vetty
27.04.07, 16:28
Witam!
Postanowiłam wrzucić tutaj ten wątek i zasięgnąć Waszej opinii na pewien temat.
Zawsze wydawało mi się, że koszmary, sny ociekające krwią, o morderstwach,
makabrycznych zdarzeniach, ohydnych czynach i budzących grozę sytuacjach
dotyczą ludzi, którzy mają bądź mieli ciężkie życie. Nie jestem z rodziny
patologicznej, nikt mi nie wyrządził żadnej krzywdy, nie zabił mi nikogo, mnie
nie maltretował, mam normalnego męża, dziecko i przeciętne, zwyczajne życie.
Oprócz kłopotów finansowych - takich jakie mają inne statystyczne rodziny nie
mam większych problemów. Boję się jak każdy chorób, złych ludzi i myślę, że
moje lęki nie odbiegają od lęków innych przeciętnych osobników. Za to moje
sny...Po prostu jeden wielki koszmar. Śni mi się dużo, bardzo dużo i zazwyczaj
są to krwawe koszmary. Śnię o tym, że ktoś zabija moją rodzinę, mnie, że ja
zabijam np. moje dziecko, że uciekam przed czymś i nie mogę zdążyć, albo po
prostu widzę krew, gnijące części ciała, odpadające palce, śmieci, odchody,
wstrętne robale itp...Skąd u mnie takie sny??? Rzadko śni mi się coś miłego!
Czy ja jestem jakaś nienormalna? Czy to początek jakiejś choroby psychicznej?
Dodam, że w nocy mówię przez sen, często też siadam na łóżku i potem tego nie
pamiętam. W dzień jestem z reguły tak senna, że mogę spać zawsze i o każdej porze.
Pomóżcie mi wyjaśnić ten stan rzeczy, bo głupieję...