Dodaj do ulubionych

początki :) ezotryka i parapsychologia

04.02.09, 02:50
Bardzo mnie ciekawi jak zaczęla się Wasza przygoda.. Od czego zacząć? Czy
uważacie,że trzeba mieć do tego dar czy jest to po prostu wiedza dostępna dla
każdego? Zawsze byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tych dziedzin, lecz
przez całe życie "natykałam" sie na osoby dzięki którym diametralnie zmieniłam
zdanie. W wieku 16 lat mojej koleżanki mama - osoba "bardzo uduchowiona"
powiedziala mi zaraz po tym jak mnie zobaczyła po raz pierwszy,że powinnam
rozwinąć swoją intuicję,żeby pomagać innym. Korzystając dwa razy z usług dwóch
różnych tarocistów usłyszałam podobna rzecz. A w salonie wróżb powiedziano
mi,że mam nauczyciela duchowego. W jaki sposób można się dowiedzieć, że
rzeczywiście mam do tego predyspozycje? I od czego zacząć? w internecie jest
dość duży zasób informacji lecz z tego co zauważyłam nawet w tej samej
tematyce różnia się one w zależności od strony. Czy najlepiej jest skupić sie
na jednej dziedzinie? Czy lepiej jest korzystać z warsztatów i szkoleń czy
może starać się zgłebiać wiedzę samodzielnie? Dziękuje z góry za wszystkie
opinie i rady.Jeśli ktoś posiada linki na dobre e-booki będę bardzo wdzięczna
- wysyłka zagranicę z księgarni ezoterycznych jest dość droga.
pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • herbatazcytryna Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 04.02.09, 14:04
      Pewnie każdy sobie obiera inną drogę i każda jest dobra. Skoro jednak to Cię
      pociąga, to coś w tym jest, więc wejdź w to:) Co do daru.. Zależy pewnie czym
      się człowiek zajmie, choć myślę, że specjalnego daru mieć nie trzeba, część
      rzeczy się wypracowuje,rozwija.Wiadomo, w niektórych dziedzinach mistrzem się
      nie zostanie nie mając predyspozycji, jednak można być dobrym rzemieślnikiem np.
      Myślę, że na początek dobrze jest poczytać, zobaczyć, co to w ogóle jest
      ezoteryka,sprawdzić co pociąga najbardziej.Są też różne ciekawe fora dotyczące
      różnych dziedzin ezo, niekoniecznie na gazecie. Zabawa jest na całe życie
      chyba. Podeślę Ci e-booki, co prawda nie czytałam go jeszcze, ale może Ci się
      przyda. Jeśli szukasz konkretniejszej dziedziny, napisz mi ma maila, a może coś
      znajdę.
      • lectin Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 04.02.09, 15:40
        przepraszam,ale jak sie okazało to moja poczta nie była aktywna - założyłam
        konto zaraz przed napisaniem postu-wcześniej nie brałam aktywnego udziału w
        dyskusjach, kłótniach, a czasami nawet bluźnieniu na innych:) raczej tylko
        czytałam. jeśli masz chwilke to spróbuj wysłac jeszcze raz - powinno dojść tym
        razem.udało mi się znaleźć kilka e-booków dla początkujących więc napisz czym ty
        się interesujesz i w jakim stopniu zaawansowania to może któreś z tych co mam
        Cię zainteresują. Proszę też o podania linka na inne fora na które wg Ciebie też
        są dobre.Przyznam szczerze,że strasznie mnie do tego wszytskiego "ciągnie"
        potrafie godzinami czytać,ale brakuje mi wytrwałości, czasu i zdecydowania na
        skupienie się na jednej dziedzinie. Próbowałam z Tarotem mam karty i książke w
        domu, ale ostatnio naczytałam sie wypowiedzi na tym forum osoby, która po wielu
        latach wróżenia stwierdziła,że to samo zło itp. I jakoś zostawiłam te karty.Może
        z racji młodego wieku brakuje mi dystansu-obawiam się,żeby mnie to za bardzo nie
        wciągnęło.Moja koleżanka,która zajmowała sie kartami przez dłuższy okres też je
        po prostu spaliła bo powiedziała,że w miara jak zdobywała doświadczenie coraz
        więcej jej wychodziło w kartach, sprawdzało sie, zaczęła uzależniać podjęcie
        jakiejkolwiek decyzji od kart i coraz częściej po nie sięgac i zaczęło ją to po
        prostu przerażać. Muszę też przyznać,że wydaje mi się, iż żeby zamienić to z
        hobby w praktyke trzeba poświęcić baaaaardzo dużo czasu. Co też mnie czasami
        zniechęca jako,że jestem osobą raczej niecierpliwą chiałabym mieć efekty już i
        teraz:) Czytałam o osobach, które po wyjściu ze śpiączki odkryły w sobie
        "specjalne uzdolnienia" lub miały je po prostu od dzieciństwa. Stąd też czasami
        myśle czy ja po prostu nie powinnam sie skupić na studiach-odkąd mam tą
        nieodpartą chęć czytania całymi dniami o ezoteryce i wróżbiarstwie nie osiągam
        tak dobrych ocen:( Sorki za przydługi post,ale czy uważasz,że np.dużo
        doświadczeń życiowych może być rezultatem odczuwania silnej potrzeby rozwoju
        duchowego, a niekoniecznie oznaczać,że mam predyspozycje? Jak to było z Tobą czy
        poznałaś kogoś kto Cię zainspirował czy może książki i artykuły o tej tematyce
        po prostu w dziwny sposób trafiały w Twoje ręce?
        pozdrawiam i z góry dziekuje za książke
        • tamara012 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 05.02.09, 09:26
          Przyznam szczerze,że strasznie mnie do tego wszytskiego "ciągnie"
          > potrafie godzinami czytać,ale brakuje mi wytrwałości, czasu i
          zdecydowania na
          > skupienie się na jednej dziedzinie. Próbowałam z Tarotem mam karty
          i książke w
          > domu, ale ostatnio naczytałam sie wypowiedzi na tym forum osoby,
          która po wielu
          > latach wróżenia stwierdziła,że to samo zło itp. I jakoś zostawiłam
          te karty.Moż
          > e
          > z racji młodego wieku brakuje mi dystansu-obawiam się,żeby mnie to
          za bardzo ni
          > e
          > wciągnęło.

          Masz słuszność -za bardzo Cię wciągnęło, inaczej mówiąc za bardzo
          odleciałaś.Ludzie nie po to wcielają sie na ziemię , żeby bujać w
          obłokach ale żeby żyć tu i teraz , bo to właśnie rozwija
          duchowo.Najlepszym co możesz zrobić dla siebie obecnie to
          odstawienie ezoteryki całkowicie ,na później , skupienie się na
          rzeczywistości i ukończenie studiów(można sobie nie tylko pogorszyć
          oceny ale i zawalić zupełnie studia w ten sposób).Tymczasem ucz sie
          cierpliwości, to będzie dla Ciebie ważne.Ucz się też samoobserwacji
          i uważności na innych. Masz intuicję i powinnaś ją rozwijać ale w
          życiu, a nie odlatując tam gdzie przyjemniej.
          Jeśli jest Ci przeznaczona działalność ezoteryczna przyjdzie ona do
          Ciebie w odpowiednim momencie(to nie ten moment),sama Cię poszuka i
          będziesz mieć wtedy pewność. Sama nie szukaj. Poza tym jakie masz
          właściwie Twoim zdaniem (nie kogoś innego) predyspozycje, zdolności
          parapsychiczne do tego typu działalności?
          • herbatazcytryna Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 05.02.09, 11:54
            "> Jeśli jest Ci przeznaczona działalność ezoteryczna przyjdzie ona do
            > Ciebie w odpowiednim momencie(to nie ten moment),sama Cię poszuka i
            > będziesz mieć wtedy pewność. Sama nie szukaj. Poza tym jakie masz
            > właściwie Twoim zdaniem (nie kogoś innego) predyspozycje, zdolności
            > parapsychiczne do tego typu działalności?"

            Skąd wiesz, że nie jest to ten moment? A także szczerze mówiąc określanie swoich
            predyspozycji i zdolności jest łatwiejsze, kiedy się więcej rzeczy pozna, można
            je w sobie odkryć.
            Nie piszę, że to odpowiedni moment, jednak potrafię zrozumieć zachłyśnięcie
            -jest ono naturalne na początku, a potem zazwyczaj się stabilizuje. Nie podoba
            mi się, że tak szybko wydajesz sądy. No, ale to moje zdanie.
            • tamara012 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 06.02.09, 22:51
              Nie widzę powodu dla którego miałabym się Tobie przedstawiać i
              tłumaczyć się skąd to wiem. Natomiast mnie z kolei nie podoba sie
              to , że starasz się robić za nauczyciela przewodnika aby samej z
              sobą poczuć się lepiej.Zapytasz pewnie skąd to wiem (ponownie) ale
              może lepiej zapytaj sama siebie (żeby nie tracić czasu) dlaczego tak
              jest???
                  • lectin Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 08.02.09, 05:39
                    dlaczego tak jest ze kazdy zaczety watek predzej czy pozniej konczy sie tak ze
                    ktos po kims musi pojechac?! ezoteryka,bioterapia kojarzyla mi sie przede
                    wszystkim ze spokojnymi, "uduchowionymi" :) ludzmi a przede wszystkim milymi ...
                    :( dziekuje bardzo za e-booka i maila ... posluchalam rady i rzeczywiscie
                    skupilam sie na nauce ale w przerwie swiatecznej jade z mezem do iraku na 3 tyg
                    - nie rozumiem ani slowa z ich jezyka wiec bede miala duzo czasu zeby czytac ...
                    hmmmm...juz sie nie moge doczekac. a tak przy okazji pytanko ? czy wrozenia z
                    tarota mozna sie nauczyc tylko i wylacznie korzystajac z ksiazek? czy na
                    pozniejszym etapie nieodzowne jest zeby skorzystac z jakiego kursu lub porady
                    osob doswiadczonych? mam ksiazke w domu (ktora wedlug opini osob na forum jest
                    najlepsza do nauki)i karty ale szczerze mowiac po jej przeczytaniu - jeszcze
                    wiekszy metlik w glowie.. :)
                    • wiedz-ma13 Re: co do tarota... 15.02.09, 11:20
                      tarota uczysz sie i uczysz...ciągle:-))poznajesz znaczenie kart,czy to z ksiązek,czy to na kursach lub od osob doświadczonych...A potem przepuszczasz to przez siebie,przez swój rozum,emocje,doświadczenia...I ciągle sie uczysz,ciągle zmieniasz.I chyba to jest najlepsze:-))ciągły rozwój,ciekawość,nowe drogi przed nami do poznania...
                      Życze ci cierpliwości i spełnienia:-))
                      • lectin Re: co do tarota... 19.02.09, 18:52
                        no wlasnie zawsze chcialam sie dowiedziec skad tarocisci wiedza,ze
                        te indywidualne interpretacje sa trafne? z doswiadczenia tymu ludzie
                        ktorym wrozylo sie potwierdzaja czy na podstwie kladzienia kart
                        samemu sobie?
                        • wiedz-ma13 Re: co do tarota... 20.02.09, 14:24
                          Zaczyna się od kładzenia kart sobie,potem najbliższym,więc jest możliwośc "sprawdzenia".A potem...w kartach widać też przeszłosć,prawda?I jesli osoba,ktorej kładzie sie karty,mówi w pewnej chwili-mówi pani jak moja koleżanka, ona tak samo mnie przekonywala,mój chłopak tak wlaśnie sie tłumaczył!-to znaczy,że interpretacja jest trafna /wszak nic nie wie sie o osobie siedzącej naprzeciwko,ona jeszcze nic nie mówiła/.Poza tym-niektórzy powracaja,bo wrózba się sprawdziła,pytaja o nowe sprawy..
                          Tak to ogólnie wygląda-z mojej perspektywy:-))
        • 2.marcel Re: początki :) proszę o wasze zdanie na dany tem 05.05.09, 20:54
          czy ktoś z was wie co to jest, a więc tak zbieram myśli nad jakimś problemem czy
          zdarzeniem i po jakimś czasie dochodzi do zdarzenia w tym właśnie miejscu co
          myślałam i wręcz widzę osobę która ze mną dyskutuje o tym nawet znam przebieg i
          treść rozmowy mam tak od dawna co wy na to.
          • nelle76 Re: początki :) proszę o wasze zdanie na dany te 08.05.09, 07:44
            Opierając się na wiedzy jaką posiadam widzę dwie możliwości, albo
            masz silnie rozwinięte tzw.trzecie oko i podświadomie podłączasz się
            do tzw.kronik Akaszy skąd "czytasz" te zdarzenia albo też energia
            twoich mysli jest tak silna, że myśl wysłana w przestrzeń po prostu
            w formie energii umiejscawia się w danym czasie i tworzy te
            sytuacje. Powinieneś skupiać się na myśleniu pozytywnym, jesli
            odczuwasz strach pomódl się do Anioła stróża. Żadnych guru,
            magicznych praktyk itp. To są niebezpieczne rzeczy, a ty
            najprawdopodobniej masz otwarte czakramy. Unikaj pseudouzdrowicieli,
            mogą chcieć twoje zdolności wykorzystać. Poproś o prowadzenie Anioła
            Stróża, a na pewno po jakimś czasie trafisz na osobę godną zaufania
            i profesjonalną która ci pomoże.
            • 2.marcel Re: początki :) proszę o wasze zdanie na dany te 11.05.09, 18:49
              Witam, jestem Gosia napisałam do ciebie ponieważ odezwałaś się do mnie z
              wyjaśnieniem ,otóż jeśli chodzi o mój dar to mam tak od bardzo dawna tyle że nie
              skupiam myśli nad złymi rzeczami czy zdarzeniami i raczej nad czymś dobrym, na
              samym początku nie zwracałam na to uwagi teraz wiem że to coś wyjątkowego,
              czasami chcę to zdarzenie opisać zaznaczyć datą jednak po jakimś czasie wydaje
              mi się że to zostanie właśnie w ten sposób przeze mnie przywołane, jednak tak
              mam i nie wiem co z tym zrobić , proszę o podpowiedź ,gdzie poczytać na ten
              temat by rozwinąć ten dar w dobrym kierunku.
    • nelle76 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 08.05.09, 07:53
      Nie słuchaj wróżek, wiele z nich powie ci to co chcesz usłyszeć, i
      będzie czekać az znów twoja ciekawość cię do nich zaprowadzi. Kieruj
      się tylko sobą, tylko tym co odczuwasz. Spotkasz wielu uzdrowicieli,
      ktorzy będą chcieli cię przeciągnąć na swoja stronę. Ta droga jest
      bardzo długa i wymaga niezwykłej siły charakteru i ostrozności.
      Temat jakim się zająć przyjdzie sam, może po kilku latach a może
      wcale, co jest ci pisane to i tak się wydarzy, nic nie rób na siłę.
      Tarot nie jest dobrym pomysłem, ale jesli już masz karty i z nich
      wrózyłaś nie wolno ci ich wyrzucić. Schowaj je w domu. Nikt twoich
      kart nie powinien dotykać. Nie wiem na ile w tym prawdy, gdyż nie
      próbowałam sprawdzać, ale wyrzucony tarot się mści. Rób maleńkie
      kroczki do przodu, jeśli jest to twoim przeznaczeniem w końcu
      dojdziesz gdzie masz dojść. Wielu ludzi się tym zachłyśnie a potem
      jak są trudności to uciekają, a często też są zbyt ciekawi i potem
      maja problemy bo ktos im zrobił krzywdę. Medytacja... trzeba lat aby
      wejść w stan prawdziwej medytacji, czyli zawieszenia między snem a
      jawą, być tam i wiedzieć co dzieje się tu. Wszystko inne nie jest
      medytacją, są to techniki relaksacji lub inne mające wywołać stan
      alfa. Medytacja to krok do mistrzostwa panowania nad sobą.
      • beasingiel_44 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 08.05.09, 18:34
        prawda jest, ze niektorzy posiadaja pewnego rodzaju dar, predyspozycje chociazby radiestezja tez jest jednym z nich i bez wzgledu na przekonania religijne mozna go posiadac.

        miestey nie kazdy wie o posiadanych predyspozycjach i czesto bywa , ze dopiero po czasie ktos w nim lub sam odkrywa u siebie takie umiejetnosci

        wszystko przychodzi samo w stosownym czasie i nalezy nad tym umiejtnie panowac a co wazne nie pozwolic sie wykozystac przez nieuczciwych pseudo-wrozbitow itp.
        wszystko w swoim czasie ale samemu nalezy nad tym pracowac, starac sie kierowac i nie nadwyrezac organizmu ani umyslu
        posiadajac takie umiejetnosci proponuje nawiazac kontakt z kims sprawdzonym kto juz ma wieksze doswiadczenie, ludzie obdarzeni takim darem wyczuwaja sie momentalnie i bez slowa
        wymienic sie doswiadczeniami i moze to byc pozytecznie wykorzystane
        bardzo wazna uwage przekazala nelle76

        pozdrawiam


        pozdrawiam
      • wiedz-ma13 Re: pomieszanie z poplątaniem 09.05.09, 18:25
        Tak to jest,jak podąża się "własną drogą".I pisze sie potem takie bzdury,jak: kart tarota nie wolno wyrzucic,nie wolno dotykac kart innym ,tarot sie mści itp.,itd.Podobne bzdury na temat medytacji,ech...
        Zamiast czerpac wiedze z filmów typu "Czarodziejki" lub podobnych-nalezy po prostu się uczyć,czytać,,doświadczac,rozwijać.Po drodze błedy popelniac,owszem...Iśc drobnymi kroczkami,tak,ale nie bazowac na przesądach i zabobonach,na tandetnej literaturze i filmach.
        Intuicja-jak najbardziej,serce-jak najbardziej,ale o rozumie nie zapominać:-)
        Powodzenia na drodze duchowej!
        • po.prostu.ona Re: pomieszanie z poplątaniem 09.05.09, 19:58
          Z tą medytacją, to jak rozumiem chodzi o stan "bycia obecnym".
          Opisuje to m. in. Ken Wilber. Na marginesie - bardzo polecam
          wszystkim początkującym i poszukującym.
          Medytacja jest narzędziem, dzięki któremu można nieustannie
          podtrzymywać stan uważności, obecności, jasności umysłu.
          To nie jest jakiś odlot, jakby się mogło wydawać :-)
          Oczywiście można poprzez rozmaite ćwiczenia (oddechowe i fizyczne)
          wprowadzić się w stan błogostanu, euforii, różnorodnych wizji, ale
          to już inna para kaloszy.
        • nelle76 Re: pomieszanie z poplątaniem 10.05.09, 07:00
          mylisz się w swoich sądach, nie są to głupoty, a jeśli tak wiele
          wiesz to powinnaś też wiedzieć że czytanie książek to tylko mała
          namiastka, a każdy i tak w książce napisze inaczej. Ja siedzę w tym
          od siedemnastu lat, miałam kilku nauczycieli, niektórzy po dziś
          dzień są dla mnie przyjaciółmi, i byli to ludzie właśnie z
          darami,które dodatkowo zgłębiali np. przez 8 lat u chińskiego
          mistrza w Pekinie, pracowali z parapsychologami z Rosji, zresztą
          niektórzy z nich stamtąd poczodzą (UKraina, Kazachstan, Syberia), i
          wiedzą o wiele więcej niż ktoś kto skończył 2 letnią "szkołę dla
          wróżek".
          • po.prostu.ona Re: pomieszanie z poplątaniem 10.05.09, 14:43
            nelle76 napisała:

            > mylisz się w swoich sądach, nie są to głupoty, a jeśli tak wiele
            > wiesz to powinnaś też wiedzieć że czytanie książek to tylko mała
            > namiastka,


            Owszem, trzeba je jeszcze zrozumieć. Z tym niestety bywa problem.


            a każdy i tak w książce napisze inaczej.

            No cóż, pisać każdy może, rzecz w tym, by znaleźć te naprawdę
            wartościowe, a nie będące zbiorem urban legend i przesądów.


            Ja siedzę w tym
            > od siedemnastu lat, miałam kilku nauczycieli, niektórzy po dziś
            > dzień są dla mnie przyjaciółmi, i byli to ludzie właśnie z
            > darami,które dodatkowo zgłębiali np. przez 8 lat u chińskiego
            > mistrza w Pekinie,
            pracowali z parapsychologami z Rosji, zresztą
            > niektórzy z nich stamtąd poczodzą (UKraina, Kazachstan, Syberia),
            i
            > wiedzą o wiele więcej niż ktoś kto skończył 2 letnią "szkołę dla
            > wróżek".


            Cóż, nie wiem, do kogo adresujesz te słowa.
            A co do Kena Wilbera - on nie jest "każdym", i praktykuje buddyzm
            tybetański (nie wchodząc w szczegóły), raczej trudno się na ten
            temat czegoś dowiedzieć od "mistrza z Pekinu". "Mistrzowie z Pekinu"
            jak wszyscy wiemy, zdecydowanie nie propagują tybetańskiej kultury i
            wiedzy.
            Nie można wrzucać do jednego wora Tybetańczyków, "mistrza z Pekinu",
            parapsychologów z Rosji (większość to raczej spece psychomanipulacji
            na usługach KGB) oraz syberyjskich szamanów - w większości
            wymordowanych za czasów ZSRR. Rzeczywiście otrzymujemy tu to, co w
            tytule postu.
            • wiedz-ma13 Re: pomieszanie z poplątaniem 10.05.09, 17:45
              Hmm,nie wiem,kto jest po szkole wróżek,ale raczej nie o tym pisalam,nelle.W każdej dziedzinie preferuję przede wszystkim rozsądek,nawet w tak duchowej,jak ezoteryka.Tu potrzebna jest tez silna psychika,bo inaczej można ugrzęznąc w przesądach,uprzedzeniach i iluzjach.
              Z tymi "mistrzami duchowymi" byłabym ostrożna,od kilku lat jest ich spory wysyp.Jednak uparcie polecam czytanie,uczenie się,analizowanie.Intuicja,serce i rozum...
              A co do K.Wilbera...Lubię jego "Krótka historię wszystkiego":-)
              • po.prostu.ona Re: pomieszanie z poplątaniem 11.05.09, 23:03
                wiedz-ma13 napisała:


                > A co do K.Wilbera...Lubię jego "Krótka historię wszystkiego":-)

                Tę przeczytałam jako pierwszą, a później jeszcze "Śmiertelnych
                Nieśmiertelnych" - jeśli nie czytałaś, to polecam, i "Jeden smak" -
                tam jest opis tego słynnego pokazu kontroli fal mózgowych, z którego
                film można zobaczyć na You Tube.
                W kolejce czeka "Niepodzielone", jakoś niestety brak czasu.
                :-(
              • po.prostu.ona Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 13.05.09, 11:35
                olek13 napisał:

                > A jaki "poziom świadomości" podsuwa potrzebę traktowania czegoś
                (np.
                > religii czy wiary w parapsychlogię) poważnie?


                A mnie zastanawia, jaki "poziom świadomości" wrzuca do jednego wora
                religię i parapsychologię oraz narzuca rozważanie dwóch biegunowo
                różnych zagadnień z pozycji "wiary" oraz "powagi".
                • olek13 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 13.05.09, 14:22
                  > A mnie zastanawia, jaki "poziom świadomości"
                  > wrzuca do jednego wora religię i parapsychologię

                  to proste: wyznawanie religii jak i parapsychologii jest jakimś
                  rodzajem wiary

                  > oraz narzuca rozważanie dwóch biegunowo
                  > różnych zagadnień z pozycji "wiary" oraz "powagi".

                  ktoś coś narzuca? ot tak sobie pytam, bo gada się o świadomości
                  a tak jakby nie da się nawet określić co to jest owa świadomość
                  i skąd się bierze (oczywiście pominąwszy różne
                  ezoteryczno-parapsychologiczne teorie nie z tej ziemi)
                  • po.prostu.ona Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 13.05.09, 16:35
                    olek13 napisał:

                    > > A mnie zastanawia, jaki "poziom świadomości"
                    > > wrzuca do jednego wora religię i parapsychologię
                    >
                    > to proste: wyznawanie religii jak i parapsychologii jest jakimś
                    > rodzajem wiary
                    >

                    Dość karkołomny pogląd i uproszczenie zupełnie nonsensowne, biorąc
                    pod uwagę, że wiara opiera się na dogmatach.



                    bo gada się o świadomości
                    > a tak jakby nie da się nawet określić co to jest owa świadomość
                    > i skąd się bierze (oczywiście pominąwszy różne
                    > ezoteryczno-parapsychologiczne teorie nie z tej ziemi)

                    Tak samo gada się o grawitacji, a też do dziś tak jakby nie wiadomo,
                    czym ona w istocie jest. Ale dość dobrze wiadomo jak działa. Tak
                    samo świadomość.

                    "Przyjmij je zatem i nie próbuj pojąć.
                    Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
                    Niż się wydaje naszym filozofom"

                    W. Shakespeare "Hamlet" (przekł. St. Barańczak)


                    • olek13 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 14.05.09, 07:49
                      > Dość karkołomny pogląd i uproszczenie zupełnie nonsensowne, biorąc
                      > pod uwagę, że wiara opiera się na dogmatach.

                      I co z tego? Czy wiara w dogmaty jest jakościowo czym innym od
                      wiary w telepatię, uzdrawianie "energią" albo w homeopatię?
                      W każdym z tych przypadków chodzi o przywiązanie do mitu i lęk
                      przed konfrontacją z faktami. Ale oczywiście jest wolność i wolno
                      sobie wierzyć w co się chce. Podobnie wolno jest pukać się wymownie
                      w czoło...

                      > Tak samo gada się o grawitacji, a też do dziś tak jakby nie wiadomo,
                      > czym ona w istocie jest. Ale dość dobrze wiadomo jak działa. Tak
                      > samo świadomość.

                      Grawitacja ma to szczęście, że jest obiektem zainteresowania mniej
                      lub bardziej błyskotliwych twórców teorii naukowych, które to teorie
                      mają na celu stworzenie sensownego i spójnego, a także mocno
                      zakorzenionego w rzeczywistości modelu jej samej. Zaś świadomość
                      w kręgach ezoteryczno-parapsychologicznych jest przedmiotem
                      żałosnej paplaniny oraz ewidentnych bredni, roszczących sobie prawo
                      do bycia głębokimi konstatacjami.

                      > "Przyjmij je zatem i nie próbuj pojąć.
                      > Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
                      > Niż się wydaje naszym filozofom"

                      > W. Shakespeare "Hamlet" (przekł. St. Barańczak)

                      Czemu mam czegoś nie próbować pojąć? Tak mam, że właśnie wolę coś
                      pojąć zamiast oddawać się wierze w gusła.
                      • po.prostu.ona Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 14.05.09, 17:38
                        olek13 napisał:

                        > > Dość karkołomny pogląd i uproszczenie zupełnie nonsensowne,
                        biorąc
                        > > pod uwagę, że wiara opiera się na dogmatach.
                        >
                        > I co z tego?

                        No brawo! Odpowiedź na tym samym poziomie brzmi: I jajco!



                        >
                        > Grawitacja ma to szczęście, że jest obiektem zainteresowania mniej
                        > lub bardziej błyskotliwych twórców teorii naukowych, które to
                        teorie
                        > mają na celu stworzenie sensownego i spójnego, a także mocno
                        > zakorzenionego w rzeczywistości modelu jej samej.

                        I dokładnie tak samo jest ze świadomością. Bardzo wiele wybitnych
                        autorytetów naukowych pracuje nad tym zjawiskiem. Od neurobiologów,
                        po psychiatrów. Dziwne, że tego nie wiesz.

                        Zaś świadomość
                        > w kręgach ezoteryczno-parapsychologicznych jest przedmiotem
                        > żałosnej paplaniny oraz ewidentnych bredni, roszczących sobie prawo
                        > do bycia głębokimi konstatacjami.
                        >
                        I tak samo jest z grawitacją. Oprócz tzw. "naukowego mainstreamu"
                        teorie wyjaśniające istotę grawitacji tworzą także przedstawiciele
                        specjalności nieco bardziej "undergroundowych".



                        > > "Przyjmij je zatem i nie próbuj pojąć.
                        > > Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
                        > > Niż się wydaje naszym filozofom"

                        > > W. Shakespeare "Hamlet" (przekł. St. Barańczak)
                        >
                        > Czemu mam czegoś nie próbować pojąć? Tak mam, że właśnie wolę coś
                        > pojąć zamiast oddawać się wierze w gusła.

                        Nie chodzi tu o wiarę w gusła, tylko o przyjęcie faktu, że istnieją
                        zjawiska wymykające się narzędziom poznawczym wykorzystywanym
                        obecnie przez tzw. "naukę".
                        Wolisz mniej poetycko - bardzo proszę
                        Czymże jest zdrowy rozsądek? Jest tym, co ogarnia intelekt
                        stojący na zmysłach takich samych, jak zmysły małp. Ów intelekt chce
                        poznawać świat zgodnie z regułami ukształtowanymi przez jego ziemską
                        niszę życiową. Ale świat poza tą niszą, tą wylęgarnią inteligentnych
                        małpoludów, ma własności, których nie można wziąć do ręki, zobaczyć,
                        ugryźć, usłyszeć, opukać i w ten sposób zawłaszczyć.
                        (Stanisław
                        Lem, Fiasko)
                        • olek13 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 14.05.09, 18:17
                          > > I co z tego?
                          >
                          > No brawo! Odpowiedź na tym samym poziomie brzmi: I jajco!

                          Po moim "I co z tego" był kawałek ciągu dalszego. Ale nieważne...

                          > I dokładnie tak samo jest ze świadomością. Bardzo wiele wybitnych
                          > autorytetów naukowych pracuje nad tym zjawiskiem. Od neurobiologów,
                          > po psychiatrów. Dziwne, że tego nie wiesz.

                          Pewnie się przechwalam, ale przypadkiem wiem. Lecz, jak sie zdaje,
                          nie o tym mowa.

                          > I tak samo jest z grawitacją. Oprócz tzw. "naukowego mainstreamu"
                          > teorie wyjaśniające istotę grawitacji tworzą także przedstawiciele
                          > specjalności nieco bardziej "undergroundowych".

                          Tak, jasne: "udergroundowe" bredzenie...

                          > Nie chodzi tu o wiarę w gusła, tylko o przyjęcie faktu, że istnieją
                          > zjawiska wymykające się narzędziom poznawczym wykorzystywanym
                          > obecnie przez tzw. "naukę".

                          Właśnie. To jest świetne usprawiedliwienie dla pseudonaukowego
                          paplania o "energiach", "świadomościach" i innych bzdetach.

                          Tylko że od początku chodziło mi o coś zupełnie innego: o opowiadanie
                          pierdół i cudów-niewidów jakby były one zweryfikowaną wiedzą i
                          falsyfikowalnymi teoriami.
                          A zwyczajna przyzwoitość każe powiedzieć: wiara w duchy itp cuda
                          nie ma żadnego oparcia poza... wiarą właśnie.
                          • po.prostu.ona Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 14.05.09, 19:21
                            Tak to już jest, że jak zaczyna brakować argumentów, pojawiają się
                            wulgaryzmy. Bardzo "naukowe" i niesłychanie dojrzałe podejście. I
                            cóż za wysoka kultura dyskusji!

                            Wiele zjawisk, niewyjaśnialnych przy użyciu instrumentarium
                            współczesnej nauki akademickiej, zostało zarejestrowanych w
                            warunkach laboratoryjnych i nie może tu być mowy o falsyfikatach.

                            A pojęcie "cudu" funkcjonuje w wielu bardzo akademickich
                            dziedzinach, jak choćby medycyna. Istnieje tu pojęcie - dziwne, że
                            tego nie wiesz - cudu medycznego. Czyli trwałego cofnięcia się
                            wszelkich objawów nieuleczalnej choroby, niewytłumaczalne z punktu
                            widzenia współczesnej akademickiej wiedzy medycznej.
                            Najbardziej znanym w swiecie przypadkiem "cudu medycznego" jest
                            przypadek Lawrence'a Stewarta.
                            Zwyczajna przyzwoitość nakazuje nie negować takich faktów, a są one
                            bardzo dobrze dokumentowane.




                            • olek13 Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 14.05.09, 19:48
                              Tak to już jest, że każdy widzi to, co chce, także wulgaryzmy tam,
                              gdzie ich nie ma.
                              Z faktu, że istnieją niewyjaśnione zjawiska nie wynika, że są cudami,
                              lecz tylko to, że nad ich wyjasnieniem trzeba nieco popracować.
                              No ale wierni wolą w tym widzieć cuda.
                              • po.prostu.ona Re: początki :) ezotryka i parapsychologia 15.05.09, 11:16
                                olek13 napisał:

                                > Tak to już jest, że każdy widzi to, co chce, także wulgaryzmy tam,
                                > gdzie ich nie ma.

                                A za to, że ktoś nie zdaje sobie sprawy z tego, że używa słownictwa
                                w powszechnym rozumieniu uznanego za wulgarne - to ja już nie mogę
                                czuć się odpowiedzialna. Mogę jedynie współczuć. Najbliższemu
                                otoczeniu.




                                > Z faktu, że istnieją niewyjaśnione zjawiska nie wynika, że są
                                cudami,
                                > lecz tylko to, że nad ich wyjasnieniem trzeba nieco popracować.
                                > No ale wierni wolą w tym widzieć cuda.

                                Hmm, jeśli za takiego "wiernego" uznać ordynatora oddziału w dużej i
                                znanej w świecie klinice, z kilkudziesięcioletnim stażem i tytułem
                                profesorskim - to zaliczanie do takiego grona nikomu ujmy nie
                                przynosi, wręcz przeciwnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka