Dodaj do ulubionych

Regresing, regresing, regresing.

01.03.13, 12:56

CZY REGRESING POWINIEN BYĆ TESTOWANY NA LUDZIACH?????

Każdy ,kto poddaje się niekonwencjonalnej metodzie regresingu powinien się dobrze zastanowić z czym i z kim ma do czynienia. Powinien się zastanowić i zapoznać się ze skutkami nieudanej sesji regresingowej prowadzonej przez ludzi , którzy nie mają wszechstronnej wiedzy i możliwości a kierują się tylko zyskiem i brakiem informacji o regresingu przez pacjenta.

- Gdy regreserowi uda się wprowadzić w stan regresywny pacjenta a potem nie potrafi go z tego wprowadzić to co wtedy ?????.
- Czy regreser bez żadnych podstaw medycznych mający tylko niewielkie przeszkolenie i brak wykształcenia może bezpiecznie przeprowadzać metodę regresingu i podobnych metod .? Co -gdy sobie w trakcie sesji nie poradzi ? co z pacjentem?
- Czy metoda regresingu w Polsce powinna być stosowana - gdzie się wzoruje na metodach zaczerpniętych i innych krajów i nie zna się tajników uzdrowicieli w innych wyznaniach .? czy balansowanie na przypuszczeniach i domysłach bez jakiejkolwiek wiedzy medycznej i braku jakichkolwiek badań na temat tej metody może być stosowana na ludziach???.

"Osoby, które zostaną wprowadzone lub same wprowadzą się nieco transowo czy hipnotycznie w podróż ku przeszłym zdarzeniom, a nie powrócą intensywnie do czasu obecnego, mogą zafiksować się ulegając infantylizacji czy regresingowi (uwstecznieniu) do jakiegoś dawnego etapu życia. Zachowują się wtedy infantylnie mając umysłowość małego dziecka lub syndrom bycia kimś z przeszłości ogólnie znany jako syndrom Napoleona. Nachalne wciskanie wszystkim wokół kim się dla nich było w poprzednich wcieleniach i w jakich było się związkach czy relacjach jest jedną z postaci tego syndromu ."

"Z regresingu (uwstecznienia), jeśli nie uda się wydobyć z tego pacjenta w sesji terapii, należy natychmiast podjąć intensywne leczenie psychiatryczne w warunkach klinicznych, gdyż syndromy infatylizacji czy napoleonizacji jeśli zostaną utrwalone, są dosyć trudne do wyleczenia. W wypadku regresingu i zafiksowania świadomości na byciu kimś z dawnych wcieleń czy poprzez cofnięcie, uwstecznienie do okresu dzieciństwa, należy natychmiast zastosować silną hipnozę, przejąć kontrolę nad jaźnią osoby i wyprowadzić ją do czasu i stanu obecnego. Czasem warto wymazać pamięć takiej fatalnej sesji, o ile oczywiście terapeuta posiada zdolności i umiejętności hipnotyzerskie."
Obserwuj wątek
    • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 01.03.13, 13:00
      "Jeśli wpiszemy w wyszukiwarce dwa słowa „regresing, tężyczka” pojawią się artykuły na cudownym portalu i nie tylko jak sami regreserzy opisują objawy tej choroby i jak sobie z nią radzą. Gdy wpiszemy w wyszukiwarce słowo „tężyczka” i poszukamy opracowań medycznych na temat tej choroby i jej następstw, to prawda o regresingu niejedną osobę przerazi. Na skutek osiągnięcia stanów chorobowych podczas sesji regresingu wykorzystuje się fakt pojawienia w organizmie endogennych narkotyków takich jak beta-endorfina, enkefalina oraz neuroprzekaźnika dopaminy. Jeśli pójdziemy tropem narkotyków endogennych to dowiemy się z opracowań naukowych, że reakcje zachodzące w mózgu są takie same jak przy zażywaniu narkotyków egzogennych np.kokaina lub morfina a neuroprzekaźnik dopamina jest tą samą dopaminą, której brak powoduje głód narkotyczny. Ingerowanie w pracę mózgu w układzie mezolimbicznym powodujące jej nadmiar, a później niedobór i rozchwianie jej poziomu stężenia może być powodem np. schizofrenii przy nadmiarze, a choroby Parkinsona przy jej niedoborze. Powstają one tylko i wyłącznie na skutek obrony organizmu przed bólem i na skutek niedotlenienia mózgu z powodu skurczu naczyń krwionośnych."
          • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 03.03.13, 19:07
            Krucjata pozbawiona sensu.
            1.Nierealne jest aby zakazano regresingu.
            2.Gdyby nawet zakazano to i tak by się odbywał. Dopóki są chętni na takie zabiegi to będą i oferenci. Co najwyżej zmienią nazwę zabiegu.

            Lucynka rozstała się z Grzesiem i polubiła Zbysia. Niezbyt mądry powód krucjaty.
              • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 09:48
                Jesteś komediantką.
                Najpierw piszesz tekściki typu: "Sorry Grzegorz, za te słowa, rozumiem, że Ty ją kochałeś, więc nie zdziwię się, jeśli urazi Cię powyższa wypowiedź, ale dla kogoś niezakochanego jest całkowicie widoczne, że dziewczyna nie była Ciebie warta", a potem przypisujesz mi "zainteresowanie wyłącznie prywatnymi sprawami".
                • angus158 Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 16:29
                  Niepotrzebnie zostaje poruszany wątek prywatnych spraw. Ja nie piszę na ten temat. Powody do działania są u ludzi różne i to jest oczywiste, że jakieś muszą być. Istotą tego forum jest regresing. Jeżeli bibu np. albo inna osoba po przeczytaniu czym może grozić regresing tj. tężyczką nadal będzie chciał korzystać z tej metody jest to bardziej fair niż sytuacja, że nieświadomy grożącego ryzyka przechodzi sesje. Argumenty przeciw regresingowe są natury medycznej, oparte na literaturze ogólnie dostępnej dotyczącej hiperwentylacji i tężyczki. Ja i mój brat rzucamy rękawicę mówiąc, jeżeli się mylimy co do zagrożeń wynikających ze stosowania regresingu to proszę nas pozwać do sądu za głoszenie nieprawdy. Tym grozil Leszek Żądło i nie to uczyni. Sąd będzie musiał ocenić kto mówi prawdę opierając się na biegłych. To jest proste rozwiązanie, które zakończy spór. I najważniejsze, nie będzie wątpliwości czy może regresing szkodzić ludziom. Jestem przekonany o słuszności naszych poglądów, jeżeli jednak udowodniono by nam, że jesteśmy w błędzie zaakceptuję to i zakończę "krucjatę". Mówię teraz oczywiście w swoim imieniu za inne osoby nie decyduję.
                • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 17:31
                  bibu1209, nadal piszesz nie na temat. Cytujesz fragment mojego wpisu, który był odpowiedzią na post dark.angelo, który to użytkownik zamiast pisać na temat związany z działem forum, w którym jesteśmy w kółko pisze o prywatnych sprawach osób trzecich. Ty jak widać też nie umiesz inaczej. Usiłujesz wmówić użytkownikowi 2stylista, że musi być on zainteresowany tym, co Ty jak i dark.angelo, czyli wtrącaniem się w cudze prywatne sprawy, podczas gdy ja akurat wiem, że kierują nim pobudki ściśle związane z regresingiem.

                  Uświadom sobie w końcu, że inne osoby zabierające głos na tym forum mogą być zainteresowane tematyką tego forum i mają już dosyć ciągłego wracania do prywatnych spraw osób trzecich.
                  • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 18:18
                    Ten wątek dotyczy regresingu tylko i wyłącznie . Jest on po to ,aby zebrać informacje o regresingu , które mogą pomóc osobom uwikłanym w regresing i sektę . Osoby w większości nieświadome korzystają z regresingu nic nie wiedząc o nim . Tak się dzieje z osobami ,które pisza na forum Tekst linka oraz na druginm forum Tekst linka . Na tych forach osoby zbijające zysk z regresingu i innych metod około regresingowych usuwają wszystkie posty nie po ich myśli, dlatego też tam piszący tkwią w nieświadomości. Tym osobom trzeba pomóc pisząc prawdę o regresingu i sekcie .
                    • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 19:52
                      Katka mnie brzydko zaczepia. Tak jak gdybym napisał wiele postów o sprawach prywatnych. Podczas gdy to ona takie posty pisała.
                      Zauważyłem że wszyscy wzywają do nie poruszania spraw prywatnych i jednocześnie nieustająco o nich piszą. Nie dalej jak w weekend czytałem brata Grzegorza piszącego o spadającej atrakcyjności Lucyny.
                      Właśnie dlatego osoby skonfliktowane PRYWATNIE z regreserami słabo nadają się do oceniania regresingu.

                      Nie mam zdania na temat regresingu, ponieważ się z nim nie zetknąłem.
                      Mam zdanie na temat nieobiektywności osób emocjonalnie zaangażowanych.
                      • demaskujemy_oszustow Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 20:58
                        Bibu
                        Chciałbym ci coś wyjaśnić. Tak to przeważnie w życiu jest, że natrafiamy na problemy przypadkowo. Zawsze wkręceni są w to ludzie. Tak jest również w tym przypadku. Zająłem się regresingiem z powodu Lucyny, gdyby nie ona, to nigdy bym o nim nie słyszał. Szukałem odpowiedzi na pytanie czy regresing jest szkodliwy czy też nie. Opisałem to wcześniej opierając się na opracowaniach medycznych określających dokładnie stany i nastroje występujące podczas regresingu. Najważniejszą rzeczą jest hiperwentylacja, dalej hipokapnia, dalej zasadowica oddechowa, dalej tężyczka. Te zjawiska medyczne opisałem i podałem źródła. Te zjawiska, które we właściwej kolejności wymieniłem, występują podczas regresingu. Ich szkodliwość jest niezaprzeczalna, nawet Leszek Żądło pomimo możliwości jakie daje forum, nie obalił mojej tezy. W związku z powyższym uważam, że przeciwstawianie Lucyny i jej wyboru przeciwko naszej "krucjacie" jest "piaskownicą". Tak na prawdę uważam, że Lucyna jest jedną z ofiar regresingu, który to wyciągnął z niej najgorsze (ukrywane?) cechy charakteru. Za jej co niektóre postępki możnaby i należałoby ją znienawidzić, lecz z drugiej strony przed regresingiem taka nie była. Może odpowiesz mi Bibu po lekturze tamtego forum co mam myśleć. Ofiara czy "potwór"? Regresing wyzwolił z niej potwora czy zrobił z niej potwora? (Słowo potwór używane przeze mnie, znaczy tyle, że jest to osoba rąbiąca podłe uczynki i proszę to słowo traktować jako metaforę). Starczy ci, Bibu wrażliwości i determinacji ażeby zgłębić na tyle wiedzę i postarać się znaleźć odpowiedź co się stało i co się dzieje? Bo widzisz Bibu, mi zależy na człowieku i na pomocy, a nie na takim spłycaniu jak ty to czynisz. Odniosę się chociaż nie powinienem, twoje słowa:
                        Krucjata pozbawiona sensu.
                        1.Nierealne jest aby zakazano regresingu.
                        2.Gdyby nawet zakazano to i tak by się odbywał. Dopóki są chętni na takie zabiegi to będą i oferenci. Co najwyżej zmienią nazwę zabiegu.

                        Lucynka rozstała się z Grzesiem i polubiła Zbysia. Niezbyt mądry powód krucjaty.


                        Nie mam zdania na temat regresingu, ponieważ się z nim nie zetknąłem. "

                        Powiedz Bibu, jak ja mam skomentować twoje wpisy, albo specjalnie rozmydlasz, bo robi się poważnie, albo lubisz wkładać kij w mrowisko, albo niczego nie jesteś w stanie pojąć, a chcesz zaistnieć. OK, twoje prawo tylko proszę trzymajmy się faktów. Fakty są takie, gdy "czepiamy" się regresingu, to wyciągana jest Lucyna. Uważam, że jest to nie fair, fakt od niej się zaczęło, ale my jesteśmy o kilka etapów dalej. Lucyna wybrała zgodnie ze swoimi upodobaniami, przeszłość już jest zamknięta i nie ma co wracać do niej w dyskusjach. Tak my i ja uważamy. Strona przeciwna próbuje nam wmówić inne motywacje co jest bzdurą. Za jakiś czas regresingiem zajmą się instytucje państwowe i zapewniam, że nie znają Lucyny i nie będzie tematu zastępczego. Kończąc przypominam to o czym już pisałem, nie będziecie "wywlekać" Lucyny, nie będę również o niej wspominać.
                          • demaskujemy_oszustow Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 22:21
                            Od pewnego czasu piszą na moją pocztę ludzie, żeby było szybciej to wymieniamy numery telefonów i rozmawiamy o regresingu. I tak jak tłumaczę skąd biorą się halucynacje i jest to zrozumiałe dla rozmówców, tak jedną rzecz muszę tłumaczyć długo i namiętnie. Moim rozmówcom ciężko jest pojąć, że regresing nie jest metodą opatentowaną, a patent dotyczy tylko nazwy. To co akurat dla mnie jest jasne od początku bo zagłębiłem się w temat, dla osób mniej zaangażowanych jest trudne do ogarnięcia. Początkowo nie wierzą, że regresing jest wymysłem Leszka Żądło, wymysłem opisanym w jego książkach. Regresing nie jest zweryfikowany przez żadną instytucję państwową czy naukową. Regresing jest nazwą , znakiem towarowym czyli opatentowanym opakowaniem, a nie tym co jest w tym opakowaniu. Ludzie mylnie myślą, że sama metoda jest prawem chroniona. Myślę, że tutaj należy położyć nacisk, ażeby uświadomić wszystkim, że sama metoda formalnie nie istnieje. Można zaobserwować jak wygląda "ściema świetlicowego" czyli marketing regresingu. A więc powstaje regresing, zlepek kilku metod, do tego parę rzeczy zaczerpniętych z religii oficjalnych, co ma uwiarygodnić metodę. Pozbieranych kilka "odpadów" naukowych , niezaakceptowanych w medycynie, a "dobrze" wykorzystanych przez Leszka Żądło. Powstaje na początku kilka artykułów, pierwsze książki. Początek lat dziewięćdziesiątych, jest nisza na rynku "wiary" i w końcu pojawia się tzw. "znak towarowy" regresing. LOGO. Następne książki, artykuły, wreszcie fora, a w nich straszenie sądem i paragrafami, że regresing jest prawem chroniony. Ludzie myślą, że regresing jest czymś prawnie usankcjonowanym, a tu niespodzianka. Ja piszę wyraźnie, że regresing jest niesprawdzoną klinicznie metodą chorobotwórczą, szkodliwą dla zdrowia. Regresing poprzez tężyczkę z jej objawami proponowany jest jako ścieżka duchowa. Regresing wytwarza w człowieku endogenne narkotyki doprowadzając do uzależnienia się fizycznego od regresingu. Spazmofilia spowodowana regresingiem, może być mylnie diagnozowana jako choroba psychiczna. Wiem o czym piszę. Wystarczy ażeby osoby, które myślą, że tracą zmysły zrobiły u neurologa badania na spazmofilię czyli tężyczkę utajoną. Robi się to na urządzeniu zwanym EMG. Jeżeli szybko się zdiagnozuje dolegliwości to leczenie jest dość proste. Jeśli diagnoza będzie błędna i podejdzie się jak do choroby psychicznej to niestety poprzez zaburzenie wytwarzania dopaminy w układzie mezolimbicznym można nabawić się np. schizofrenii. Dlaczego żaden regreser mnie jeszcze nie pozwał? Myślę, że dlatego bo jest mnóstwo dowodów w postaci wpisów, artykułów (i nie tylko) potwierdzających objawy tężyczki hipokalcemicznej i utajonej. A w związku z tym, wszystko co piszę jest prawdą.
                            Maciej A
                            • 1astral Re: Regresing, regresing, regresing. 07.11.13, 15:57
                              Trafilem na forum poszukujac pomocy dla osoby ktora moim zdaniem padla ofiara 'pracy nad soba' - prosze o podanie numeru telefonu jesli to mozliwe - potrzebuje porady jak pomoc takiej osobie i co powinienem zrobic. NA chwile biezaca osoba ta jest tak bardzo pod wplywem roznych dzialan ,ze sklocila sie z rodzina , przyjaciolmi - odsunela sie od swiata zewnetrznego i jedyne w co wierzy to praca nad soba i warsztaty na ktore namietnie uczeszcza pozostawiajac wszystko inne jako niewazne. Prosze o pomoc i kontakt -
                        • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 22:16
                          Nie kupuję teorii, że "regresing wyciągnął z kobitki najgorsze cechy charakteru".
                          Natomiast publiczne pisanie o kobiecie że straciła na atrakcyjności to jest brutalny atak na kobietę. W czuły punkt psychiki każdej damy.
                          Na pewno ją zabolało. Na pewno o to Ci chodziło. Co wyciągnęło z Ciebie najgorsze cechy charakteru? Regresingu nie robiłeś. Więc może brak regresingu Ci zaszkodził.

                          Rozdzielenie tematu regresingu i rozwodu wydawałoby się celowe. Ale to właśnie była rodzina rozwódki te tematy na każdym kroku zespaja. Element zemsty tu występuje, nieprawdaż?
                          • demaskujemy_oszustow Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 22:39
                            Bibu
                            Przepychanki i złośliwości w konfliktach są elementem nie do przeskoczenia. Jeśli wątek plotkarski dla ciebie w tej dyskusji jest najważniejszy, to sprawdź z łaski swojej kto pierwszy wyciąga "damę". Tak jak pisałem od "damy" się zaczęło, ale teraz dla mnie osobiście są już ważniejsze cele niż to kto jest bardziej złośliwy ja czy np. LŻ. W złośliwościach LŻ wobec mojej osoby jest dużo humoru i nie mam Panu Leszkowi tych uszczypliwości za złe. Mam nadzieję, że moje co niektóre złośliwostki wobec jego osoby powodują lekki uśmieszek jak i w moim przypadku czytając o sobie. Gorzej jest jeśli LŻ wyciąga, przypomina o rzeczach, które były bolesne, podkreślam były. To jest podłość. To co ty robisz też jest podłość. Ja chcę pisać o regresingu, o LŻ i regreserach, a nie o "damie". Mam pytanie do ciebie, dlaczego ten temat czyli "dama" tak bardzo ciebie nurtuje?
                            • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 23:03
                              Gwarantuję że żadna dama nie podchodzi z uśmieszkiem do takiego psychicznego flekowania jakie jej urządziłeś wpisem o utraconej atrakcyjności. Nie wydaje mi się abym zwracając uwagę na takie podłości sam postępował podle. Więc nie odbijaj oskarżeń, lecz wyluzuj z zagrywkami poniżej pasa.
                              Rozumiem że mam się zamknąć. Niech i tak będzie ;-)
                              • demaskujemy_oszustow Re: Regresing, regresing, regresing. 05.03.13, 23:39
                                Bibu
                                Masz trochę racji w tym co piszesz i nie chodzi o to, że masz się zamknąć. Tak to była złośliwośc i podłość z mojej strony. Takie rzeczy dzieją się z każdym kim targają emocje. Ja jestem nimi targany i nie mam z tego uciechy tak jak osoby postronne. Ja pamiętam szczęśliwą L, emanującą pięknem jak podjęła swoją decyzję. Niewątpliwie zachowywała się tak jakby chciała wszystkim "wytrzeć gębę" mówiąc "patrzcie jaka jestem szczęśliwa ". Robiła przy tym rzeczy niewybaczalne od donosów sfabrykowanych począwszy do ...... skończywszy. Same nikczemności podszyte nieuzasadnioną nienawiścią. Chciałoby się ją przekląć w nienawiści. Za wytwarzanie we mnie tak brzydkich cech jak podłość, nienawiść, chęć zemsty. Tak to wszystko się pojawia, a jakże. Czy myślisz Bibu, że bezpodstawnie? Na takie reakcje trzeba sobie zapracować i o te brzydkie reakcje mam wielki żal do Lucyny. Zwróć uwagę Bibu, że wiedzę nt regresingu zgłębiłem nie po to ażeby się mścić na Lucynie, a po to ażeby zrozumieć co jej się stało i żeby wiedzieć jak ją ratować. Taki był początek mojego zaangażowania pomimo wszelkich podłości ze strony przeciwnej. Przy takich intencjach z mojej strony, jakże mizerne i marne wydają się być twoje zarzuty. Leszek Żądło gdy mu się d...pa pali robi z Lucyny żywą tarczę. Sprawdź wpisy i zobaczysz ze mam rację. Lucyna natrafia na złośliwości bo o niej piszecie i wykorzystujecie jej nieszczęście w które sama się wpakowała przy pomocy LŻ i ZU.
                                • demaskujemy_oszustow Re: Regresing, regresing, regresing. 06.03.13, 10:58
                                  Komunikat
                                  Informuję, że to czego chciałem dokonać, już dokonałem. Obnażyłem czym jest regresing, a jest metodą chorobotwórczą o czym wcześniej pisałem. Mój dalszy udział w pyskówkach, prowokacjach i obłudzie ze strony sympatyków regresimgu jest bezcelowy i służy wymienionym do odwracania uwagi od meritum. Moją aktywność kieruję na poinformowanie określonych instytucji państwowych i zamieszczeniu obiecanego artykułu o szkodliwości regresingu. Tych, których obraziłem przepraszam, tych, których chciałem obrazić, nie przepraszam. Mam nadzieję, że nie będę musiał wracać na forum, tak więc pozdrawiam serdecznie no i na koniec tradycyjne "pozwijcie mnie" jeśli macie argumenty.
                                  Maciej A.
                      • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 06.03.13, 19:05
                        bibu1209,
                        piszesz cytuję: "Katka mnie brzydko zaczepia. Tak jak gdybym napisał wiele postów o sprawach prywatnych. Podczas gdy to ona takie posty pisała. "

                        Po pierwsze nie pisałam postów o cudzych sprawach prywatnych. Pisałam jedynie w odpowiedzi na wmawianie przez dark.angelo, że nawet mi chodzi o panią Lucynę, że ta kobieta nie jest dla mnie nijak interesującą. Żeby mu to lepiej uświadomić napisałam dlaczego. Co ciekawe w tym temacie Ty znowu przypisujesz użytkownikowi 2stylista chęć prowadzenia krucjaty w związku z panią Lucyną. Nie sądzę, żeby dla 2stylisty Lucynka była mniej obojętna niż dla mnie. Pojawia się jednak pytanie skąd Twoja mania, że wszyscy przeżywają utratę pani Lucyny? Czy ta kobieta i jej sprawy to Twoja prywatna sprawa czy nie? Zdecyduj się w końcu.

                        Po drugie, nie zaczepiam Cię (ani ładnie, ani brzydko, bo po prostu w ogóle). Skomentowałam tylko Twój pomysł, który tu obwieściłeś twierdząc, że niby 2stylista toczy "krucjatę" ze względu na panią Lucynę. Twój pomysł jest zupełnie bez sensu. 2stylista ma swoje powody związane ściśle z regresingiem i jego działaniem. Oczywiście nie będę na ten temat pisać niczego więcej, bo to jego sprawa na ile i komu chce cokolwiek mówić. Pohamuj jednak swoją manię polegającą na przypisywaniu wszystkim w około myśli o pani Lucynie. I nie żal się, że ja Cię zaczepiam i to jeszcze "brzydko", podczas gdy ja Ci jedynie uświadamiam fakty, od których Ty po prostu chcesz się odcinać, bo tak Ci wygodniej.

                        Przy czym gdyby nie zależało Ci na ciągłym sprowadzaniu dyskusji dotyczących regresingu na temat pani Lucyny, to byś tego nie robił. Skoro to robisz, to jakkolwiek będziesz zaprzeczać, dla każdego postronnego obserwatora oczywistym jest, że MASZ ZDANIE na temat regresingu i usiłujesz zdyskredytować wszystko, co by mogło przedstawić go w nieco gorszym świetle czy po prostu skłonić ludzi do zdrowej czujności, co do tego typu praktyk. A jeszcze dokładniej - nie pasuje Ci to, że ludzie mogliby uzyskać dokładniejsze informacje o tej metodzie i wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat jej skuteczności, sensu i bezpieczeństwa - co na Twoje nieszczęście w rażąco widoczny sposób dokładnie określa Twoje zdanie na temat regresingu. I absolutnie nie ma dla Ciebie znaczenia fakt, że postępujesz skrajnie nieetycznie odmawiając ludziom prawa do informacji na temat metody, która jak najbardziej może im zaszkodzić.

                        Jeśli ktoś sam lub osoba mu bliska doznał/doznała uszczerbku na zdrowiu w wyniku zastosowania regresingu lub jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z możliwych negatywnych następstw stosowania regresingu, to jeśli jest osobą przejawiającą choćby minimalną troskę o bezpieczeństwo innych ludzi, to oczywiście, że będzie emocjonalnie zaangażowany jeśli nawet nie w walkę z regresingiem, to choćby w uświadamianie innym potencjalnych niebezpieczeństw płynących ze stosowania tej metody. Po to by każdy dokonując wyboru co do tego czy chce się regresingowi poddać czy nie, miał jasność co do możliwych negatywnych następstw.

                        Na tej zasadzie pewne zaangażowanie emocjonalne zawsze istnieje i jest po prostu wynikiem moralności.

                        Jeśli natomiast, tak jak twierdzisz, a czemu przeczą Twoje wypowiedzi, nie masz zdania na temat regresingu, to bardzo podejrzana jest Twoja zajadłość, z którą atakujesz i krytykujesz przykładowo mnie. Gdybyś faktycznie był bezstronny bez problemu zauważyłbyś, że jeśli piszę coś na temat pani Lucyny, to tylko w odpowiedzi na posty osób takich jak Ty bądź dark.angelo, czyli takich, które koniecznie chcą sprowadzić temat rozmowy z kwestii związanych z ezoteryką czy konkretnie regresingiem, na temat pani Lucyny. Powtarzam kolejny raz, pani Lucyna nijak mnie nie interesuje. Szanuję Grzegorza i jedynie z tego względu pisząc do dark.angelo, który w kółko pisze o pani Lucynie, napisałam do Grzegorza, że mam nadzieję, że nie urazi go to, że piszę otwarcie, że mnie osoba pani Lucyny nijak nie obchodzi i nie uważam jej za kogoś, o kogo byłoby warto walczyć, czy z powodu utraty kogo można by cierpieć. Jednak tak, jak pisałam w tamtym temacie, tak i powtórzę tutaj - to on był w tym związku i to jest jego prywatna sprawa. Natomiast nie jest to prywatna sprawa ani Twoja, ani dark.angelo, więc przestań ciągle wszystkim wmawiać, że myślą wyłącznie na ten temat, podczas gdy w większości przypadków w ogóle o tym nie myślą.

                        I nie myśl że nie widać tego jak bardzo się starasz (Ty, dark.angelo, czrny.kruk czy np. pan Leszek), by każda dyskusja dotycząca regresingu zeszła na omawianie cudzych prywatnych spraw i przestała dotyczyć regresingu. Myślę, że dla osób czytających te dyskusje prezentowane przez Ciebie zachowanie jest jeszcze jedną wyraźną wskazówką co do tego, że na regresing trzeba uważać. Gdyby nie wasze ostentacyjne starania co do zamiatania niewygodnych faktów pod dywan i rozmydlania tych dyskusji (zazwyczaj przy użyciu wtrąceń na temat tej nieszczęsnej p. Lucyny) zaufanie w stosunku do regresingu spadałoby pewnie wolniej.
                          • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 07.03.13, 08:37
                            Oto aktualna lista regreserów Tekst linka . Około 50 osób ,co wykonują regresingi i płacą za rzekome licencje twórcy nazwy czyli za ten znaczek obok nazwy regresing . Pytam:
                            1. Jakie wykształcenie i wiedzę mają regreserzy podejmując się sesji regresingu. i podobnych metod ?
                            2. Jaka jest odpowiedzialność za nieudaną sesję ?
                            3. Jaką ma wiedzę pacjent idąc na sesję regresingu?
                            4. Dlaczego jest brak informacji na temat szkodliwości regresingu ? ( uważam ,że infrmacje zawarte w postach przez Leszka Żądłę typu ,że regresing nie jest przeznaczony dla katolików , czy dla osób psychicznie chorych to za mało ). Czy też informacja na forum typu "W PRZYPADKU PROBLEMÓW PO UZDRAWIANIU NALEŻY SIĘ ZGŁASZAĆ DO UZDROWICIELA, CZY INNEGO SPECJALISTY W ZAKESIE DANEJ METODY, a nie uciekać przed dalszą pracą nad sobą. [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,681,140198081,142435240,Re_Definicja_sesji_regresingowej_i_innych_metod.html]Tekst linka[/url] . Uważam ,że to za mało . Powinna być rzetelna informacja na temat tej metody. Stosowana dotychczas metoda wychwalania regresingu i podobnych metod na cudownym portalu czy na drugim portalu designersites.pl/cudaducha gdzie w sposób celowy usuwane są posty niewygodne aby zdezorientować członków co doprowadza do wprowadzania ich w błąd.

    • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 07.03.13, 09:46
      @ Macieju

      Ty widzisz że milczę, a Katka dalej jedzie po mnie tekstami niezwykłej długości.
      Ustaliła że jestem wyjątkowo nieetyczny itd. ;-) Podobno gdy ona pisze o Lucynie to nie pisze o Lucynie, a gdy ja o Lucynie wspomniałem to jest to straszne świństwo z mojej strony.

      Zajmijcie się regresingiem lub Lucyną lub czymkolwiek, ale nie obsypujcie internautów pomówieniami bo sensu to nie ma żadnego.
      • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 18:44
        bibu1209 napisał(a):

        > @ Macieju
        >
        > Ty widzisz że milczę, a Katka dalej jedzie po mnie tekstami niezwykłej długości
        > .
        > Ustaliła że jestem wyjątkowo nieetyczny itd. ;-) Podobno gdy ona pisze o Lucyni
        > e to nie pisze o Lucynie, a gdy ja o Lucynie wspomniałem to jest to straszne św
        > iństwo z mojej strony.
        >
        > Zajmijcie się regresingiem lub Lucyną lub czymkolwiek, ale nie obsypujcie inter
        > nautów pomówieniami bo sensu to nie ma żadnego.


        bibu1209, jeśli masz coś do mnie, to pisz do mnie. Dlaczego skarżysz się do Macieja? To nie jest przedszkole, a Maciej nie jest moim ojcem albo szefem, żeby Twoje biadolenie do niego na temat, że niby tak niesprawiedliwie Cię oceniam, miało jakikolwiek sens. I nie kłam w kółko. Ja nie twierdzę, że nie piszę o pani Lucynie. Powtarzam kolejny raz, że jeśli w ogóle o niej piszę, to jedynie w odpowiedzi na posty osób typu Ty, dark.angelo, czrny.kruk czy np. pan Leszek, czyli osób usiłujących sprowadzić temat dyskusji z regresingu na panią Lucynę. W odpowiedzi na tego typu posty mam prawo napisać, że pani Lucyna mnie nie interesuje i nudzi mnie ciągłe wasze posługiwanie się jej osobą. I tak, uważam, że jest to nieetyczne, bo tak jak celnie ujął to Maciej, posługujecie się panią Lucyną jak żywą tarczą.

        Twierdzisz, że bronisz "damy", a w istocie wywlekasz jej prywatne sprawy na forum publicznym. Nie odnosisz się do konkretnych postów w miejscu, gdzie zostały one napisane, tylko przenosisz dyskusję o nich do innego tematu - tematu związanego z regresingiem i w tym właśnie temacie wmawiasz obcym ludziom, że muszą koniecznie myśleć o prywatnych sprawach pani Lucyny i Grzegorza, a cokolwiek piszą na temat regresingu, to nie dotyczy regresingu tylko niby pani Lucyny.

        Tak, jest to wysoce nietetyczne - zarówno to wasze ciągłe wysługiwanie się panią Lucyną jak i sama chęć uniemożliwienia ludziom dostępu do informacji na temat regresingu i w tym potencjalnych negatywnych konsekwencji jego stosowania.
          • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 21:55
            @ Katka

            Jesteś złośliwą małpą, która ciągnie mnie za język. Nie mam zamiaru tu niczego pisac, ale nie będę cicho wobec absurdalnych oskarżeń i insynuacji pod moim adresem.
            Przedstawiasz się jako stronniczka Braci, a chyba działasz całkowicie przeciwskutecznie. Nieustająco prowokując i łatwo formułując rozmaite oskarżenia.
            • nail1350 Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 22:53
              Hola!
              Kat-k-A jest osoba bardzo wyważoną i ( tu moje zdanie) aż nadto delikatna.
              A po Panu tego nie widać. I to raczej Pan sformułował oskarżenie wobec Niej.

              W mojej ocenie: bezzasadnie.


              Co znaczy: "orzeciwskutecznie" ?

              :-)

              Dziś jest Dzień Kobiet, czy nawet dziś nie może Pan się powstrzymać?




              • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 23:41
                Przeciwskutecznie oznacza to że jak ktoś formułuje absurdalnie zarzuty pod moim adresem to tym samym osłabia znacznie zarzutów pod adresem LŻ i ZU.
                Postronny obserwator widzi że Katce zbyt łatwo przychodzi oskarżanie i tym samym jej głos traci na znaczeniu. Chciała pomóc Braciom, a zaszkodziła. Nazywam to przeciwskutecznością.

                PODAJ JAKIKOLWIEK POWÓD DO NAPISANIA O MNIE ŻE "w kółko kłamię". NALEGAM!!!!!!
                  • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 00:03
                    Nie zawracaj gitary konwenansami. W necie z każdym jestem na ty.

                    Chyba nie sądzisz że bezczelna internautka wytrąciła mnie z równowagi ;-)
                    Po prostu reaguję adekwatnie do sytuacji.
                    Ani razu tu nie skłamałem i tym samym zarzucająca mi kłamstwo Katka jest potwarcą i świnią.
                    Zupełnie niezależnie od swojej płci.

                    Ulgowe traktowanie kobiet-potwarców byłoby niedopuszczalnym seksizmem.
                    • nail1350 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 00:13
                      Ach, tak to jest jak ktoś używa słów, których nie rozumie;-))

                      A JA nie jestem w necie z wszystkimi na ty.


                      I co teraz?
                      Chamska odpowiedź?
                      ;-)

                      Wrodzony takt zakazuje mi wskazać miejsce, gdzie ja mam.
                      Nie ukrywam, że się Pan domyśli;-))

                      pa.

                • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 01:59
                  bibu, czy ja szkodzę braciom A. czy nie, to już pozostaw lepiej do oceny innym. Choćby np. im. Jeśli któryś z nich powie mi, że nie życzy sobie bym zabiera głos, to to uszanuję. Z tymże przede wszystkim to nie jest jakaś gra dla dzieci, żeby się formować w drużyny. Prowadzone dyskusje nie tyle dotyczą spraw panów A., co sprawy usług wykonywanych w Polsce - usług typu regresing, kursy Reiki, bioenergoterapia. Mam prawo wypowiadać się na te tematy skoro się nimi interesuję i skoro ich dotyczy to forum. Jeśli któryś z panów A. powie mi lub napisze, żebym nie pisała nic co w jakiś sposób wiązałoby się z nimi (czyli z faktycznie _ich_ sprawami), to będę się starać, jednak nie mogą ode mnie wymagać żebym nie wypowiadała się na na tematy, do których omawiania służy to forum. Ty masz wyraźny problem z ogarnięciem tego, że przykładowo regresing nie jest sprawą braci A. Tak samo jak cudze historie miłosne nie są tematyką związaną z ezoteryką.

                  Mogę zgadzać się z określonymi osobami, a z innymi nie, mogę też zgadzać się z konkretną osobą w jednych kwestiach, a w innych mieć odmienne od niej zdanie. Tematem tego forum jest ezoteryka i bioterapia (przypominam po raz kolejny). Tematem tego wątku sądząc po tytule miał być regresing, a nie Twoje zainteresowanie cudzym "love story", Twoja duma urażona i tym podobne kwestie z ezoteryką nie związane. Tematem wątku w którym się pojawiłeś i z którego posty komentujesz w tym temacie zamiast w tamtym (i tu możesz wyjaśnić w jakim celu tak robisz, bo niestety wygląda to wyłącznie na chęć zmiany tematu z regresingu na jakikolwiek inny, a najlepiej związany z czyimiś prywatnymi sprawami) byli uzdrowiciele, co do których kompetencji użytkownicy forum mają jakieś zastrzeżenia.

                  Mniej ulegania emocjom, więcej pisania na temat.
            • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 01:36
              oj bibu, niestety dla Ciebie jestem dorosłą osobą i takie żałosne wyzwiska typu "złośliwa małpa" jedynie mnie śmieszą. Nie wiem skąd Ty to bierzesz :)
              W każdym razie skup się lepiej na jakim forum piszesz i o co Ci właściwie chodzi.

              PS: Świetny ten neologizm "przeciwskutecznie" :))
          • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 01:31
            bibu1209, nie chcesz żeby ktoś zwracał uwagę na to że kłamiesz, to po prostu nie kłam. To bardzo proste. Napisałeś do Macieja (przy czym nie wiadomo dlaczego do Macieja??), że ja twierdzę, że kiedy piszę o L., to nie piszę o L. Ja tak nie twierdziłam. To jest jedno z Twoich kłamstw. Najprostszy przykład.

            Piszesz, że zainteresowało Cię "love story", ale to dział "Ezoteryka i bioterapia" - tematem tutaj nie jest żadna historia miłosna. Wychodzi na to, że tematyka tego forum nie leży w kręgu Twoich zainteresowań. Skoro więc jednocześnie tak bardzo ciekawią Cię te romantyczne perturbacje określonych osób (będące nadal ich prywatnymi sprawami, co mógłbyś w końcu uszanować i w związku z tym powstrzymać swoją ciekawość), to może pisz z dark.angelo, bo on też nie może skupić się na czym innym i w kółko do owego "love story" wraca. Pogadajcie sobie jak chcecie. Najlepiej wymieniając maile, żeby nie zaśmiecać forum związanego z innymi sprawami.
            • nail1350 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 01:57
              intuicja?;-)
              Chciałam właśnie Cię Kat-k-o jutro poprosić o pomoc, żeby "wytknąć".
              Przyznam, że przyjrzałam się temu, co piszesz Ty ( niejednokrotnie) i wiem, że za bardzo szanujesz Siebie i innych, żeby kłamać.
              Przyjrzałam się i Panu bibu z numerkiem i kilkakrotnie znalazłam niekonsekwencje i sprowadzanie dyskusji na inne tory.

              Ochoty na analizę powyższego nie miałam, zatem.... dzięki;-))

              A, taka dygresja na koniec: Pan bibu z numerkiem przypomina metodą dyskusji ( bo nie końcowym zachowaniem) pewnego gołębia trojańskiego na innym forum również dotyczącym regresingu.
            • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 08:28
              To jest prosta sprawa. Katka pomawia mnie o kłamstwo. Więc protestuję.
              Nie skłamałem tu ani razu. Jedynie wyraziłem opinie, które nie wszystkim się spodobały.
              Opinia to nie kłamstwo. Nawet głupia opinia.

              Przykład mojego "kłamstwa" jest gruntownie idiotyczny. To świństwo żeby słowo o tak silnym ciężarze gatunkowym stosować tak rozszerzająco i zupełnie nieadekwatnie do rzeczywistości. Shame on Katka.

              Katka zwróciła mi uwagę abym nie poruszał tu spraw prywatnych.
              Odpowiedziałem że ona więcej ode mnie napisała o sprawach prywatnych.
              Wtedy napisała "nie pisałam postów o cudzych sprawach prywatnych". Niezgodnie z prawdą!!!!
              Humorystycznie odpowiedziałem że gdy ona pisze o L to nie pisze o L.

              Naprawdę jestem kłamcą???????
              Ktoś tak jeszcze oprócz Katki uważa?
              • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 08:42
                Oto przykład z odczuć i opis urojeń powstających podczas sesji regresingowej Przykład z innego wątku).

                "miałem właśnie poddać się jakiemuś rodzajowi hipnozy, ale szukałem czegoś nowego.
                Moim zdaniem regresja może być całkiem interesującym doświadczeniem, jednak mam wątpliwości co do tego, czy odczuwane sytuacje istniały naprawdę.
                - Przeniosłem się do niewielkiego drewnianego domku, w którym kombinowałem coś przy stoliku z retortą. Byłem wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną o jasnej cerze, ubranym w ciemną szatę. Wyszedłem na dość wąskie, pustawe ulice. Nie wiem gdzie, ale to mogła być Hiszpania. Spotkałem dawno niewidzianą przyjaciółkę i podczas rozmowy napomknąłem żartobliwie o czarach. Następnym widokiem było spalenie mnie na stosie (zdrada?), co dość symboliczne, bo prawie wszystkie moje problemy mają silny związek z ogniem.
                Regresję zakończyłem na wizji płynnego przejścia z astrala do strefy mentalnej.
                Doświadczenie było dla mnie zupełnie sensowne, miałem poczucie, że to wydarzyło się naprawdę.

                - Bardzo chciałem przenieść się do Grecji, ale zaraz po trafieniu na miejsce wywaliło mnie do Egiptu.
                Byłem raczej drobnym, już nieco starszym gościem. Jak można zgadnąć, budowałem piramidy. Ciągnąłem te całe kamulce i nie mogłem spojrzeć na bogów, którzy zarządzali całą akcją. Ostatni widok to śmierć jako staruszek.Mam wątpliwości co do tego przeżycia, bo sprawa sposobu tworzenia piramid,
                stanowi małą zagadkę. To tyle, może spiszę swoje nowe doświadczenia po regresji.

                - Niestety byłem mało spokojny i wizja się rozmazywała. Trafiłem do dżungli w czasie konkwisty, byłem szamanem i zarządzającym polowaniami. Miałem dziwny chrześcijański kubraczek. Z jednej strony cieszyła mnie rodzina oraz wspólnota plemienna, poczucie bliskości... A z drugiej okrutnie nas wybijano, tak, jak my kiedyś, mordowaliśmy zwierzęta. Zostałem pewnego rodzaju reformatorem, chciałem przywrócić porządek i przestawić ludzi na inny rodzaj pożywienia. Z początku uważano mnie za cudaka, ale dało efekt.
                Zginąłem postrzelony w gardło z kuszy."

                Pytanie ? Czy można niszczyć człowiekowi psychikę sesjami regresingowymi?

                Można !! Człowiek potem nie wie czy to było naprawdę czy nie . Czytając posty na cuda ducha osób poddających się sesjom można to bez trudu stwierdzić !!
                • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 09:22
                  Nie wygląda to na odpowiedź na mój wpis.

                  To jestem tym notorycznym kłamcą czy Katka grubo przesadziła z oszczerstwem???
                  Masz odwagę udzielenia uczciwej odpowiedzi czy tylko wykręty lub prymitywne popieranie swojej stronniczki?

                  Od Braci też chcę odpowiedzi. Obrzucono mnie oszczerstwami na "waszym" wątku. Więc należy mi się wasza opinia o wybryku Katki.
                  • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 20:15
                    bibu, dorośnij, każdy jest odpowiedzialny za swoje działania. Nie jesteś w przedszkolu, żeby latać po nauczycielach i na mnie skarżyć. Ja z kolei nie jestem 24 godziny na dobę przymocowana do komputera, by natychmiastowo odpowiadać na Twoje rozterki i żale. Odpisałam Ci już. Masz jasność co do mojego zdania. Teraz jeszcze musisz się zdecydować czy Ci to w końcu przeszkadza czy nie, bo jakoś masz problem z ustaleniem tego i miotasz się między przeciwstawnymi stanowiskami.

                    A ten temat założył 2stylista, a nie żaden z braci. Weź, się obudź.
              • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 20:03
                bibu :)
                to jest urocze: "Shame on Katka. " :)))

                A wracając do sedna, nie wytykam Ci posiadania własnych opinii. Wytknęłam Ci jedynie kłamanie.

                I teraz znowu. Piszesz: "Katka zwróciła mi uwagę abym nie poruszał tu spraw prywatnych." Nie było tak. Piszesz nieprawdę, czyli co robisz? Kłamiesz.

                Napisałam Ci cytuję: "bibu1209, widzę, że jesteś kolejną osobą zainteresowaną wyłącznie prywatnymi sprawami innych i stąd też Twój mylny pogląd na temat powodu owej "krucjaty". "
                Co do Twojego zainteresowania prywatnymi sprawami mogłam się mylić, ale sam potem potwierdziłeś, że dobrze Cię oceniłam, bo sam przyznałeś, że zainteresowała Cię historia miłosna i dlatego czytasz te tematy. Nie napisałam Ci żebyś nie poruszał spraw prywatnych, tylko że Twój mylny pogląd na temat powodu owej "krucjaty" bierze się z tego, że przypisujesz innym swoje pobudki. Patrzysz na innych przez pryzmat swojego postępowania i swoich zainteresowań. I tyle.

                Zabawne, że kłamiesz nawet we wpisie, w którym chcesz dowodzić, że nie kłamiesz.
                • nail1350 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 20:21
                  Bubu zabrnął nawet tak daleko w łgarstwie, że napisał o moim i Stylisty pożegnaniu.
                  Pewnie tak na wypadek, gdyby ktoś nie czytał całego forum, a wybrał właśnie jego przecudowny post.

                  Cóż, szanse masz Pan jak w Totku. Powodzenia;-)
                        • bibu1209 Re: 09.03.13, 22:55
                          @ Grzegorz

                          ;-) Przykro mi chłopie, ale zupełnie nie masz szczęścia do kobiet. Posiadanie tak żałosnych zwolenniczek jak Katka i Nail to doprawdy paskudna sytuacja. Wiocha i kłopocik dla sprawy którą prowadzisz.
                          Panie szybko się do mnie przywiązały i na moje ewidentne sygnały gotowości zakończenia tego pobocznego wątku reagują LICZNYMI postami celem przedłużenia głupotek.

                          Mam małą prośbę do Ciebie. Napisz jasno, bez uników czy uważasz mnie za kłamcę. Ale tak bez uników. Proste słowo "tak" lub proste słowo "nie".
                          Poświęciłem sporo czasu na czytanie tego całego story i chciałbym abyś odpowiedział. Proszę.
                          Niezależnie od udzielonej odpowiedzi masz MOJE SŁOWO HONORU że nie zakłócę żadnego z wątków Ciebie dotyczących ani jednym wpisem. Nigdy.
                          • kat-k-a Re: 10.03.13, 16:55
                            bibu1209, histeryzujesz o to, że ktoś zauważa, że jesteś kłamcą, żalisz się do kogo popadnie, błagasz o pomoc, która musiałaby polegać na tym, by ktoś kłamał, że Ty nie kłamiesz, żebyś Ty się lepiej poczuł, a teraz kiedy nikt nie chce pójść Ci na rękę wysmarowujesz chamski post do Grzegorza.

                            Twoje wpisy świadczą o Tobie i świadczą paskudnie.

                            Chcesz snuć głupie plotki zaprawione chamskimi docinkami, to idź na forum Pudelka. Tam jest odpowiednia dla Ciebie tematyka - dużo plotek związanych z historiami miłosnymi, które Cię tak żywo interesują. TEN DZIAŁ FORUM TO: EZOTERYKA I BIOTERAPIA. Chcesz tanich romansów, to kup sobie jakieś Harlequiny.

                            Piszesz cytuję: "Panie szybko się do mnie przywiązały i na moje ewidentne sygnały gotowości zakończenia tego pobocznego wątku reagują LICZNYMI postami celem przedłużenia głupotek. "

                            mając na myśli m.in. mnie. Policz sobie ilość postów, które do Ciebie napisałam i porównaj z ilością Twoich wpisów. Uświadomisz może sobie wtedy, że właśnie napisałeś kolejne kłamstwo. Ponadto pierwszy post, który tu napisałam w komentarzu do Twojego wpisu był sprostowaniem Twojego kłamstwa na temat pobudek 2stylisty. Nie wymagał dalszych komentarzy z Twojej strony. Ty jednak napisałeś na to, że cytuję: "Katka mnie brzydko zaczepia." Zaczepianie zachodzi, gdy osoba zaczepiająca chce nawiązać kontakt -> zaczepia drugą osobę. Ja Cię nie zaczepiałam. Napisałam jedynie sprostowanie dotyczące pobudek 2stylisty, które nie mają nic wspólnego z jakąś walką o panią Lucynę (jak twierdziłeś) tylko związane są wyłącznie z jego własnymi przykrymi doświadczeniami będącymi wynikiem regresingu. Tak więc znowu skłamałeś.

                            Kłamiesz na okrągło, więc nie płacz kiedy ktoś to zauważy, bo po prostu trudno tego nie zauważyć. Bycie kłamcą nie jest powodem do dumy. Nie rozumiem po co dodajesz do tego jeszcze bycie prymitywem, ale to już Twoja sprawa.
                          • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 10.03.13, 11:22
                            Jak wynika z aktualnej listy regreserów jest ich około 50 tych co płacą Leszkowi pewien odsetek zysków . Wydanych licencji jest kilkakrotnie więcej. Oznacza to ,że jednak regreserzy prowadząc te praktyki dochodzą do rozsądku i wycofują sie z tej praktyki.
                          • angus158 Re: Regresing, regresing, regresing. 10.03.13, 11:22
                            Bibu.

                            Re: Regresing, regresing, regresing.
                            bibu1209 03.03.13, 19:07 Odpowiedz
                            "Krucjata pozbawiona sensu.
                            1.Nierealne jest aby zakazano regresingu.
                            2.Gdyby nawet zakazano to i tak by się odbywał. Dopóki są chętni na takie zabiegi to będą i oferenci. Co najwyżej zmienią nazwę zabiegu.

                            Lucynka rozstała się z Grzesiem i polubiła Zbysia. Niezbyt mądry powód krucjaty."

                            Powtórzę. To forum założył stylista i określił, że ma ono dotyczyć regresingu i innych związanych z nim technik. Powyżej zamieściłem twój post, który niewątpliwie jest pierwszy na temat moich prywatnych spraw właśnie na tym forum. Wątek ten zakłócił cel jaki nadał mu stylista. Wiele osób już postępowało tak w przeszłości i postępuje nadal na innych forach, jest to technika mająca na celu uciszenie mnie i udrudnienie dostępu do istotnych informacji właśnie na temat sekciarskich technik. Jeżeli więc twierdzisz, że nie zrobiłeś tego pierwszy to kłamiesz. Gdybyś napisał to na forum (link poniżej) gdzie już był poruszany ten wątek to nie kłamał byś, że byli inni przed tobą. Odpowiedź jest mam nadzieję jasna. forum.gazeta.pl/forum/w,681,101665202,101665202,Najwieksi_uzdrowiciele_oszusci.html
                            • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 10.03.13, 20:07
                              @ Grzegorz

                              Nie jest jasna. Trochę się uchylasz.
                              Uznaję argument że zachowałem się niewłaściwie pisząc tutaj post który zacytowałeś.
                              ALE ON NIE ZAWIERA ŻADNEGO KŁAMSTWA.
                              Wskaż post z moim kłamstwem.

                              Ale OK. Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj jasno. To właściwie całkiem nieistotne czy nick bibu1209 kłamał czy nie kłamał.
                              Sorry, że zakłóciłem Ci wątek. Nie miałem takiego zamiaru. Sam widzisz jak bardzo starają się te Twoje znajome abym pisał tu jak najwięcej ;-)
                              Oczywiście i tak słowa dotrzymam. Więc będę całkiem cicho. Tym razem już zupełnie niezależnie od stosowanych wobec mnie prowokacji.

                              Ale oczywiście dla mnie jesteś mniej wiarygodny niż byś był gdybyś zachował się przyzwoicie.
                              Występy Katki są nieetyczne, pisanie że "ciągle kłamię" jest nieetyczne. A Ty zachowujesz się po kunktatorsku. Cenisz każdy głos poparcia. Nawet taki który pochodzi od oszczerczyni i prowokatorki. Uważam to za dalekie od ideału. Ale OK. Luz.
                              • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 11.03.13, 21:04
                                bibu1209, wypisałam Ci dokładnie szereg przykładów Twoich kłamstw, a nie są to przecież wszystkie. Masz ewidentny problem z akceptowaniem rzeczywistości. Ciągle piszesz na mój temat, czyli bardzo przeżywasz owe dotknięcie Twego honoru przez napisanie prawdy na Twój temat, ale nie umiesz zachować się jak dorosła zrównoważona osoba i zwracać się do mnie. Ja nie jestem odpowiedzialna za wypowiedzi jak i działania Grzegorza i tak samo Grzegorz nie jest odpowiedzialny za moje wypowiedzi i działania.
                                Wpisałeś się do tematu założonego przez 2stylistę, pisząc w nim masz nieuzasadnione pretensje do mnie, a żalisz się do Grzegorza, ewentualnie Macieja. To nie jest dział poświęcony zaburzeniom psychicznym. Szukaj pomocy gdzie indziej. Powodzenia.
                                  • 2stylista Re: Zanim wstąpisz do sekty 13.03.13, 08:22
                                    Czy członkowie "ROZWOJÓW DUCHOWYCH" SEKT powinni być ujawniani w swoim miejscu zamieszkania?

                                    Obecnie większość wstydzi się przynależności do sekt .Na co dzień udają np katolików. Powinni być ujawniani , wtedy będzie mniejsza szkodliwość tych grup zwłaszcza grup terapeutycznych ,gdzie szkodliwość jest ogromna.
                                    • 2stylista Re: Regresing 15.03.13, 10:06
                                      Regresing i problemy jego wyznawców.
                                      Sekty terapeutyczne są sektami najbardziej niebezpiecznymi, albowiem psychika osób poddających się regresingowi jest podwójnie niszczona i często przynosi nieodwracalne skutki. Ogromne problemy społeczne wywołane tą terapią typu : trudności rodzinne. problemy w pracy , brak kolegów i koleżanek i.t.p. .
                                      Gdyby przyjrzeć się problemom 'regresingowców" , a opracowanom jak sekty wpływają na swoich członków to od razu widać ,że jest to wpływ szkoleń ,afirmacji ,sugesti i.t.d.
                                      Dużym problemem jest TĘŻYCZKA powstająca podczas terapii. Od czasu gdy pojawiło się w internecie opracowanie "demaskujemy_oszustow" na temat tej choroby i skutkach to wyznawcy regresingu przestali pisać na forum - bYć może otrzymali zakaz od swojego GURU .ALE SETKI WCZEŚNIEJSZYCH POSTÓW PISZĄCYCH PRZEZ WYZNAWCÓW REGRESINGU świadczą o skutkach tej choroby.
                                      Problem przynależności "uzdrowienia duchowe " tej sekty powodują spustoszenie psychiki. Problemy psychiczne widoczne gołym okiem powodują coraz głębsze niszczenie tych osób w szybkim tempie.
                                      Spustoszenie finansowe jako główny cel GURU i jego SPÓŁKI . Sesje ,warsztaty wyjazdy, kupowanie gadżetów o astronomicznych cenach. Coraz to nowe metody ,czasem nie mające związku z regresingiem to łatwy łup dla GURU po zniszczonej wcześniej psychice i obiecywankach rzekomego uzdrowienia.
                                      • angus158 Re: Zanim wstąpisz do sekty 07.11.13, 19:50
                                        Astral. Napisz na adres demaskujemy_oszustow.pl . Adres należy do mojego brata ale jeżeli się zgodzisz przeczytam wiadomość i podam Ci dane do ewentualnych dalszych kontaktów.Warunkiem jednak będzie, że przedstawisz się w prywatnej korespondencji i wtedy otrzymasz nasze prywatne dane, nie jesteśmy instytucją, działamy społecznie , a i prowokatorów nie brak. Jezeli będziemy mogli pomóc zrobimy to, jeżeli nie masz damy Ci adresy instytucji, które zajmują się zawodowo tego typu problematyką. Pierwsza rzecz to sprawdzić czy "guru" i jego poplecznicy są tym za kogo się podają oraz czy ich usługi są takimi jakimi według nich są.W moim przypadku "pan" pedagog i fizjoterapeuta okazał się malarzem pokojowym przyuczonym po podstawówce do zawodu. A wielu z tych"guru" jest mistrzem nie w tym co oferują ale w manipulacjach i oszustwach. Moja rada jest prosta, jeżeli odpowiednio wcześnie się zdemaskuje oszusta jest nadzieja na ratunek. Pozdrawiam i życzę powodzenia Grzegorz A.
    • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 07.03.13, 10:48
      bibu1209
      Jeśli chodzi o mnie to ja nigdy nikomu nie ubliżałem i nigdy nie mam zamiary ubliżać . Bez względu na poglądy czy też po której stronie piszący posty jest to dla mnie jest to taki sam uczestnik forum . Inna sprawą jest to , że są osoby co co ubliżają i się tego nie boją - ale się nie boją bo ubliżają osobom ,które nigdy kultury nie zachowały i same od lat publicznie ubliżały . Mnie się zdarzyło ,że jedna osoba mi wiele razy ubliżała ,że względu na moje poglądy i przeżycia , ale ja nie zamierzam się ubliżeniami rewanżować - wolę to sobie zostawić jako AS w rękawie . Moje zdanie na temat rozpoczętego wątku jest jasne.
      • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 07.03.13, 10:54
        bibu
        Jeszcze jedno.
        Piszesz " Ani nie namawiam do regresingu ani go nie zwalczam. Nie interesuje mnie regresing. Nic o nim nie wiem. "
        przypadkiem usłyszałeś o regresingu A po przeczytaniu linka nagle wiesz ,,że ktoś przepisał część artykułu L.Ż i to z przed 6 lat . Ciekawe ??????.
    • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 08:07
      Czy regresing ma negatywny wpływ na zdrowie ? . Czy tylko ?
      Otóż jaki regresing wywiera wpływ na warunki społeczne przez osoby narabiające z regresingiem ?
      Analizując pisane posty a w nich nieustające problemy społeczne typu : trudności rodzinne , rozpadające się związki małżeńskie i partnerskie,problemy w pracy, trudności z podjęciem pracy , wyfinansowanie się na rzecz sekty, problemy z psychiką , tężyczka, odrzucenie , stres, i wiele innych problemów spowodowanych skutkami metod tam stosowanych.Posty pisane na stronie designersites.pl/cudaducha/dają obraz i można wyciągnąć wnioski, ( aby czytać posty wcześniejsze trzeba założyć sobie konto). Pisane posty nie po woli guru są usuwane.
    • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 18:35
      angus158
      Z mojej strony serdeczne podziękowania za to co Pan wraz ze swoim Bratem uczynił w związku z ujawnieniem szkodliwości regresingu i metod około regresingowych. Często się powołuję na Panów opracowania i myślę ,że bardzo pomogą one tym co zostali wciągnięci w ten "rozwój duchowy". Ja jako osoba pokrzywdzona przez regresing ( nieco inaczej niż Pan ale przez regresing) trzy laTA TEMU GDY SZUKAŁEM INFORMACJI NA TEMAT SZKODLIWOŚCI REGRESINGU trudno było mi znajść na ten temat materiały. dziś możemy bez trudu dotrzeć i mieć pogląd nad tą działalnością . POWTÓRZĘ - GDY POMOŻEMY CHOĆBY NAWET JEDNEJ OSOBIE TO JUŻ JEST BARDZO DUŻY SUKCES.
      POZDRAWIAM.
    • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 08.03.13, 18:56
      bibu1209, jakimś dziwnym trafem nie skomentowałeś konkretnych wypowiedzi w temacie, w którym się one pojawiły, tylko postanowiłeś przenieść dyskusję o tym cudzym "love story" do tematu zupełnie z nim nie związanego. Nie łudź się, że ktoś uwierzy, że jesteś neutralny w stosunku do regresingu w sytuacji kiedy ostentacyjnie usiłujesz odciągnąć uwagę potencjalnych czytelników od tematu regresingu i przekierować ich uwagę na cudze prywatne sprawy.
    • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 13:59
      Zawdzięczasz to temu że Katka oszczerczo wyzywa mnie od kłamców.
      Zostałem sprowokowany przez Twoją znajomą i takie są tego konsekwencje. Nie będę milczał gdy się mnie opluwa.

      Jestem rozczarowany tym, że nie zdobyłeś się na uczciwe przyznanie że nazywanie mnie kłamcą było grubą przesadą, wręcz świństwem. Widocznie koleżeńskie relacje z Katką wyżej sobie cenisz niż przyzwoite podejście do sprawy. Trudno.
      • nail1350 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 14:34
        "Autor: bibu1209 09.03.13, 09:22
        Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz
        Nie wygląda to na odpowiedź na mój wpis. "


        Ponieważ wątek dotyczy stricte regresingu ( czyli nazwy towarowej, jak np. nie ubliżając i nie ujmując nic Levi Straussom, które są nie tylko nazwą i towarem o renomowanej światowej jakości), a nie innych spraw, nikt nie ma obowiązku odpowiadać.

        Poza tym nekykieta zobowiązuje/ obowiązuje, człowiek jej nie przestrzegający musi liczyć się z delikatnie mówiąc ambiwalentnym stosunkiem do swoje "twórczości".


        Mówiąc prościej; został Pan olany.
        • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 14:55
          Nie przestrzegacie net-etykiety. Bezpodstawne pomawianie o kłamstwa lub akceptowanie takich zachowań nie ma nic wspólnego z net-etykietą. Proszeni przeze mnie o reakcję na świńskie zachowanie Katki olewacie mnie.
          Tym samym olewam wasze preferencje na temat treści zamieszczanych na tym wątku.
          Olanie rodzi olanie ;-)
          Na tym wątku zostałem niesłusznie nazwany kłamcą. Więc tym samym jest to odpowiednie miejsce do protestowania przeciwko takim zarzutom.

            • 2stylista wokół regresingu 09.03.13, 17:23
              Pseudo terapia rebirthingu

              "W czasie tegorocznych wakacji pojechaliśmy na tygodniowe warsztaty z rebirthingu prowadzone przez pana L.C. W ulotce reklamującej trening przeczytaliśmy, że cena zakwaterowania „w komfortowych warunkach w pokojach” wynosi 450 złotych. Okazało się, że miejsca noclegowe nie są jeszcze przygotowane. Potem powiedziano nam, że mamy mieszkać w salach wieloosobowych z piętrowymi łóżkami. Pan L.C. za wszelką cenę chciał nas umieścić w osobnych pokojach. Jedno z nas miało iść do sali kobiet, drugie do sali mężczyzn. Kategorycznie zażądaliśmy, by zakwaterowana nas razem. Pan L.C. nie krył zniecierpliwienia. Stawialiśmy opór, wiec L.C. zgodził się, byśmy zostali razem w sześcioosobowej sali.

              Wieczorem L.C. zakomunikował, że w jadalni złączone zostaną stoły, aby można wspólnie jadać posiłki. Nie spodobał nam się ten pomysł, ponieważ nie lubimy kolonijnych zwyczajów i życia w komunie. Kiedy jednak okazaliśmy niezadowolenie zostaliśmy ostro upomniani przez uczestników imprezy (wielu z nich jeździ na podobne warsztaty od lat). Uczestnicy atakowali nas również za nie przestrzeganie obowiązującej tu wegetariańskiej diety. Kpili, że jemy ścierwo.

              Przez cały czas trwania warsztatów panowały stresujące warunki. Prawie 24 godziny na dobę skazani byliśmy na towarzystwo. Pan L.C. był rozdrażniony nadmiarem pracy organizatorskiej, której efektów nie było widać. Nikt nie znał harmonogramu zajęć. Cały czas był wypełniony „ćwiczeniami rozwojowymi” a w przerwach między zajęciami należało wykonywać zlecone zadania. L.C. często wygłaszał kąśliwe uwagi pod adresem uczestnikó1) obozu. W takich warunkach rodziły się konflikty. Ludzi popadali w agresję i stany lękowe.

              L.C. wmawiał, że problemy emocjonalne, które pojawiają się w tych ekstremalnych warunkach, tkwiły w głębszych pokładach nieświadomości, a teraz nadszedł czas by je „przepracować”. Każdy stres przeżywany przez uczestników obozu nazywał „procesem”. Oczywiście wszyscy mieli jakiś „proces”, ponieważ w tych bojowych warunkach trudno było uchronić się przed stresem.

              Przepraacownie „procesu” polegało na „podzieleniu się” swoim problemem w czasie rozmowy w kręgu. Rozmowy takie, zwane „sharingami” odbywały się parę razy dziennie. L. C. straszył, że jeśli ktoś cokolwiek zatai, to na zawsze zostanie z „nieprzepracowanym” kompleksem i że może się to dla niego skończyć katastrofą.

              Osoba dzieląca się zgłaszała swój problem. Następnie słuchała „zwrotów”. „Zwrotami” nazywano wypowiedzi pozostałych uczestników rozmowy na temat osoby dzielącęj się i omawianego przez nią „procesu ". W zwrotach trzeba było informować tylko o tym, co się czuje. Chodziło chyba o to, by ludzie zeszli na niższy poziom, przestali myśleć i skoncentrowali się tylko na uczuciach i popędach. Mile widziane było jeśli rozmówcy używali języka uproszczonego i prymitywnego. „Zwrotu” bywały przykre i oskarżycielskie. Osobie „dzielącej się” nie wolno było jednak bronić się w trakcie sharingu.

              Po wypowiedzi „dzielącego się” i po serii „zwrotów” głos zabierał sam guru, czyli G. C. Nierzadko szydził z „dzielącego się”, oskarżał, obarczał winą za wypadki losowe i nieudane związki międzyludzkie. Na podstawie kilku wyjętych z kontekstu słów stwierdzał autorytatywnie, że „dzielący się” ma poważne problemy. W ten sposób wielu uczestnikom wmówił nerwice i konflikty natury emocjonalnej.

              Zdarzało się, że po serii zwrotów i po wypowiedzi L. C ludzie mieli zaburzenia tożsamości. Zwroty, nierzadko prymitywnie złośliwe, mogły nie pokrywać się z tym co dana osoba słyszała dotąd na swój temat od rodziny i znajomych. Trening odbywał się w górskim schronisku i kontakt z ludźmi spoza grupy, którzy mieli odmienne zdanie, był prawie niemożliwy. Jeśli wszyscy zgodnie wygłosili jakąś opinię o „dzielącym się” trudno było ją podważyć. Pozostawało rozważyć pytanie „ kim ja naprawdę jestem”.

              Bardzo ważnym elementem treningu było „ integrowanie się z grupą”. Osoby nowe i osoby towarzyszące były przekonywane, że nie są „z zewnątrz”, że powinny przejąć ideologię i zaangażować się w trening. My jako para trzymaliśmy się nieco na uboczu, za co bywaliśmy szykanowani przez uczestników warsztatów. Kilkakrotnie proponowano nam, byśmy w trakcie zajęć siedzieli osobno, ponieważ będzie to z korzyścią dla naszego rozwoju duchowego.

              Sharingi przeplatane były „gazingami”. Ćwiczyło się w parach. Trzeba było wpatrywać się w oczy partnerowi i głęboko oddychać. Po kilku minutach następowało zmiana partnera. Na sharingach niejedna osoba usłyszała zarzut, że fatalnie się z nią oddychało, ponieważ jej twarz wyglądała jak maska. Jak zwykle, nikt nie mógł zakwestionować zwrotów. Jakkolwiek bezsensowne, wprawiały w poczucie winu.

              Gwoździem programu było „całonocne seminarium lęku”. Grupa wyruszyła wieczorem w góry. Na szczycie Romanki odbył się gazing i sharing. Potem L. C. kazał się dobrać w pary i opowiadać sobie nawzajem o swoich lękach z dzieciństwa związanych z ciemnością i samotnością. Kiedy pociemniało, każdy z uczestników miał samotnie przejść uprzednio wyznaczoną trasę przez las. Gdy wszyscy wykonali zadanie można było się położyć spać. Po 2-3 godzinach padł sygnał do wymarszu. Wyrwani ze snu ludzie czuli się zdezorientowani. Nad ranem grupa dotarła do .schronisku. Kilka osób popadło w rozstrój nerwowy.

              Program imprezy wydawał nam się zbyt napięty, więc postanowiliśmy zrezygnować z jednego dnia zajęć i pójść w góry. Wzbudziło to niepokój i oburzenie wśród uczestników treningu. Przekonywano nas, że powinniśmy pilnie uczestniczyć we wszystkich ćwiczeniach, ponieważ wpływają one korzystnie na nasz rozwój duchowy. Okazało się jednak, że wycieczka górska była dla nas ocaleniem. Być może ten jeden dzień relaksu uchronił nas od neurozy.

              Po przyjeździe trwaliśmy w stanie depresji i nękały nas irracjonalne lęki. Zdarzały się nam wybuchy płaczu i gwałtowne reakcje emocjonalne. Równowagę psychiczną odzyskiwaliśmy stopniowo przez kilkanaście kolejnych dni."

              Marta
              • nail1350 Re: wokół regresingu 09.03.13, 18:09
                To co tu napisałeś o rebirthingu Stylisto....to jak bajka o żelaznym wilku.

                Nie na darmo rebirthing jest na wykazie niebezpiecznych sekt opracowanego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
                • 2stylista Re: wokół regresingu 09.03.13, 18:29
                  "Regresing, riberthing , radykalne wybaczanie, metoda kontroli umysłu - wymienione w raportach o sektach.

                  raporty o sektach podają:
                  osoby uwikłane w różnorodne praktyki związane z okultyzmem (magia, wampiryzm, Tarot, podróże astralne) niektórzy poszukują szybkiego i łatwego „uzdrowienia”.
                  - Coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami osób, które uczestniczyły w różnego rodzaju „terapiach” takich jak np.
                  - regresing,
                  - radykalne wybaczanie,
                  - riberthing
                  - metoda kontroli umysłu. "

                  Regresing podobny do Riberthingu tylko kilka razy groźniejszy głębszy tak jak głębsze oddychanie.

            • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 17:49
              To oczywiście bardzo miłe że nie nazwałaś mnie kłamcą. Nikt oprócz Katki mnie tak nie nazwał.
              Jednak odniosłem wrażenie że akceptujecie tutaj takie oszczerstwa. Po zadziwiającym występie Katki pretensje spotykają mnie, a nie winowajczynię.

              W wyniku tego mam zaburzenia tożsamości i neurozę. Bardzo nieprzyjemne zwroty otrzymuję na mój sharing. ;-)
                • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 18:23
                  Bibu
                  Piszesz "W wyniku tego mam zaburzenia tożsamości i neurozę. "
                  Właśnie wcześniej to już zauważyłem jak odpowiadałeś na mój post i piszesz

                  "A Ty kim jesteś? Rodzina Grzegorza? Była pacjentka ZU lub LŻ? Przypadkowy internauta jak ja?"
                  Pacjentka to kobieta . A ja jestem mężczyzną , a więc pomyliłeś płeć .
                  • bibu1209 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 18:44
                    OK. Wspaniałomyślnie wybaczam Katce jej podłe zachowanie i jeszcze bardziej wspaniałomyślnie wybaczam wszystkim palantom którzy akceptują takie zachowanie.
                    Poruszane tu tematu mnie nie obchodzą i nie będę wam przeszkadzał w nieskończoność. Jestem złośliwy, ale nie aż tak bardzo ;-)

                    Oczywiście należy mi się przepraszam za oszczerstwo, ale przecież nie potrzebuję przeprosin od oszczerców.
                    Brak reakcji Angusa jest rozczarowaniem. Pozoruje tu na głównego sprawiedliwego, a nawet nie potrafi przyznać że Katka przegięła.
                    Mnie to nie przeszkadza. Luz. Buziaki dla wszystkich pań. Czołem.
                    • kat-k-a Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 19:48
                      bibu, nie masz mi co wybaczać. Fakty są faktami - kłamiąc jesteś kłamcą. Jeśli tak bardzo smuci Cię ten fakt spróbuj po prostu nie kłamać. Według mnie jest to proste. Dla Ciebie pewnie trudne. W każdym razie efekt - niebycie kłamcą - powinien być dla Ciebie wystarczającą zachętą.

                      Na dobry początek nie pisz, że nie przeszkadza Ci stwierdzenie powyższego faktu w sytuacji kiedy zareagowałeś nań aż tak emocjonalnie pokazując tym samym, że bardzo Ci przeszkadza. To jest kolejne kłamstwo z Twojej strony. Zupełnie niepotrzebne w dodatku, aczkolwiek rozumiem ten mechanizm. Kiedy ludzie przyzwyczajają się do kłamania w takich praktycznie nieważnych kwestiach na zasadzie "bo to tylko takie małe kłamstwo, że prawie w ogóle nie kłamstwo...", szybko tracą kontrolę nad poziomem zakłamania.
                  • nail1350 Re: Regresing, regresing, regresing. 09.03.13, 18:55
                    "W wyniku tego mam zaburzenia tożsamości i neurozę. Bardzo nieprzyjemne zwroty otrzymuję na mój sharing. ;-) "

                    Masz Pan rozdwojenie jaźni lub czytasz Pan bez zrozumienia.
                    Wy, towarzyszu...to jakieś pół wieku temu, teraz passe.


                    Na powyższy cytat odparłam:
                    To zrób Pan sobie GAZING.
                    Oczywiście samotnie. W wychodku.
                    Jestem estetką, na domiar złego mam traumę, bo przez kilka miesięcy musiałam wąchać CUDZY smród.
                    Idź więc Pan wybebeszać się gdzie indziej.
    • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 18.03.13, 19:43
      Guru na cudzie wypowiada się o regresingu ?!
      "2013-03-18 18:44 Leszek (m)
      #
      Domyślam się, czego dotyczyła ta dyskusja, niezależnie od tego, w jakim wątku się toczya.
      Kilku pomyleńców ubzdurało sobie, że regresing wywołuje hiperwentylację, w związku z czym jest szkodliwy dla zdrowia. Doszli do tych nieuprawnionych naukowo wniosków w wyniku nadinterpretacji wypowiedzi na forach a także w wyniku niezrozumienia, o czym ja piszę czy mówię. Nawet im nie przeszkadzało, ze mylą regresing z oddychaniem rebirthingowym, czy reichowskim, bo mają ZER0 doświadczenia i wiedzy :)

      Stany szczególnego napięcia z objawami fizjologicznymi nie są bezpośrednio powiĄZANE Z REGRESINGIEM, ODDYCHANIEM REICHOWSKIM CZY REBIRTHINGIEM. Są one powiązane z silnym napieciem nerwicowym bądź lękowym. W terapiach regresywnych one się UJAWNIAJĄ, czyli wychodzą na wikerzch i dzięki temu można je dostrzec, jak działają. I to dlatego, kiedy się ujawnią, jest szansa uwolnienia od nich. Jednak oczekiwanie, że chroniczne napięcie puści po 1 czy 2 sesjach, jest nierealistyczne!

      A co do pomocy dzięki regresingowi?
      NIE KAŻDY JEST ZDOLNY DO WEJŚCIA W STAN REGRESYWNY.
      I nie każdy jest zdolny z niego wyjśc, jeśli przebywal w nim przed skorzystaniem z sesji regresingu.
      Faktem jest, że regresing niektórym w ogóle nie pomaga. Np. chorym psychicznie, strzygom, demonom i osobom na niskim poziomie świadomości duchowej. PISZEMY O TYM OD LAT i od lat ciągle to budzi zdumienie, że komus regresing nie pomógł, choć są obietnice takiej pomocy.
      Krąg osób dojrzałych do skorzystania z regresingu jest niewielki. Nie przekracza 1% populacji.
      Regresing stosuje się wtedy, gdy natrafiamy na opór podświadomości przed zmianami na lepsze. Albo przy uzależnieniach karmicznych. Ma też szersze zastosowanie, o czym wiedzą stosujący go.
      Natomiast na pewno regresing nie jest panaceum na wszystko, pomimo tego, że pomógł realnie tysiącom ludzi rozwiązać zapewne setki tysięcy problemów. "
      • 2stylista Re: Regresing, regresing, regresing. 19.03.13, 13:48
        Z pisanych przez Leszka ŻĄdło faktów o regresingu wynika: cytat Leszka
        " Krąg osób dojrzałych do skorzystania z regresingu jest niewielki. Nie przekracza 1% populacji.
        Regresing stosuje się wtedy, gdy natrafiamy na opór podświadomości przed zmianami na lepsze. Albo przy uzależnieniach karmicznych. Ma też szersze zastosowanie, o czym wiedzą stosujący go.
        Natomiast na pewno regresing nie jest panaceum na wszystko, pomimo tego, że pomógł realnie tysiącom ludzi rozwiązać zapewne setki tysięcy problemów. "
        dalej pisze ,że katolikom szkodzi regresing .Zakładając ,że w Polsce jest 90 % katolików to trzeba ten jeden procent populacji zmiejszyć , a więc zos taje 0,1 populacji korzystających z regresingu.
        powołując się na Leszka jak pisze ,że część regreserów przeszło do kółek różańcowych ,bo partaczyli robotę to trzeba tą 0,1 5 pomniejszyć trzykrotnie a więc zostaje 0,03 % udanych korzyści z regresingu.
        Powołując się na Leszka ,który pisze , ze jedna sesja nic nie daje trzeba więcej to trzeba 0,03 % udanych korzyści z regresingu pomniejszyć pięciokrotnie ( są tacy co po 20 sesjach nic nie pomogło )a więc zostaje 0,0015 udanych korzyści z regresingu. Wynika z tego ,że na 1000 sesji tylko 1 sesja ma pozytywny skutek a 999 sesji przyniosła szkody korzystającemu z regresingu.
      • 2stylista Regresingiem powinien zająć się Prokurator 21.03.13, 12:31
        Regresingiem powinien zająć się Prokurator.

        APEL DO PROKURATURY.

        Na forum :
        designersites.pl/cudaducha ORAZ www.cudownyportal.pl/ bardzo często wypowiadają się (PISZĄC )osoby ,które korzystają z regresingu bądź go uprawiają . z czytanych postów wynika ,że dochodzi do przestępstwa ,które powinno być ścigane przez prokuraturę :

        Uzasadnienie:
        Osoby piszące i korzystające z regresingu publicznie ujawniają przestępstwa typu znęcanie się psychiczne i fizyczne.Osoby te najczęściej po sesjach regresingu i podobnych metod publikują przestępstwa znęcania się psychicznego i fizycznego oraz alkoholizmu (DDA) przez członków rodziny (najczęściej rodziców ) > Występują pod nickiem -często ich ofiary lub oprawcy mogą o tym nie wiedzieć . Forum jest publiczne . PROKURATURA POWINNA JAK NAJSZYBCIEJ PRZEPROWADZIĆ ŚLECTWO CZY PISZĄCY POSTY SĄ CZY TEŻ BYLI RZECZYWIŚCIE PRZEŚLADOWANI , CZY TEŻ JEST TO FANTAZJA SPOWODOWANA REGRESINGIEM I JEGO SZKODLIWOŚCIĄ. ( ja wiem ,że jest to spowodowane regresingiem i podobnymi metodami. ale to sprawa prokuratury)
        Forum jest publiczne czytają dzieci . Nie może być tolerowanie dalej i ukrywane przestępstwa , Które powinny być ścigane przez prokuraturę ,które się nie przedawniają . PiszĄce posty osoby piszą o znęcaniu psychicznym i fizycznym o alkoholizmie przez kilka lat ( niektórzy nawet przez 8 lat). Z jednej strony piszą ,że może im pomóc regresing a z drugiej strony jakoś im regresing nie pomaga tylko wywleka.
        W związku ,iż piszący pochodzą z różnych rejonów Polski powinna to być Prokuratura wojewódzka.
              • 2stylista Oto Ci to zawierzyli regresingowi 23.03.13, 07:46
                Kopiuje posta z cudaducha jednego z uczniów L. tego ucznia -modelatora co uwierzył w regresing i teorie naiwne, które potem w życiu nie wychodzą .
                "
                [#] « 2013-03-23, 03:11:54 »
                Jako że za parę dni wyprowadzam się z Gorzowa (choć pewnie wrócę albo się już uprę na góry) to takie małe podsumowanie: Mieszkałem tu blisko 2 lata, w tym czasie zarobiłem ok. 3 tys. zł a wydałem 30 tys. :)) Miałem pewne stresy z tego powodu, różne kreacje finansowe kończyły się fiaskiem w dziwnych okolicznościach (tak że się zastanawiałem czy nie wylądowałem w cyrku Monty Pythona), choć jednocześnie pojawiały się inne które pozwalały mi tu żyć ten okres czasu. Tak jak się nadziwić nie mogłem tym negatywnym kreacjom tak samo też nadziwić się nie mogłem tym pozytywnym. Co prawda część moich wydatków pochodzi z pożyczek które spłacam (co zabawne, dostałem kredyt w banku, gdzie w ogóle nie sprawdzano moich dochodów, a mi wręcz wciskano żebym wziął :)) specjalna oferta dla mnie :) ) ale ich timing i to że nawet jak one nie prosiłem, to mi je proponowano wtedy gdy były mi potrzebne też dostarczyły mi sporo śmiechu, ale też świadomości że jestem nie do zdarcia i nie da się zrobić tak, żeby mi zabrakło pieniędzy (na grubsze rzeczy). Tak jak miałem z 8 razy przesunięcia w pojawieniu się sporych przychodów (które niby na 90-100% miały się pojawić) tak koniec końców wyszło na to że tak naprawdę bez względu na to nie miałem się czym martwić. Teraz też się zastanawiałem, hmm.. z czego ja spłacę te pożyczki? No to jedno szust się pojawiło (przypływ 2,5tys.) wraz z drugim (wyjazd do Holandii do pracy) i ja mam beczkę śmiechu jak to każdą komplikację finansową omijam niczym węgorz.
                Może nie jest to całkowicie prosperująca świadomość ale pokazuje mi to jak mechanizmy "samozabezpieczenia" finansowego kreują sytuacje rodem z cyrku czasem ale skuteczne no i dające podstawy do kompletnej beztroski życiowej : )) Nawet jak mi się wydaje że już po mnie (bo miałem takie parodie, że się chwytałem za głowę i myślałem, jak to w ogóle możliwe, na logikę nie pojmowałem) to potem wyskakuje mi beczka śmiechu, której też nie rozumiem, ale która rozwiązuje tymczasowo moje problemy. Chociaż się w ten sposób przekonałem (taka wywałka) że mam/miałem blisko zerową kontrolę nad kreacją finansową. Sama się robiła albo tak albo tak :) No ale dekrecik też mi natrzaskał pozytywnych efektów"
                • 2stylista Odpowiedzialność karna 24.03.13, 09:05
                  Prawo powinno narzucić obowiązek, na organizatorów wszelkich kursów (szczególnie kursów z zakresu psychorynku), określenia stopnia ryzyka związanego z uczestnictwem, jak również wzięcie pełnej odpowiedzialności za osoby w nich uczestniczące. Wiązałoby się to z określeniem odpowiedzialności karnej organizatorów i prowadzących, za ewentualne szkody w psychice, czy też szkody fizyczne uczestników takich kursów.
                  Tekst linka
                  • 2stylista Re: Regresing 25.03.13, 07:43
                    Leszek Żądło pisze:
                    "2013-03-25 06:46 Leszek (m)
                    #
                    Czym jest DOWÓD NAUKOWY:
                    Co to jest dowód naukowy. Polska Wikipedia nawet nie omawia takiego terminu. Tłumaczenie definicji z angielskiej wersji.

                    Dowody naukowe są wynikami badań, które albo wspierają lub zaprzeczają teorii naukowej lub hipotezie. Dowody mogą być empirycznie, lub badania zgodnie z metodami naukowymi. Standardy naukowych dowodów różnią się w zależności od kierunku badania, ale siła naukowych dowodów jest zazwyczaj oparta o wyniki analiz oraz na mocy kontroli naukowych.

                    Dalej Wikipedia [EN] zaciemnia nam nieco ten właśnie temat - wiedząc doskonale, że dowodów na Heliocentryzm oraz na Ewolucję nie ma. Wróćmy więc do dowodów naukowych.

                    Można je doskonale porównać do dowodów przedstawianych w sądzie. Aby udowodnić cokolwiek, należy przedstawić badania, eksperymenty, wielokrotnie powtarzane wyniki oraz tożsamość osób, które przeprowadzały owe badania czy eksperymenty. Największą wagę posiadają oczywiście ścisłe badania naukowe, przeprowadzane przez ekspertów, którzy nie tylko chętnie podają swoją tożsamość, ale także udostępniają sposoby badań - po to, aby inni mogli sprawdzić wyniki ich badań.

                    W przypadku nauki - dowody oparte na wielu naukowych eksperymentach mogą zaprzeczać opinii tysięcy naukowców. Niemniej dowody są w takim przypadku znacznie ważniejsze, niż opinie naukowców, którzy nie potrafili za pomocą przeprowadzonych badań zaprzeczyć lub potwierdzić pewne teorie czy hipotezy.

                    Dowody naukowe to dowody wielokrotnie powtarzanych eksperymentów naukowych, czy obserwacji empirycznych - powtórzone także przez te same, lub inne metody, które mogą być także niezależnie zweryfikowane oraz powtórzone.

                    Aby cokolwiek udowodnić potrzebujemy dokumenty z opisami eksperymentów i badań, podpisane imionami i nazwiskami tych, którzy owe badania przeprowadzali.

                    Cytaty z encyklopedii czy podręczników szkolnych, nie wsparte takimi dokumentami, nie są dowodami naukowymi!
                    (źródło -linkowany art.) "

                    Kilka razy pytałem o twoje dowody naukowe, badania przeprowadzone przez ekspertów, ekspertyzy,opinie naukowców , na temat regresingu to się spotykałem z milczeniem i usunięciem postu na cudownym portalu czy cuda ducha .
                      • gil32 Re: Regresing 26.03.13, 12:48
                        Regresing do Polski został zciągnięty z krajów 3-go świata gdzie to nie znalazł zwolenników .
                        Ta zciągnięta metoda działa w Polsce na zasadzie piramidy .
                        A więc ; GURU (samozwaniec ) wykorzystuje swoje ofiary na zasadzie piramidy :Przeprowadza sesje i wmawia potrzebę następnych sesji POBIERAJĄC OPŁATĘ Organizuje szkolenia POBIERAJĄC OPŁATĘ ,Wydaje rzekome licencje POBIERAJĄC OPŁATĘ , Regreserzy wykonują regresingi a guru POBIERA OPŁATĘ , za licencje rzekome co rok płacą a Guru POBIERA OPŁATĘ . w STOSUNKU DO OFIAR stosowane są zasady takie same jak do ofiar w innych sektach. Wmawia się ofiarom zasadę całkowitego posłuszeństwa .Ofiarom nie wolno żle się wypowiadać o regresingu . Ofiary prowadzą ROZWÓJ DUCHOWY - ich czas wykorzystywany jest do reklamy regresingu na cudownym portalu , na cuda ducha . Ezoforum.pl. Wcześniej powstałe związki małżeńskie się rozbija -chyba że razem są w rozwoju duchowym. Pisane posty to tak jakby opłata bo reklamują ,wychwalają sesje i nabijają kieszeń guru. Najlepiej ,aby ofiary nie miały dzieci a w związki partnerskie wchodziły wewnątrz rozwoju duchowego. Większość osób po pewnym czasie odchodzi ze zniszczoną psychiką bez środków do życia. bo wszystko wydali na rozwój często pozbywając się nawet tego ci im wcześniej rodzina zapewniła.. niektórzy jednak tkwią bo nie mają dokąd pójść , odciągnięci od rodziny, znajomych i t p.. T a piramida jest niewielka ale bardzo szkodliwa ze względu na psychomanipulacje ludzką psychiką .
                        • demaskujemy_oszustow Re: Regresing 30.03.13, 23:37
                          Leszek Żądło pobiera opłatę za licencję ponieważ nazwa REGRESING jest znakiem towarowym prawem chronionym. To prawda, regresing to tylko znak , plakietka jak kto woli, bo metoda nie jest ani opatentowana, ani zweryfikowana przez naukowców lub instytucje takie jak np. Ministerstwo Zdrowia. Wiem, że co niektórzy regreserzy mając dyplom/licencję regresera myślą, że ukończyli prawdziwą szkołę, a regresing jest metodą oficjalnie uznaną i umocowaną w polskiej "medycynie". Ciekawy chwyt, kolejna sztuczka świetlicowego ze Śląska. Opatentować znaczek, a trąbić tak jakby metoda miała jakąkolwiek wartość.

                          A teraz ciekawostka:
                          bazy.uprp.pl/patentwebaccess/SearchResults.aspx
                          Pod tym linkiem, klikając na odpowiednie paski dowiadujemy się o datach wykupu licencji. Tak na marginesie wykup znaku towarowego to koszt poniżej 1000zł ( jednego tysiąca złotych słownie i dosłownie). Wracając do tematu, w 06.10.2010 roku wygasły prawa ochronne a ponowna data publikacji, że LŻ jest właścicielem znaku towarowego REGRESING jest podana na 04.03.2013. W tym momencie mam pytanie, czyżby LŻ przez ponad dwa lata nie był właścicielem znaku REGRESING, czy może czegoś nie rozumiem? No jest co prawda data zgłoszenia w 2012 r. ale zgłoszenie to jeszcze nie własność. Ciekaw jestem czy Pan Leszek Żądło pobierał w tym czasie tantiemy od regreserów za korzystanie z marki, nie będąc w tym czasie, być może, jej właścicielem. Jeśli się mylę to proszę mnie wyprowadzić z błędu.

                          Przypominam, że regresing jest metodą chorobotwórczą, szkodliwą dla zdrowia, a nie uzdrawiającą jak sugeruje Leszek Żądło. Po kolei, hiperwentylacja powoduje hipokapnię czyli spadek poziomu CO2 we krwi, co powoduje zaburzenie homeostazy czyli równowagi fizjologicznej, a to zawsze jest narażeniem zdrowia. Następnie na skutek kontynuowanej wymuszonej hiperwentylacji pojawia się alkaloza czyli zasadowica oddechowa i gdy nadal kontynuuje się sesję poprzez specyficzny oddech pojawia się tężyczka a włściwie SPAZMOFILIA, która jest tzw. tężyczką utajoną. Proszę wpisać w wyszukiwarce SPAZMOFILIA i ukażą się informacje medyczne na jej temat. Tak więc informacje udzielane przez regreserów, że wymuszona hiperwentylacja podczas regresingu powoduje dotlenienie jest kłamstwem, bzdurą i skrajną ignorancją. Otóż podczas alkalozy dochodzi do skurczenia się naczyń krwionośnych i poprzez hipokapnię dochodzi do obniżenia ciśnienia parcjalnego we krwi, co jest następstwem niedotlenienia mózgu. To jest tylko jedna z bzdur, której można nauczyć się w rocznej szkole regresingu. Następnym idiotyzmem jest wmawianie, że podczas regresingu klient zachowuje pełną świadomość ponieważ regresing jest "niehipnotyczny". Zgadza się co do hipnozy, ale to że z hipnoza jest czymś innym nie oznacza, że nie dochodzi do odmiennych stanów świadomości. Otóż dochodzi podczas sesji regresingu do zmiany fal mózgowych z beta na theta, a oprócz tego wytwarzają się endogenne narkotyki, które uzależniają i są odpowiedzią na straszliwy ból na skutek wytworzonej przez regresing tężyczki. Dla przypomnienia fale theta to te, które występują podczas bardzo głębokiego snu i nie ma mowy o pełnej świadomości podczas regresingu. Na razie tyle, więcej będzie w obiecanym artykule, który jest sprawdzany przez zaprzyjaźnionych lekarzy, niebawem się ukaże, a z nim cała prawda o regresingu.

                          przypominam adres pod który można pisać o swoich zastrzeżeniach, spostrzeżeniach, a także krzywdach jakie Was spotkały ze strony tej "terapii".

                          demaskujemy_oszustow@wp.pl

                          Wesołych Swiąt

                          Maciej A.
                          • znawca_regresingu Re: Regresing 01.04.13, 00:59
                            Witam!
                            Przeglądnąłem kilkanaście wpisów z różnych wątków odnośnie regresingu i musze powiedzieć, że wypowiadają się tu osoby, które na mój gust coś tam zasłyszały z drugiej czy trzeciej ręki, coś tam przetrawiły „wyrzygując” jakieś konfabulacje n temat metody, o której nie mają pojęcia. To jest albo uraz do osoby, albo do metody, albo kompletne nie tylko dyletanctwo w sprawach regresingu, ale także w sprawach fizjologii, medycyny, psychologii itp. Do rzeczy.
                            Wypowiadając się tutaj mam za sobą ponad 20 lat (sic!) znajomości metody. Najpierw teoretycznie, a potem praktycznie. Mam dyplom ukończenia szkolenia w zakresie regresingu (brałem udział przez okres kilku lat w wielu szkoleniach w trybie weekendowym i 10-cio dniowym), praktykę, co prawda na wąskiej grupie, bo raczej własnej rodziny i znajomych, ale za to wieloletnią (kilka miesięcy zarabiałem na tym i miałem trochę klientów, ale odciągało mnie to od pracy nad sobą, więc skupiłem się na rodzinie i transformacji własnego życia) oraz 25 letni staż pedagogiczny (w tym oczywiście studia i to nie jedne, w ramach których miałem kurs z zakresu pedagogiki, psychologii i socjologii). Poza tym mam 20 letnie doświadczenie radiestezyjne i kilkuletnie doświadczenie uzdrowicielskie.
                            Piszę o tym wszystkim, bo kiedy ktoś spróbuje odpowiedzieć na mój post chciałbym, żeby też napisał z jakiego poziomu doświadczenia i znajomości regresingu i dziedzin pokrewnych wypowiada się. Wtedy będzie to w porządku. Będzie uczciwie.
                            I jeszcze moje intencje: piszę nie dlatego, bo na tym zarabiam, bo nie zarabiam na regresingu, piszę nie dlatego, bo chcę kogoś lub coś wybielać, bo nie muszę, bo nie ma co wybielać, piszę, bo taka jest prawda i piszę z pełną świadomością, że Ci co się tu wypowiadają negatywnie o regresingu, tak na prawdę piszą o sobie i swoim stosunku do osób, metody i jednostkowych sytuacji, z tego zrobili system, który ma wytłumaczyć ich własne niepowodzenia, cierpienia, tragedie, niezrozumienie, albo ich bezwzględność w walce z konkurencją, bo regresing jest ich „rywalem” na rynku usług terapeutycznych.

                            Więc dlaczego Ci co tu piszą o regresingu piszą tak niekompetentnie i zajadle?

                            Tytułem wyjaśnienia, chciałbym kompetentnie na ile to potrafię poinformować wszystkich, że:
                            1. Regresing jest metodą terapii lub bardziej uzdrawiania przeszłości, która wykracza poza ramy tradycyjnej psychoterapii w Polsce, a podobne terapie reinkarnacyjne są znane w Europie Zachodniej i USA. Tamte bada się naukowo i rozwijają się w ramach medycyny alternatywnej, która nie jest oddzielona od medycyny tradycyjnej, a raczej z nią współdziała. Polska jest szczególnym krajem, gdzie środowisko naukowe przypomina dewocyjno-racjonalistyczne kółko wzajemnych interesów, które zwalcza konkurencję. Ta atmosfera sprzyja takim niekompetentnym wypowiedziom jakie tutaj spotykam.
                            2. Regresing ma ponad 25 letnią historię i dopracowaną metodologię, która cały czas się rozwija. Poznanie jej teoretyczne to zapoznanie się z kilkunastoma książkami, kilkuset artykułami i kilkudziesięcioma szkoleniami na nośnikach cyfrowych. A wtedy można przejść szkolenie, które zaczyna się od uzdrowienia własnych problemów. Kto przejdzie ten etap może być dobry w pomaganiu innym. Może też wtedy wypowiadać się kompetentnie. Inaczej to jest najwyżej teoretyczne poszukiwanie, dyskutowanie czy rywalizacja intelektualna. I nie umniejsza to aż za nadto dyskusji, ale jeśli to jest walka z konkurencją czy leczenie ran powołując się tylko na teoretyczne czy traumatyczne choć praktyczne doświadczenia, to nie może to być wiarygodne.
                            3. Przez regresing przewinęło się tysiące osób, z których część została regreserami, część uzdrowicielami, psychologami i innymi specjalistami w pracy z ludźmi. Wielu uzdrowiła swoją przeszłość na swoją miarę i pożegnała się z regresingiem, ale spora część cały czas używa regresingu sprawiając, że metoda cały czas ewoluuje i rozwija się. Nie mała ilość tych, którzy zetknęli się z regresingiem poszła swoją drogą po pierwszym czy drugim zetknięciu, ale i tak zapisali by to spotkanie na plus w swoim życiu. Byli i tacy, którzy uważali to spotkanie za stratę czasu albo że metoda im zaszkodziła, ale ilu ich było? Ja po około 8 latach szkoleń spotkałem takich niewielu. I nawet nie mogę sobie przypomnieć za bardzo takich sytuacji, w których klient byłby przekonany o szkodliwości metody. Takich, którzy nie skorzystali na regresingu pamiętam, ale było ich naprawdę niewielu.
                            4. Poznawszy metodologię regresingu używa się w środowisku pewnych terminów, które jednak nie do końca odpowiadają terminom znanym np. z terminologii nauk humanistycznych czy innych. Tak jest nie tylko z nazwą metody, którą ignoranci biorą za świadectwo szkodliwości metody, która cofa klienta w rozwoju czy z samej nazwy jest szkodliwa. Ale np. takie terminy jak tężyczka czy hiperwentylacja są używane trochę na wyrost. Czytający teoretyczne informacje np. z wikipedii czy innej encyklopedii na temat tężyczki i hiperwentylacji uzna, że metoda jest rzeczywiście zagrożeniem dla ludzi, bo doprowadza do tężyczki i hiperwentylacji takiej jak w definicji. Ja natomiast czytając te definicja nie mogę stwierdzić bym w swojej około 20 letniej historii kontaktów praktycznych z regresingiem spotkał klasyczną tężyczkę z taką siłą jak w definicji. Tak też jest z hiperwentylacją. Zresztą na poziomie medycyny miałem doświadczenie z chorym na raka, który doświadczył tężyczki z wykręceniem całego ciała na „drugą stronę” (jak ktoś coś takiego widział to wie o czym mówię), natomiast tężyczka, jeśli występuje (a z reguły nie występuje) w sesji oddechowej ta ma o wiele lżejszy przebieg i jest do odreagowania przez terapeutę, co się dzieje w sesji (zresztą tężyczka czy hiperwentylacja to sprawy rebirthingu a nie regresingu).
                            5. Następna sprawa to jakieś wyssane z palca głupoty na temat braku świadomości klienta w trakcie sesji i całkowitej podległości woli regresera. Tutaj raczej dyskusja kończy się w momencie, kiedy oponent nie ma doświadczenia z praktycznym regresingiem. Ale też mogę z doświadczenia wielokrotnych sesji grupowych przypomnieć sobie takie fakty, jak rozmowy klienta-regresera z regreserem, który tłumaczy koledze, co i jak mu ma odliczyć w sesji (takich sesji szkoleniowych przeszedłem dziesiątki), jeśli wątek jest bardzo skomplikowany, a sam klient-regreser kontynuuje w kolejnych sesjach jedno ze wspomnień do uzdrowienia i pomaga koledze, który został poproszony o poprowadzenie sesji koledze. Jest to tylko możliwe wtedy, gdy klient zachowuje świadomość podczas sesji. Tak też jest z każdym klientem. Świadomość podczas sesji regresingu to standard, choć zdażają się silne zaślepienia towarzyszące bardzo traumarynczym wspomnieniom, ale są to okresowe stany uwalniane podczas sesji.
                            6. Inna sprawa znowu to jakieś negatywnie zabarwione wypowiedzi na temat tego, że podczas sesji mózg klienta wchodzi w stan alfa (stan hetta to bardzo głeboka medytacja lub sen, a nie regresing!). No ten, kto robi zarzuty z tego faktu to już całkiem się nie zna na psychoterapii i w ogóle podstawach medycyny. Normalny stan funkcjonowania mózgu człowieka na co dzień to przebieg fal mózgowych na poziomie beta. Umysł wtedy jest aktywny, ale może być rozbiegany i przeciążony. Regeneracja mózgu następuje w stanach relaksu, rozluźniania i medytacji. To podstawy psychoterapii odowodnione naukowo. To już truizm w publikacjach naukowych nie popierany nawet odniesieniami do publikacji, bo przebadany kilkadziesiąt lat temu. Jeśli jakaś terapia wprowadza klienta w stan rozluźnienia czyli alfa to potwierdza jej skuteczność. I stan alfa nie jest odmiennym stanem świadomości tylko stanem, do którego psychoterapia dąży jako do celu. Stan alfa czyli stan świadomości, aktywności i jednocześnie rozluźnienia to stan porządany dla mózgu. Żeby dzieci, które oduczyły się w naszym systemie szkolnictwa i w rodzinie żyć w stanie alfa na powrót nauczyć takiego funkcjonowania trzeba zapisywać na psychoterapie.
                            • znawca_regresingu Re: Regresing 01.04.13, 01:01
                              c.d.
                              No to wie tylko człowiek w tym doświadczony. Abnegat będzie wypisywał jakieś dziwne zbitki mające o czymś świadczyć, a tylko potwierdzające jego kompletne niezrozumienie tematu i brak kompetencji nawet do dyskusji.
                              7. No i może na koniec endorfiny. Endorfiny czyli wewnątrzustrojowe substancje pobudzające wydzielane są przez organizm człowieka w różnych okolicznościach, np. w trakcie pisania na forach na temat regresingu i podniecania się faktem, że się zna i staje do dyskusji na tematy, których się nie „ogarnia”. To bardzo niezdrowy stan odmiennej świadomości, jak mniemam, bo jak można używać tego argumentu będąc poważnym i kompetentnym. Chyba tylko po to, żeby się podniecać (czyli pobudzać swój organicm do wydzielania endorfin) na samą myśl, że inni się wkurzą wypisywanym głupotami albo że odkryją niekompetencje publicznie lubo że innym napsuje się krwi myślac o wyparciu z rynku usług terapeutyczno-uzdrowicielkich.

                              Z poważaniem – Jan Maria Grimiore

                              Ps. Acha…opłatę za licencję regresera Leszek Żądło pobiera w myśl umowy licencyjnej (pomiędzy twórcą-nauczycielem regresingu, a regreserem), a nie w myśl umowy patentowej.
                              • demaskujemy_oszustow Re: Regresing 01.04.13, 10:26
                                (wy)znawca_regresingu
                                Jeżeli post jest kierowany do "abnegata" to nie wypisuj z poważaniem, bo go tutaj nie zauważyłem. Zauważyłem natomiast inne "konfabulacje" i tzw. ściemy o których nie chce mi się pisać, są święta, ja mam pełny brzuszek i nie chce mi się walczyć z harcerzami tudzież kelnerami.

                                Co do twojego podpisu to czy jest to pseudonim artystyczny? Pytam, bo nie znalazłem takiej osoby związanej z regresingiem. Może jesteś krewnym Lucylli Gigiel, o niej też nikt nie słyszał, choć zaczyna być słynna. Moje dane osobowe są znane w środowisku regreserskim, a więc istnieję, a ty gdzie istniejesz? Jak można Ciebie znaleźć? Napisz do mnie na: demaskujemy_oszustow@wp.pl to ustalimy pewne kwestie i poproszę cię abyś został świadkiem i obrońcą regresingu w momencie kiedy zrobi się gorąco. Będziesz miał szansę stanąć w obronie LŻ i regresingu. Na razie nie jestem głodny po dyskusji z LŻ, który nie potrafił obronić w żaden sposób"własnego dziecka" (regresingu). Powołał się bełkotliwie na L.Orra i zwiał.

                                Nie znam się na ezoteryce i nic nie mam przeciwko niej, ale konfabulacje stosowane przez LŻ , że atak na niego i na regresing jest atakiem na świat ezoteryki jest zwykłym kłamstwem i tchórzliwym nadużyciem. Pomimo, że nie mam zdolności telepatycznych lub jasnowidzenia to moja wyobraźnia ukazuje mi między wierszami dziwną postać. Jest to postać krągła. O! mam,taka wielka, pękata pisanka. Ktoś tej pisance założył blond perukę, domalował okulary i na na środku wymalował r w kółeczku. No cudo poprostu. Te słowa kieruję do pisanki:
                                Wesołych świąt, Ty słodzizno!
                                • emilcia3333 Re: Regresing 01.04.13, 14:01
                                  to taki , lekki obciach jak o regresingu pisze "pedagog" a nie wie że metoda nie zbadaa przez żadnego lekarza.Czy nie lepiej poczekać na opini prawdziwych lekarzy
                                  regresing to wprowadzanie w chorobę , fizyczna gdzie tu jakies rozliczanie z przeszłościa
                                  • znawca_regresingu Re: Regresing 01.04.13, 18:20
                                    No cóż właściwie nie mam na co odpowiadać. Dwie wypowiedzi po moich wpisać tylko utwierdzają mnnie w pewności, że na temat regresingu tutaj wypowiadają się ignoranci.

                                    Nikt z wypowiadających się nie potwierdził praktycznej znajomości metody.
                                    Oba wpisy nie dyskutują z moimi wypowiedziami.
                                    Brak konkretów, a tylko jakieś próby emocjonalnych prowokacji wobec mnie.

                                    Nie mam co pisać. Na co reagować. Zresztą z kim miałbym. Nie zwykłem "mielić ozorem" bez potrzeby na forach.

                                    Jan Maria Grimoire
                                    • demaskujemy_oszustow Re: Regresing 01.04.13, 18:58
                                      (wy)znawca_regresingu
                                      Tutaj było już wiele napisane, na innych forach także. Wystarczyło uważnie poczytać i znaleźć odpowiedzi na swoje posty. Były linki do wypowiedzi uczestników CUDu nt. omamów, bólu i tężyczki, a właściwie spazmofilii. Wpisz na cudownym portalu w wyszukiwarce słowo tężyczka i będziesz miał odpowiedź od sympatyków i praktyków regresingu. Jednym z symboli Świąt Wielkanocnych jest pisanka, chociaż takiej dużej i owłosionej jeszcze nie widziałem. A i na odchodnym proszę przekazać ukłony dla Lucylli Gigiel.
                                      Maciej A.
                                      • znawca_regresingu Re: Regresing 01.04.13, 23:01
                                        No cóż, tak jak myślałem.
                                        Insynuacje. Wybiegi. Domysły. Pogróżki. Itp.
                                        Żenua.

                                        Ale dzięki temu, że są Święta mam trochę czasu i chce mi się coś napisać, chodź właściwie nie znajduję tutaj wyzwania.

                                        1. Regresing nigdy nie był metodą leczenia. Lekarze więc nigdy się na jego temat nie wypowiedzą. Regresing jest metodą terpeutyczno-uzdrawiającą należącą do grupy metod alternatywnych. Regresing pomaga uzdrowić swój stosunek do przeszłości, co niejednokrotnie skutkuje wyleczeniem z choroby, jeśli ona miała podłoże psychologiczne. I takie wyleczenia bywało że spektakularne miały miejsce. Byłem ich świadkiem.

                                        O tężyczce i hiperwentylacji już pisałem i wiem co piszę, bo miałem kontakt z tym zjawiskiem w regresingu i w przypadkach chorobowych w innych okolicznościach I TO SĄ DWIE RÓZNE SPRAWY.

                                        2. Te osobiste wycieczki mogą być nieprzyjemne dla innych, ale ja jestem pedegogiem-praktykiem, więc na codzień spotykam się z niefrasobliwością, niecierpliwością, niezrozumieniem młodzieży. Wiec mimo to coś napiszę o tym, że "stosowałem regresing na ludziach".
                                        Regresing stosuje się w mojej rodzinie na codzień do rozwiązywania problemów emocjonalnych wynikających z przeszłości. Regresing stosowałem ja i żona (obecnie korzystamy z autoregresingu i medytacji regresywnej). Na sesje regresingu chodzą synowie. Stosujemy lub stosowaliśmy dlatego, że metoda jest sktuteczna, prosta i bezpieczna. Polecamy ją znajomym i rodzinnie. I niektórzy ją zastosowali inni nie. To ich wybór.

                                        3. Tematy dotyczące regresingu na róznych forach są mi znane. Nie muszę nic w wyszukiwarce wpisywać, bo albo w rozmowach uczestniczyłem albo przeczytałem te tematy.
                                        To co napisałem w poprzednich postach uwzględniało wypowiedzi wcześniejsze na tym tutaj forum i żadna z wypowiedzi oponentów nie jest w stanie obalić moich argumentów. To wszystko.

                                        Jan Maria Grimiore
                                    • emilcia3333 Re: Regresing- choroba duszy i ciała 01.04.13, 20:21
                                      kolejny farbowany pedagogu co nie masz co robic w świeta....
                                      Załóz że jesli ktoś nie zna praktycznie regreingu to jeszcze MA zdrowe zmysły. Ty już się do takich chyba nie zaliczasz bo jesteś po regresingu i go stosowałes na ludziach. To bardzo dla ciebie niedobrze bo niedługo będa znane medyczne skutki regresingu.

                                      Regresing wywoluje teżyczkę i prowadzi do uzależnienia a ty stosowałeś go na ludziach

                                      • demaskujemy_oszustow Re: Regresing- choroba duszy i ciała 01.04.13, 23:14
                                        "wypowiadają się tu osoby, które na mój gust coś tam zasłyszały z drugiej czy trzeciej ręki, coś tam przetrawiły „wyrzygując” jakieś konfabulacje n temat metody, o której nie mają pojęcia."

                                        "i musiałem zeznawać przed sądem, by obalić te wyssane z d... KŁAMSTWA. "

                                        "Te dowody świadczą, że obaj z bratem uczepiliście się mnie jak natrętne muchy g...na (smacznego!), "

                                        "Obserwujmę od półtora roku, jak "prawdziwa moc i duchowość" Twoich protegowanych rozlewają się kałem z innego Forum na nieomalże całą ludzkość :)"( protegowani to bracia A)

                                        Bardzo subtelnie jak na duchowego przywódcę, "brawo Leszek, tak trzymaj", z tych cytatów widać, że kloaczne klimaty są mu bliskie.

                                        "Ps. Acha…opłatę za licencję regresera Leszek Żądło pobiera w myśl umowy licencyjnej (pomiędzy twórcą-nauczycielem regresingu, a regreserem), a nie w myśl umowy patentowej. "

                                        W najbliższym czasie spróbuję się dowiedzieć jak jest faktycznie z tą licencją, zadzwonię do urzędu patentowego i zapytam, a może nawet uzyskam odpowiedź na piśmie. Jeśli upewnię się, że moje podejrzenia są prawdziwe to je ogłoszę. Ciekawe co zrobią regreserzy jeśli się okaże, że zostali na....ci. Poczekajmy jeszcze chwilę, nie ma co jeszcze trąbić. "Na mój gust" będzie z tego afera i nie ja ją zrobię. Być może zrobi to ktoś kto poczuje się oszukany, albo nie. Poczekajmy :)

                                        I na dobranoc link, jak to traci się przytomność podczas sesji regresingu. Fale alfa co?

                                        www.google.pl/webhp?hl=pl&tab=ww#hl=pl&gs_rn=7&gs_ri=psy-ab&cp=16&gs_id=4g&xhr=t&q=pawe%C5%82+krzemi%C5%84ski++formu%C5%82a+regresingu&es_nrs=true&pf=p&biw=1024&bih=649&sclient=psy-ab&oq=pawe%C5%82+krzemi%C5%84ski++formu%C5%82a+regresingu&gs_l=&pbx=1&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.44442042,d.Yms&fp=1761a971dac0c0e0
                                        • znawca_regresingu Re: Regresing- choroba duszy i ciała 01.04.13, 23:33
                                          Ponieważ z ostatnich pozytywnych postów na temat regresingu można znaleźć tylko moje więć myślę, że ta "odpowiedź" demaskujemy-oszustow jest do mnie. Ale na prawdę z tego mentliku cytatów i wypowiedzi trudno się domyślać jakiegoś racjonalnego, przemyślanego celu tej wypowiedzi. A ja swoich uczniów tego uczę. Tutaj nie będę, bo chyba rozmawiam z osobami dorosłymi i z co najmnniej podstawowym wykształceniem.

                                          Część cytatów jest nie "ze mnie" tylko z Leszka Ządło. Więc na nie nie odpowiem.

                                          A to, że uznałem, iż wypowiadający się tu przeciw regresingowi znają go z 2 lub 3 ręki się potwierdza. Więc podtrzymuję swój wniosek - dotychczasowe negatywne wypowiedzi nie mają w świetle nie tylko nauki, ale i dyskusji, jeśli można to nazwać dyskusją, żadnych podstaw.

                                          Link sprawdziłem.
                                          Ja na lekcjach ciągle powtarzam, że wpisać w google słowo to jest umiejętność podobna do pójścia do biblioteki. Ale tam między regałami można się pogubić. A miarą człowieka wykształconego jest to, żeby sobie wtedy nie tylko poradził z wyborem ksiązki/strony internetowej, ale jeszcze żeby ją przeczytał, zrozumieła i umiał z tego zrobić użytek.
                                          Ten, kto wkleił ten link nie spełnia tych kryteriów.
                                          Nie wiem o co mu chodzi.
                                          A szkoły chyba już kończył, stąd nie będę schodził na poziom nauczyciel-uczeń.
                                          Traktujmy się po partnersku.
                                          Dorosły-dorosły.

                                          demaskujemy-oszustow - będziesz musiał się bardziej postarać, żeby być komunikatywnym.
                                        • emilcia3333 Re: Regresing- choroba duszy i ciała 01.04.13, 23:34
                                          "1. Regresing nigdy nie był metodą leczenia. Lekarze więc nigdy się na jego temat nie wypowiedzą. Regresing jest metodą terpeutyczno-uzdrawiającą należącą do grupy metod alternatywnych. "

                                          napewno nie był metodą leczenia za to jest przyczyną teżyczki i utrat przytomności zatem lekarze napewno o nim się wypowiedza
                                          • znawca_regresingu Re: Regresing- choroba duszy i ciała 02.04.13, 00:03
                                            1. Jeżeli wszytko jest jasne to po co emilcia3333 piszesz? Ktoś dla kogo coś jest jasne nie widzi potrzeby drążenia. Chyba, że to pisanie z przyczyn innych niż intelektualne, związane z Twoimi zainteresowaniami, zarobkowaniem...itp. Może być to pisanie emocjaonalne, nerwicowe czy kompulsywne. Niby to robisz po coś i wiesz po co, ale nie ma to najmniejszego sensu w gruncie rzeczy. Więc po co piszesz emilcia3333?
                                            Ja piszę, bo moje i mojej rodziny doświadczenia są inne niż te tutaj opowieści, stąd potrzeba się podzielenia.

                                            2. Jeśli znajdą się lekarze, którzy przeprowadzą badania naukowe, to dobrze, nawet bardzo. Kilkanaście już lat temu znajomy psycholog-regreser chciał napisać doktorat na UJ na temat regresingu. Sformułował temat, miał dużo materiału badawczego, ale promotor kazał mu zmienić temat pracy, bo ... ten numer w Polsce na przejdzie. A gdzie przejdzie - na uniewersytecie w Niemczech, USA czy Rosji. Tam badania nad takiemi u nas niszowymi terapiami się prowadzi i zdobywa tytuły doktorskie i profesorskie (sic!). Więc z jednej strony byłoby to dobrze, ale z drugiej raczej w to nie wierzę. Polska to naukowa prowincja.

                                            3. Ta osobiosta wycieczka jest niepotrzebna i zdradza Twoją nieświadomość tematu.
                                            Moja rodzina nie jest problemowa, tylko jest tak świadoma, że zauważamy problemy tam, gdzie inni przechodza nad nimi do porządku dziennego. Efekt?
                                            My żyjemy w coraz większym spełnieniu i szcześciu rodzinnym, a Polacy w coraz większych problemach psychicznych. Nie wierzysz? To sprawdź. Ostatnio teściowa była w szpitalu w sprawie choroby teścia i siedziała koło przychodni zdrowia psychicznego - były tłumy. A jej znajoma pielęgniarka powiedziała, że to epidemia. Ja byłem w rodzinnych stronach i tylko słuchałem o setkach rozwodów wśród moich rówieśników, a do tego o pladze depresji od swojej mamy - wśród jej rówieśniczek i wśród tych, którzy stracili pracę.

                                            Albo czekasz aż bomba wybuchnie albo ją rozbrajasz - to umożliwia m.in. regresing.
                                              • demaskujemy_oszustow Re: Regresing- choroba duszy i ciała 02.04.13, 00:41
                                                Przeoczyłem wpis znawca_regresingu
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,681,101665202,141406885,Regresing_ostrzezenie.html
                                                Drogi Janie, pod podanym linkiem zaczynają się moje wpisy nt regresingu, tam też są odpowiedzi na pana wątpliwości z linkami do opracowań medycznych zjawisk występujących podczas regresingu. Ponowne "mielenie ozorem" z mojej strony mija się z logiką. Zapewniam pana Jana, że regresing nie będzie ale już jest poddawany ocenom medycznym. Proszę cierpliwie poczekać na wyniki. Jeżeli będą one świadczyły o wielkiej szkodliwości , o czym jestem przekonany, to na podstawie tych badań zostaną powiadomione odpowiednie instytucje. Nieudolne próby wyciągnięcie ode mnie informacji jakie podjąłem działania wiązały by się ze stratą czasu. Także po kolei, jak wróci do mnie artykuł sprawdzony przez fachowców to go opublikuję. Następnie dwie instytucje naukowe zbadają regresing pod względem jego szkodliwości. Przewidując wyniki badań poproszę o opinię zespół psychiatrów o opinię z ich punktu widzenia. No cóż trochę to potrwa, ale warto poczekać. Sam pan rozumie panie Janie kochany, że nie teraz, nie teraz, później później takie dyskusje. Muszę się trzymać obranej strategii. Pana postulaty brzmią jak zaklęcia nazywane afirmacjami, które miałyby ustrzec regresing przed zgubą. nic z tego mój panie Janie kochany. A jak tam wasze klątwy, już do was wróciły? Pytam, bo dostałem osłonę energetyczną od bardzo znaczących osób ze świata ezoteryki. Nie bardzo to rozumiem, ale jestem przez te osoby uważany za symbol walki ze złem i jestem postrzegany jako karmiczny mściciel. Nic z tego nie rozumiem, ale te osoby tworząc front, który ma być moją osłoną, wierzą w moc jaką jestem obdarzony. Piszę to jako ciekawostkę, ażeby dać do zrozumienia, że regresing i osoba LŻ są w tym świecie źle postrzegane. Musi być pan, panie Janie bardzo związany z LŻ, myślę tak ponieważ używa pan tych samych sformułowań co LŻ. Tak się dzieje jeśli się z kimś mieszka i wiele przebywa razem. Wie pan co mam na myśli. Proszę mnie nie zagadywać, ponieważ uważam pana za źle przygotowanego do dyskusji. Proszę wrócić z wiedzą a nie z afirmacjami. Co do liku z którym ma pan problem, to chodzi o to, że gdy podlinkowuję właściwą to nie chce się wysłać wiadomość, pokazuje się komunikat, że w treści jest spam. W związku z powyższym należy inteligentnie spróbować znaleźć informację klikając po kolei. Tak więc na chomikuj jest do pobrania plik z formułą regresingu Pana Pawła Krzemińskiego, który opisuje co należy zrobić gdy klient traci przytomność podczas regresingu. Na końcu jego porad jest pieczątka z podpisem. Jeżeli chodzi o fale theta podczas regresingu to zapewniam, że występują. Od zaprzyjaźnionych neurologów wiem, że takowe występują, bo pacjenci z tężyczką są badani na EEG. Podczas regresingu jest jakaś inna odmiana tężyczki? Zasadowica oddechowa występująca podczas regresingu też jest inna od tej, która powoduje niedotlenienie mózgu?
                                                Buonanotte signore Grimiore

                                                Ps. Dzięki za info z tym doktoratem. Wiem o kogo chodzi ponieważ już z tym panem rozmawiałem przez telefon. Pora odnowić kontakt.
                                              • znawca_regresingu Re: Regresing- choroba duszy i ciała 02.04.13, 00:45
                                                Rozumiem takie podejście. Żyję w takim społeczeństwie i z takiej rodziny pochodzę, że rozumiem.
                                                Jednak nie wszyscy rozumieją nasze podejście, nasze sposoby radzenia sobie z problemami, nie wszyscy rozumieją czym jest regresing. I to w tych wypowiedziach słychać. NIEZROZUMIENIE.

                                                Jak byłem na studiach pedagogicznych to na roku tylko 2 osoby na kilkadziesiąt były zainteresowane psychologią. Ja i koleżanka. I tak jest w całym społeczeństwie. Jak działa psychika człowieka? Jak ja sam funkcjonuję? Dlaczego robię lub nie robię tego a tamtego?
                                                Niewielu to zajmuje. Jakie społeczeństwo tacy nauczyciele, lekarze, sprzedawczynie czy policjanci. Więc moje zainteresowania zaprowadziły mnie do regresingu i pozwoliły mi sobie poradzić z tym, co określa się w psychologii wadami charakteru. No i teraz korzystają na tym moi uczniowie a najbardziej wychowankowie. POzwolisz zatem emilicia3333 że uznam to za wyższą szkołę jazdy?
                                              • znawca_regresingu Re: Regresing- choroba duszy i ciała 02.04.13, 00:49
                                                Rozumiem takie podejście. Żyję w takim społeczeństwie i z takiej rodziny pochodzę, że rozumiem.
                                                Jednak nie wszyscy rozumieją nasze podejście, nasze sposoby radzenia sobie z problemami, nie wszyscy rozumieją czym jest regresing. I to w tych wypowiedziach słychać. NIEZROZUMIENIE.

                                                Jak byłem na studiach pedagogicznych to na roku tylko 2 osoby na kilkadziesiąt były zainteresowane psychologią. Ja i koleżanka. I tak jest w całym społeczeństwie. Jak działa psychika człowieka? Jak ja sam funkcjonuję? Dlaczego robię lub nie robię tego a tamtego?
                                                Niewielu to zajmuje. Jakie społeczeństwo tacy nauczyciele, lekarze, sprzedawczynie czy policjanci. Więc moje zainteresowania zaprowadziły mnie do regresingu i pozwoliły mi sobie poradzić z tym, co określa się w psychologii wadami charakteru. No i teraz korzystają na tym moi uczniowie a najbardziej wychowankowie.
                                                Pozwolisz zatem emilicia3333 że pozostanę przy swoim i uznam to "rozbrajanie bomb" za wyższą szkołę jazdy? Tak to już jest, że "rozbrajanie bomb" jest korzystniejsze i bezpieczniejsze niż pozwolenie by nam to i owo urwało. ;-))