igielka82
11.07.06, 19:00
Dziwny to był sen
Śniło mi się że szłam z siostrą w stronę kościoła, W pewnym momencie
zobaczyłaśmy taką Panią znajomą moich rodziców była ubrana na czarno
powiedziała nam żebyśmy szły w inną stroną bo tamtą będzie szedł pogrzeb
(poprsotu żebyśmy go nie widziały) więc przeszłyśmy na drugą stronę ulicy i
tak w połowie zobaczyłyśmy księdza prowadzącego kondukt pogrzebowy (ubrany na
fioletowo) zawróciłyśmy i szłyśmy znowu w stronę kościoła dochodząc już do
skrzyżowania zobaczyłyśmy ten sam pogrzeb ale z innej ulicy z prawej strony
ja szłam cały czas prosta siostra za mną ja się nie chciałam patrzeć w tamtą
stronę ale siostra coś mi mówiła chyba zebym spojrzała czy coś takiego i
odwróciłam głowe w tamtą stronę zobaczyłam osobę niby w trumnie niesiona
przez jakiś ludzi na czarno ubranych ale ta trumna była dziwna bo miała tylko
dolną deske a nie miała ani bocznych ani górnej ścianki, oczywiście chcąc czy
nie zobaczyłam martwą kobietę ułożoną w taki sposób jak zmarła tzn takie
miałam przeczucie (też ubrana na czarno-to było tak realistyczne) szybko
odwróciłam głowę, siostra mi wtedy powiedziała popatrz cała 4 osobowa rodzina
zgineła, ja juz pozostałych osób nie widziałam tylko słyszałam ze ona mi tak
powiedziała. Szłyśmy cały czas prosto w stronę przystanku.
Miałam wrażenie jakby ten kondukt na mnie napierał, śledził mnie albo coś
takiego. Bałam sie, ale byłam zarazem spokojna. Obudziłam się oczywiście...
po nim, ale się nie bałam. Był raczej pogodny dzień.
Czy ktoś wie co to może znaczyć??