smutek20
07.08.06, 22:30
miałam wczoraj w nocy potworny sen, az sie przebudziłam
Sniło mi sie, ze rodze dziecko, przcinam sama nozyczkami pępowine i wiem , ze
zyje ale zaraz to dziecko znika i za chwile rodzi sie drugie dziecko, ale tak
na prawde był to jeszcze nieukształtowany płód, jakby w takiej blonie i nie
zywy, przecinam pepowine , krew, ta pepowina te jakas taka dziwna na koncu
jakby miala jakies zgrubienia. w tym snie byłam przerazona a jak sie
obudzialam to jeszcze bardziej. wiem, ze to zły sen, ostrzega mnie wyraxnie
przed czyms. Dzis co jakis czas powracaja myslio tym snie.
co myslicie.
Ja to interpretuje, ze jakas ciezka choroba mnie dotknie. Dzicko to tez
jakies plotki, pomówienia, generalnie czuje, ze chyba nic dobrego. Czy ktos
potrafi zinterpretowac, dostrzec jakis pozytyw. moze to przeciecie pepowiny
mnie od tego nieukształotwanego do konca dziecka, martwego cos oznacza?
przygnebił mnie ten sen.