Dodaj do ulubionych

Choroba jako efekt klątwy?

01.02.07, 10:09
Witam, ktoś mi powiedział, że moja uporczywa chorba jest efektem klątwy. Mimo
kilku operacji to ciągle się odnawia i stało się moją zmorą życiową bo ssie z
człowieka energię życiową, przez co nie mogę żyć normalnie. Przez jakiś czas
jest dobrze, potem nagły atak bólu i wizyta w szpitalu, no i stół operacyjny,
teraz znowu źle się czuje :(...Pewna osoba wróżąca powiedziała, że ktoś mi
bardzo źle mi życzy i rzucił na mnie urok, czego efektem jest ta moja
choroba. Wystraszyła mnie nie na żarty, bo jeżeli mam być operowana co pół
roku, to w końcu z pracy mnie zwolnią i żyć się odechce...Nigdy nie wierzyłam
w klątwy, ale teraz się poważnie zastanawiam, czy to możliwe aby czyjaś
nienawiść doprowadziła do choroby lub nawet śmierci? Bo gdyby rzeczywiście
tak było, to ludzie padaliby jak kaczki i większość populacji wyginęłaby
tylko dlatego, ze ktoś w złości zażyczył im śmierci lub nieszczęścia...Z
drugiej strony jest pewna bardzo zła osoba, która źle na mnie wpływa i źle mi
życzy, udało jej się wmówić mi wiele złych rzeczy i wiele z jej
złośliwych "proroctw" się sprawdziło, ale czy to możliwe, aby mogła działać
na odległość? Poza tym już nie wierzę w to co wmawiała mi gdy byłam małym
dzieckiem, uodporniłam się na jej złorzeczenie a kątwa ponoć nie dotyka osób,
które w nie nie wierzą...
Co Wy o tym sądzicie, ktoś z Was miał podobne doświadczenia, a jeśli to nawet
klątwa, czy jestem skazana na swoją chorobę do końca życia? Czy da się ją
odwrócić przeciwko osobie, która ją rzuciła? Trochę mnie śmieszą moje własne
słowa bo uważam klątwy za bzdurę ale chętnie posłucham Waszych opinii
Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • zdiwonsaj Re: Choroba jako efekt klątwy? 15.02.07, 21:03
      To nieprawda, że klątwa w którą się nie wierzy się nie spelnia. To takie
      usprawiedliwienie sie aby nie czuć sie zagrożonym, czy to że nie wierzymy w
      złodziei chr0ni nas przed nimi! Tym bardziej, że klątwa, czy pzrekleństwo, z
      reguły związana jest z kradzieża energii drugiemu człowiekowi, są uroki
      spoecjalnie tak konstruowane, aby stale być podwiazanym do ofiary, zabierać jej
      życiodajna energię, a także wykorzstywać jej pulę szczęśliwości. Zwalać na
      ofiarę, swoje pomyje, to są niuskie pobudki i motywacje uroków, klątw. Istneją
      kłatwy najgorszego rodzaju tzw ideologiczne, nie zwiazane z zawiścią,
      zazdrością, ale motywowane chęcią zemsty, nienawiścią!
      • mala.meggi Re: Choroba jako efekt klątwy? 15.02.07, 21:54
        A ja słyszałam, że najlepszą formą obrony przed klątwą/urokiem, jest
        lekceważenie jej, niewiara w jej moc...Zaczęłam to stosować na swoim przypadku -
        gdy tylko ogarniają mnie złe samopoczucie i czarne myśli, zawracam się o pomoc
        do Boga i odwracam w myślach klątwę przeciwko osobie, która ją rzuciła,
        potarzam sobie w duchu, że takie takie coś jeśli rzeczywiście działa tylko na
        krótką metę i nie bez konsekwencji dla oosby, która nam źle życzy. Tak samo gdy
        czuje od kogoś, że wysyła w moim kierunku negatywne sygnały, tj. np. źle o mnie
        myśli. Wyobrażam sobie wtedy, że działam jak szybka - odbijam złą energię w
        kierunku osoby, która ją generuje z siłą zwielkorotnioną...To taki mój własny
        sposób, narazie to mi pomaga i czuję się dużo lepiej
      • karolinazberlina Re: Choroba jako efekt klątwy? 14.12.07, 00:40
        zdiwonsaj napisał:

        > To nieprawda, że klątwa w którą się nie wierzy się nie spelnia. To takie
        > usprawiedliwienie sie aby nie czuć sie zagrożonym, czy to że nie wierzymy w
        > złodziei chr0ni nas przed nimi! Tym bardziej, że klątwa, czy pzrekleństwo, z
        > reguły związana jest z kradzieża energii drugiemu człowiekowi, Otoz wlasnie
        tez mam taki problem.Jak mozna temu zaradzic?
        Ktos nam kradnie energie,bo nie zyczy sobie naszego zwiazku do tego stopnia,ze
        doastalam depresji.
        Jak mozna sie przed tym obronic?
    • mycha70 Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.02.07, 15:48
      Kilkanaście lat temu "przechodziłam" przez klątwę. Dotyczyła ona nie tyle mojego zdrowia, co raczej relacji osobistych z innymi ludźmi. Nie wierzyłam w klątwę, nie myślałam o tym, nawet nie pamiętałam, ale nic co chciałam nie układało mi się. W końcu porozmawiałam z kimś mądrym. Zasada była prosta: przebaczyć i prosić o wybaczenie. Oczywiście nie osobiście. W momencie, kiedy na myśl przychodzi ci ta osoba, która może być powodem kłopotów - próbować wysłać do niej "przekaz" wybaczam ci to, co mi zrobiłeś, a ty wybacz mi. Poskutkowało nadzwyczaj dobrze. Początkowo myśli o tej osobie były częste i natrętne, stopniowo coraz bledsze, cieplejsze, aż czułam, że z tego problemu wyzwoliłam się zupełnie.
      Chyba lepiej "po dobroci" niż odbijać klątwę na sprawcę, bo to może odbić się i od niego i wrócić do Ciebie. Takie błędne koło.
      • mala.meggi Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.02.07, 19:01
        Próbowałam tego :) na samym początku, ale pomagało na krótko - widać osoba,
        która mi źle życzy jest na tyle zła, że dobro na nią nie działa i nie chce abym
        jej przebaczyła...Chyba modlitwa ma większą siłę. Osoba, którą podejrzewam o
        rzucenie "klątwy" (o ile to jest rzeczywiście możliwe)jest zepsuta do szpiku
        kości chociaż obecnie jest starszuszką, ale potrafi "złorzeczyć" ponieważ
        wywodzi się z rodu cygańskiego, a u nich takie praktyki są ponoć na porządku
        dziennym. Ostatnimi czasy choruje i co dziwna - ja czuje się coraz lepiej odkąd
        ona zachorowała...Czy to możliwe, że kiedy zachorowała, podłączyła się pod moje
        źródło energii odbierając mi siły życiowe, ale walcząc z tym udało mi sie od
        tego odciąć? To taka naciagana teoria, ale trudno jest mi wyjaśnić racjonalnie
        nawroty choroby i fatalne samopoczucie, ponieważ lekarze nie znajdują przyczyn
        takiego stanu rzeczy.
    • warsawvoice Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.02.07, 22:56
      mala.meggi napisała:
      > Witam, ktoś mi powiedział, że moja uporczywa chorba jest efektem klątwy. Mimo
      > kilku operacji to ciągle się odnawia i stało się moją zmorą życiową bo ssie z
      > człowieka energię życiową, przez co nie mogę żyć normalnie. Przez jakiś czas
      > jest dobrze, potem nagły atak bólu i wizyta w szpitalu, no i stół operacyjny,
      > teraz znowu źle się czuje :(...Pewna osoba wróżąca powiedziała, że ktoś mi
      > bardzo źle mi życzy i rzucił na mnie urok, czego efektem jest ta moja
      > choroba. Wystraszyła mnie nie na żarty, bo jeżeli mam być operowana co pół
      > roku, to w końcu z pracy mnie zwolnią i żyć się odechce...Nigdy nie wierzyłam
      > w klątwy, ale teraz się poważnie zastanawiam, czy to możliwe aby czyjaś
      > nienawiść doprowadziła do choroby lub nawet śmierci? Bo gdyby rzeczywiście
      > tak było, to ludzie padaliby jak kaczki i większość populacji wyginęłaby
      > tylko dlatego, ze ktoś w złości zażyczył im śmierci lub nieszczęścia...Z
      > drugiej strony jest pewna bardzo zła osoba, która źle na mnie wpływa i źle mi
      > życzy, udało jej się wmówić mi wiele złych rzeczy i wiele z jej
      > złośliwych "proroctw" się sprawdziło, ale czy to możliwe, aby mogła działać
      > na odległość? Poza tym już nie wierzę w to co wmawiała mi gdy byłam małym
      > dzieckiem, uodporniłam się na jej złorzeczenie a kątwa ponoć nie dotyka osób,
      > które w nie nie wierzą...

      a co ci miala ta osoba powiedziec ? znalazla idealne zrodelko dochodow albo
      dowartosciowywania sie , nie ma nic lepszego niz osoba ktorej mozna powiedziec
      wszystko i brac za to pieniadze ... jezeli szukamy klopotow to je znajdziemy a
      w twoim przypadku na szczescie zakladasz jeszcze jakis zdrowy rozsadek ,
      zmienic nastawienie do swiata , cieszyc sie drobnymi rzeczami a zle mysli
      przestana zawracac ci glowe
      • greg1212 Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.02.07, 13:44
        Wiara zalezy od tego, czy wierzysz w to swiadomie czy podswiadomie, moze ci sie
        wydawac, ze nie wierzysz, ale twoja podswiadomosc ma inne zdanie. Wtedy klatwa
        moze sie spelnic.
        Stary Joseph Silva podawal przyklad woo doo, ze np. na praktykujacych zydow nie
        dziala, bo nie wierza w to
        • kan_z_oz Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.02.07, 03:51
          mała meggi napisała;Witam, ktoś mi powiedział, że moja uporczywa chorba jest
          efektem klątwy...

          ODP: Choroba jest zawsze efektem zablokowania czakr, co powoduje zaburzenia w
          przepływie energii. Krótkotrwałe zablokowania powodują dolegliwości. Te
          chroniczne zamieniają się z czasem w poważne choroby. Jeśli cierpisz na poważną
          chorobę to Twoje 'zablokowanie' trwa już od kilku lub kilkunastu lat.
          Usuwanie blokad z czakr jest prostym zabiegiem i każdy bioenergoterapeuta,
          który zajmuje się leczeniem jest w stanie to zrobić. Akupunktura też je usuwa.
          Trudność cała polega na tym aby znaleść i usunąć przyczynę tych 'blokad'.

          Z tego co opisałaś, (z tą klątwą) - rozumiem raczej, że ma to znaczenie ale w
          zupełnie innym kontekście.
          Jeśli wierzysz w reinkarnację? nie jest wykluczone, że w poprzednim czy
          poprzednich życiach byłaś w układzie z kimś, gdzie nie nastąpiło wybaczenie.
          Wszystko jedno czy Ty byłaś tzw 'winna' czy druga strona. Dopóki nie nastąpi
          pełne wybaczenie, sytuacja jest emocjonalnie kontynuowana w następnym życiu.
          Podam przykład; młoda zdrowa kobieta ma stałe kłopoty z kolanem.
          W poprzednim życiu była w wypadku z czyjeś 'winy', gdzie kolano zostało
          poważnie uszkodzone. Kobieta odczuwa żal i pretensje do sprawcy - nie jest w
          stanie mu wybaczyć. Umiera z tą świadomością.
          Poprawa następuje dopiero wtedy gdy emocje z wypadku są odblokowane i usunięte.
          Następuje więc rozwiązanie konfliktu z poprzedniego życia ale dopiero w
          następnym.

          Ma to niewiele do czynienia z 'klątwą' w potocznym tego słowa rozumieniu.
          Określnie 'niespłacony dług' jest chyba bardziej trafne. Nie ma w tym nic czego
          należałoby sie obawiać. Jeśli będzie Ci to niezbędne do wyzdrowienia , to jakoś
          do tego dojdziesz z czasem.

          Skoncentruj sie więc na własnej chorobie. Może jest czas na zmianę trybu życia?
          Zazwyczaj jest to brak balansu między pracą/relaksem/życiem osobistym?
          Często jest to konieczność zaakceptowania jakiejś sytuacji czy osoby? lub innej
          sytuacji z którą walczysz uporczywie? Wybaczenie w tym życiu rozwiązuje też
          sytuacje z poprzedniego.

          Tak czy inaczej, moze być to dłuższy proces. Korzystaj wciąż z lekarzy, ale
          bądź otwarta na inne terapie. Nie będę Ci polecać nic, bo najlepszą zawsze jest
          ta, w którą wierzysz najmocniej.

          Klątwa? jest jeśli w nią wierzysz. Nie ma jeśli nie wierzysz.
          Strach jest wibracją o najniższej częstotliwości - pozbądź się jak najszybciej,
          gdyż przyciąga on wszyskie inne ekstremalnie negatywne scenariusze i sytuacje.
          Zastąp wibracjami o najwyższej częstotliwości - czyli miłością.

          Mam na myśli do siebie samej oraz innych.
          Uwalnianie tzw. 'wspomnień z przeszłości', które sa wciąż zakodowane w Twoich
          komórkach najskuteczniej odbywa się przy pomocy ćwiczeń oddechowych; yoga,
          czyli oddychanie przeponą jest najlepsze lub każde inne areodynamiczne - mniej
          skuteczne ale zawsze coś.

          Życzę Ci powodzenia i jak najszybszego wyzdrowienia.

          Kan
    • mary51 Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.04.07, 17:44
      Dlugo szukalam w internecie na roznych forum tego tematu , ktory poruszylas,
      dziekuje Ci za to.Tak masz racje, ze Twoja choroba moze byc efektem klatwy!!!
      Wiem to z wlasnego doswiadczenia!!!Zaczne od poczatku , postaram sie skrocic do
      minimum chyba, ze zainteresuja Cie szczegoly to chetnie sie z nimi z Toba
      podziele. Otoz mam corke 16 letnia, ktora od urodzenia bardzo nam chorowala,
      najpierw miala przez 8 miesiecy KOLKE, potem przechodzila bardzo ciezko choroby
      zakazne, w wieku 6 lat zachorowala na swinke, a po niej na rdzeniowe zapalenie
      opon mozgowych, jej stan byl bardzo ciezki, niemal umierala. Po oponach
      zarazila sie odra, potem nie miala odpornosci. Jezdzilismy z nia od lekarza do
      lekarza, byly drogie leki , szpitale, cuda!!!Przez te 16 lat zylismy z mezem
      swiadomoscia, ze poprostu mamy takie chorowite dziecko. Malo tego w zyciu szlo
      nam jak po grudzie, zawsze mielismy jakies inne klopoty, oprocz choroby corki.
      Ale jakos to wszystko szlo, zycie sobie bieglo przeplatane chorobami corki.
      Teraz w 2006 roku nasza corka zaczela bardzo ubywac na wadze schudla
      do "samych kosci", wygladala jak szkielet. Wszystkie wykonane przez nas badania
      nic nie wykazaly, gdyz wyniki byly rewelacyjne a corka dalej niknela nam w
      oczach.Szukalam na wlasna reke przyczyny jej chudniecia, lekarze podejrzewali
      ja o anoreksje, celiakie utajona, mukowiscydoze i inne chorobska. Co przeszlam
      to jeden Pan Bog wie. Wreszcie dowiedzialam sie , ze jest w Gorlicach
      bioenergoterapeutka, ktora leczy ludzi . pojechalam do niej z corka, to co od
      niej uslyszalam scielo mnie z nog!!!!!!!!Powiedziala mnie i mezowi, ze na nasza
      rodzine na mnie szczegolnie moja tesciowa rzucila klatwe!!!!poniewaz nie dala
      mi "rady" klatwa przeszla na dziecko. Myslalam , ze oszaleje jak to uslyszalam!!
      Powiedziala nam ,z e ona sie tymi sprawami nie zajmuje ale dala nam adres do
      jasnowidza / podam namiary jak trzeba bedzie/.Podzwonila do jasmowidz przy nas,
      potwierdzil , ze to sprawa tesciowej!!! Po powrocie do domu nie moglam
      pozbierac mysli, nigdy nic zlego tesciowej nie zrobilam, owszem nie
      kontaktowalismy sie z nia bo ciagle wtracala sie miedzy nas, chciala nas
      rozdzielic z mezem /co potwierdzil jasnowidz /, ale to dluzsza historia.Otoz
      umowilismy sie z nim u nas w domu bo okazalo sie, ze jest on tez egzorcysta i
      poprzez modlitwy odrzucila klatwe z naszej corki. Wczesnie bedac u nas w domu
      pokazal nam przednmioty podarowane przez tesciowa bajke dla corki z intencja
      miedzy innym i zeby chorowala itp. zakopalismy te przedmioty , tak nam kazal.
      Byl u nas 14 listopada 2006 r, wtedy corka wazyla 26 kg, wygladala jak smierc,
      ludzie pytali mnie co jej jest a ja nie znalam odpowiedzi. Teraz Bogu dzieki
      przybrala na wadze , ma juz "cialko" nie same kosci , wazy 35 kg , jest pogodna
      dziewczynka, zawsze dobrze sie uczyla /czerwony pasek/ mimo tylu chorob i
      nieobecnosci w szkole. Staramy sie zapomniec o wszystkim, choc to tak strasznie
      ciezko!!!staram sie przebaczyc tej osobie choc to takie trudne. Mamy ja unikac
      choc to trudne bo mieszkamy w tym samym malym miasteczku.Prosze smialo o
      kontakt ze mna podam adres, telefon jak trzeba bedzie do tego Pana, nam
      naprawde pomogl, recze za to!!
      • kinia16 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.04.07, 14:53
        To co opisujesz o tesciowej to nie klatwa a czarna magia!
        Nigdy jej nie dawaj rzeczy swoich ani nikogo z rodziny, bo jest wiele sposobow
        ktore pozwola jej dzialac na odleglosc w zaleznosci od jej umiejetnosci, lub
        korzysta z czyichs.Zadnych zdjec inaczej podasz sie jej na tacy.
        • mary51 Re: Choroba jako efekt klątwy? 30.04.07, 11:32
          Dziekuje za odpowiedz. Kiniu niestety ona ma moje zdjecia i tego sie obawiam, u
          niej w mieszkaniu gdzie z nia mieszkalam przez 1 miesiac zostala tez moja
          chusta,moja szwagierka , ktora potem z nia mieszkala dawno temu opowiadala
          mi,ze raz zastala ja jak miala moja chuste rozlozona na wersalce i palila przy
          tym jakies swieczki!!!!okropne. Najgorzej , ze nie ma na to ponoc rady.Boje
          sie jej. Mieszkamy w malym miasteczku , czesto ja spotykam. Ona miala 4 synow i
          kazdemu rozbila malzenstwa, nam probowala ale nie dala rady.To zemscila sie w
          inny sposob. To powinno byc karalne!!!jak mozna tak bezkarnie krzywdzic
          niewinnych ludzi - prawda?Wiedzialam, ze jest zla, ale zeby do tego stopnia.
          Nie mam z kim o tym porozmawaic bo obawaim sie , ze wezma mnie za
          jakas "szurnieta" co glupoty opowiada, a ja naprawde cierpie i zadaje sobie
          pytanie dlaczego? \Przeciez nic jej nie zrobilam nigdy, zawsze bylam grzeczna,
          na jej wyzwiska pod moim adresem nie odpowiadalam. Ludziom opowiada o mnie
          niestworzone rzeczy, niektorzy w to wierza!!!!!!!Czasami sobie mysle, ze dobrze
          by bylo gdyby juz umarla. Wiem, ze tak nie powinnam mowic ale.....
          • wandal1 Re: Choroba jako efekt klątwy? 30.04.07, 13:22
            są pewne metody nawet na najmocniejszą magie.
            mistrz reiki posiada specjalne klucze mocy, którymi może robić
            magię, klątwy, przekleństwa, czary itd.
            spróbuj się zwrócić do dobrego mistrza reiki, chociaż to będzie kosztowało.

            sama mozesz też kilka razy dziennie na głos wypowiadać oto te słowa :

            "Niech te wszystkie złe wibracje stąd odejdą do swego źródła skąd przyszły
            ale tylko po to ażeby wydać dobry owoc"

            słowa te muszą być wypowiadane z pełną stanowczością, z poczuciem że mają moc i
            się realizują!

            dobra też jest modlitwa "Ojcze Mój" znana jako "Ojcze Nasz, któryś jest w
            niebie ... " też wypowiadana jak najczęściej.

            następne zabezpieczenie to wizualizowanie sobie że jest się otoczony kulą
            złotego światła, od którego odbijają się wszystkie złe wibracje

            dla własnej ochrony ( i przede wszystkim córki ! ) przed energetycznymi atakami
            kup sobie krzyż atlantów o rozmiarze min. 4,5 cm. np u Ciszaka
            www.ciszak.pl/?s=2&id_kategorii=9
            masz zresztą tam też inne amulety. proponuje Ci napisać do Ciszaka i poradzić
            się niego jakie są najlepsze amulety ( oprócz oczywiście "krzyża atlantów"
            który jest najsilnijeszym amuletem )
            biuro@ciszak.pl

            dobre na ochronę energetyczną są także kryształy a przede wszystkim turkus i
            malachit. warto kupić sobie kawałki tych kamieni i nosić je w kieszeni.
      • mala.meggi Re: Choroba jako efekt klątwy? 29.04.07, 19:00
        Bardzo mi przykroz powodu Twoje go dziecka, ale dobrze, że wporę udało się mu
        pomóc... Ja wiele lat cierpiałam przez tą osobę na ciągle depresje i załamania
        nerwowe, w życiu mi się nie widoło, ciągłe choroby i niepowodzenia, koszmarne
        sny z nią w roli głównej, brak sił i chęci do życia w tak młodym wieku, aż
        wyjechałam na drugi koniec Polski i sytuacja nieco poprawiła się, ale i tu
        czasem czuję jej wpływ, gdy źle o mnie myśli, odrazu robię się chora. W moim
        przypadku to uzczucie ssania energii, po czym nagle opadam z sił i następstwem
        jest jakaś choroba. Nie chciałam wierzyć w tę klątwe, ale to za sprawą wróżki
        zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, i odkąd żyję z tą wiedzą jest
        łatwiej z tym walczyć, moja sytuacja nieco się poprawiła, pomału staje na nogi
        i od roku nie choruje na poważnjejsze choroby :) Mam nadzieję, że nie czeka
        mnie już żadna operacja, ktoś mi kiedyś powiedział, że zacznie mi się w życiu
        układać dopiero po śmierci tej osoby, ale z wiekiem jej wpływy na moje życie
        zaczną słabnąć, i tak rzeczywiście jest. Jest już staruszką nadal tak samo
        przesiąkniętą złem ale ja robię się coraz silniejsza i czuje, że zaczynam
        odżywać. Czasami mi się wydaje, że ta osoba z mojej rodziny jest opętana przez
        zło, nikomu kto miał z nią bliżej do czynienia, nie powiodło się w życiu,
        zatruwała jadem życie wszystkich wokół, uniesczęśliwiła nawet własne dzieci...
        Inna wróżka kiedyś mi powiedziała, że wszystkie kobiety z mojej rodziny są
        naznaczone klątwą, bo Bóg karze dzieci do 3 pokolenia za grzechy przedków i że
        dopiero na mnie klątwa się skońńczy, że dopiero moje dzieci będą szczęśliwe ...
        Wiem, że trudno w to uiwerzyć, ale tak rzeczywiście jest i wiem, że nie pomogą
        tu żadne egzorcyzmy i magia, bo tak poprostu musiało być, musiałam przeżyć
        swoje. Rzeczywiście najlepszą radą w takim wypadku, jest odciąć się od źródła
        negartywnej energii (czyli tej osoby co nam źle życzy) i starać się o niej nie
        myśleć, no i modlitwa czasem pomaga, daje ukojenie, podobno przebaczenie też
        ale ja nie potrafię przebaczyć ... Z pomocy bioenergoterapeuty nie korzystałam,
        może kiedyś się zdecyduje ale narazie radzę sobie z tym sama
        • mary51 Re: Choroba jako efekt klątwy? 30.04.07, 11:38
          Dziekuje za odpowiedz. Zycze duzo zdrowia mala.meggi." Co nas nie zabije to
          nas wzmocni" miejmy nadzieje. Ciesze sie , ze moglam z kims na ten temat
          pogadac.Musimy sie jakos trzymac, nie dawac sie ZLU.
        • kinia16 Re: Choroba jako efekt klątwy? 03.05.07, 14:43
          Bog jest milosierdziem to ksieza ucza bzdur!
          Wybacza nam nasze slabosci bo wie ze jestesmy slabi, jest sprawiedliwy
          ale sadzi nas za uczynki wzgledem siebie.

          Jesli ma zdjecie to nic nie da jedynie oslony ktore odbija zlo,
          Jesli bedziesz chciala sie nauczyc napisz na poczte:)
                • mary51 Re: Choroba jako efekt klątwy? 10.05.07, 20:07
                  Kochana Oliffko27 bylam na szkoleniu i nie mialam dostepu do neta . Podaje Ci
                  namiary na tego jasnowidza, otoz nazywa sie on Piotr Michalski mieszka w
                  Zawierciu ale mial przeprowadzic sie do Zakopanego , gdzie wybudowal dom. Jego
                  nr telefonu domowego do Zawiercia 0/32/6709436 a komorka 0 607 655 255. Jezeli
                  chodzi o ta bioenergoterapeutke to jest ona pochodzenia ukrainskiego , ma
                  dyplom lekarza , medycyna ukonczona na Ukrainie/ lekarz pediatra/. Jest
                  niesamowita, jezdza do niej tlumy ludzi, ktorym pomaga. Jak bedziesz chciala
                  napisze Ci wiecej o niej. Nazywa się Lilija Strilec- Kość mieszka w Gorlicach
                  na ulicy Blich 70 / wynajmuje tam dom/ Telefon domowy to 0/18/ 3524659 a
                  komorkowy 0 698 614 327. Podaje Ci adres tutaj bo nie pamietam hasla na poczte
                  i mam problemy z odczytaniem korespondencji. Oliffko 27 odezwij sie co
                  zalatwisz, zycze powodzenia i pozdrawiam goraco.
    • mskaiq Re: Choroba jako efekt klątwy? 12.05.07, 15:17
      Czyjas nienawisc moze zaszkodzic tylko osobie nienawidzacej. Klatwa nie jest
      przyczyna choroby. Nasze negatywne myslenie i negatywne odczucia sa najczesciej
      przyczyna choroby. Mysle ze pozbyc sie choroby to zmienic siebie, pozbyc sie
      nienawisci, zlosci, strachu i zalu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • wandal1 Re: Choroba jako efekt klątwy? 12.05.07, 15:58
        a świstak siedzi i zawija w sreberka...

        mskaiq .. to nie jest forum naukowe ale ezoteryczne, pewnych spraw jeszcze nie
        rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć.
        oczywiście czyjaś nienawiść szkodzi najbardziej osobie nienawidzącej, ale
        dlaczego z tego powodu ma ktoś niewinny cierpieć ?
      • mary51 Re: Choroba jako efekt klątwy? 13.05.07, 13:02
        Nie zgadzam sie z Toba mskaiq. To co napisalas mnie obraza bo ja nie palam i
        palalm do tej osoby nienawiscia choc tak mi zrujnowala zycie moja i mojego
        dziecka!!!!!!Nie chcialam miec z nia tylko nic wspolnego i dlatego nie
        utrzymywalismy z nia kontaktu. Nigdy ani do niej osobiscie ani do innych ludzi
        jej nieobrazalam, nie wyzywalam, nienawisc jest mi wrecz obca!!!! Jak nie wiesz
        na ten temat- to nikogo nie osadzaj!!!!bo to boli..Ja wyznaje zasde jak na
        czyms nie nie znam nie zabieram w tej sprawie glosu sadze, ze ta rada moze Ci
        sie przydac pozdrawiam.
        • lepszejutro Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.12.07, 21:20
          Ludzie, czy was tu wszystkich na tym forum porąbało? Czy żyjecie w XXI wieku, czy w epoce kamiennej? Czakry, klątwy, poprzednie życie, wszyscy nadajecie sie na oddział zamknięty. Ale jak choroba, to do lekarza, a nie do szamana prawda? Chyba trzeba was zgłosić do sądu, aby zlecił przymusowe leczenie mózgowia, kompletne świry.
          • marian770 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.12.07, 17:35
            na tej podstawie co piszesz to trzebaby wysłać
            90 % społeczeństwa polskiego do psychiatry gdyż
            są katolikami i wierzą w takie ( wg Ciebie ) bzdury ( klątwy jak
            najbardziej są uznawane przez kościół katolicki, życie po śmierci,
            zmartwychstanie itp. )
            • quickly Lubie czytac takie watki... 07.01.08, 01:17
              Jak bylem maly, to do mamy przychodzila ciotka. Czesto lezalem
              jeszcze wtedy w lozku i sluchalem tych wszystkich opowiadan o zlych
              oczach, klatwach, przepowiedniach i innych mrazacych w krew w zylach
              historiach. Obiebe byly raczej zabobonne. Niektore opowiadane
              zabobony musialem oczywiscie sprawdzic na sobie i o dziwo... one
              zawsze dzialaly!!!
              Taki jeden drobniutki, niewinny epizodzik z moich doswiadczen. Mama
              mowila nie bierz niczego z cmetarza, bo beda zle sny - a ja i tak
              wzielem, no i... mialem w nocy super nieprzyjemny koszmar!
              Pamietam mowily, ze sa osoboby, ktorych obecnosc jest szkodliwa (zle
              oczy i jakies tam inne duperele...).
              Wiem, ze mowily ze czlowiek dobry, ktory nie ma w sercu zlosci i
              szczerze wybacza drugiej osobie (zawsze i do konca - a to zdarza sie
              raczej bardzo rzadko) jest ZAWSZE bezpieczny i nie beda sie go imac
              zadne przeklenstwa - chociaz to nie jest zawsze do konca prawda! Ze
              wzgledu na to, ze raczej wszyscy posiadamy grzeszna nature, dlatego
              nie mamy 100% oslony tytanowej, ktora by nas chronial przezd
              klatwami i zlymi oczami (cokolwiek to oznacza).

              Pytanie jest wiec powazne. Jak w takim razie nie dopuscic, do
              przebicia naszego pancerza przez pocisk nienawisci drugiej osoby!?
              Cos co by dawalo nam pewnosc, ze nic nie z zewnatrz nic nas nie
              przebije i nie okaleczy...

              (Czy mam pisac dalej?)
              • olek13 Re: Lubie czytac takie watki... 08.08.16, 09:12
                > nie mamy 100% oslony tytanowej, ktora by nas chronial
                > przezd klatwami i zlymi oczami (cokolwiek to oznacza).

                To może najlepiej zacząć od tego, co to oznacza właśnie?
                Bo fakty wskazują, że oznacza to tylko zabobonną wiarę i nic więcej.
              • burrza Re: Lubie czytac takie watki... 20.08.16, 14:27
                Dobrze to ujęte zostało, ja też mam zamiar skorzystać z pewnej opcji. szuakm jednak źródeł i literatury. Znalazłem głownie anglojęzyczną bo te brednie polskich pseudo magów i książki pisane to jednak totalna lipa!
    • menago_bb Re: Choroba jako efekt klątwy? 08.08.16, 09:23
      Ludzie, przestańcie wreszcie ośmieszać ezoterykę i śmiać się z je nazewnictwa...klątwa, złożeczenie, nienawiść? Nie działa? No to zróbta eksperyment: kilka osób w pokoju (no macie chyba duże rodziny?) i wszczy myślą i mówią o tym że ten co teraz wejdzie to drań, bandyta, zero, skóra itp.No i wejdzdźcie do tego pokoju, co z waszym.... humorem. A za kilka dni ponownie: kilka osób i same pochwały, pozytywne opinie i oczekiwanie na tego ,co wejdzie.I wleźta; jak teraz?...wiedzą o takich mechanizmach psychologowie, wiedzą ci od "zgnajania", wychodzi na to że tylko sami zainteresowani nie wiedzą.A ryba psuje się od głowy jak powiada porzekadło. A, i żeby nie nazywać tego gusłami, zabobonami itp. odstraszającymi np."wiernych" lub też "jehowych" (co tym niższym we "wtajemniczeniu" też wierzyć w coś, co zaprzecza guru nie wolno) określeniami, użyję jakże mądrego określenia: komunikacja kwantowa.
      Amen.
    • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 21.08.16, 10:45
      Zapamiętaj ( A odparłem w swoim życiu wiele klątw ,czarnej magii ,uroków i ataków energetycznych "wampirów "szatanistów na mnie ) :

      Nie rób drugiemu ,co tobie niemiłe (tyczy się każdego ,bo wszyscy jesteśmy lustrzanym odbiciem dla siebie nawzajem , i by skutecznie odepszeć od siebie jakąś klątwę czy urok - nie oceniaj/nie grzesz -pychą ,samo-zadowolenem,plotkami , obmową ,myślą ,mową , uczynkiem /czynem /działaniami i zaniedbaniem/zaniechaniem /lenistem ,bo dobro jak i zło wraca wielokrotnie z czasem do nadawcy ,jak i odbiorcy .

      Bo Jak Kuba Bogu ,Tak Bóg Kubie .
      • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 09:58

        Codziennie znajdź chwilę czasu dla siebie ,by w samotności wykonać takie 3w1 -medytację/kontemplację / modlitwę (czyt. medycyna energetyczna / duchowa / auto-pschoterapeutyczna ,by pozbyć się przeciw-przeniesienia się negatywnych stanów i cech psycho-emocjonalnych , które przeniosły się z podświadomych umysłów - ludzi i otoczenia ,na twój podświadomy umysł ,co bywa przyczyną częstego twojego rozdrażnienia emocjonalnego ,dolegliwości psychicznych i chorób fizycznych .

        Jeśli tego nie robisz ,tzn. nie poświęcasz regularnie czasu dla siebie ,na pobycie /przebywaniu samemu /samej ze sobą ,projekcje otoczenia i innych ludzi ,opętają twą głębszą sferę psychiki -pod-świadomość i nie-świadomość ,stając się częścią twej natury /częścią ciebie ,gdyż zwiążą się z twym systemem nerwowym i duszą /psychiką ,odtąd będziesz żył /żyła nie swoim życiem , i nie będziesz mógł /mogła myśleć samodzielnie /w sposób dojrzały , lecz będziesz jakby bez własnej woli (ubeswłasno-wolniona przez system i religie ) ,wierząc bez własnego zdania ,bez zastrzeżeń ,we wszystko co - widzisz ,słyszysz ,itp. nazywając to fatum ,przeznaczeniem ,lub kolejami nieuniknionego losu .
        • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 12:01
          woxilo
          że pozwolę sobie prfzypomnieć stare buddyjskie powiedzenie COKOLWIEK ROBIMY< ROBIMY TO DLA SIEBIE

          Nie chwilę, tylko ZAWSZE - wzystko robimy wyłacznie dla siebie. Na swoją korzyść, bądź też - niekorzyść. Ale to MY sami zawsze ponosimy konsekwencje wszystkich dzxiałań lub bierności.
          A więc we momencie, kiedy doradzasz cokolwiek komukolwiek innemu, tak naprawdę mówisz sam do siebie, nie do kogoś innego. A zmuszać, lub co gorsza - pouczać kogoś, to błąd.
          Wielki błąd.
          Gdyż każdy człowiek ma prawo uczyć się na własnych błędach i wyciągać własne wnioski, we właściwym sobie czasie i miejscu.
          • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 12:33
            lara9369 22.08.16, 12:01
            woxilo
            że pozwolę sobie prfzypomnieć stare buddyjskie powiedzenie COKOLWIEK ROBIMY< ROBIMY TO DLA SIEBIE

            Nie chwilę, tylko ZAWSZE - wzystko robimy wyłacznie dla siebie. Na swoją korzyść, bądź też - niekorzyść. Ale to MY sami zawsze ponosimy konsekwencje wszystkich dzxiałań lub bierności.
            A więc we momencie, kiedy doradzasz cokolwiek komukolwiek innemu, tak naprawdę mówisz sam do siebie, nie do kogoś innego. A zmuszać, lub co gorsza - pouczać kogoś, to błąd.
            Wielki błąd.
            Gdyż każdy człowiek ma prawo uczyć się na własnych błędach i wyciągać własne wnioski, we właściwym sobie czasie i miejscu.

            Masz wiele racji Laro :) nikogo nie chcę pouczać ,ani zmuszać do czegokolwiek ,pragnę tylko ludzkiego dobra jako Wielki Mistrz Duchowy -Chrystusowy -Budda ,chcę tylko doradzając młodym duuszom wcielonym w ciała matarialne ,aby ludzie /energie duchowe , nie popełniali tych samych błędów co ja ,które dobrze znam i doświadczyłem na sobie ,i ciężko pracując nad sobą , pokonałem wszelkie choroby i dolegliwości -duchowe ,psychiczne ,umysłowe i fizyczne .

            Pozdrawiam : ) I życzę miłego poniedziałku .
            • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 14:21
              woxilo, życzę Tobie nie tylko poniedziałków, ale każdego dnia każdego m-ca i każdego roku - dobrego samopoczucia, jako podstawy, i dużo powodów do radości;)) co do doradzania..hmmmm, młodzi nie lubią, aby im doradzać, i mają do tego wszelkie prawo; jako Mistrz duchowy wszelkich wymienionych powyżej szkół, czyż nie pamiętasz siebie jako młodej duszy?? ;)) Niech każdy żyje tak, jak uważa dla siebie za najlepsze, niech popełnia błedy i wyciąga wnioski. A najważniejsze - niech iini nie krępują wolności i praw innych do samodzielności... Pamiętasz, Twój Mistrz Chrystus powiedział: "i nie czyń sobie idoli"?
              • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 16:50
                lara9369 22.08.16, 14:21
                woxilo, życzę Tobie nie tylko poniedziałków, ale każdego dnia każdego m-ca i każdego roku - dobrego samopoczucia, jako podstawy, i dużo powodów do radości;)) co do doradzania..hmmmm, młodzi nie lubią, aby im doradzać, i mają do tego wszelkie prawo; jako Mistrz duchowy wszelkich wymienionych powyżej szkół, czyż nie pamiętasz siebie jako młodej duszy?? ;)) Niech każdy żyje tak, jak uważa dla siebie za najlepsze, niech popełnia błedy i wyciąga wnioski. A najważniejsze - niech iini nie krępują wolności i praw innych do samodzielności... Pamiętasz, Twój Mistrz Chrystus powiedział: "i nie czyń sobie idoli"?

                Nic dodać ,nic ująć ,życzę ci tego samego Aniele :)
                • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 18:57
                  Dziękuję woxilo Tylko dlaczego -Aniele? Zawsze używano wyrazu "nieludzki" na określenie czegoś złego, np. okrucieństwa, złości i t.d. A więc ludzki - znaczy, dobry, współczujący, wyrozumiały, gotowy nieść bezinteresowną pomoc innym, nieprawdaż? Dlaczego teraz wolimy szukac istot z innego wymiaru, zwąc je aniołami, niż zobaczyć Boga - w oczach innej istoty? Bo ktoś nam wmówił, że bozia w niebie a modlić się trzeba do ołtarza?OK, świat nie bez oszustów niestety, ale po co własna inteligencja na karku;) albo, dokładniej mówiąc - własna dusza co, śpi?

                  "Gdy rozum śpi, rodzą się potwory" jakie życiowe
                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 19:26
                    lara9369 22.08.16, 18:57
                    Dziękuję woxilo Tylko dlaczego -Aniele? Zawsze używano wyrazu "nieludzki" na określenie czegoś złego, np. okrucieństwa, złości i t.d. A więc ludzki - znaczy, dobry, współczujący, wyrozumiały, gotowy nieść bezinteresowną pomoc innym, nieprawdaż? Dlaczego teraz wolimy szukac istot z innego wymiaru, zwąc je aniołami, niż zobaczyć Boga - w oczach innej istoty? Bo ktoś nam wmówił, że bozia w niebie a modlić się trzeba do ołtarza?OK, świat nie bez oszustów niestety, ale po co własna inteligencja na karku;) albo, dokładniej mówiąc - własna dusza co, śpi?

                    "Gdy rozum śpi, rodzą się potwory" jakie życiowe

                    Lara Skarbie :)Aniele to taka metafora tego że w podświadomości każdego drzemie -Bóg I Diabeł ,Anioł I Demon ,Dobro I Zło ,Męska Energia U Kobiety I Żeńska Energia U Mężczyzny -

                    pl.wikipedia.org/wiki/Androgynia_(psychologia)

                    Charakterystyka[edytuj]

                    Pete Burns, wokalista określający swoją osobowość jako androgyniczną
                    Osoby androgyniczne łączą w sobie cechy psychiczne i sposoby zachowania (radzenia sobie w trudnych sytuacjach) charakterystyczne dla tradycyjnie pojmowanej męskości i kobiecości. Osobowość takich jednostek zawiera w sobie jednocześnie niezależność, jak i opiekuńczość, agresywność i łagodność, stanowczość i uległość, racjonalność i uczuciowość. Osoby płciowo stypizowane (kobiece kobiety, męscy mężczyźni) wbudowały w pojęcie "ja" gotowe schematy tego, jak powinni czuć, działać i myśleć "prawdziwi" mężczyźni i "prawdziwe" kobiety. Androgyni natomiast łączą w pojęciu "ja" oba schematy, co pozwala im reagować adekwatnie do sytuacji, plastycznie. Badania psychologiczne nad androgynią psychologiczną zapoczątkowała Sandra Bem. Opracowała inwentarz ról płciowych – BSRI (polskie nowe narzędzie[1] stworzone na bazie teoretycznej Sandry Bem to IPP Alicji Kuczyńskiej), wyłaniający osoby o różnym stopniu typizacji płciowej:

                    osoby androgyniczne – osiągające wysokie wyniki w obu skalach: męskości i kobiecości
                    osoby stypizowane płciowo zgodnie z płcią biologiczną – kobiece kobiety i męscy mężczyźni
                    jednostki stypizowane "na krzyż" – męskie kobiety i kobiecy mężczyźni
                    jednostki niezróżnicowane – o niskich wynikach na obu skalach
                    Doniesienia z badań[edytuj]
                    Androgyniczne kobiety są bardziej niezależne, asertywne, a zarazem bardziej opiekuńcze niż "kobiecy" reprezentanci obu płci, mają wyższe poczucie własnej wartości i przejawiają niższy poziom lęku. Androgyniczni mężczyźni są równie stanowczy i niezależni jak męsko stypizowani, ale potrafią w większym stopniu okazywać czułość i współczucie.

                    Jednostki androgyniczne są opisywane przez innych jako sympatyczniejsze i lepiej przystosowane niż osoby płciowo stypizowane. Wyraźnie stypizowane płciowo dziewczynki i wyraźnie stypizowani chłopcy cechują się niższą inteligencją ogólną, mniejszą wyobraźnią przestrzenną i zdolnościami twórczymi.

                    Androgyni prezentują wyższy poziom otwartości i gotowości odsłaniania własnego "ja". Ich komunikacja z innymi jest zróżnicowana i elastyczna: otwartość w wyrażaniu uczuć, empatia, jak i niezależność poglądów, odporność na konformizm.

                    Istnieje związek między społeczną niekompetencją (trudności w rozumieniu innych i przewidywaniu ich zachowań) a silną typizacją płciową.

                    Osoby androgyniczne mają szerszy repertuar zachowań i podejmują rodzaje aktywności typowe dla obu płci. Będące w związkach osoby androgyniczne są postrzegane jako bardziej partnerskie, kochające, tolerancyjne, dbające o relacje.

                    Androgyni, jak i osoby o męskiej tożsamości płciowej, mają wyższą samoocenę niż osoby o tożsamości kobiecej lub też niezróżnicowanej płciowo.

                    Badając muzyków – kompozytorki i kompozytorów, wykonawczynie i wykonawców, zaobserwowano w tych grupach wyższą niż przeciętnie liczbę osób o cechach androgynicznych
                        • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 22.08.16, 23:15
                          cóz, a więc sama odpowiem na swoje pytania
                          Pierwsze, czemu aniołowie, nie zaś - drugi człowiek. Z powodu negatywnych doświadczeń. Zbyt często człowiek człowiekowi sprawia ból, zawód, a nawet gotów zabić z byle powodu, poniżyć, upokorzyć A więc człek człekowi ufać przestaje i wilkiem sie staje....
                          Po drugie, żyjemy w czasach kultu fizyczności. Niestety, nikt nie pyta, czy X jest dobrym uczciwym szlachetnym odważnym człowiekiem, tylko - jest chudy, gruby, kolor oczu, znaki szczególne ;( Kobitki gotowe z głodu umrzeć byle nie usłyszeć"ale przytyłaś" Pracodawcę nie obchodzi czy pracownik ma duze doświadczenie, zaangażowanie i rzetelność, tylko ile będzie musiał za owego do zusów i innych poborów odprowadzić , a więc co się dziwić że wokół tyle pogardy człowieka dla człowieka i strachu, lęków i depresji spowodowanych brakiem poszanowania czyjejś osobowosci, innosci, odrębności et cetera?
                          To jak oceniać człowieka po tym, jakim samochodem jeździ... cóż, każdy sam decyduje, czy podda się temu wszystkiemu, czy odważnie powie - mam prawo tu być. Taki, jaki jestem. I należy mi się szacunek i równy dostęp do dóbr tej Ziemi, której my wszyscy - jesteśmy dziećmi. A dla matki nie ma dzieci gorszych czy lepszych. Tak sądzę i cóz, mam prawo powiedzieć;)
                          • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 00:49
                            najgorszą brzydotą jest brzydota duszy, cóz z tego że ukryta za piękną fasadą? Najpiękniejszy z aniołów został napiętnowany przez zbiorowisko czarnosukienkowych jako "szpetny", a prawdziwe piękno potrafi zobaczyć tylko ten, co ma oczy - oczy duszy.
                            To tyle w temacie aniołów.
                            • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 01:51
                              lara9369 23.08.16, 00:49
                              najgorszą brzydotą jest brzydota duszy, cóz z tego że ukryta za piękną fasadą? Najpiękniejszy z aniołów został napiętnowany przez zbiorowisko czarnosukienkowych jako "szpetny", a prawdziwe piękno potrafi zobaczyć tylko ten, co ma oczy - oczy duszy.
                              To tyle w temacie aniołów.

                              Lepiej bym tego nie ujął .
                              • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 15:41
                                woxilo jak myślisz czy strach zamienia ludzi w komputery? Dlaczego mistrze duchowi (przynajmniej tak sami siebie mianują, chociaż wydaje mi się to nieporozumieniem - to inni "po owocach" powinni mianować, ludzie a nie komisje od dyplomów) - głównie powtarzają zasłyszane, przeczytane, nie wnosząc swoim własnym wizerunkiemnic owego w tym życiu? Może nieco zawile, więc - przykład. Ten że Jezus, wzbudza u mnie współczucie, litość, żal i co ta jeszcze, ale nijak poczucie boskości.... Sama czesto cytuję przypisywane Jemu powiedzenia, ale jako Osoba, cóż.... gdyby Jego zycie było szcześliwe, gdybym wiedziała, ze potrafi dać radość, obfitosć , siłę, obronę i ochronę- przecież nie potrafił obronic nawet samego siebie... A więc - litość, współczucie, ale - gdzie boskość??? No chyba że wszystko co jest na Jego temat - kłamstwa. Gdyż powiedział - podług wiary waszej będzie wam dane. A więc jak ktoś wierzy w cierpienie i łzy, no to je otrzyma??? czy ja może czego nie kumam, co nie?
                                • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 16:20
                                  lara9369 23.08.16, 15:41
                                  woxilo jak myślisz czy strach zamienia ludzi w komputery? Dlaczego mistrze duchowi (przynajmniej tak sami siebie mianują, chociaż wydaje mi się to nieporozumieniem - to inni "po owocach" powinni mianować, ludzie a nie komisje od dyplomów) - głównie powtarzają zasłyszane, przeczytane, nie wnosząc swoim własnym wizerunkiemnic owego w tym życiu? Może nieco zawile, więc - przykład. Ten że Jezus, wzbudza u mnie współczucie, litość, żal i co ta jeszcze, ale nijak poczucie boskości.... Sama czesto cytuję przypisywane Jemu powiedzenia, ale jako Osoba, cóż.... gdyby Jego zycie było szcześliwe, gdybym wiedziała, ze potrafi dać radość, obfitosć , siłę, obronę i ochronę- przecież nie potrafił obronic nawet samego siebie... A więc - litość, współczucie, ale - gdzie boskość??? No chyba że wszystko co jest na Jego temat - kłamstwa. Gdyż powiedział - podług wiary waszej będzie wam dane. A więc jak ktoś wierzy w cierpienie i łzy, no to je otrzyma??? czy ja może czego nie kumam, co nie?

                                  Lara ,wszystko dobrze zrozumiałaś ,jak i ja ,.powiem ci że Jezus miał schizofrenię ,za to Budda-Książę z rodu Siakiów-Sidhartha Gautamma , był prawdziwym mistrzem duchowym i jedynym ws historii - 6 wiek pne. (sam medytuję 30 lat i uprawiam Jogę .,to wiem ) .

                                  A co do robotów ,to ludzie mają uczucia wyższe - jak empatja ,a dzisiejsze androidy ,zwiące się ludźmi ? jaka różnica między komputerem ,a dzisiejszymi ,niekturymi ludźmi .

                                  Poyxdrawiam :)

                                  • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 16:27
                                    woxilo "A co do robotów ,to ludzie mają uczucia wyższe - jak empatja ,a dzisiejsze androidy ,zwiące się ludźmi ? jaka różnica między komputerem ,a dzisiejszymi ,niekturymi ludźmi ."
                                    Komputer został stworzony przez człowieka, a więc potencjalnie może posiadac cechy ludzkiego intelektu,a a czasem może i empatie wprowadzą? ;) Oglądałeś Odyssea2000, pamiętasz komputer na pokładzie porzuconego statku? Biedaczysko zwariował. Ale rozmawiało się z nim lepiej niż z niejednym człowiekiem. Myśle, ze zwariował z samotnosci... jak Jezus - kiedy nie masz wokół siebie ludzi na swoim własnym poziomie rozwoju i nie masz z kim nadawać na tych samych falach "Szczęście, to kiedy inni cie rozumieją"- był taki film
                                    • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 16:50
                                      lara9369 23.08.16, 16:27
                                      woxilo "A co do robotów ,to ludzie mają uczucia wyższe - jak empatja ,a dzisiejsze androidy ,zwiące się ludźmi ? jaka różnica między komputerem ,a dzisiejszymi ,niekturymi ludźmi ."
                                      Komputer został stworzony przez człowieka, a więc potencjalnie może posiadac cechy ludzkiego intelektu,a a czasem może i empatie wprowadzą? ;) Oglądałeś Odyssea2000, pamiętasz komputer na pokładzie porzuconego statku? Biedaczysko zwariował. Ale rozmawiało się z nim lepiej niż z niejednym człowiekiem. Myśle, ze zwariował z samotnosci... jak Jezus - kiedy nie masz wokół siebie ludzi na swoim własnym poziomie rozwoju i nie masz z kim nadawać na tych samych falach "Szczęście, to kiedy inni cie rozumieją"- był taki film

                                      Lara ,masz absolutną rację ,kiedy nie ma wokoło ciebie bratniej duszy ,kogoś kto cię rozumie i lubi ,że nie powiem ,nie ma miłości , komu ją ci dać ,sam, musisz znaleźć w sobie Miłość która jest Bogiem , i jest wszystkim .

                                      A film widziałem ,
                                      • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 17:33
                                        Sidhartha Gautamma porzucił żonę i dzieci w poszukiwaniach Prawdy. Taka droga nie dla mnie. Inaczej rozumiem Dzieło Boga. Widzę szczęście w łączności i jedności wolnych , miłujących się nawzajem radosnych ludzi. A człowieka , jako odbicie światła bożego. Cóz, mamy wolną wolę - nie chcesz, nie przyjmuj swiatła, zawsze możesz zamknąć okiennice swojej duszy - wolna wola,
                                        • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 17:50
                                          myślę że Gautama nie był szczęśliwy w tym związku, inaczej nigdy by nie oddalił swych stóp daleko od zony. Znacznie bardziej przemawia do mnie Tadź Mahal, świątynia prawdziwej miłości.... Nie nicości, Nirwany by szukałam, lecz Miłości... tyle że prawdziwa miłość nie oznacza przymusowo stosunków fizycznie-seksualnych, jest to jedność dusz, radość odnalezienia się w tym świecie. Ból rozdzielenia nie równa się radości ponownego złączenia, tak było powiedziane...
                                          • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 19:03
                                            lara9369 23.08.16, 17:50
                                            myślę że Gautama nie był szczęśliwy w tym związku, inaczej nigdy by nie oddalił swych stóp daleko od zony. Znacznie bardziej przemawia do mnie Tadź Mahal, świątynia prawdziwej miłości.... Nie nicości, Nirwany by szukałam, lecz Miłości... tyle że prawdziwa miłość nie oznacza przymusowo stosunków fizycznie-seksualnych, jest to jedność dusz, radość odnalezienia się w tym świecie. Ból rozdzielenia nie równa się radości ponownego złączenia, tak było powiedziane...

                                            Lara twe słowa są tak trafne , że ja dodać nie mam co , chyba tylko to ,że prawda i nieprawda ,tak ,jak strach i miłość ,to dwie strony tego samego .

                                            Czysta filozofia ,coś jest ,i jednocześnie tego nie ma :)
                                            • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 23.08.16, 20:48
                                              oczywiście! JA się zgadzam całkowicie, tylko filozofia filozofią, a odczucia, emocje - swoje. Całe lata poświęciłam na tzw. rozwój duchowy, medytacje etc. religie i szeroko pojętą ezoterykę, ale wywody, do których doszłam 0 nie tego chcę o ni9e tego moja dusza pragnie. Jako istota materialna w świecie wśród ludzi, brakuje mi - człowieka, Po prostu normalnych, życzliyoch, szczerych - nie zakłamanych dwulicowych hipokrytów - tylko żywych ludzi, może czasami popełniających błędy a potem szczerze tych błędów załujący, ale - otwarci, szczerzy! Wstaje i upada, robi raz źle raz dobrze, ale - CZłowiek! Za Nietzsche powtórzę, ze świecą w biały dzień.... Smutne.
                                              • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 05:34
                                                lara9369 23.08.16, 20:48
                                                oczywiście! JA się zgadzam całkowicie, tylko filozofia filozofią, a odczucia, emocje - swoje. Całe lata poświęciłam na tzw. rozwój duchowy, medytacje etc. religie i szeroko pojętą ezoterykę, ale wywody, do których doszłam 0 nie tego chcę o ni9e tego moja dusza pragnie. Jako istota materialna w świecie wśród ludzi, brakuje mi - człowieka, Po prostu normalnych, życzliyoch, szczerych - nie zakłamanych dwulicowych hipokrytów - tylko żywych ludzi, może czasami popełniających błędy a potem szczerze tych błędów załujący, ale - otwarci, szczerzy! Wstaje i upada, robi raz źle raz dobrze, ale - CZłowiek! Za Nietzsche powtórzę, ze świecą w biały dzień.... Smutne.

                                                Masz racji dużo Lara ,może nie uwieżysz , ile przeszłem ,i nadal żyję samotny ,pośród ludzi , w stresie (w toksycznym, ,plotkarskim otoczeniu , otoczony fanatyzmem religijnym , ( ale ile zmieniło się we mnie na lepsze od długiego czasu ( ktoś ,kto by mnie bliżej poznał ,byłby bardzo i mile zaskoczony ,lecz plotki na mój temat podstraszają każdego ) nawet niewiesz ,jak brakuje mi na codzień czyjegoś uśmiechu ,miłego słowa ,czułych słówek ,dotyku ( jak jakiś mnich lub zakonnik żyję ,raczej egzystuję ,a życie koło mnie płynie .

                                                Pozdrawiam :)
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 10:58
                                                    lara9369 24.08.16, 09:20
                                                    bardzo współczuję.
                                                    nie próbowałeś coś zmienić w swoim życiu?

                                                    Dziękuję za wyrazy wspóczucia i zrozumienie ( bo nikt prawie mnie nie rozumie ,oprócz , a że tak zapytam - byłaś może zaarejestrowana na forfum -ezoubuntu ,jako Haniel ? , bo czuję od ciebie wiele dobrej energii , ja jako - nick -Manitou byłem .

                                                    A co do próbowania ,to owszem ,wiele razy próbowałem i nic ,ale skromne dochody ,a wszystko na życie idzie ,to egzystuję tylko ,i tkwię od lat w jednej miejscowości (moje życie przypomina pracę Syzyfa - ten co wtłaczał ,wiecznie głazx na górę ,a on spadał ,i tak w kółko )
                                                  • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 14:39
                                                    Nie woxilo, na żadnych innych forach w ogóle się nie udzielam, więc Haniel to nie ja.

                                                    W temacie Syzyfa cóż.... sama casłe zycie tak mam : wkładam ogromny wysiłek w to co robię, a efekty - mizerne! nie wiem czemu tak jest. Nie chcę rozpatrywać w kategorii kar za coś tam w poprzednich wcieleniach, ostatnio co raz mniej podoba mi się to prawo karmy. Natomiast bardzo wyraźnie widze, jak zachowania innych ludzi, tak zwanych poprawnych nie buntujących się obywateli, negatywnie wpływa na moje życie: co raz więcej kłamstw i hipokryzji na tym świecie, co raz mnie swobód, pomimo podobno niejakiej tam demokracji... Tak więc znam Twój ból niejako z autopsji
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 16:37
                                                    lara9369 24.08.16, 14:39
                                                    Nie woxilo, na żadnych innych forach w ogóle się nie udzielam, więc Haniel to nie ja.

                                                    W temacie Syzyfa cóż.... sama casłe zycie tak mam : wkładam ogromny wysiłek w to co robię, a efekty - mizerne! nie wiem czemu tak jest. Nie chcę rozpatrywać w kategorii kar za coś tam w poprzednich wcieleniach, ostatnio co raz mniej podoba mi się to prawo karmy. Natomiast bardzo wyraźnie widze, jak zachowania innych ludzi, tak zwanych poprawnych nie buntujących się obywateli, negatywnie wpływa na moje życie: co raz więcej kłamstw i hipokryzji na tym świecie, co raz mnie swobód, pomimo podobno niejakiej tam demokracji... Tak więc znam Twój ból niejako z autopsji

                                                    Dzięki , co do tożsamości ,to mamy wyjaśnione przynajmniej - cenię szczeroość,ja sam jestem, szczery ,i wiele mnie to kosztowało zdrowia psychicznego ,emocjonalnego ,stresów i nerwów .

                                                    Na innych forach się nie udzielam ,bo nigdzie nie zrozumiano metaforycznego i żartobliwego tonu Mistyka ,ludzie wolą mitomanów ,fantastów i oszustów , tylko na forum -ezodar jestem ,lecz sam ,tak więc pozostały moim oknem na świat to forum ,gdzie rozmaweiam z tobą ,i tamto ,gdzie z nikim nie rozmawiam ,tak więc istne doświadczenie pustyni jak u Jezusa Chrystusa .
                                                  • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 16:58
                                                    ,tak więc istne doświadczenie pustyni jak u Jezusa Chrystusa .
                                                    od ilu lat jesteś na tej pustyni? Pustynia Jezusa się skończyła, cóz, niezbyt fortunnie... ale jednak się, skończyła, jak i wszystko się kończy. Więc może i Ty zobaczysz światełko na końcu tunela;)
                                                    Ja się pocieszam myślą, że w naturze musi być równowaga: przecież nie może byc zawsze źle, kiedyś musi nastąpić to - dobrze:)
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 17:14
                                                    lara9369 24.08.16, 16:58
                                                    ,tak więc istne doświadczenie pustyni jak u Jezusa Chrystusa .
                                                    od ilu lat jesteś na tej pustyni? Pustynia Jezusa się skończyła, cóz, niezbyt fortunnie... ale jednak się, skończyła, jak i wszystko się kończy. Więc może i Ty zobaczysz światełko na końcu tunela;)
                                                    Ja się pocieszam myślą, że w naturze musi być równowaga: przecież nie może byc zawsze źle, kiedyś musi nastąpić to - dobrze:)

                                                    Też mam cały czas nadzieję na koniec mojej wieczności :) Czekam jak w filmie "Dzień Swistaka " gdzie chwila ,i chwila , dzień ,rok ,lata ,to wieczne dzisiaj ,tu i teraz .

                                                    Pozdrawiam ,i życzę abyś i ty odnalazła szczęście w życiu i spełnienie , czego i sobie życzę :).
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 24.08.16, 19:47
                                                    lara9369 24.08.16, 18:29
                                                    dopóki życia, dopóty nadziei :)

                                                    Nadzieja to naiwna wiara ,fanatyków religijnych ,każdy jest kowalem, swego losu ,stwórcą życia swojego i przeznaczenia , scenażystą na życiowej scenie , a co zamierzysz ,pomyślisz dzisiaj ,tego owoce ,skutki poniesiesz /zbierzesz jutro i w przyszłości ,każde dzisiaj ,to potem ,bo wszystko w twej głowie odbywa się ,

                                                    Dobrej Nocy Ci Życzę Lara :)
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 25.08.16, 05:24
                                                    lara9369 24.08.16, 18:29
                                                    dopóki życia, dopóty nadziei :)

                                                    Lara :) jeśli coś planujesz ,zamierzasz ,utp . pośąwięć chwilę czasxu dla siebie ,na samotną auto-psycho-analiazę ,ja nazywam to medytacją , czynność ta jest potrzebna , by skontrolować swój stan emocjonalny i mentalny (myśli ,pozbyć się śmieci z głowy ) , bowiem śpiąc mogły przylgnąć do nas niechciane myśli i emocje ( podświadome śmieci umysłu ) ,

                                                    A tylko pod warstwamji podświadomości ,na poszczególnychg warstwach głębi psychicznej ,kryje się prawdziwa nasza moc , odwaga i siła ,zwana Bogiem ,czyli prawda , jacy naprawdę jesteśmy .
                                                  • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 26.08.16, 15:49
                                                    Dziękuję za radę, woxilo. Tyko widzisz następstwem zbyt wielu negatywnych doświadczeń życiowych w temacie "prac Syzyfowych" spowodował, ze obecnie w ogóle nie wierze w to, że jakiekolwiek moje działanie mogłoby odnieść skutek (pozytywny rzecz jasna) W zwiazku z czym NIC nie planuję i nie zamierzam nic zrobić.
                                                    zbyt wiele negatywnych doświadczeń... coraz bliżej mi do Lucyfera _ dajesz ludziom Serce na dłoni, a w odpowiedzi, cóz...
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 26.08.16, 16:00
                                                    lara9369 26.08.16, 15:49
                                                    Dziękuję za radę, woxilo. Tyko widzisz następstwem zbyt wielu negatywnych doświadczeń życiowych w temacie "prac Syzyfowych" spowodował, ze obecnie w ogóle nie wierze w to, że jakiekolwiek moje działanie mogłoby odnieść skutek (pozytywny rzecz jasna) W zwiazku z czym NIC nie planuję i nie zamierzam nic zrobić.
                                                    zbyt wiele negatywnych doświadczeń... coraz bliżej mi do Lucyfera _ dajesz ludziom Serce na dłoni, a w odpowiedzi, cóz...

                                                    Lara jakbyś mi te słowa z ust wyjęła ,A Lucyfer To Anioł Światłości :)
                                                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 26.08.16, 16:31
                                                    lara9369 26.08.16, 15:49
                                                    Dziękuję za radę, woxilo. Tyko widzisz następstwem zbyt wielu negatywnych doświadczeń życiowych w temacie "prac Syzyfowych" spowodował, ze obecnie w ogóle nie wierze w to, że jakiekolwiek moje działanie mogłoby odnieść skutek (pozytywny rzecz jasna) W zwiazku z czym NIC nie planuję i nie zamierzam nic zrobić.
                                                    zbyt wiele negatywnych doświadczeń... coraz bliżej mi do Lucyfera _ dajesz ludziom Serce na dłoni, a w odpowiedzi, cóz...

                                                    Lucyfer(Lux ferre- czyli niosący światło) same jego imię ma mało wspólnego z ciemnością a raczej mówi nam że jest istotą oświecenia. Podaje się wiele przyczyn buntu Lucyfera ale tak naprawdę nie było żadnego buntu Lucyfer tylko zszedł na ziemie a powodem była "Według starej Legendy, Lucyfer na początku istnienia Świata zapałał miłością i pożądaniem do pewnej ziemskiej kobiety. Został jednak strącony do otchłani,przez co nie mógł wyjść do niej, na ziemię. Anioły Światłości, widząc jego tęsknotę, zdecydowały się poprosić Boga, by Lucyfer mógł się związać z kobietą, którą kochał. Po wielu namowach, anioły zdołały Go przekonać. Jednak decyzja Boga była taka, że Upadły Anioł może wychodzić na ziemię raz na sto lat. W ten sposób Lucyfer został upokorzony, ponieważ po stu latach spędzonych w Otchłani, gdy wreszcie wolno mu było wyjść na ziemię, owa kobieta już dawno zakończyła życie. I tak Legenda głosi, że raz na sto lat Lucyfer błąka się bo Ziemi, tęskni, szukając tej, która już dawno odeszła." Nie jest to do końca prawda ale powodem pojawienia się Lucyfera na ziemi była właśnie miłość do pewnej ziemskiej kobiety. Niejakie wojny w niebie których Lucyfer miał być sprawcą to mit, w prawdziwym niebie nie ma żadnej potrzeby buntować się przeciw bogu, ponieważ nie jest to zawistny Adonai ale kochający bóg. Bóg pozwolił Lucyferowi pojawić się na ziemi ponieważ kochał pewną kobietę. Lucyfer nie jest żadnym księciem ciemności ale najwyższej rangi aniołem. Jest tym którego pojawienie się przynosi oświecenie i zrozumienie, jest tym który niesie światło boga. Warto zrozumieć że wszystko co istnieje składa się ze światła boga, materia to nic innego jak takie światło które jest po prostu zagęszczone. Ludzie mówią że każdy z nas ma duszę, boską cząstkę która nas łączy z bogiem i tą cząstką jest właśnie światło boga. Ale kim jest Lucyfer skoro nie jest księciem ciemności? Jest aniołem który istniał przed stworzeniem świata, i który miał się opiekować kreacją. Jego domeną jest światłość, więc powszechne jest dla niego że potrafi tworzyć rzeczy, czyli manipulować tworzywem które wszystko tworzy. Lucyfer jak każdy inny anioł żył w świecie absolutu razem z bogiem, ale w pewnym momencie uznał że musi doświadczyć miłości, więc postanowił się wcielić w człowieka i znaleźć tą miłość, ponieważ w świecie absolutu, jesteśmy wszystko wiedzący wiedział kogo szuka i pojawił się na ziemi dawno temu, kiedy świat był bardziej przyjazny a ludzie żyli w złotej erze. Po zaznaniu miłości na która czekał, uznał że jakoś uhonoruję tą którą kocha, i zdradził jej sekrety boga oraz kreacji, tak narodziła się bogini kreacji która ujawnia się wielu osobą które palą niejaką salvię divinorum , królowa salvi inaczej Lucyferia to królowa kreacji i istnieje w swoim świecie, mało kto wie że jest żoną Lucyfera, i wszystko co potrafi robić nauczyła się właśnie od niego. To tyle słowami wstępu jak ktoś ma jakieś pytanie dotyczące Lucyfera z chęcią odpowiem :cwaniak:

                                                  • camaretto Re: Choroba jako efekt klątwy? 25.12.19, 16:43
                                                    Lux in ciffer, czy nie"ojciec" bomby atomowej i teorii względności?
                                                    Ein Stein? Kamień Newtonowski i Boży , autor teorii o dwunaturowości Światła?
                                                    Budowniczy najstrasniejszej broni naŻiemi, Satan2 to po 2000 lat po Apokalipsie, jakiś znak Harmageddonu?

                                                    Lara i inni:, znasz cytat z piosenki rockowej :Ktoś prowadzi mnie za rękę, może Bóg a może Szatan, któż to wie?
                                                    Fakt, że "tak mają" wszyscy pod 40 w niczym nie umniejsza faktu, że nie tylko liczba 33 jest znamienna...
                                                    Pozdrawiam,wszystkim życzę Wesołych Świąt i fajnego Nowego Roku,obfirującego w szczęśliwe chwile.
                                                    Cam
    • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 26.08.16, 18:05
      Wątek założony blisko dziesięć lat temu, ale co tam...

      mala.meggi napisała:

      > Trochę mnie śmieszą moje własne słowa bo uważam klątwy
      > za bzdurę ale chętnie posłucham Waszych opinii

      Klątwy to - i owszem - bzdury. Opinie w tym względzie są mało miarodajne, już lepiej się posłużyć wiedzą na ten temat. A ta nie potwierdza, by coś takiego jak klątwa była faktem.
      Co można jeszcze dodać?
      Warto się otaczać ludźmi życzliwymi, na wsparcie których można liczyć, bo to lepiej nastraja i ułatwia radzenie sobie z chorobą.
      • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 26.08.16, 18:52
        olek13 26.08.16, 18:05
        Wątek założony blisko dziesięć lat temu, ale co tam...

        mala.meggi napisała:

        > Trochę mnie śmieszą moje własne słowa bo uważam klątwy
        > za bzdurę ale chętnie posłucham Waszych opinii

        Klątwy to - i owszem - bzdury. Opinie w tym względzie są mało miarodajne, już lepiej się posłużyć wiedzą na ten temat. A ta nie potwierdza, by coś takiego jak klątwa była faktem.
        Co można jeszcze dodać?
        Warto się otaczać ludźmi życzliwymi, na wsparcie których można liczyć, bo to lepiej nastraja i ułatwia radzenie sobie z chorobą.

        Tylko że ja znam zagadnienie klątw i uroków ,z własnego doświadczenia ,i niestety -zło ,złe duchy ,demony ,itp. istnieją ,jak i klątwa rodowa /przodków ,tzw.Karma , Którą Trzeba Przepracować ,bo jak komuś narazie się dzieje dobrze w życiu ,to fortuna ,co lubi kołem się toczyć ,może się odwrócić .
        O ileż było takich pewnych siebie pyszałków , przemądrzałych zarozumialców i egoistów ,w mojej rodzinie , i moich znajomych , a historia pokazuje zmienność fortuny i kaprysy losu .

        Gdyż geniusz ,tkwi w prostocie ,a prawda nsajewyższa ,bywa tą najniższą i najprostrzą .
          • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 26.08.16, 23:57
            olek13 26.08.16, 23:50
            Obawiam się, że to swoje doświadczenie możesz sobie...
            Podobnie demony i duchy razem z karmą.
            Wiara nie czyni przedmiotu wiary realnym.

            Widzisz ,już pierdzielisz jak opętany chorobą psychiczną , milcz jeśli nic inteligentnego napisać nie umiesz ,i w sposób ludzki ,normalny , a nie jak jakiś obłąkany i alkoholik .
                  • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.08.16, 10:28
                    olek13 27.08.16, 08:03
                    No to widzisz siebie, "stfurco", oraz swoje schizy i nałogi.
                    Mnie nic do tego.
                    Poza tym jestem jeden.

                    Ja nie piję ,a wasze /twoje schizy ,fanatyzm religijny , omamy , seksohollizm , alkoholizm mitomanię i paranoję czuję jako psycholog społeczny i empata oraz telepata .
                            • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.08.16, 13:55

                              olek13 27.08.16, 13:37
                              Czyli nie masz nic. Zatem pleć dalej swoje androny, poważnie Twoich słów brać się nie da.
                              Miłego taplania w rojeniach.

                              Tak ,wyobraźnia i metafory to potęga -

                              bogowie i anioły to dobre ,mądre i bezinteresowne oraz kochające dusze ( duchy -energie psychiczne /umysłowe ludzi ) wcielone w ciała ludzkie ,

                              a szatan ,demony ,diabły ,itp .to źli , podstępni ,kłamliwi -mitomani ,głupi ,materialiści ,egoiści ,pełni gniewu i pogardy dla innych .
                                • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.08.16, 16:17
                                  lara9369 27.08.16, 14:52
                                  woxilo nigdy nie pomyślałes, że pozory mogą mylić? Nic nie jest takie jak się wydaje. To strach, który ma wielkie oczy, ogranicza ludzki umysł i potencjał. Do odważnych świat należy;)

                                  Lara Skarbie ,przecież tak samo , od dawna uważam i ja ,powtarzam to nawet tu i uwdzie ,ale jak grochem o ścian .
                                  Głupota ludzka i wszechświat są nieskończone ,podczas gdy wszechświat ,posiada granice ,to głupota ludzka nie :) .
                              • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.08.16, 19:16
                                Metafory...
                                Tylko czemu służące? Bo zrozumiałe jest stosowanie metafor przez poetów, literatów.
                                A czemu służyć ma taka metafora w prostej komunikacji? Bo jeśli nie wyjaśnieniu, to pewnie zaciemnieniu, uczynieniu przekazu niezrozumiałym?
                                Kto i w jakim celu mówi w sposób niezrozumiały, gdy można prosto?
                                • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 27.08.16, 23:40
                                  olek13 27.08.16, 19:16
                                  Metafory...
                                  Tylko czemu służące? Bo zrozumiałe jest stosowanie metafor przez poetów, literatów.
                                  A czemu służyć ma taka metafora w prostej komunikacji? Bo jeśli nie wyjaśnieniu, to pewnie zaciemnieniu, uczynieniu przekazu niezrozumiałym?
                                  Kto i w jakim celu mówi w sposób niezrozumiały, gdy można prosto?

                                  Niektórych treści nie przekarzesz prosto , gdyż nie każdy jest taki sam ,nie każdy jest na tym samym poziomie rozwoju ,ludzie różnią się między sobą charakterami ,umysłowością ,światopoglądem ,wierzeniami ,i tak jest od pokoleń ,

                                  Nie każdy to samo ,tak samo zrozumie ,gdyż do człowieka z wszechświata docierają tylkop impulsy energetyczne - dźwiękowe i świetlne ,a dopiero podświadomość ,zmysły i mózg ,przetwarza je w odpowiednie - dźwięki ,muzyczne i obrazy .
                                    • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 06:48
                                      olek13 28.08.16, 00:35
                                      To przedstaw przykład na to, jak zagmatwanie przekazu ułatwi jego zrozumienie.

                                      Ok. znasz dziecinną zabawę w głuchy telefon ? ludzie ustawiają się w rzędzie ,jeden ,za drugim , podajesz słowo /zdanie pierwszemu człowiekowi (jakie bądź ),a dziesiąty zrozumie już przekaz słopwa danego ,lub zania zniekrztałcony .

                                      To samo z Jezusem Chrystusem ,jako Mistrzem Duchowym ,którego mało kto rozumiał w Izraelu ,chyba że jego uczniowie ,którzy osobiście ,u źródła chłonęli jego wiedzę i mądrość oświecającą ciemności ignorancji duszy ludzkiej i niewiedzy umysłowej ,oraz głupoty .

                                      Podobnie mnie nikt nie rozumie jako mistrza duchowego ,czy Wcielonego Boga Na Ziemi .

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja

                                      Reinkarnacja (również: metempsychoza, transmigracja; łac. re+in+caro, carnis – ponowne wcielenie) – pogląd, według którego dusza (bądź świadomość) po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Np. dusza jednego człowieka może przejść w ciało nowo narodzonego dziecka lub zwierzęcia czy nawet według niektórych poglądów rośliny.

                                      Samo słowo reinkarnacja jest zestawieniem dwóch członów: inkarnacja (wcielenie) i przedrostka re (oznaczającego powtórzenie czegoś). Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie.
                                      • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 09:04
                                        woxilo napisał(a):

                                        > Ok. znasz dziecinną zabawę w głuchy telefon ? ludzie ustawiają się w rzędzie ,
                                        > jeden ,za drugim , podajesz słowo /zdanie pierwszemu człowiekowi (jakie bądź ),
                                        > a dziesiąty zrozumie już przekaz słopwa danego ,lub zania zniekrztałcony .

                                        Podałeś przykład na przekłamanie przekazu, które kompletnie wypacza jego zrozumienie. A ja jasno prosiłem:

                                        "przedstaw przykład na to, jak zagmatwanie przekazu ułatwi jego zrozumienie."

                                        Nie rozumiesz tego zdania?

                                        woxilo napisał(a):

                                        > Podobnie mnie nikt nie rozumie jako mistrza duchowego,
                                        > czy Wcielonego Boga Na Ziemi .

                                        Taki osobnik nie gada po to, by go zrozumieć, tylko by go wyznawcy podziwiali.
                                        Ty też oczekujesz podziwu? Może sam sobą się potrzebujesz zachwycać, że taki "skomplikowany metaforycznie" jesteś?
                                    • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 08:20
                                      olek13 To przedstaw przykład na to, jak zagmatwanie przekazu ułatwi jego zrozumienie.
                                      Pytanie nie do mnie, ale pozwole sobię odpowiedziec

                                      Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada.
                                      Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie
                                      Cygan zawinił, a kowala powiesili
                                      etc, większość porzekadeł ludowych
                                      oraz - praktycznie wszystkie bajki, gdyż są alegoryczne
                                      Osobiście uwielbiam symbolizm, szczególnie w poezji rosyjskiej i hiszpańskiej pierwszej połowy XX wieku. Przemawia do mnie. No ale - dla każdego coś dobrego;) de gustibus non est disputandum
                                      • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 08:35
                                        lara9369 28.08.16, 08:20
                                        olek13 To przedstaw przykład na to, jak zagmatwanie przekazu ułatwi jego zrozumienie.
                                        Pytanie nie do mnie, ale pozwole sobię odpowiedziec

                                        Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada.
                                        Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie
                                        Cygan zawinił, a kowala powiesili
                                        etc, większość porzekadeł ludowych
                                        oraz - praktycznie wszystkie bajki, gdyż są alegoryczne
                                        Osobiście uwielbiam symbolizm, szczególnie w poezji rosyjskiej i hiszpańskiej pierwszej połowy XX wieku. Przemawia do mnie. No ale - dla każdego coś dobrego;) de gustibus non est disputandum

                                        nic dodać , nic ująć :) ,a ja i Bóg to jedno ,czyli jestem Człowiekiem-Bogiem ,

                                        a uwielbiam - metafory ,alegorie ,piękno w czystej postaci ,czyli prawdziwegio człowieka wewnętrznego , jego/jej duszę ,lubię muzykę klasyczną , dobrą energetycznie /nastrajającą pozytywnie , pouczające filmy ,sport ,ruch ,po prostu życie :) :) :)
                                      • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 09:11
                                        lara9369 napisał(a):

                                        > Pytanie nie do mnie, ale pozwole sobię odpowiedziec

                                        Przysłowia są rodzajem twierdzeń z kluczem, który uprzednio należy poznać, by ich przekaz był jasny. Gdy usłyszysz pierwszy raz jakieś przysłowie, to będzie Ci dość trudno zrozumieć o co chodzi. A ja prosiłem o przykład na to, jak zagmatwanie przekazu ułatwi jego zrozumienie.
                                        • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 09:24
                                          olek13 28.08.16, 09:11
                                          lara9369 napisał(a):

                                          > Pytanie nie do mnie, ale pozwole sobię odpowiedziec

                                          Przysłowia są rodzajem twierdzeń z kluczem, który uprzednio należy poznać, by ich przekaz był jasny. Gdy usłyszysz pierwszy raz jakieś przysłowie, to będzie Ci dość trudno zrozumieć o co chodzi. A ja prosiłem o przykład na to, jak zagmatwanie przekazu ułatwi jego zrozumienie.

                                          Na głupie pytania ,głupia odpowiedź tylko , bowiem pisdałem że przekaz słów świętych ,odwiecznych ,alegorycznych ,symbolicznych i archetypowych ,był tylko z ust mistrza i nauczyciela ,do ust ucznia przekazywany .

                                          Archetyp (psychologia)
                                          Archetyp ( z gr. arche – "początek", typos – "typ" ) – pierwotny wzorzec (pierwowzór) postaci, zdarzenia, motywu lub schematu. Najbardziej znany w definicji psychoanalitycznej, gdzie archetypy oznaczają elementy strukturalne nieświadomości wspólne wszystkim ludziom na świecie[1]. Archetypy występują w nieświadomości zbiorowej i nieświadomości indywidualnej[2]. Są wielkościami dynamicznymi: zdolne są do przemian i rozwoju[3].
                                          Geneza terminu[edytuj kod]
                                          Po raz pierwszy pojęcie archetyp, pojawia się u Filona z Aleksandrii (I wiek p.n.e.): "A więc po wszystkich innych stworzeniach [...] stworzony został człowiek, i to, jak czytamy, podług obrazu Boga (kata eikona theou) i na jego podobieństwo (Rdz I, 26). [...] Nie należy jednak doszukiwać się tego podobieństwa w specyfice ciała; albowiem ani Bóg nie ma postaci ludzkiej, ani ciało ludzkie nie jest podobne Bogu. Owo podobieństwo co do obrazu [eikon] odnosi się tylko do przewodnika duszy, do ducha [Kata tou thys psyches egemiona noun]; albowiem duch w każdym indywidualnym człowieku został stworzony podług jedynego prowadzącego Ducha Wszechświata jako praobrazu [archetypos]...". (Filon z Aleksandrii, De Opificio Mundi 69; cyt. w przekładzie L. Cohna, Breslau 1909.)

                                          Do psychologii pojęcie to wprowadził Carl Gustav Jung w oparciu o termin Jacoba Burckhardta: das Urbild – "praobraz", "obraz pierwotny". Jung dowodził istnienia archetypów w oparciu o fakt występowania u ludzi i w dziełach, typowych i powtarzających się motywów (tzw. obrazów archetypowych)[4].

                                          Definicja[edytuj kod]
                                          Carl Gustav Jung pisał: "Archetyp to formuła symboliczna, która zaczyna funkcjonować wszędzie tam, gdzie albo nie występują żadne pojęcia świadome, albo w ogóle nie mogą one zaistnieć ze względu na powody natury wewnętrznej lub zewnętrznej. Treści nieświadomości zbiorowej reprezentowane są w świadomości przez wyraziste skłonności czy ujęcia. Indywiduum z reguły traktuje je jako uwarunkowane przez przedmiot – jest to mylne ujęcie, ponieważ pochodzą one z nieświadomej struktury psyche, tyle że zostają wyzwolone przez oddziaływanie przedmiotu. Te subiektywne skłonności i ujęcia są jednak silniejsze od wpływu przedmiotu, a ich wartość psychiczna jest wyższa, tak że narzucają się one wszystkim wrażeniom"[5].

                                          W psychologii pierwotne wyobrażenie i wzorzec zachowania, obejmujący także sferę myślową i niosący ze sobą znaczny ładunek emocjonalny, którego źródłem są utrwalone w psychice zapisy powtarzające się w doświadczeniach wielu pokoleń. Jest odbiciem instynktownych reakcji na określone sytuacje. Wraz z wzorcami zachowań popędowych (instynktami) archetypy mają stanowić strukturalne składniki nieświadomości zbiorowej, jej zasadniczą treść.

                                          Koncepcja nieświadomości zbiorowej nie znalazła potwierdzenia naukowego, choć ma interesującą kontynuację w postaci równie niepotwierdzonej, lecz wykraczającej poza psychologię koncepcji pól morfogenetycznych Sheldrake'a.

                                          Struktura archetypów[edytuj kod]
                                          Struktura każdego archetypu jest bipolarna – posiada on swoją konstruktywną i destruktywną stronę, zawiera całe potencjalne bogactwo dziedziny, której dotyczy. Archetypy przejawiają się w postaci symboli – ich treść zawsze wyraża się metaforycznie, nie dając się w pełni zwerbalizować. Symbole te możemy wychwycić w mitach, snach, wizjach.

                                          Rodzaje archetypów
                                          Zdaniem Junga nieświadomość zbiorowa zawiera wiele różnorodnych archetypów, np.: archetyp narodzin, odrodzenia, śmierci, mocy, jedności, archetyp bohatera, dziecka, Boga, demona, zwierzęcia, archetyp wody (symbol macierzyństwa; uzależnienia), drzewa (symbol osobowości, nieświadomości), ognia (wypalenie, oczyszczenie) etc. Liczba archetypów jest ograniczona. Są wspólne wszystkim ludziom na Ziemi niezależnie od przynależności rasowej czy kulturowej[6]. W literaturze najczęściej opisywane są następujące archetypy:

                                          Cienia – uosobienie zwierzęcej strony natury człowieka; jest odpowiedzialny za pojawienia się w świadomości człowieka i w jego zachowaniu treści nieakceptowanych społecznie;
                                          Animy/Animusa – kobiecy aspekt osobowości mężczyzny/męski aspekt osobowości kobiety; funkcjonują jako zbiorowe wyobrażenie kobiety lub mężczyzny, przyczyniając się (m.in.) do zrozumienia osób płci przeciwnej;
                                          Wielkiej Matki – symbol natury, zwłaszcza w jej namacalnym, rzeczowym aspekcie, uosobienie matki, bogini-żywicielki, bogini-matki, macierzyństwa, nieśmiertelności, jedności życia i śmierci;
                                          Ojca – niebo i słońce, piorun i wiatr, fallus i broń, czarodziej i książę, a także wszystkie męskie zwierzęta i rośliny;
                                          Starego Mędrca – symbol pierwiastka duchowego, mądrości kultury, uosobienie mędrca, wewnętrznego, duchowego przewodnika;
                                          Jaźni – obraz pełni i doskonałości człowieka; archetyp jaźni stanowi cel działań ludzkich, motywuje człowieka do dążenia ku pełni i jedności; często jest wiązany z obrazem mandali (krzyża, czwórcy, koła) i doświadczeniami religijnymi i mistycznymi; postacie takie jak Jezus Chrystus czy Budda stanowiłyby tu przykład rozwiniętych wyobrażeń tego archetypu.
                                          Niewinny i Sierota
                                          Męczennik i Wojownik
                                          Wędrowiec i Mag
                                          Puer aeternus - ,,Wieczny chłopiec" i Senex - ,,Starzec"
                                          Trickster

                                          pl.wikipedia.org/wiki/Archetyp_(psychologia)
                                          • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 09:42
                                            woxilo napisał(a):

                                            > Na głupie pytania ,głupia odpowiedź tylko , bowiem pisdałem że
                                            > przekaz słów świętych ,odwiecznych ,alegorycznych ,symbolicznych
                                            > i archetypowych ,był tylko z ust mistrza i nauczyciela ,do ust
                                            > ucznia przekazywany .

                                            No ja rozumiem, że pytanie Ci się nie spodobało, bo obnaża głoszone przez Ciebie bzdury.
                                            Każdą treść da się prosto przekazać. Problem zaczyna się, gdy w przekazie zabraknie treści - aaa... to wtedy zaczyna się budować jego skomplikowaną formę. Powstaje nadęty balon niczego. Tak to wygląda.
                                        • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 09:32
                                          olku, czy nie próbujesz zaszeregować cała populację do jednej szranki? Każdy człowiek jest inny i posiada inne zdolności poznawcze, otóż każdy z nas inaczej rozumie, co się do niego mówi, co widzi, co słyszy(udowodniono psychologami z zakresu kryminologii, każdy świadek wydarzenia, który widział i słyszał to samo co inni - opisuje co innego) Owszem, do zrozumienia każdego zagmatwanego przekazu potrzebny jest klucz. jeśli go nie masz, możesz nie zrozumieć w najlepszym wypadku, lub co gorsza - zrozumieć opacznie przedstawiony tekst. Powszechnym przykładem jest Biblia, której zresztą większa cześć uważających się za wierzących - nigdy nie czytała, ale lubi powoływać się, że jest napisane;) W tym temacie jest dobry dowcip o grupie hasydów, dyskutujących nad fragmentem Talmudu....
                                          Kiedy czegoś nie rozumiem, używam mądrości tak zwanego Serca, czyli inaczej nazywanego - głosu wewnętrznego, gdyż człowiek ma w sobie cała mądrość wszechświata, tylko pod wpływem wielu czynników, zdolność posługiwania się ta wiedzą obecnie jest minimalna.
                                          Natomiast tradycja posługiwania się tak zwaną mową Ezopa, jest stara jak świat, gydż wzbudza emocje, czego nie można powiedzieć o przekazie bezpośrednim. Krzyżówki, szarady, i ... inne przykłady:)
                                          • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 10:12
                                            lara9369 napisał(a):

                                            > olku, czy nie próbujesz zaszeregować cała populację do jednej szranki?

                                            Zdaje się, że gubisz kluczową sprawę: właśnie dlatego, że ludzie są różni, że mają różne doświadczenia, po to, by mogli się porozumiewać potrzebny jest język, który wszyscy rozumieją. Język - to jasno zdefiniowane pojęcia. Bez jego znajomości porozumienie jest praktycznie niemożliwe.
                                            Właśnie dlatego, że ludzie są różni, przekaz powinien być jak najprostszy, by uniemożliwić powstanie potencjalnych niejednoznaczności, wynikających z odmiennej interpretacji "upiększeń" przekazu. Rozumienie "sercem" jest prostą drogą do błędu, bo to nie jest rozumienie przekazu, tylko wymyślanie własnego znaczenia. Emocje mogą w całym procesie najwyżej przeszkadzać. Owszem, używa się ich, by podkreślić wagę treści, ale nie powinny mieć wpływu na samą treść.
                                            • lara9369 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 10:19
                                              no i widzisz olku, nasz dialog jest jaskrawym dowodem na to, że ludzie mogą mówic tym samym językiem, ale - zupełnie sie nie rozumieć...a więc nie ma w róznorodności, panującej na Ziemi, możliwości, aby wszyscy się - rozumieli wg zadanego klucza. Natomiast próby równania wszystkich pod linijkę, jak w przeszłości tak i obecnie - są dowodem na strachy i lęki, nękające ludzi, próba uzyskania poczucia bezpieczeństwa, bo gdy każdy jest taki sam, wg zadanego klucza - wiesz, czego się spodziewać po innych. Ale to się nigdy nie udawało żadnym tyranom i zamordystom, tak samo - nie uda się teraz.
                                              Pa.
                                              • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 10:33
                                                lara9369 napisał(a):

                                                > no i widzisz olku, nasz dialog jest jaskrawym dowodem na to,
                                                > że ludzie mogą mówic tym samym językiem, ale - zupełnie
                                                > sie nie rozumieć.

                                                Nie zgadzam się.
                                                Jeśli nie ma porozumienia, to znaczy, że któreś z nas nie zna języka, którym się próbuje porozumiewać. Ja swoją znajomość języka ustawicznie staram się weryfikować, ale jeśli mi wskażesz miejsce, w którym go nie znam, będę wdzięczny.
                                                Kolejny raz sugerujesz, że usiłuję wszystkich ludzi "wyrównać". To nieprawda. Jedyne, co usiłuję, to doprowadzić do porozumienia na warunkach, jakie narzuca język, a nie ja te warunki ustalam. Oczywiście nie każdy chce porozumienia, ale po co wtedy udawać, że jest inaczej?
                                                W tym wątku problem się pojawił, gdy voxilo zaczął mętnie tłumaczyć, że jego wypowiedzi to alegorie itp. Jeśli pisze "alegorie" i w gruncie rzeczy nie ma w nich żadnego konkretu, to dlaczego zaprzecza mojemu stwierdzeniu, że plecie androny? Oczywiście - wolno sobie pleść dowolne androny, ale uczciwie należy przyznać, że to są androny, nie żadne mądrości.
                                                Ze wszystkimi "uduchowionymi" jest dokładnie taki sam problem: twierdzą, że szukają/głoszą prawdę, a gdy ktoś krzyknie - sprawdzam! - zaczynają się wykręty. To jaka to "prawda"? Może jej najwyższy stopień, czyli g**** prawda?
                                                Mój ogląd sytuacji: jedno wielkie zakłamanie.
                                                • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 10:42
                                                  olek13 28.08.16, 10:33
                                                  lara9369 napisał(a):

                                                  > no i widzisz olku, nasz dialog jest jaskrawym dowodem na to,
                                                  > że ludzie mogą mówic tym samym językiem, ale - zupełnie
                                                  > sie nie rozumieć.

                                                  Nie zgadzam się.
                                                  Jeśli nie ma porozumienia, to znaczy, że któreś z nas nie zna języka, którym się próbuje porozumiewać. Ja swoją znajomość języka ustawicznie staram się weryfikować, ale jeśli mi wskażesz miejsce, w którym go nie znam, będę wdzięczny.
                                                  Kolejny raz sugerujesz, że usiłuję wszystkich ludzi "wyrównać". To nieprawda. Jedyne, co usiłuję, to doprowadzić do porozumienia na warunkach, jakie narzuca język, a nie ja te warunki ustalam. Oczywiście nie każdy chce porozumienia, ale po co wtedy udawać, że jest inaczej?
                                                  W tym wątku problem się pojawił, gdy voxilo zaczął mętnie tłumaczyć, że jego wypowiedzi to alegorie itp. Jeśli pisze "alegorie" i w gruncie rzeczy nie ma w nich żadnego konkretu, to dlaczego zaprzecza mojemu stwierdzeniu, że plecie androny? Oczywiście - wolno sobie pleść dowolne androny, ale uczciwie należy przyznać, że to są androny, nie żadne mądrości.
                                                  Ze wszystkimi "uduchowionymi" jest dokładnie taki sam problem: twierdzą, że szukają/głoszą prawdę, a gdy ktoś krzyknie - sprawdzam! - zaczynają się wykręty. To jaka to "prawda"? Może jej najwyższy stopień, czyli g**** prawda?

                                                  Tak ci się Olku/Trollku wydaje , że wjesz ,co wiesz ,ale to telepatycznie przekazywana energia psychiczna ludzi .
                                                  Neurony lustrzane – grupy komórek nerwowych (neuronów), które uaktywniają się podczas wykonywania pewnej czynności lub obserwowania jej u innych osobników. Neurony lustrzane odkryto w mózgu małp i człowieka. Podejrzewa się, że dzięki nim osobnik na widok pewnej czynności jest w stanie niemal natychmiast odgadnąć intencje innego osobnika nie tylko tego samego gatunku (zob. teoria umysłu)[1]. U człowieka odpowiadają prawdopodobnie również za zdolność do rozpoznawania cudzych emocji i intencji wyrażanych niewerbalnie, czyli empatię oraz współczucie.


                                                  Młody makak imitujący wyraz twarzy
                                                  Neurony lustrzane zostały odkryte na początku lat dziewięćdziesiątych na Universita degli Studi di Parma we Włoszech przez zespół w składzie: Giacomo Rizzolatti, Leonardo Fogassi i Vittorio Gallese. Podczas prac nad korą ruchową mózgu makaków zauważyli, że niektóre obszary mózgu reagują niemal identycznie, gdy któryś z badaczy sięga po jedzenie, jak w sytuacji, gdy małpy robią to same. W dalszych badaniach ustalili, że wzór aktywności jest reprezentacją danej czynności, niezależnie od tego, kto ją wykonuje[2].

                                                  Nieprawidłowe funkcjonowanie ośrodków mózgu, w których występują neurony lustrzane, może być jedną z przyczyn zaburzeń ze spektrum autyzmu[3].
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane

                    • olek13 Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 19:56
                      Ale co mi po wierzeniach? Tylko prawda jest interesująca. Wieloświat jako interpretacja "kolapsu" funkcji falowej jest w tej chwili rozpowszechnioną hipotezą wśród fizyków kwantowych, ale jutro może się pojawić inna, lepsza, a interesujące jest, jaką ostateczną teorią to zaowocuje.
                      • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 20:18
                        olek13 28.08.16, 19:56
                        Ale co mi po wierzeniach? Tylko prawda jest interesująca. Wieloświat jako interpretacja "kolapsu" funkcji falowej jest w tej chwili rozpowszechnioną hipotezą wśród fizyków kwantowych, ale jutro może się pojawić inna, lepsza, a interesujące jest, jaką ostateczną teorią to zaowocuje.

                        No i o to codzi Olku :)

                        wiara w własne możliwości , rozsądek i potęcjał ,to jest to ,reszta to ułuda .
                          • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 28.08.16, 23:28
                            olek13 28.08.16, 20:25
                            I o to chodzi, że nic nie zrozumiałeś.
                            Ale nie musisz.

                            Chwalenie się swoją niewiedzą ,sarkazmy i odwracanie kota ogonem ,to dość powszechne zjawisko wśród gawiedzi i plebsu .
                          • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 29.08.16, 07:59
                            olek13 28.08.16, 20:25
                            I o to chodzi, że nic nie zrozumiałeś.
                            Ale nie musisz.

                            Z czerwoną nitką ,jest jak z lekarstwami ,psychotropami ,tabletkami ,alkoholem i seksem , tezami naukowymi ,ezoterycznymi oraz wierzeniami religijnymi , itp. jakże łatwo popaść nieświadomie *( taka hipnoza społeczna /wielopokoleniowa ) ,w auto-sugestytwną ,wiarę ,niesprawdzoną ,a wyczytaną czy usłtyszaną od pokoleń , jakże łatwo dać wiarę w coś ,co być może nigdy nie istniało ,i nigdy nie miało miejsca .

                            Wiem z doświadczenia praktycznego ,że prawda historyczna ,portrafi mieszać się z iluzjami ,fantazjami i fikcją ,a paranoje potrafią zdominować świat psychiczny , istnieje tylko energia grupy /zbiorowości /tłumu /psychiczna /duchowa ludzi (tzw. ,duchy dobre i złe ),przekazywana z pokolenia ,na pokolenie ,a cudów nigdy nie było i nie ma .

                            Wszystko co mamy ,posiadamy i używamy ,zawdzięczamy wysiłkom poprzednich pokoleń .

                            jakże łatwo popaść nieświadomie *( taka hipnoza społeczna /wielopokoleniowa ) ,w auto-sugestytwną ,wiarę ,niesprawdzoną ,a wyczytaną czy usłtyszaną od pokoleń , jakże łatwo dać wiarę w coś ,co być może nigdy nie istniało ,i nigdy nie miało miejsca .

                            Wiem z doświadczenia praktycznego ,że prawda historyczna ,portrafi mieszać się z iluzjami ,fantazjami i fikcją ,a paranoje potrafią zdominować świat psychiczny , istnieje tylko energia grupy /zbiorowości /tłumu /psychiczna /duchowa ludzi (tzw. ,duchy dobre i złe ),przekazywana z pokolenia ,na pokolenie ,a cudów nigdy nie było i nie ma .

                            Wszystko co mamy ,posiadamy i używamy ,zawdzięczamy wysiłkom poprzednich pokoleń .
                          • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 29.08.16, 14:15
                            olek13 28.08.16, 20:25
                            I o to chodzi, że nic nie zrozumiałeś.
                            Ale nie musisz.

                            Zrozum samego siebie ,a zrozumiesz wszystko , ponieważ człowiek nosi w sobie całą wiedzę ludzkości ,zapiszaną w pamięci komórkowej i przekazywanej z pokolenia , na pokolenie - w genach biologicznych (nasieniu /spermie męskiej ) ,oraz w genach umysłowych /duchowych (memach ) - Mem[edytuj]
                            Ten artykuł dotyczy podstawowego pojęcia memetyki. Zobacz też: mem – litera alfabetu hebrajskiego.
                            Mem (od gr. mimesis, 'naśladownictwo') – w memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen. Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                            Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                            mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych,
                            mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku: w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają,
                            mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                            Wyjaśnienie istoty memu przytoczyła Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: „Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake’a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko Da da da dum, memem są te właśnie stare dobre nuty”.

                            pl.wikipedia.org/wiki/Mem
                            ,świat zewnętrzny nie nazuczy cię niczego nowego ,co już znasz .
                            • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 04.09.16, 21:21
                              Kto się śpieszy ,to się diabeł cieszy ( czyt. negatywne emocje ludzkie /podświadomość panuje nad świadomością /wewnętrzne demony - biorą górę nad rozsądkiem /rozumem /intelektem ) - Życiowa Mądrość .
      • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 06.08.17, 07:33
        Siła Wyższa Negatywna -Lucyfer - ha ha ha alem się ubawił , ,gratuluję niewiedzy ,Lucyfer to brat Chrystusa ,to anioł niosący światgło ,który zstąpił z nieba na ziemię ,bo zapałał miłością do ziemskiej ,śmiertelnej kobiedty ,inne jeszcze określenia to -
        Antropozofia uznaje Lucyfera za brata Chrystusa, który był inspiratorem religii orientalnych, jak buddyzm i hinduizm. Reprezentuje on erotykę, literaturę, prostą technikę, idee poprawy ziemskiego świata, jak demokracja czy ekologizm.

        Legendy z samej stolicy apostolskiej mówią, że kobiecy demon Lewiatan był więziony w podziemiach Rzymu z rozkazu papieża Sylwestra. Według starej legendy, Lucyfer na początku istnienia Świata zapałał miłością i pożądaniem do pewnej ziemskiej kobiety. Został jednak strącony do otchłani, przez co nie mógł wyjść do niej, na ziemię. Anioły Światłości, widząc jego tęsknotę, zdecydowały się poprosić Boga, by Lucyfer mógł się związać z kobietą, którą kochał. Po wielu namowach, anioły zdołały Go przekonać. Jednak decyzja Boga była taka, że Upadły Anioł może wychodzić na ziemię raz na sto lat. W ten sposób Lucyfer został upokorzony, ponieważ po stu latach spędzonych w Otchłani, gdy wreszcie wolno mu było wyjść na ziemię, owa kobieta już dawno zakończyła życie. I tak Legenda głosi, że raz na sto lat Lucyfer błąka się po Ziemi, tęskni, szukając tej, która już dawno odeszła.

        Lucyfer jako jutrzenka
        Do czwartego wieku, nie zawsze wiązano imię Lucyfer (pol. niosący światło) z upadłym aniołem światłości czyli diabłem. Zobacz na przykład: św. Lucyfer, czy hymn Carmen aurorae. Lucifer w łacińskiej liturgii jest nazwą gwiazdy porannej, w której symbolicznie widziano Marię z Nazaretu. Jak gwiazda poranna zwiastuje, niesie światło Słońca, tak Maria zwiastuje nadejście Chrystusa. Zobacz też wyżej o Lucyferze w mitologii rzymskiej i w łacińskim przekładzie Biblii.


      • woxilo Re: Choroba jako efekt klątwy? 05.08.17, 04:16
        Mówiąc nieco ezoterycznie i metafizycznie , promile zawarte w alkoholu ,nazwałem takimi niewidzianymi złymi duchami / bytami w płynie ,energetycznymi pasożytami astralnymi dezinformacyjnymi ,przemieszczającymi się drogą powietrzną ,w sposób niewidzialny i zarażając kolejne umysły ludzkie ,osłabiając ducha ,zawężając świadomość ,percepcję i ograniczając myślenie , oraz degenerując powoli duszę ludzką ,wpływając uzależniająco na system nerwowy i psychikę ,
        oraz odporność organizmu (*podświadomość ) ,co powoduje nieraz sztuczną euforię i ogólne zadowolenie .

        Jak zarazki grypy ,które osłabiają odpornośc ludzką ,prowadząc do uzależnienie od antybiotyków i leków -lekomanię ,czy choroby psychiczne i neurologiczne -

        Lekomania (inaczej: zależność lekowa lub lekozależność) – uzależnienie od leków, forma toksykomanii, która wywołuje stan psychiczny lub fizyczny, wynikający z interakcji leku i żywego organizmu, charakteryzujący się zmianami zachowania zawsze łącznie z przymusem stałego lub okresowego zażywania leku, w celu doznania oczekiwanego efektu psychicznego lub fizycznego lub w celu uniknięcia nieprzyjemnych doznań związanych z brakiem leku. Niebezpieczeństwo uzależniania się od leków polega między innymi na tym, że w miarę rozwoju uzależnienia, chory musi przyjmować coraz większe dawki leku, dla otrzymania pożądanego efektu. Nasila to niebezpieczeństwo przedawkowania leków i wystąpienia ich działań niepożądanych, aż do zatrucia i śmierci.
        Przebieg uzależnienia
        Lek powoduje przestrojenie czynności psychicznych oraz somatycznych do tego stopnia, że nagłe przerwanie jego stosowania wywołuje duże zaburzenia czynności organizmu zwane objawami abstynencji. Najczęściej i najszybciej wytwarza się zależność psychiczna od leku, rzadziej i później zależność fizyczna (somatyczna). Uzależnienie fizyczne zmienia funkcjonowanie organizmu na tyle, że nagłe odstawienie leku, powoduje zmiany pracy narządów wewnętrznych, np. zaburzenia ciśnienia krwi, czynności serca, oddychania, układu pokarmowego.
        Związek wywołujący zależność lekową wchodzi w łańcuchy przemian metabolicznych organizmu, dla których staje się w końcu niezbędny. Lekomania obejmuje często leki nasenne, które początkowo stosowane są w celu wywołania snu. Później stają się narzędziem, przy pomocy, którego leczy się nie tylko brak snu, ale i napięcie nerwów, lęk, niezadowolenie lub uczucie niezrównoważenia. W miarę rozwoju uzależnienia chory musi przyjmować coraz większe dawki leku, dla otrzymania pożądanego efektu.
        Lekomania najczęściej obejmuje leki przeciwbólowe, nasenne, dopingujące i euforyzujące (wywołujące stan błogiego podniecenia). Niekiedy nadużywane są też leki hormonalne, które również kryją w sobie szereg, niebezpieczeństw dla zdrowia. Stosowanie hormonów tarczycy na odchudzenie może spowodować nadczynność tarczycy, a hormonów kobiecych na przedłużenie młodości - guzy macicy.
        Nałóg a przyzwyczajenie
        Wśród zależności lekowych odróżnia się cięższą postać zwaną nałogiem i lżejszą zwaną przyzwyczajeniem. Istotną cechą zależności lekowej jest nieodparta potrzeba zażywania leku, a w konsekwencji wytworzenia się zachowania, którego celem jest poszukiwanie pożądanego leku za wszelką cenę. Znane są też przypadki zażywania od kilku do kilkunastu i więcej tabletek od bólu głowy, np. Gardanu, Pabialginy, Veramidu itp. lub wypijania kilku butelek kropli żołądkowych, walerianowych, czy nasercowych w ciągu dnia. Przyczyną tego jest naturalna zdolność obrony organizmu przed substancjami szkodliwymi lub trującymi. Jeśli temu długotrwałemu używaniu leków towarzyszyć będą objawy wzrastającego zatrucia lub ogólnego wyczerpania organizmu - to nałogu tego nie można już nazwać lekomanią, lecz toksykomanią. Toksykomanie mogą prowadzić do powstania nałogu lub nawyku.
        pl.wikipedia.org/wiki/Lekomania
        , potem na zasadzie autosugestii jak coś dolega ,sami możemy sobie narzucić -wkodować w podświadomość choroby i dolegliwości (hipochondria ) .

        Hipochondria (zaburzenie hipochondryczne) - zaburzenie somatoformiczne, którego dominującą cechą jest stałe nieuzasadnione przekonanie o istnieniu przynajmniej jednej poważnej, postępującej choroby somatycznej.
        Osoba cierpiąca na hipochondrię ujawnia uporczywe skargi somatyczne lub stale skupia uwagę na ich fizycznej naturze. Normalne czy banalne doznania lub przejawy są często interpretowane jako nienormalne i świadczące o chorobie, a uwaga skupiona jest zwykle na jednym czy dwóch narządach albo układach ciała[1].
        Hipochondria często występuje w depresji lub towarzyszy jej lęk[2].
        Przyczyną powstawania zaburzenia jest egocentryczna lub narcystyczna orientacja. Historia dzieciństwa[3] jest bogata w doświadczenia urazów psychicznych, łącznie z przemocą i nadużyciami seksualnymi.

        pl.wikipedia.org/wiki/Hipochondria
        • camaretto Re: Choroba jako efekt klątwy? 06.08.17, 00:38
          Panowie - zespół Muenchhausena - uzależnienie od ...lekarzy . Przeczytajcie sobie w internecie.
          Tak notabene - widzę, żeście się dobrali - małe duże literki i zaangażowane serduszka. Byśta się tak w sektę nie wciągnęli - ani do żadnych "instytutów psychologicznych"
          -wam życzę... Tak to bardzo mądre problemy. I starynowy wątek tylko dla dwojga.
          :)
    • salemka12 Re: Choroba jako efekt klątwy? 03.07.18, 18:46
      Witam,
      różnie bywa - kwestia teraz tego, jak to nazwiesz: czy to klątwa czy czarna magia czy negatywne pole energoinformacyjne - zasada działania i szkodzliwości jest taka sama.

      Korzystałam z usług osoby która sporo mi wyjaśniła i zna się na swoim fachu - Horonusa.

      Poniżej masz kontakt do niego na stronie

      totalneoczyszczenie.wixsite.com/oczyszczanieenergii/kontakt