Dodaj do ulubionych

Opłaty za wodę są nielogiczne

IP: 84.38.160.* 26.09.09, 12:28
W dobie demokracji MZBM powinien zwracać uwagę na semantykę. Wystarczyło
nazwać to nie opłatą stałą, a eksploatacyjną lub abonamentową, a szok
lokatorów byłby mniejszy. Wszak abonament pobierają dziś wszyscy!
Obserwuj wątek
    • Gość: boren Re: Opłaty za wodę są nielogiczne IP: 89.171.47.* 26.09.09, 16:54
      Bujać to się możecie sami, nie nas.
      Opłatę stałą można stosować, a można nie stosować.Logiczniej byłoby nie
      stosować, tylko wszelkie składniki kosztów zawrzeć w cenie jednostkowej ciepłej
      wody.Kto jej zużywa najwięcej, najwięcej by płacił kosztów utrzymania
      infrastruktury, to skłaniałoby ludzi do oszczędzania("oszczędzaniem i pracą,
      ludzie się bogacą")a wy poszliście po bolszewicku- wększe mieszkanie , większe
      opłaty, choćby w większym mieszkaniu mieszkało mniej ludzi.
    • Gość: MarkoPolo Opłaty za wodę. To Przedszkolak mądrzejszy IP: 80.50.235.* 27.09.09, 07:47
      No cóż, Rzeszów jest na dalekim wschodzie i tam o wodomierzach nikt nie
      słyszał. W Małopolsce nawet na wsiach odbiorcy wody mają wodomierze. Dzięki
      temu każdy płaci firmie wodociągowej za wodę. Za powierzchnię płaci się
      kupując np. dywan. Płacąc za wodę należy znać jej objętość. To wie każde
      dziecko, ale trzeba być prezesem mieszkaniówki w Rzeszowie, żeby nie znać
      jednostek miary, albo tak bardzo je mylić.
      Co wspólnego ma powierzchnia mieszkania z ilością wody lejącej się z kranu?
      Znajoma z Rzeszowa (4 osobowa rodzina) ma małe mieszkanie i zużywa ogromne
      ilości wody, bo żadnemu z domowników nie chce się jej zakręcić kranu nawet jak
      myje zęby itp. Nie przejmuje się niedokręconym kranem, bo i tak zapłaci
      sąsiadka z większego mieszkania. W ogóle nie reaguje na argumenty ekologiczne,
      bo w Rzeszowie jest Nowa Ekonomia. Hihihihihi
      • chris1970 Re: Opłaty za wodę. To Przedszkolak mądrzejszy 27.09.09, 11:50
        Gość portalu: MarkoPolo napisał(a):

        > No cóż, Rzeszów jest na dalekim wschodzie i tam o wodomierzach
        nikt nie
        > słyszał. W Małopolsce nawet na wsiach odbiorcy wody mają
        wodomierze. Dzięki
        > temu każdy płaci firmie wodociągowej za wodę. Za powierzchnię
        płaci się
        > kupując np. dywan. Płacąc za wodę należy znać jej objętość. To wie
        każde
        > dziecko, ale trzeba być prezesem mieszkaniówki w Rzeszowie, żeby
        nie znać
        > jednostek miary, albo tak bardzo je mylić.
        > Co wspólnego ma powierzchnia mieszkania z ilością wody lejącej się
        z kranu?
        > Znajoma z Rzeszowa (4 osobowa rodzina) ma małe mieszkanie i zużywa
        ogromne
        > ilości wody, bo żadnemu z domowników nie chce się jej zakręcić
        kranu nawet jak
        > myje zęby itp. Nie przejmuje się niedokręconym kranem, bo i tak
        zapłaci
        > sąsiadka z większego mieszkania. W ogóle nie reaguje na argumenty
        ekologiczne,
        > bo w Rzeszowie jest Nowa Ekonomia. Hihihihihi

        Drogi Marko Polo. W Rzeszowie jest dużo mieszkań z ciepłą wodą
        centralną i łazienkami wyposażonymi w wodomierze.
        Gdyby na dalekim zachodzie, gdzie Kraków rzekomo leżym, uczono
        czytania ze zrozumiemiem, odróżniłby Krakers, że mowa jest o opłacie
        stałej, nie zmiennej, która to wynika już z faktycznego zużycia -
        czym mierzonego?
        Na koniec chciałbym zaznaczyć, że przez 4 lata mieszkałem w
        Krakowie. Zdarzało mi się bywać w mieszkaniach bez c.o. i bez gazu.
        Taki to dobrobyt jest na tym dalekim zachodzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka