na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze...

02.01.07, 20:03
W zeszlym roku zakonczyl sie, najwazniejszy jak do tej pory dla mnie,
zwiazek. Niestety, wszystko skonczylo sie bardzo traumatycznie. Wszystko to,
a takze inne zdarzenia sprawily, ze byl to dla mnie bardzo ciezki rok. Nadal
jestem pod opieka psychologa :-(
Bardzo chcialabym wiedziec czy czeka mnie jeszcze szczescie. Czy bede jeszcze
kiedys tak szczesliwa jak kiedys..
Moze ktos z Was mi pomoze??
urodzilam sie 30.08.1984 o 21.30 w warszawie
    • malgo19744 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 03.01.07, 13:50
      Kochana, cale zycie przed toba...
      czeka cie jeszcze wiele dobrego, wyciagnij wnioski na przyszlosc i staraj sie
      isc do przodu, a nie zyc przeszloscia, bo to juz bylo, teraz czas na to co
      bedzie, co rowniez zalezy od ciebie.
    • hawruk Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 10.01.07, 00:42
      Jeszcze 5 takich zwiazkow z podobnym zakonczeniem przezyjesz, zanim spotkasz
      tego jedynego, z ktorym rozumiecie sie bez slow :)

      Musisz sobie wmowic, ze jestes wspaniala, ze chlopak byl slabiutki, nie
      zaslugiwal na Ciebie, bo i tak zaslugujesz na kogos lepszego. Wyobrazaj sobie ze
      zamykasz jego zdjecie do szuflady i nigdy jej nie otworzysz, albo cos w tym stylu.

      Narazie skoncentruj sie na nauce albo pracy i zabawie.
      • troll16 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 10.01.07, 07:58
        jeszcze 5 zwiazkow hmm bardzo to pesymistyczne
        • anahella Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 11.03.07, 05:08
          > jeszcze 5 zwiazkow hmm bardzo to pesymistyczne

          Mysle, ze kolega chcial jednak napisac cos optymistycznego:)
    • kostucha999 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 03.03.07, 00:03
      Niewiele o Tobie wiem. Nie wiem jak długo trwał Twój związek, ale widzę, że był
      on dla Ciebie bardzo ważny. Napisałaś, że koniec był traumatyczny. Mogę tylko
      snuć domysły, co było końcem tego związku. Zakochiwanie, silne angażowanie
      uczuciowe nie jest tylko zarezerwowane dla „młodych i niedoświadczonych” jak
      powiedzieliby to „starzy” wyjadacze, którzy „zaliczyli” niejeden związek. W tej
      materii nic nie przychodzi z czasem. Bagaż doświadczeń także nie uprawnia do
      przyznania sobie tytułu eksperta.
      Cierpisz. Czy tak będzie zawsze? Czy kiedyś znów poczujesz się lekką, wolną,
      szczęśliwą? Oprócz Ciebie nikt nie może odpowiedzieć na te pytania. Swoje życie
      trzymasz w swoich rękach. Chciałaś się nim podzielić z inną osobą. Z nieznanych
      mi przyczyn, osoba ta nie przyjęła tego daru. Ale to nie oznacza, iż masz je
      zamknąć w dłoniach. Zakładam, że skoro pytasz się ludzi, czy będziesz jeszcze
      szczęśliwa, to chcesz to osiągnąć.
      Czy chciało Ci się kiedyś śmiać w Kościele? Tak na głos? Co robiłaś żeby do
      tego nie dopuścić? Ja starałem się uciec myślami od tematu, który mnie
      rozśmieszył, skupić się na przykład na postaci księdza albo przeanalizować
      słowa, którymi się modli. Wesoła myśl próbuje jeszcze przez chwilkę się przebić
      przez taki mur, ale po krótkim czasie gaśnie. Wykorzystaj to! Codziennie
      napotykasz rzeczy, bądź to miejsca, sytuacje, które jednoznacznie kojarzą się z
      Twoim byłym chłopakiem. Jesteś wówczas zalewana wspomnieniami. One ranią, nie
      pozwalają Ci normalnie funkcjonować. Kiedy wyczujesz, iż myśli te są tuż, tuż
      szybko skup uwagę na czymś. Niech będą to proste rzeczy, wczorajszy film w tv,
      książka leżąca na biurku, jaką sukienkę włożyć, czy jutro będzie padać, próbie
      rozwiązania jakiejś zagadki logicznej, itp. To pomoże Ci przetrwać, a czas
      zrobi swoje. Mam nadzieję, że to przeczytasz i że pomoże Ci to choć troszkę.
      Trzymaj się.
      • troll16 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 08.03.07, 18:37
        Witaj,

        Dziekuję Ci bardzo za odpowiedz i poswiecenie czasu mi i mojej
        sprawie.Faktycznie, czuję się juz trochę lepiej. Owszem, czasami nie umiem
        jeszcze opanowac natłoku wspomnień, ale staram się zwykle w takich sytuacjach
        skierowac mysli na inne tory. Tamten związek długo "ciagnął się". Były to
        rozstania i powroty, swoiste przeciaganie liny przez niecale 3 lata. Chyba
        dobrze sobie radzę, z tymże stałam się trochę pracoholikiem. Tylko czasem, no
        włsnie, bardzo się boje, ze juz nikogo nie obdarze takim uczuciem...
        • kostucha999 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 12.03.07, 00:00
          Cieszę się, że czujesz się coraz lepiej. Napisałaś, że boisz się iż w
          przyszłości możesz nie obdarzyć już nikogo takim dużym uczuciem. Myślę, że
          rozumiem Twoje obawy, a przynajmniej ich część. Kiedy człowiek doznał zawodu
          miłosnego, rozpadł się związek, z którym łączyło się plany na przyszłość, kiedy
          człowiek czuł się bezpiecznie przy „tej drugiej osobie”, wówczas ciężko jest o
          tym zapomnieć i tak po prostu poznać nową osobę, „przebrnąć” przez okres
          poznawczy i zaufać ponownie. Tu naprawdę musi minąć trochę czasu. Rany muszą
          się zagoić.
          Tylko mała część osób decyduje się w sposób świadomy by swoje życie spędzić
          samotnie. Ludzie nie żyją samotnie na małych wysepkach. Niejako jesteśmy
          skazani na poznawanie nowych ludzi. Uważam, że kwestią czasu jest, kiedy
          zaczniesz tych ludzi zauważać. Mam tylko jedną prośbę do Ciebie. Jeśli ktoś
          taki się pojawi, nie zrzucaj na niego ciężaru Twojego poprzedniego związku. Gdy
          rano się budzisz, witasz nowy dzień. Masz przed sobą całkiem czystą kartę
          własnego życia, i tylko od Ciebie zależy jak ją zapiszesz. Najlepsze jest to,
          iż nie musi to być tekst podobny do tego ze strony wcześniejszej. Wszystko jest
          w Twoich rękach. Obecnie jesteś bogatsza w doświadczenie z poprzedniego
          związku, ale nie pozwól by ono spowodowało, iż więcej w żadnym nie będziesz.
          Wykorzystaj je dla swojego dobra. Znasz błędy jakie zostały popełnione, ale nie
          jest powiedziane, że muszą się stale powtarzać. Poprzez to doświadczenie możesz
          je wcześniej rozpoznać i zlikwidować, zdusić w zarodku. Jesteś dojrzalsza, to
          pomaga. Będzie dobrze, w końcu piszesz na forum ezoterycznym. Trzymaj się.
          • troll16 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 12.03.07, 17:41
            Witaj,

            Dziękuję za wspierające słowa. Zdaję sobie sprawę, że wszystko zależy ode mnie.
            Najwazniejsze jest wszakże nasze podejście. Mimo wszystko czasem gdzies z tyłu
            głowy pojawia się taka nieopokojąca myśl. Staram się i bede sie starac aby
            udało mi sie pokonac wszystkie z przeszkod i problemów jak najlepiej...
    • kozborn Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 14.03.07, 11:55
      a po co nam ta data urodzin? Chyba po to, bym wywnioskował, że masz 20 lat. W
      takim razie świat przed Tobą i nie baw się w horoskopy bo to śmieszne. Wróżka
      odprawi swoje gusła, powie Ci, że jesteś młoda, że widzi męża i dzieci. I
      zainkasuje odpowiednią kwotę. Ja Ci to mówię za friko.
      • kozborn Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 14.03.07, 11:56
        no, dwadzieścia parę :)
    • angelisme Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 14.03.07, 18:01
      Witam,
      warto by było zrozumieć dlaczego spotyka to, co nas spotyka..
      Dlaczego spotykamy takich a nie innych ludzi- dlaczego nas doświadczają..
      Czasami Nas boli...?
      Gdzie leży metoda złotego środka... Życie-jak przeżyć bez cierpienia i bólu...

      Ba wystarczy zrozumieć że "przyczyna leży w nas, skutek na zewnątrz", bo
      "jaki statek takie rejs"
      Rodzimy sie z losem, Jego zarysem.. "Poumawialiśmy" się z Innymi duszyczkami że
      po przebaczamy sobie, doświadczymy sie.. czasami kawałek drogi przejdziemy
      dalej, a później pójdziemy-osobno..

      Każdy z Nas jest wolny! Nie ma siły ani mocy nie ma tez prawa które mogłoby Nam
      zabrać tę Boską Wolność..

      Coś się kończy, to znaczy że ten etap się zakończył.. Należ iść dalej..
      Odpuścić lęk i głowa do góry

      Życie jest piękne- kreuj Je Boska istoto...
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 30.11.22, 11:46
      Jestem ciekawa tego
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 01.12.22, 06:43
      Zastanawiające co nie
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 02.12.22, 21:48
      Ktoś słyszał ?
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 03.12.22, 16:45
      Dużo osób o tym mówi
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 09.12.22, 06:50
      Macie jakiś pomysł na to?
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 09.12.22, 21:14
      Ktoś słyszał ?
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 10.12.22, 13:18
      Dużo razy mówili o tym
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 11.12.22, 04:00
      Wiecie może jak to działa?
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 11.12.22, 17:28
      Ciekawe
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 12.12.22, 07:05
      Dużo razy mówili o tym
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 12.12.22, 22:27
      W sumie dziwne
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 13.12.22, 12:10
      W sumie dziwne
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 14.12.22, 16:01
      Dużo osób o tym mówi
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 15.12.22, 06:34
      Jestem ciekawa tego
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 15.12.22, 20:31
      Jestem ciekawa tego
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 16.12.22, 10:40
      Człowiek zagadka
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 17.12.22, 01:58
      Zastanawiające co nie
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 18.12.22, 07:49
      Ciekawe
    • iryna.solska1559 Re: na roztaju dróg- moze ktos mi pomoze... 18.12.22, 21:52
      Sporo się nauczyłam
Pełna wersja