Dodaj do ulubionych

KOlezanka przynoszaca nieszcescia?

21.01.07, 21:58
czy jest mozliwe aby jakas osoba mogla przyczyniac sie do nieszczescia
drugiej osoby? By "przynosila pecha"?

Bylam szczesliwa, pelna energii osoba. W pracy w pewnym momencie ponzalam
blizej kolezanke z ktora do tamtej pory w ogole nie rozmawialam. Pracuje w
duzej szkole i sa osoby z ktorymi przez 7 lat nei zamienialam ani slowa. Tak
byla z ta osoba do pewnego momentu. Niezle sie nam rozmawialo i nawet w
pewnym momencie zaczelysmy scisla wspolprace. Od tamtej pory jest w moim
zyciu tylko gorzej. PO pierwsze jwspolnej wycueczce poronilam swoja pierwsza
ciaze. ( Dokladnie w tym samym czasie jej bliska-najblizsza przyjaciolka
takze poronila) Stracilam Tate. (Tamat dziewczyna stracila ojca chyba jeszcze
zanim poznala te "feralna" kolezanke) Teraz rozpada mi sie doszczetnie
malzensto (Zwiazek tamtej dziewczyny szybko sie rozpadl. W zagrozeniu bylo
takze malzenstwo innej kolezankiz pracy ktora w pore byc moze zerwala
kontakty z "feralna")Dodam ze ta kolezanka jest nad wyraz usluzna, taka
nieszczerze az sluzalcza. Stara sei chyba uzaleznic mnie od siebie. Tak bylo
z tamta przyjaciolka. Sluchajcie czy to jest w ogole mozliwe by ktos
swaidomie lub nie wplywal tak negatywnie na zycuie drugiego clzowieka? A
jesli jest to mozliwe to co z tym zrobic??????
Obserwuj wątek
    • ilonadur Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 22.01.07, 11:18
      Nikomu nie wydaje sei to mozliwe? Napiszcie prosze-jest to dla mnie wazne....
      SLyszalam kiedys, ze zdarza sie ze czujemy sie w czyjejsc obecnosci zle i ze to
      moze oznaczac jakis wplyw tej osoby na nas. JA nie czuje sie przy niej zle -
      czuje raczej jej ciagle "napieranie" na mnie. Ciagle za mna "lazi". Wszedzie!
      Jak ja wychodze to ona tez. JAk chce isc do ubikacji to sie oburza ze jej nie
      powiedzialam i lezie za mna!!!!
            • motylowadroga Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 25.01.07, 18:16
              hej! Moim skromnym zdaniem, jest to tzw. wampir energetyczny, wiem to smiesznie
              brzmi ,ale mialam kiedys kontakt z taka osoba i wlasnie czułam sie taka
              wysysana. mama swiadomosc jak to wszystko brzmi , ale ja sie przekonalam o
              istnieniu takich osob. poszukaj w necie o tym.Goraco pozdrawiam i radze
              ograniczyc kontakty.
              • fiolka_m Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 26.01.07, 10:55
                To jest mozliwe.Wiem to z wlasnego doswiadczenia.Milama dwie takie
                kolezanki.Obie o tym samaym imieniu i tego samego znaku zodiaku.Z jedna
                skonczylam znajomosc to w moim zyciu pojawila sie ta druga.Jak w zastepstwie za
                pierwsza.Wystarczylo ,ze tylko czyms sie jej pochwalilam to juz to tracilam.Ta
                pierwsza przynosila mi totalnego pecha.niec nie pomagalo.Krecila sie dlugo w
                moim zyciu.Dala mi w prezencie (nieszczerze)krzyzyk na sciane...dodam ,ze
                sliczny wiec powiesilam.Od tamtej pory bylo coraz gorzej a ona coraz bardziej
                ingerowala w moje zycie i przynosila coraz wiekszego pecha.Rozpadlo sie moje
                malzenstwo a ona jeszcze w tym pomogla.Teraz zorietowalam sie ze pomimo
                tego ,ze nie ma jej juz w moim zyciu to jest na scainie ten krzyzyk.a mi nadal
                sie nie uklada.Poszlam wiec kilka dni temu do ksiedza z propozycja oddania
                krzyzyka do kosciola...zgodzil sie.Druga kolezanka o tym samym imieniu i ten
                sam znak zodiaku dodam przyszla w "zastepstwie"jak pogonilam na cztery strony
                swiata ta pierwsza.No ta zagoscila w moim zyciu tylko 2 lata ale za to bardzo
                skutecznie.Potrafila nawet prosto w oczy mi powiedzic "zeby ci sie to czy tamto
                nie udalo"a sama jej obecnosc gdziekolwiek bym byla...cokolwiek bym nie
                zrobila...juz bylam na pozycji straconej.Bronilam sie ...myslam pozytywnie..nic
                nie pomagalo.Postanowilam zalatwic ja inaczej...zrobilam dla niej dobry
                uczynek...doprowadzilo to do jej wyjazdu...ogolnie czuje sie (ONA)bardzo
                szczesliwa ...mieszka bardzio bardzo daleko a ja staram sie omijac juz takie
                kolezanki ...z daleka!oddam jeszcze ten krzyzyk za kila dni to mam nadzieje ze
                wszystko minie co zle.Tobie wspolczuje ...masz powazny problem.Chetnie udziele
                Ci wsparcia...napisz do mnie na adres gazety.
                ps.Dodam jeszcze ze z roznych zrodel dowiaduje sie o losach tej pierwszej mojej
                koleanki...no ma powazne problemy....nawet podobne do tych ktorymi mnie okiedys
                obarczyla.
              • monikas-13 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 08.09.07, 12:01
                Uważam ze masz racje co do tego ... tak rzeczywiście sie dzieje.
                Działa to również w sposób odwrotny, tzn jeżeli jest osobą która ma
                w sobie wiele pozytywnych wibracji... a przy niej pechowiec (dobra
                koleżanka lub przyjaciółka) on kożysta z naszych dopbrych wibracji
                przez co nam żyje sie gorzej i często życie żuca nam kłody pod nogi.
                Ta osoba niekoniecznie robi to celowo ale jeżeli tak to należy
                zerwać z nia wszelkie kontakty!
    • wandal1 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 29.01.07, 21:58
      z całym szacunkiem do tego co przeszłaś, ale takie wydarzenia jak śmierć czy
      poronienie nie może się zdarzyć w wyniku zaklęć, czarów, bytów itd. a to
      dlatego że takie sprawy są określone jeszcze zanim się człowiek urodzi, a w
      zasadzie człowiek przed wcieleniem sam decyduje o tym kiedy umrze. ma też do
      dyspozycji opiekunów i przewodników- wysoko rozwinięte byty duchowe, które mają
      za zadanie chronić daną osobę. jesli się zdarzy że ktoś będzie praktykował
      czarną magię, aby uśmiercić kogoś to poprostu mu się to nie uda gdyż w tym
      momencie ingerują wyższe byty. z drugiej strony współczuje osobie praktykującej
      czarną magię- bo karma jest bezlitosna.

      co do poronienia- czytałem " W księdze duchów" autorstwa Kaldera, że takie
      sytuacje mają nauczyć czegoś przyszłych rodziców.
      mówiąc inaczej powyższe zdarzenia poprostu u Ciebie się zbiegły niesześliwe ( a
      raczej Twoje i Twojej koleżanki z podobnymi przezyciami) ale każdy w życiu ma
      czasami pod górkę - po to się rodzimy, a cierpienie uszlachetnia.

      co do związków- tutaj jesteśmy bardziej narażeni na czyjeś wpływy- ale tak
      naprawdę czy to nie jest próba uczucia dla związku ?. opowiem Ci swoją
      historię - związek mój i mojej żony nie akceptowała cała rodzina - a przede
      wszystkim moja matka i kuzynka, która znają siłe myśli i życzyły nam najgorzej.
      one dalej są niesześliwe w związkach ( dodatkowo moja matka praktykując magie
      wpadła pod samochód na szczęście nic się jej nie stało ) a my dzięki temu
      wzomocnilismy swój związek.

      jeśli chesz mieć jakś ochronę, to kup sobie krzyż atlantów, ewentualnie inne
      amulety ( możesz też poradzić się Ciszaka, doradzi Ci jaki amulat wybrać na
      stronie www.ciszak.pl )
      dobre są również kamienie np . malachit na podupadający związek.
      ewnetualnie moża wzmocnić ( naprawić ) związek za pomocą reiki, ale tutaj radze
      uważać i zlecić komuś o b. czystej intencji
      życze powodzenia
        • grappa35 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 31.07.07, 12:56
          ja nteż miałam koleżanke z którą przyjażniłam sie 13lat i wiem że ona
          przynosiła mi nieszczęście.Bardzo jąlubiłam we wszystkim mi pomagała a czasami
          wyręczała mi to pasowało bo przy niej czułam się bezpiecznie.Ale nie zauważałam
          że odwrócili się odemnie starzy znajomi(ona mnie od nich izolowała)Związek się
          rozpadł drugi nie miał szans bo ona ciągle była przy mnie.Pózniej moja
          koleżanka zaszła w ciąze i na ok1,5roku mnie uwolniła od siebie.Wtedy poznałam
          faceta zakochałam sie i też urodziłam.Gdy ona odchowała swoje dziecko zaczeło
          sie znowu teraz byłyśmy obie mamami i było "fajnie".Mój mąż jej nie lubił ona
          jego też a ja jej broniłam i kłóciłam się z mężem.Byłam bliska odejść od niego
          ale wtedy to był przypadek moja znajomość z koleżanką sie urwała a ja poczuła
          jakby ktoś mi zdjoł kamień z pleców DOSŁownie!!!!Od trzech lat nie mam z
          niąkontaktu i życie jest piękne.Napisałam to w skrócie nie da sie opowiedziec
          13 lat zycia i dziwnych rzeczy które mnie spotykły ale naprawdę wierze ze
          niektórzy ludzie są toksyczni.
      • mateuszwierzbicki Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 29.08.07, 19:09
        jest na to tylko jeden sposób: trzeba równo o północy zarżnąć czarnego koguta i
        jajko kurze zanurzyć w koguciej krwi, a potem oblepić je szczeciną ubitej
        wcześniej świni. Następnej nocy, też o północy, ogolić jajko tępą brzytwą,
        rozbić je, żółtko połknąć, a białko rozrzucić na cztery strony świata, za każdym
        razem spluwając za siebie przez lewe ramię. Powinno pomóc.
          • brezly Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 16:12
            czajnik40 napisała:

            > no tak, to wszystko pieknie, ale skoro dusza juz jest tak spolaryzowana, to nib
            > y
            > co ten kogut moze zmienic ? Moim zdaniem nic.#
            > Trzeba jakis inny sposob wymyslec.

            Mozg, wiec i dusza nie sa komputerem, dzialaj kwantowo i w wielu wymiarach
            przestrzeni konfiguracyjnych. Te polaryzacje mozna by zmienic na poziomie
            subelektronowym. Podobno sie to da zrobic bardzo silnym polem magnetycznym, albo
            promieniowaniem J.
            • czajnik40 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 16:21
              taaaaaaak! dokladnie !
              Podobno przytkniecie silnego magnesu do prawego plata czolowego powoduje
              kompletne wylaczenie wplywu uznawanych przez delikwenta zasad i norm moralnych
              na jego zachowanie.
              Nie kazdy dysponuje oczywiscie takim magnesem, ale moze warto sprobowac
              przytknac prawy plat czolowy do drzwiczek wlaczonej mikrofalowki ?
              Ja np. odczuwam bardzo silny przeplyw energii przykladajac do drzwiczek
              nieosloniete rekawiczkami dlonie. Raz przytknelam tez kolano ....
              nie powiem, bardzo mile wrazenie.
                • czajnik40 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 16:32
                  konkretnie trzeba do szybki przytknac. To najslabszy z punktow samoobrony
                  takiego sprzettu. Poniewaz energia ( w czlowieku, u takiego np. kota jest
                  odwrotnie) ma kierunek prawoskretny, zawsze powinno to byc kolano LEWE.
                  Przytykajac prawe kolano narazilbys sie na szybka wynisczajaca utrate zyciowej
                  energii, nie polecam, chyba ze mikrofalowka funkcjonuje wadliwie, wtedy mozna by
                  sie pokusic o probe jej naprawienia w ten sposob.
                  Nad zyla wodna podejrzewam mikrofalowke o ogromna kumulacje energii, o swoisty
                  wir prowadzacy do sporej nadwyzki mocy, w najmniej korzysttnym ukladzie nawet do
                  uszkodzenia sprzetu.
                  • brezly Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 16:37
                    Aha, jak ktos jest leworeczny? Koty bardziej ciagna do leworecznych?

                    Aha, to ja wiem, mnie wydaje ze szwagrowi zawsze dlatego chrzanila sie
                    mikrofalowka ze ja stawial na zyle wodnej. Ale chyba sa takie pryzmaty,
                    wykonywane z kosci piszcelowej glebinowego rekina svalbardzkiego, ktore jak sie
                    wsadzi do mikroweli to te promieniowanie wciagaja. Bo rekiny zaja w wodzie a sa
                    dlugowieczne, w morzu to musi byc pelno zyl wodnych nie?
                    • czajnik40 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 16:47
                      niekoniecznie, brezly, powinnismy moze njpierw ustalic na czym fenomen zyly
                      wodnej polega. Otoz na tym, ze cos sie o cos trze. A w takim oceanie to sie trze
                      ? No co ? Nic. A tu by potrzeba warstw ziemi, zmiany cisnien , uskokow
                      najprzerozniejszych .
                      O kosciach z rekina slysze pierwszy raz. Nie wydaje mi sie ta informacja
                      wiarygodna. Ja stawialabym raczej na odlamki skal granitowych. Mozna takie
                      miedzy mikrowela a zyla wodna ustawic. Nie wolno ttylko zapomniec o zmianie
                      polaryzacji takiego kamienia ( robi sie to przez silne jednorazowe uderzenie
                      punktowe mlottkiem w kamien )co jakis czas. Najlepiej sprawdzac dlonia co jakis
                      czas, czy kamien juz " parzy". Jesli " parzy" znaczy, czas ma zmiane bieguna, bo
                      wlasnie zaczal skumulowana energie oddawac na zewnatrz. Wydaje mi sie to jednak
                      duzo tanszym i bezpieczniejszym (ze wzgledu na owo kontrolne parzenie) sposobem
                      uchronienia zywnosci w mikrofalowce przed szkodliwym i nadmiernym
                      napromieniowaniem niz np.odpromiennik z produkcji fabrycznej.
                      • brezly Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 16:52
                        Jak to nic nie tzrze w oceanie? A woda chlodniejsza o wode zimniejsza np. Jak
                        sie powietrze zimne z cieplym styka to sie robi elektromagnetyzm i wali
                        piorunami. Co dopiero jak sie wody zetkna, przeciez, nie? Poza tym woda trze o
                        dno i o granice plyt tektonicznych.

                        Normalnie by taki rekin glebinowy nie przezyl, nie?

                        To normalnym mlotkiem mozna kamien depolaryzowac? Nie musi miec rodowanej
                        powierzchni?
                        • czajnik40 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 18:34
                          tak, brezly, to moze ja sie najpierw odniose do zagadnienia oceanicznego. Jesli
                          sie nad ttym porzadnie zastanowic, to moze rzeczywiscie zbyt pochopnie poddalam
                          ta idee. Nie przemyslalam do konca, a przy obiedzie ( z mikrofalowki )
                          rzeczywiscie skonstatowalam z przerazeniem, ze mozesz miec racje. Byloby to
                          brzemienne w skutkach odkrycie. Dla calej ludzkosci. To mowisz z tym rekinem co
                          dalej ?
                          Tzn jakich sposobow moglby taki rekin DOKLADNIE uzyc w celu zneutralizowania
                          owego promieniowania?
                          Bardzo prosze o rozwiniecie tematu ew. , tam gdzie konieczne, podparcie teorii
                          podteoria.
                          Co do mlotka. Oczywiscie , MUSI miec rodowana powierzchnie.
                          • brezly Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 18:40
                            Widzisz Czajnik, problem polega na tym ze ja akurat musze wyjsc z roboty na
                            holistyczny wszechswiat. To ja ci jutro napisze. Nie bez kozery te rekiny to sa
                            glebionowe.
                            Z tym rodowaniem to jest o tyle wazne ze wzor rodu jest Rh a to pokazuje na
                            zwiazek tego metalu z grupami krwi, co jest zagadnieniem samy w sobie.
                            • qoobaq Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 30.08.07, 21:32
                              ja sie chciałem odniesc do tego tarcia w oceanie. Otoż tarcie w oceanie nie
                              zachodzi jednak czego żywym dowodem są łososie, które żeby trzeć płyną w gore
                              rzeki - najwyraźniej słona woda oceaniczna nie sprzyja. A odnośnie mikrofali to
                              tarcie też nie sprzyja bo nam sie starły wszystkie napisy pod guzikami i teraz
                              używamy tylko jednej funkcji co jeszcze pamietamy jak sie włancza
                              • brezly Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 31.08.07, 09:02
                                Lososiom nie przeszkadzaja, bo ryby kostnoszkieletowe nie maja aury.
                                Aure maja tylko chrzestnoszkieletowe, wiec rekiny wlasnie i to im te zyle wodne
                                od tarcia przeszkadzaja. Sa za to o wiele intelgientniejsze niz lososie,
                                wisdzial kto rekina wrzece zapychajcego pod prad i ginacego masowo od
                                niedzwiedzi. Tu idzie o tarcie elektromagnetyczne bardziej jak sie roznoimiennie
                                naladowane atomy wodoru wody scieraja, na tym jest tomografia oparta. Od takiego
                                tarcie sie nie scieraja napisy na mikroweli, no co ty? :-))))

                                PS. MAsz poczucie humoru:-)
                                • czajnik40 Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 31.08.07, 11:03
                                  brezly napisal :
                                  <Tu idzie o tarcie elektromagnetyczne bardziej jak sie roznoimienni
                                  > e
                                  > naladowane atomy wodoru wody scieraja, na tym jest tomografia oparta.
                                  otoz to, brezly.
                                  Obawiam sie, ze nie uwzglednilismy w dotychczasowych przyczynkach bardzo
                                  istottnego elementu zmieniajacego diametralnie sens naszych rozwazan.
                                  A Ty wiedziony instynkttem rasowego badacza rzeczywistosci wyrozniles wlasnie z
                                  wielu mozliwych kombinacji ta najwazniejsza :
                                  mowiac o roznoimiennie naladowanych atomach wodoru nie wsposob nie wspomniec
                                  problemu tzw " ciezkiej wody ", nieprawdaz?
                                  Wyobrazmy sobie zatem ocean pewlen wod powierzchniowych i glebin ciezkich.
                                  Nieustannie wzruszany przeroznymi stwierdzonymi oraz niewidzialnymi pradami.
                                  Nie zapominajmy tez o tzw, promieniowaniu szczatkowym ( tzw.
                                  Hintergrundstrallung ) ktore rowniez jak wszem i wobec wiadomo ma nature
                                  mikrofalowa.Wody ciezkiego oceanu wydaja sie doskonale chronic rekiny przed
                                  skutkami owego promieniowania. Zyjemy w wyjatkowo wrogim srodowisku. Gdybysmy
                                  posiadali choc w polowie inteligencje i tzw. pomyslunek takiego rekina,
                                  przenigdy nie staralibysmy sie o wyjscie na brzeg !
                                  Wniosek nasuwa sie sam :
                                  ewolucja nie mogla miec miejsca. Nie jest mozliwe, by gatunki rozwijaly sie od
                                  obdarzonych tzw, pomyslunkiem do pozbawionych tzw. pomyslunku.
                                  Sluszna rzecza jest zatem obstawanie i upieranie sie przy kreacjonizmie, ale pod
                                  warunkiem ze jest to dorazne upieranie sie.
                                  Kilka punktow powinno sie jednak poddac weryfikacji.
                                  Gdybym znala choc 3, podjelabym sie takiej proby, ale znam tylko jeden :-(.
                                  Brezly, bardzo prosze o ustosunkowanie sie i ew, naniesienie poprawek w tekscie.
                                  • brezly Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 31.08.07, 11:14
                                    Woda na glebinach jest ciezka, bo sie znajduje pod cisnieniem hydrostatycznym i
                                    pod wplywem tego cisnienia ma wieksza gestosc, robic sie ciezsza, a wodor
                                    zamienia w deuter pod tym cisnieniem, bo sie jadra w siebie zapadaja (no co?).

                                    Co do ewolucji, to ona mogla miec miejsce w tym sensie ze lepiej wyposazone,
                                    intelgientniejsze gatunki wypedzily te glupsze na zasadzie: albo uciekniecie
                                    albo zostaniecie zjedzeni. Istnieja tez inne teorie, podesle ci zarza materialy
                                    graficzne, wole nie pisac bo jest to baaardzo kontrowersyjne.
                                    • qoobaq Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 31.08.07, 20:29
                                      to ja sie odniosę do kwestii ewolucji i wypierania.
                                      Słusznym wydaje sie stwierdzenie, ze gorsze gatunki są wypierane na zewnątrz
                                      czego przykładem są śnięte ryby (w tym rekiny), które z pełna premedytacja
                                      pływają po powierzchni co jak wiadomo rybom szkodzi.
                                      Odnośnie wychodzenia na ląd stały zaś to pragnę zauważyć,że walenie też wyszły
                                      ale wróciły z czego wniosek, że są od nas bystrzejsze a może i od ryb kto wie?
                                        • gosia_1985 mój mąż i ja 14.09.07, 18:56
                                          Może to jakiś zbieg okoliczności ale... Gdy poznałam mojego męża
                                          dowiedziałam sie że jakiś czas temu stracił dziadka, a niedługo
                                          potem ojca. Potem, dosłownie po dwóch czy trzech miesiącach naszej
                                          znajomości rozchorował się mój dziadek, niedługo potem zmarł, po pół
                                          roku od tego zdarzenia zmarł mój tata. Nieraz rozmawialiśmy na ten
                                          temat z mężem, on w pewnym sensie czuje się winny. Mimo to jesteśmy
                                          teraz małżeństwem i mamy sliczną i zdrową córkę. Los zabiera jedno a
                                          daje drugie.
    • gelbigel Re: KOlezanka przynoszaca nieszcescia? 22.09.07, 13:23

      Tak moim zdaniem takie rzeczy sie zdarzaja. Sam znam osobę która, jakby sie jej
      przyjrzeć przynosi pecha. Ale nie wiem czy to prawda. Jej samej w życiu się nie
      powodzi bardzo. Osoba z która dzieliła zycie bliskie uczuciowe jest prawie na
      skraju śmierci.
      Najciekawsze taka osoba bardziej przyciga uwagę niż inni znajomi. Jakby
      podświadomie prosiła nas o pomoc. Cos wisi w powietrzu. Nie wiem czy rytuały
      bardziej jakies pomoga czy poprostu szczera rozmowa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka