiej strony, zawsze przestrzegał przed chęcią wykorzystywania tej wiedzy do manipulacji innymi bo to zawsze obraca się przeciwko i wraca ze zdwojoną mocą. Dlatego on nie robi nic wbrew NAM, nasze wew.woli a nie tej świadomej, bo to ,że ja tego potrzebuję nie oznacza,że moje wnętrze się na to zgadza. A w większości przypadków się nie zgadza! i tu cały pies pogrzebany! KK nie może nic zrobić, ciekawe czy swoim dzieciom też nie może? I tu zaczyna się uzależnienie, muszę to pozmieniać (rany tyle tego jest, że życia mi nie starczy!), odblokować. Owszem wiele sobie uświadomiłam i za to jestem mu wdzięczna, ale nakarmił mnie takim stachem tego co mam w sobie, co zrobiłam innym,jaka jestem beznadziejna i krzywdzę najbliższych (oczywiście nieświadomie,na innych poziomach się to rozgrywa), nic nie chcę, wszędzie są ludzie co mogą mną manipulować bez mojego świadomego uczestnictwa, mogę przyjmować istoty(energie), uczestniczenie w innych warsztatach też tym grozi, bo ci ludzie mają wiedzę jak to zrobić i doić ze mnie energię, książki, programy, filmy-wszystko może mieć złe energie, które ja przyjmę MOŻNA ZWARIOWAĆ ZE STRACHU! Co dziwne, nigdy nie usłyszałam od KK czegoś pozytywnego na swój temat, zawsze było źle, ALE mogę to zmienić ,JAK BĘDĘ CHCIAŁA. Ogólna schiza podczas zajęć: K powiedz czy to właściwe?, K powiedz czy dobrze wizualizuję?, K powiedz czy zmieniłam(-em) już na właściwe? las rąk podczas zajęć i KK odpowiada prawdę jedyną słuszną, podczas przerw kolejka do KK z pytaniami o sens życia: czy kupić ten samochód? -odp.sprawdź czy twoje ego tego chce czy ty?;czy to logo mojej firmy jest właściwe?;czy szkoła którą wybraliśmy dla dziecka jest właściwa?;czy chcę już dziecka?;czy chcę już pracować. Pytania tego typu i większego kalibru sypią się jak z worka, dawnymi czasy to były nawet listy zapisów do KK na przerwę. Teraz pani A dba o to aby KK odpoczywał podczas przerw i żeby nikt mu nie zakłócał spokoju, Najbardziej podobało mi się jak przed zajęciami zawsze stała już kolejka do KK ze złotymi pytaniami- wchodził KK i mówi: "spytajcie swoje wyższe ja czy naprawdę chcecie coś wiedzieć?" i nagle w kolejce zostawało 5 osób z 20 po czym KK 3 również udowadniał,że nie chcą nic wiedzieć a 2 odpowiadał zdawkowo na pytania w przewie witając się i całując w uściskach z przybyłymi na spotkanie.Zawsze na koniec jest jak to mówi pani A wisienka na torcie, czyli cała sala pogrąża się w ciszy i medytacji a KK przesyła przesłania ( oczywiście dla tych którzy chcą je przyjąć!). Zawsze mnie to denerwowało, dlaczego to on musi mi zrobić gotowość do przyjęcia czegoś(zmiany),powiedzieć mi czy właściwie pracuję,b o moje wskazania czy obrazy były niewłaściwe,dlaczego On wie jaki są problemy A JA NIE. Ja chcę sama móc to wszystko umieć, dostrzegać, zmieniać i chcę żeby ktoś mnie tego nauczył a nie liczyć na kogoś (KK).!!!
                        Byłam też świadkiem wielu zaskakujących mnie sytuacji (myślę że to powoduje wiarę w jego moc naprawczą-jak u króla Juliana , MAM MOC< MAM MOC)np. czytania w myślach przez KK, robił takie zeczy po których oczy robiły się jak 5zł i nie były to triki tylko mentalizm, jest nie zły w te klocki.
                        No tak, ale ja już zakończyłam przygodę z KK i rozpoczęłam swoją własną, czego i WAM życzę!!!

                        • wadim.zarski Re: wychodzę z jego manipulacji 04.06.14, 15:30
                          Witaj :-)
                          KK nie znam, natomiast pracuję metoda SRT, z której podobno czerpie on inspirację. To co napisałaś o swojej przygodzie z KK jest ciekawe i na pewno jest przestrogą dla innych. Wnioski dla mnie są następujące, jeżeli ktoś Cie straszy to nie jest dobry nauczyciel. Jeśli mówi, że inne metody mogą Cie zmanipulować!?! To już zdecydowanie coś jest nie tak :-)
                          Praca nad sobą, to przygoda, która może być piękna i za razem trudna, jednak to zależy od naszego poczucia własnej wartości i wiedzy lub wiary w to, że cokolwiek się stanie jesteś bezpieczny w tym świecie, w tym życiu. Wszystko co się dzieje jest naszym lustrem, cokolwiek spotykamy na swojej drodze, jest odbiciem naszego wnętrza. Jeżeli to zaakceptujemy, to możemy to świadomie zmieniać. Nauczyłaś się wiele, udało Ci się przebić przez system który Cie rozwijał ale i ograniczał, dostrzegłaś iluzję jaką były ograniczenia i teraz jesteś wolna od tej części. Ja miałem to szczęście, że moja nauczycielka Irenka Herbert od SRT, stawiała przede wszystkim na wolność i nie ograniczała mnie w niczym. Dzięki czemu SRT stało się narzędziem do czerpania jeszcze większych korzyści z takich systemów jak Numerologia, Radykalne Wybaczanie, Metoda Silvy, NLP(Greender) i innych. Jeśli byś chciała porozmawiać o tym jak np. zrozumieć lęk o którym mówiłaś, to chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Jedno z nich jest takie; że tu nie chodzi o nie banie się. A, o nie pozwalanie na to aby ten lęk miał nad tobą władzę. Czyli jeżeli utrzymasz tak zwany neutralny umysł i będziesz w stanie obserwować lęk, czyli ty będziesz większa od lęku który czujesz, to będziesz wolna od niego a za razem będziesz go odczuwać i będziesz mogła go użyć w świadomy sposób aby Cie inspirował, a nie zniewalał, czy zamrażał. Mój mail i profil wadim.zarski@gazeta.pl. Możesz też mnie wygooglować :-)
                          Pozdrawiam z poziomu promieniującej miłości ;-) :-p :-)
                              • l.george.l Re: wychodzę z jego manipulacji 04.06.14, 21:54
                                A to nie tym zajmuje się numerologia? Kiedyś ktoś mi powiedział, że mam coś zrobić z czwórką na moich blachach, bo mi nieszczęście przyniesie. Ostatnio akurat jakaś baba rysnęła mi błotnik, a jechałem samochodem żony, który ma siódemkę, a to niby szczęśliwa liczba.
                                • wadim.zarski Re: wychodzę z jego manipulacji 04.06.14, 22:43
                                  Kiedyś ktoś coś powiedział a potem się rozpowiada takie zabobony, że 4-ka to pech, a 7-ka to szczęście, a zapomniałeś o 13-tce :-) Już mieliśmy podobne wymiany zdań. Nie zbadałeś dziedziny zwanej numerologią. Nie masz podstaw do opiniowania tej dziedziny, a mimo to robisz to mało profesjonalny sposób. Ośmieszanie tego co robię nie zmieni nic poza tym, ze stawia Ciebie w kiepskim świetle. Więc proszę zaprzestań tych niepotrzebnych komentarzy. Zdaję sobie sprawę z wolności słowa, jednak postaraj się przynajmniej na podstawowym poziomie zapoznać się z dziedziną którą wyszydzasz.
                                    • wadim.zarski Re: wychodzę z jego manipulacji 05.06.14, 00:40
                                      To twoja sprawa jak korzystasz ze swojego czasu, jeśli chcesz go spędzać na naśmiewaniu się np. ze mnie, nie krępuj się. Twoją misją jest ośmieszanie tego czego nie rozumiesz. Już to pisałem. Tak czy inaczej. Baw się dobrze, bo wszyscy są potrzebni na tej planecie.
                                        • wadim.zarski Re: wychodzę z jego manipulacji 05.06.14, 10:53
                                          George, ręka boska broni? Używasz argumentu, który ponownie jest poza twoją świadomą sferą poznawczą, wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Wszyscy mamy wolną wolę. Jeśli powołujesz się na naszego stwórcę, rób to proszę świadomie, a nie ponownie rzucasz takie zdanie, bez szacunku dla Boga. Jesteś badaczem pism i natury Boga? Spędzasz z nim świadomie po kilka godzin dziennie? Czy wiesz co mówi przykazanie: Kochaj bliźniego jak siebie samego? O tym aby między innymi nie osądzać innych i jeśli zgłębisz poziom miłości do siebie, okaże się, że nikt ani nic ci nie zagraża, bo jeżeli będziesz umiał kochać tak jak Jezus umiał to będziesz mógł doświadczyć pełnej akceptacji dla wszystkich i wszystkiego i przestaniesz straszyć Bogiem, czego On nigdy nie robił, co teraz czynisz moim zdaniem bez zastanowienia. Zgadzasz się?
                                          • l.george.l Re: wychodzę z jego manipulacji 05.06.14, 11:11
                                            Oczywiście, że mój argument był żartem, słownym wytrychem, jak i Twój wywód jest jedynie zgrabną literacką metaforą, bo powołujesz się na byty obecne jedynie w ludzkiej wyobraźni. I nie chodzi tu o to, by się licytować, kto jest bardziej wolny, czy ten, kto ma umysł wolny od tego typu wyobrażeń, czy ten komu wyobrażenie stojącego przy nim nieustannie przyjaciela jest niezbędne do życia. Rzecz w tym, by wyobraźnia jednych nie służyła do zniewalania drugich i nie pociągało to za sobą konsekwencji finansowych.
                                            • wadim.zarski Re: wychodzę z jego manipulacji 05.06.14, 16:18
                                              Fajnie, że wreszcie przestałeś stosować swój prześmiewczy ton. Mówisz o tym aby nie zniewalać ludzi. Moja prawda, twoja prawda, każdy ma rację, jak i żaden z nas jej nie ma. Każdy z nas ma swoje przekonania. Mnie chodzi jedynie o to aby szanować swoje stanowiska. Mam takie pytanie dla Ciebie; Dlaczego tak bardzo starasz się stać na czele czyjejś uczciwości? Czemu tak bardzo szukasz u innych nieuczciwości? Może warto pomyśleć o sobie i o własnych problemach, a niżeli prostować z taką zapalczywością domniemane krzywizny u innych?
                          • auronlight Re: wychodzę z jego manipulacji 19.06.14, 12:26
                            Szanowni Państwo.

                            W związku z wpisami na tym forum informuję, że osoby uczestniczące w kursach lub seminariach metodą SRT są poddane we władanie niewłaściwego działania przepływu i ustawień energii z powodu ogólnego braku odpowiedniej wiedzy i poziomów wzniesienia przekazujących wiedzę Nauczycieli, która pozwalałyby na w pełni uzasadnione pozytywne odziaływanie wobec zainteresowanych osób działaniem stosowania metody SRT.

                            Poniżej Przekaz od Najwyższych Bogów :

                            - Uczono różnego programowania.
                            - Arkusze zintegrowały „Końcowe Błogosławieństwo”. ( Uzdrowienie OM )
                            - Poza programami stworzono inne programowania, których Dusza nie jest świadoma.
                            - Ta Dusza ma astralne klucze, których nie umie używać oraz Dusze dodatkowe i ich programy.
                            - Bóg nie ma sił i stwarza nieharmonijne listy kontrolne. ( tzn. zdrowie fizyczne i psychiczne )
                            - Wszystkie Światła są w pętli. ( zupełny brak Światła - Jeśli w świadomości występuje brak Światła wtedy Najwyższa Świadomość blokuje wszystkie Światła, w efekcie Światło nie ma programu, Bóg nie ma siły, Świadomość nie ma programowania Energii, sa nieskończone bloki, nie ma dostrojenia do Boga, Sił i Światła )
                            - Nie ma żadnej kontroli i żadnej pomocy ze strony Bogów.
                            - Pomóc mogą tylko Najwyżsi Bogowie z Najwyższych Poziomów.

                            Jeśli jest ktoś, kto neguje powyższy przekaz, proszę o logicznie uzasadniony wpis.

                            Zainteresowanych intencją pomocy i wsparcia proszę o wstępny kontakt na adres mail-a: elbox1@orange.pl

                            Pozdrawiam Was z Mocą Światła. Ralf
                        • demaskujemy_szarlatanow Re: wychodzę z jego manipulacji 20.07.14, 16:52
                          kkpoziom4
                          Bardzo się cieszę, że napisałaś o swoich refleksjach. Na pewno to komuś pomoże, to taki dobry uczynek kogoś ostrzec lub pomóc zrozumieć tym pogubionym dlaczego błądzą. Mam wielką nadzieję, że nie uległaś zadeklarowanej Ci pomocy "z poziomu promieniującej miłości" z cennikiem w tle w jednym z wpisów po Tobie. Miłość i kasa w szyldzie kojarzy mi się tylko z jednym. Już lepiej zostawić samą kasę i cennik i nie dokładać do tego miłości. Bardzo to obrzydliwe.
                          kkpoziom4
                          Wszystkiego dobrego i nie daj się zmanipulować.
    • piazduch Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 20.05.14, 22:46
      byłam na kilku kursach Pana Karsta, widziałam jak ludzie potrafią mieć "nasrane" na jego punkcie. Wyniosłam to co wyniosłam z jego słów,ale nie dałam się wciągnąć. Interesuje mnie bardzo co to jest to SRT o którym pisaliście? Co to za organizjacja?
    • auronlight Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 07.06.14, 11:37
      Szanowny Panie, Szanowni Państwo.
      *
      Informuję, że jest możliwość uzdrowienia wszystkich poziomów po wciągnięciu zaburzeń niewłaściwego stosowania działania metody SRT oraz z warsztatów P. Kazimierza Karsta.
      *
      Jeśli ktoś z Was zdecyduje się na uzyskanie informacji, czy pomoc, to zapraszam i podaję kontakt w PL pod nr tel. + 48 501 567 122, lub na adress maila elbox1@orange.pl
      *
      Każda osoba jest traktowana indywidualnie oraz otrzymuje szczegółowe informacje o postępowaniu uzdrowień wszystkich aspektów - gwarancja zharmonizowania do poziomu pełnej równowagi, itp.
      *
      Pozdrawiam Wszystkich z Mocą Światła. Ralf
    • kordelia8 Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 27.01.16, 11:20
      Ja wiem, że Kazimierz Karst ma zakaz prowadzenia kursów i nauczania metody SRT - Spiritual Response Therapy, nikt nigdy nie udzielił mu takiej zgody. Po początkowych pozytywnych zmianach następują doły, a pan Kazimierz nie pomaga tylko strasznie dołuje ludzi. Ja wiem to z własnego doświadczenia.
    • simple.symphony Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 07.03.16, 15:39
      Witam serdecznie.

      Chce podzielic sie swoimi przemysleniami i swoja wiedza w temacie o Panu Karscie. Widze przewage komentarzy nieprzychylnych, podczas gdy moje doswiadczenia sa pozytywne i dlatego zdecydowalam sie zabrac glos, poniewaz watek ten nie oddaje, moim zdaniem, calej prawdy, jest jednostronny. Ciezko mi sie to czyta wiedzac jak wiele zawdzieczam P.Karstowi i P.Lakomskiemu. Chce zaznaczyc ze sa to moje wlasne doswiadczenia i przemyslenia. Szanuje wszystkich wypowiadajacych sie w tym temacie i rozumiem ze kazdy ma oczywiscie prawo do swojego zdania. Nie szukam zwady. Moja intecja jest pokazanie drugiej strony medalu. Uwazam ze kilka cieplych slow pod adresem obu Panow jest uzasadnionych.

      (notka techniczna: bardzo przepraszam, ale nie mam do dyspozycji polskich znakow na komputerze, mam nadzieje ze mimo to bedzie sie dobrze czytalo)

      ***
      Co do przewijajacego sie watku o SRT to chce sprostowac ze Pan Karst sam zrezygnowal z nauczania i pracy metoda SRT poniewaz zaczal miec co do niej pewne watpliwosci.

      ****

      Uzywam metody Pana Karsta na co dzien. Nastalo wiele pozytywnych zmian w moim zyciu. Po dwoch latach warsztatow i ogromnej ilosci samodzielnej pracy jestem zupelnie inna osoba. Jestem bardzo zadowolona. Korzystalam wczesniej z innych metod pracy nad soba, jednak zadna nie pomogla mi tak jak ta.

      Chce sie tez podzielic takimi przemysleniami:

      Czasami przyczyny naszych problemow sa w nas, tylko ze my nie chcemy tego przyjac do wiadomosci, nie chcemy tego widziec, slyszec, wiedziec. Osobiscie uwazam, iz nalezy miec w sobie pewna gotowosc do wgladu w siebie. Jesli samemu nie chce sie dojrzec przyczyn problemow to nawet najlepszy nauczyciel nie pomoze. Nauczyciel nie naciska jesli widzi ze czlowiek wcale nie chce dostac odpowiedzi na swoje pytania. Tzn niby "chce" tylko ze czesto czlowiek chce dostac odpowiedz zgodna z wlasna opinia w danym zagadnieniu. A jesli prawdziwa odpowiedz bylaby inna niz taka ktorej oczekuje uczen to co wtedy. Wtedy uczen jakby "automatycznie" taka odpowiedz odrzuci. Ja tez czasami nie mowie ludziom niewygodnej dla nich prawdy (nawet jesli ktos niby "pyta") bo odpowiedz inna niz oczekiwana moze doprowadzic do negatywnej reakcji pytajacego. A mi to nie jest potrzebne. Wybieram spokoj ponad udowadnianie racji. Kazdy dojrzewa w swoim wlasnym tempie. Najwartosciowsze odpowiedzi to te odkryte samodzielnie.

      Jednak uwazam ze byc moze metoda Pana Kazimierza to nie jest metoda dla wszystkich. Ludzie sa rozni. Metoda P.Karsta jest moim zdaniem bardzo gleboka. Trzeba miec pewna wewnetrzna gotowosc i odwage by w ten sposob ze soba pracowac. Ja trafilam na ta metode w stanie wielkiego rozczarowania soba, swoim zyciem oraz skutkami swoich wyborow itp. (mialam sporo powaznych problemow). W tamtym etapie mojego zycia w koncu zaakceptowalam (wewnetrznie) ze nie wiem wszystkiego, ze jest mnostwo rzeczy ktorych nie rozumiem i mnostwo pytan na ktore sama nie potrafie udzielic satysfakcjonujacej mnie odpowiedzi. Moje zycie bylo tego dowodem. I w takim stanie trafilam na ta metode. Mialam troche wewnetrznej pokory i bylam gotowa sluchac. Nie sluchac po to by udowodnic sobie i innym ze ja mam racje, tylko rzeczywiscie sluchac i przyjmowac ta nowa wiedze i informacje. Sprawdzac je, nie kwestionowac od razu, najpierw wyprobowac. Mialam gotowosc do zaakceptowania ze byc moze wszystko w co do tej pory wierzylam wcale nie bylo sluszne (bo gdyby bylo to moje zycie nie wymagaloby naprawy). Mysle ze taka postawa bardzo mi pomogla. Wszystko w co wczesniej wierzylam samo sie unicestwilo, poniewaz zycie pokazalo ze moje poglady i fanatyczne obstawanie przy nich absolutnie nie zdaly egzaminu a jedynie doprowadzily mnie do duzych klopotow w wielu sferach zycia. Ta postawa otwartosci i gotowosci na nowa wiedze okazala sie byc duzym ulatwieniem. Po spektakularnej poprawie mojego stanu wewnetrznego od razu po pierwszej sesji indywidualnej z P.Lakomskim (bylo to moje pierwsze zetkniecie z ta metoda) po prostu zanurzylam sie w nia i zaczelam ja zglebiac.

      ***
      Wybierajac osoby od ktorych sie ucze zawsze patrze na zycie danej osoby. na to jaka jest osoba na co dzien, jak jej sie uklada w zyciu, jak sobie radzi z problemami, jak sie zachowuje, jakie ma podejscie do innych ludzi, na to czy sama stosuje w praktyce to czego naucza. Uczylam sie wielu metod pracy ze soba od roznych nauczycieli ale zwykle cos mi "nie gralo" i nie trwalam dlugo przy takiej osobie. Zeby dac przyklad to np pewna przemila i serdeczna pani ktora podczas prowadzenia warsztatow i w ich przerwie nie szczedzila uszczypliwosci w stosunku do swojego wlasnego meza, ktory w warsztatach pomagal. Moim zdaniem nie tak sie zalatwia sprawy. Bardzo to oslabilo wizerunek prowadzacej w moich oczach. Wzielam wiec z warsztatow wiedze, ale po wiecej nie wrocilam.
      Wedlug mnie to troche tak jakby zdrowego odzywiania uczyc sie od osoby stolujacej sie w McDonaldzie. Mowi jedno, a robi drugie. Ja potrzebowalam kogos kto wlasnym zyciem daje swiadectwo prawdziwosci swoich nauk.

      W tym przypadku, jesli chodzi o Pana Karsta i o Pana Lakomskiego jestem bardzo zadowolona z mojego wyboru. W moich oczach sie "sprawdzili". Mialam mozliwosc obserwowac obu Panow w roznych sytuacjach i zadna lampka ostrzegawcza mi sie nie zapalila. Wrecz przeciwnie - bylam pod wrazeniem: madrosci, wyczucia, wiedzy, intuicji, serdecznosci, fachowosci, profesjonalizmu, precyzji.

      Tak wiec ja juz swoich "nauczycieli" znalazlam. Napisalam nauczycieli w cudzyslowie.. by podkreslic zdrowy stosunek do osob ktorych nazywam takim mieniem. Oni sami klada nacisk zeby kursanci pracowali samodzielnie, zeby szukali odpowiedzi w sobie. Byc moze metoda prob i bledow ale zeby probowac, pracowac. Oni prowadza, podpowiadaja, ale koniec koncow chodzi o to zeby odnalezc nauczyciela i przewodnika i wsparcie w sobie. Zeby znalezc droge do siebie, do swojej wewnetrznej madrosci, wiedzy i mocy. Zeby polegac na sobie. Oni sluza rada i pomoca (np w trudniejszym problemie czy momencie) ale tu chodzi o to bysmy sami coraz bardziej ufali i wierzyli sobie. Do tego ta praca wewnetrzna ma prowadzic. Dlatego czasami nauczyciel unika dawania gotowej odpowiedzi a stara sie zachecic i stymulowac do samodzielnego jej szukania.
      Wiem z wlasnego doswiadczenia ze samodzielnie wypracowana odpowiedz czy rozwiazanie problemu sa dla nas o wiele bardziej wartosciowe niz gdyby byly podane na tacy. Takie nasze male sukcesy buduja nasza wiare w siebie i sa stymulujace do dalszej samodzielnej pracy i do jeszcze wiekszych sukcesow. I bardzo bardzo ciesza.
      Z drugiej strony gdy rzeczywiscie mialam problem z jakims tematem nad ktorym pracowalam i zwracalam sie do P.Karsta lub P.Lakomskiego po wskazowke to jeszcze nie zdazylo sie zeby taka pomoc nie zostala mi przez nich udzielona.

      Mi akurat te warsztaty i praca indywidualna metoda P.Karsta jak i P.Lakomskiego bardzo sluza.

      Rozumiem tez ze ludzie sa bardzo roznorodni, z roznymi potrzebami, z roznym doswiadczeniem zyciowym, z roznym podejsciem i na roznych poziomach swiadomosci i rozumienia, a takze z roznymi potrzebami i pogladami. Ta metoda byc moze nie jest dla kazdego, ale u mnie akurat sie sprawdzila i jestem zadowolona ze jest czescia mojego zycia.

      Bardzo dziekuje za zapoznanie sie z moim punktem widzenia i pozdrawiam serdecznie.




      • odomobo Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 17.08.16, 16:39
        simple.symphony
        Gratuluję wyłącznie pozytywnych wrażeń z kontaktów z KK. Widocznie byłaś na tyle silna, by skorzystać z wiedzy jaką on niewątpliwie posiadał i zostałaś niezależna.

        W kontekście uczciwości podam swoje widzenie „dietetyka z McDonalda” – jak piszesz. Ograniczę się tylko do weryfikowalnych faktów.

        To nie KK zrezygnował z SRT tylko:
        mk_artuvia 23.01.14, 14:47 napisał:
        ... Cofnięcie pozwolenia przez SRA na nauczanie SRT w Polsce (a był czas, że miał szkolenia w calej Polsce praktycznie w każdy weekend) to było wielkie uderzenie w jego dumę. I niestety, trochę inne energie zaczęły wyłazić na powierzchnię i sterować jego postępowaniem.

        Wszyscy znający w swoim czasie Śp. Roberta Detzlera z wizyt w Polsce (i nie tylko) wiedzą, jak było.

        NIGDY, na żadnym szkoleniu KK nie podał ŻADNEGO źródła swojej wiedzy, pochodzenia swoich koncepcji czy technik.

        Odbyło się np. szkolenie KK o stymulacji intuicji, wyłączaniu lewej półkuli mózgowej - poprzez rysunki do pracy uczącej wykorzystywać prawą półkulę mózgową, wspomagającą twórczość.
        Rysunki te zostały skserowane z książki/pracy doktorskiej Bettie Edwards - Drawing on the Right Side of the Brain, bez podania żadnej informacji o ich pochodzeniu.

        To reguła, nie przypadek. KK w swoim czasie brał udział w każdym szkoleniu "ezo" jakie było w Polsce. Ale wiedzę przedstawiał jako wyłącznie swoją. Wiedzy to nie zmniejsza, jednak dla mnie to już jest wystarczającym rozmijaniem się z prawdą (jak piszesz o dietetyku i McDonaldzie) - "nauczyciel duchowy" okłamujący swoich uczniów o powodach rozstania z SRT, przedstawiający dorobek innych ludzi jako swoje własne opracowania.

        Btw: Robert Detzler wykluczał ze szkoleń osoby, które "manipulowały" powyżej 5%, a w stosunku do nauczycieli SRT wymagania były wyższe.

        Nie zamierzam Ciebie przekonywać do czegokolwiek.

        Ludzie jakich znam po kursach KK cenią sobie te szkolenia pod względem merytorycznym, doceniają wiedzę KK oraz doceniają lekcje jakie otrzymali dzięki KK. Tutaj raczej nie ma zarzutów.
        Ba, usłyszałem nawet od jednej, że co nie zabiło, to wzmacnia. Ale zabić może.

        Jeśli zechcesz, przeczytasz uważnie to, co już wcześniej zostało napisane w całym wątku.
        Zobaczysz też, jaką jesteś silną i świadomą istotą, może też jakie przy okazji masz szczęście?

        Nie walczę z KK, wilki i barany też mają swoje racje bytu (cytat z Karsta).
        Co nie znaczy, że nie trzeba informować, że wilki mogą być ekstremalnie niebezpieczne.
        Ciężar wątku przesunięty jest, mam nadzieję, na uświadomienie istniejącego ryzyka, są bowiem łatwiejsze sposoby uzyskania lepszej wiedzy, a ryzyko uzależnienia od KK jest moim zdaniem duże.

        Pozdrawiam cieplutko
        odomobo
    • kotka.schrodingera Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 17.02.17, 10:24
      Witam. Jeśli mogłabym dodać swoje doświadczenia i przemyślenia do tej dyskusji, to chciałabym powiedzieć, że kiedyś również uczestniczyłam w zajęciach pana Karsta (2004 rok). Po około roku (dokładnie koniec 2005 i początek 2006) zaczęłam mieć pewne problemy podobne do opisanych tutaj, czyli bezsenność, napięcie, kołatanie serca, przyśpieszone tętno i odczuwałam niepokój i leki, ale nie jestem pewna, czy było to związane wyłącznie z uczestniczeniem w jego zajęciach. W tamtym czasie doświadczałam również innych stresujących w sytuacji i zdarzeń w życiu prywatnym, które i bez zajęć srt mogły wywołać u mnie nerwicę. Później jeszcze długi czas zajmowałam się ezoteryką, a potem poszłam jeszcze inną drogą. Natomiast w ostatnim czasie trafia do moich rąk pewna książka o funkcjonowaniu mózgu i zastanawiam się, czy przypadkiem to wszystko, co doświadczamy podczas zajmowania się "tymi sprawami" to nie jest wytwór naszej wyobraźni, a dokładniej pewnego obszaru w naszym mózgu. Mieści się on w części czołowej, dokładnie tam, gdzie "duchowi mistrzowie" sytuują tzw. "trzecie oko". Ponieważ nasz mózg jest bardzo plastycznym (choć w niektórych przypadkach nie do końca) narządem, a układ nerwowy, bezpośrednio z nim połączony jest bardzo wrażliwym układem, to częste pobudzanie i stymulowanie tego obszaru mogłoby prowadzić do bardzo różnych odczuć: od odczuwania energii przepływających przez ciało po widzenie i słyszenie czegoś, czego nie ma, a na takich zajęciach tak się przecież może dziać. Co o tym myślicie? Może czyta to ktoś, kto jest zorientowany w temacie i mógłby coś dodać lub wyjaśnić?
      • olek13 Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 17.02.17, 14:27
        kotka.schrodingera napisał(a):

        > zastanawiam się, czy przypadkiem to wszystko, co doświadczamy
        > podczas zajmowania się "tymi sprawami" to nie jest wytwór naszej
        > wyobraźni, a dokładniej pewnego obszaru w naszym mózgu.

        Ponieważ nie ma żadnych wiarygodnych dowodów, że cokolwiek z "tych spraw" jest faktem, spokojnie możesz przyjąć, że to wyłącznie igraszki umysłu.
        Gratuluję sceptycznego spojrzenia. Nieczęsto się je spotyka wśród wyznawców cudactwa.
      • odomobo Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 13.07.17, 19:47
        Jaką to książkę czytałaś o mózgu?
        btw. Przecież świata nie sposób widzieć inaczej jak oczami wyobraźni. To co widzisz to interpretacja bodźców/fotonów jakie wpadają do Twoich oczu. W gałkach ocznych masz obraz odwrócony do góry nogami, taka jest konstrukcja oka, a mimo to nalewasz wodę do szklanki. To znaczy że nie widzisz tego co jest, rzeczywistości, tylko obraz jaki Twój mózg zmienił, przekształcił abyś mogła z niego praktycznie korzystać. Nie wiemy jakich jeszcze przekształceń/uproszczeń nasze mózgi dokonują w procesie obserwacji. Ale obraz powstaje w mózgu, więc jest jego odbiciem/wytworem. Wyobrażeniem, czyli produktem wyobraźni.
    • kotka.schrodingera Re: Kazimierz Karst doswiadczenia 17.02.17, 13:25
      Chciałabym dodać jeszcze parę słów. Znalazłam taki oto artykulik: wiedzoholik.pl/co-wiara-w-boga-robi-z-mozgiem-czlowieka/ Oczywiście w żadnym razie nie wyczerpuje on tematu, ale kluczowa w tym wypadku informacja brzmi: "...w ludzkim mózgu istnieją obszary odpowiedzialne za myślenie analityczne/krytyczne, a także odpowiedzialne za empatię. Badacze twierdzą, że ludzki mózg odkrywa świat za pomocą obu tych sieci neuronowych. Nie są one jednak w stanie pracować w tym samym czasie. Kiedy przedstawiono ochotnikom problem natury czysto fizycznej, w ich mózgach aktywował się obszar analityczny, zaś aktywność obszaru empatycznego znacznie się zmniejszała. Zupełnie na odwrót działo się, kiedy badanym przedstawiono problem natury czysto etycznej." Może tak bardzo uaktywniamy empatyczną część naszego mózgu, że po zajęciach nie jesteśmy jej w stanie wyłączyć?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka