Dodaj do ulubionych

o uzdrowicielu z Filipin, który mnie okpił

03.06.09, 05:40
"o uzdrowicielu z Filipin, który to mnie okpił. Jemu to jednak
zawdzięczam kategoryczne rozstanie się z tego typu praktykami.
Do Krakowa zawitał najsłynniejszy uzdrowiciel z Filipin. To on
rozpoczął modę na bezkrwawe operacje w Polsce. Pokazywali kamienie,
które to ów filipińczyk w bezbolesny i bezkrwawy sposób wyjął im z
woreczka żółciowego. W gazetach drukowana była historia
fotoreportera, który to temu Panu wzrok zawdzięczał itd. Dużo tego
było.(R E K L A M A - Cudotwórca z Filipin) W każdym razie była to
nowość i każdy leciał tam po zdrowie. Poleciałem i ja. Po jakiejś
tam znajomości udało mi się dostać do owego najlepszego,
najsłynniejszego i w ogóle naj, naj uzdrowiciela z Filipin.
Czekających w kolejce ludzi było mnóstwo. Przegląd całego
nieszczęścia jakie tylko może spotkać człowieka. Każdy ma numerek i
nadzieję że gdy wejdzie zostanie zoperowany i wyleczony. Kolejka
przesuwała się szybko ale ja nie zwróciłem na to uwagi - taki byłem
przejęty. Gdy nadeszła moja kolej nie miałem już nawet siły na
myślenie. Wchodzę i chcę coś powiedzieć ale nie jest mi dane.
Poganiają mnie i od razu kładą na kozetce. Pomyślałem że widocznie
gość jest tak dobry iż widząc mnie biednego ślepego od razu
prześwietlił jednym spojrzeniem moje ciało i zorientował się co mi
dolega. Leżę więc spokojnie i słyszę jak facet mruczy coś nademną.
Nie wiem co tam sobie szeleścił, ale mam nadzieję że nie klął na
czym świat stoi zorientowawszy się że mu się beznadziejny przypadek
trafił. Nagle czuje jak na czole mnie pazurem drapie! Bezkrwawa
operacja i to neurochirurgiczna a w dodatku gołymi rękoma! Bardzo
szybko się wszystko kończy i zostaje me czoło namaszczone olejem.
Namaszczenie chorych pomyślałem i wyczułem po zapachu iż jest to
oliwka dla dzieci. Nim zdążyłem się zerwać na równe nogi poczułem
że facet wsuwa mi łapę pod tischert. tak mnie tą czułością gość
zaskoczył że aż mnie tym osłabił. :) Coś mi tam wsunął - jakąś
kartkę, a ja już wtedy pomyślałem cynicznie iż to rachunek.
Wychodząc zdołałem jednak zapytać przez tłumacza owego Filipińczyka
czy i kiedy będę widział.
- Będziesz za pół godziny. Zaczekaj więc cierpliwie a gdy to nie
nastąpi wróć do mnie gdy znowu będę w Polsce.
Zabieg się skończył a gdy wyszedłem poinformowano mnie iż byłem tam
jakieś 3 minuty.
Zaczekałem jeszcze więc owe pół godziny i wzroku nie odzyskałem. I
to był mój ostatni raz u Filipińczyków.
Za 140zł. otrzymałem ok. 3 minuty błazenady, zadzior i oliwkę na
czole, i ową tajemniczą karteczkę oczywiście!Przypomniałem sobie o
niej czekając w zaludnionym korytarzu aż mi ślepota przejdzie i
wiecie co to było?
Taka karteczka zwykła z notesika na wyrywanie a na niej długopisem
napisane JEZUS.
Po co mi to aż pod tischert wpychał nie wiem. Dlaczego Jezus i
dlaczego napisane nie wiem. Nie wiem też dlaczego stosował
syntetyczną oliwkę do namaszczania.
Do tej pory nikt tak mnie nie oskubał bezczelnie z kasy i nikt tak z
mojego nieszczęścia nie zadrwił."
Obserwuj wątek
    • finibilo Re: o uzdrowicielu z Filipin, który mnie okpił 03.06.09, 07:53
      iwonka7775 napisała:

      > "o uzdrowicielu z Filipin, który to mnie okpił. Jemu to jednak
      > zawdzięczam kategoryczne rozstanie się z tego typu praktykami.

      W każdym razie po wizycie u Filipińczyka nikomu zęby trzeci raz nie
      urosły. Ale to chyba dobrze, że stomatolodzy mają nadal zajęcie.
      • zz51 Re: o uzdrowicielu z Filipin, który mnie okpił 18.11.13, 22:24
        14 lat temu bardzo dokuczała mi przepuklina pachwinowa, którą dostałam po porodzie. Nie mogłam chodzić bo rosła byłam u lekarza, bojąc się że to może być rak. lekarz zbadał powiedział że przepuklinę w Polsce leczy się tylko operacyjnie. Do Bielska-B .przyjechał filipińczyk nazywał się SEGUNDO tak jak piszesz były tłumy położyłam się na stole tłumaczowi zgłosiłam tylko przepuklinę. Jak mnie nacisnął to gdyby nie czekający ludzie krzyczałabym z bólu. Trwało to kilka minut, do dzisiaj mam spokój nic nie boli dotykając jest tylko zgrubienie. Zaraz poszłam do tego samego lekarza sprawdzić czy nam tą przepuklinę powiedziałam u kogo byłam , z początku się śmiał ale po zbadaniu pytał kiedy byłam i gdzie on przyjmował. Obecnie dla męża szukałam gdzie ten filipińczyk przyjmuje, ale dowiedziałam się że zmarł. Będąc w Bielsku-B. przyjmowali pacjentów w dwójkę, SEGUNDO i jeszcze jeden filipińczyk, może ktoś wie jak się nazywał ten drugi, może przyjmuje w Polsce?
    • biofilipinka Re: o uzdrowicielu z Filipin, który mnie okpił 03.06.09, 16:00
      Napiszę tylko, że nachalna reklama w dalszym ciągu działa i zbiera
      swoje żniwo, wierzący jej, idą na rzeź jak te owce razem ze swoim
      stadem. Ale nie przejmuj się, szukaj dalej osoby, która może ci
      pomóc. Nie zrażaj się, tyle, że najpierw przeprowadź wywiad na temat
      uzdrowiciela, czy jest uczciwy i ktoś kto go poleca, ma pozytywne
      wrażenia i efekty. Nie wszyscy są hochsztaplerami jak pisze
      finibilo, który z bioenergoterapią nie ma nic wspólnego.
      Na google w wikkipedii jest info na temat bioenergoterapii, na czym
      polega i jak to działa (zawarte tam są bardzo podstawowe informacje
      ale dla niedoświadczonych wystarczające). Sądzę, że nie miałeś
      wcześniejszych kontaktow z bioenergoterapeutami, skoro dałeś się tak
      podejść. W Krakowie działa Cech Bioenergoterapeutów i Radiestetów.
      Wśród swoich członków ma kilku uzdrowicieli godnych polecenia.
      Skontaktuj sie z Cechem lub poszukaj w internecie. Życzę zdrowia i
      pozytywnych doświadczeń.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka