karioka23
09.06.05, 22:06
Jeżeli mogę, to prosiłabym o interpretacje mojego snu.
Miałam kiedyś sen....
Moja babcia zmarła w 88 roku, ja miałam wtedy 6 lat. Nie pamiętam jej, jakieś
szczegóły, ale to jakby przez mgłe. Kiedyś w nocy, juz nie pamietam dokładnie
co mi się śniło, ale mniejsza o to, ktoś mnie obudził. Miałam dziwne
wrażenie, że ktoś wybudza mnie ze snu głaszcząc mnie po ręce. Nie wiem
dlaczego, wiedziałam ze jest ktoś obok mnie, że nie jestem sama, była
straszna cisza, przeraźliwy spokój. Obudziło mnie właśnie to głaskanie.
Czułam je nadal, mimo że już nie spałam. Od razu pomyślałam o babci. Była to
pierwsza myśl jaka wtedy do mnie dotarla. Wiem, że się
przebudziłam, "poczułam" ten spokój i zasnęłam dalej. Nigdy
więcej się to nie przytrafiło, a było to mniej wiecej jakies 5 lat temu.
Rozmawialam o tym z moją siostrą, która poniekąd interesuje się poniekąd
egzoteryką i powiedziała ze byc może babcia się mną opiekuje. Dodam że sama
łapię sie na tym ze wiem co za chwilę sie wydarzy, kogo
zobaczę, ściągnę kogoś myslami, słyszę dziwne rzeczy... Zdarza sie to bardzo
często. Nie wiem czy ma to coś wspolnego z moim "snem"- moze sie przyda do
interpretacji.
Dziekuję za ewentualną pomoc w rozwikłaniu dręczących mnie myśli...
Pozdrawiam, Basia