alanka3
21.03.07, 15:42
miałam sen...
najpierw realia:
moja Teściowa - wspaniała osoba - zmarła NAGLE w listopadzie 06. W życiu
pokićkało mi się na tyle, że w lutym złożyłam pozew o rozwód, bardziej z
inicjatywy męża niz mojej.
sen:
otwarta trumna, z moją Teściową, trumna za duża - tak, ze nad głowa jest
jeszcze trochę miejsca. W tym miejscu siedzę ja, w kucki... Tesciowa ubrana
pięknie, na kremowo, na głowie ma kapelusik z woalką (pochowana została w
czarnym ubraniu).
Obok trumny mój teść i mój mąż - jedziemy przez cmentarz odwieźc ją do grobu.
I tak sobie jedziemy, a kapelusik wciąż zsuwa się z głowy mojej Teściowej. Ja
siedząc w trumnie - ciągle go poprawiam i mówię: nie martwcie się, jak
dojedziemy na miejsce to ja Mamie założę tak, zeby nie spadał i woalkę jej
ułożę, będzie pięknie wygladała...
dodam, że sen był...spokojny. Bardzo. nie obudziałam się ani przerażona ani
nic takiego.
Sniło mi się to, jakies 2 tygodnie temu, w moim życiu dzieją się teraz rózne
przykre sprawy dot. rozwodu, Mama była jedyną osobą, która już raz bardzo
walczyła o nasze małżeństwo.