Gość: Zachar IP: *.chello.pl 06.10.09, 10:41 Dlaczego w artykule nie napisano nazwiska dziennikarza który cała afere wywołał? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: rkr Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: 84.38.160.* 06.10.09, 11:06 to jakies sajns fikszn, jak można na podstawie wyssanych z palca doniesien jakiegos pismaka zezwolić na szykanowanie niweinnego chłopca? Poza pociągnięciem dziennnikarza do opowiedzialności za zniesławienie duża role do odegrania ma tutaj dyrekcja szkołym, która powinna publicznie wyjaśnić, jak sprawa wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bader Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: 195.93.222.* 06.10.09, 13:47 rodzice niesłusznie oskarżonego chłopca powinna wystąpić o odszkodowanie od tego pseudodziennikarza. sprawa do wygrania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jam Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.10.09, 15:00 Wyszukałem ten piszący to niejaki Wojciech Tatara .Artykuł napisany dramatycznie. www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090929/RZESZOW/133400048 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chmm Re: Dlaczego mój syn( kłamał ?) IP: *.res.pl 06.10.09, 15:28 a redaktor to odpowiednio ubarwił? Bo to zwiększa poczytność gazety. Przypomina mi się wielka afera jak to biedne dzieci z Lutoryża zostały spisane przez kanarów i wywiezione w ciemny las.Tamten artykuł też pisała dziennikarka mieszkająca(sąsiadka tych ludzi) w Lutoryżu. Ot taka rzetelność wykonywanej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ven Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 15:29 co to za pytanie jak z tym życ?!!! Zróbcie mu sprawę! jak by na to nie patrzeć cała rodzina ucierała na tym moralnie i psychicznie, sprawę macie wygraną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kim Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: 91.192.164.* 06.10.09, 15:38 to w końcu został pobity czy nie ? sprawa wymaga wyjaśnienia,choćby po to, aby uniknąć w przyszłości naginania faktów. Jeżli dziennikarz przegiął, powinien zwrócić honorarium, a na łamach dziennika - rodzinę przeprosić; nie dość, że informacja o pobiciu się dwóch chłopców to średni njus (od tego są pedagodzy i dyrektorzy szkolni, w najgorszych wypadkach policja ni kuratorzy) to jeszcze informacja nie sprawdzona i przerysowana; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: voba Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: 91.192.164.* 06.10.09, 15:44 jeżeli dziennikarz jest sąsiadem rodziców "pobitego" chłopca, to nasuneło mi się przypuszczenie: chcieli wyłudzić odszkodowanie od jakieś firmy ubezpieczeniowej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez_wysilku Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: 80.54.33.* 06.10.09, 15:56 Współczuje dziecku, które zostało pobite czy tez w niewyjaśnionych okolicznościach doznało urazu ciała. Jak z tym żyć? Normalnie, sprawę wyjaśnić. Zapytać jak to było, wyjaśnić z rodzicami poszkodowanego. Tak trudno? Potem skarżyć dziennikarza za błąd w sztuce. może było tak jak ten 9 latek przedstawia, moze inaczej. A szkoła, deyrekcja, wizytator ściemia tak, by się jakoś z tego wykręcić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ofiara katem... Wstyd Panie Kruczek IP: *.19.165.2.osk.enformatic.pl 06.10.09, 18:08 Wstyd Panie Kruczek, zaczyna sie odwracanie kota ogonem... i wybielanie dyrektora, nauczycieli kosztem dzieci w końcu Maciek był w szpitalu, wypadało by sprawe wyjaśnic nie w napastliwym tonie atakować poszkodowane dziecko i jego rodziców. Zaczeły sie harce gryzipiórków w obronie dobrego imienia dyrekcji. Panie dyrektorze dobre imie samo sie obroni bez kolegów królika z Wybiórczej tylko trzeba je sobie wypracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: badz madry ktos klamie IP: *.19.165.2.osk.enformatic.pl 06.10.09, 18:16 Kruczek czy Tatara "Gorączka, wymioty, bóle Chłopiec pamięta, że inne dzieci pobiegły po nauczycielkę. – Nikt nie zwrócił uwagi na stan mojego syna. Przecież wiedzieli, że była bójka, że starszy zaatakował – denerwuje się Tadeusz Szkoła, ojciec Maćka. 9-latek przetrwał jakoś dwie lekcje i poszedł do domu. – Powiedział, że źle się czuje. Miał zawroty głowy, zaczął wymiotować. Ani słowa nie pisnął, że został pobity. Myśleliśmy, że to grypa, bo dostał prawie 40 st. gorączki – opowiada Szkoła. Wraz z żoną zawieźli syna na pogotowie do Rzeszowa. Lekarz po zbadaniu Maćka stwierdził, że chłopak został pobity i wymaga hospitalizacji. Dopiero tedy Maciek opowiedział o zajściu w szkole. Trafił na Oddział Chirurgii Dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. - Wykonaliśmy prześwietlenie czaszki i USG brzucha. Sprawdzaliśmy również, czy nie doszło do urazu jamy brzusznej. Dla pewności, badania zostały powtórzone – wyjaśnia dr Jerzy Szymborski, ordynator oddziału. " http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090929/RZESZOW/133400048 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: ktos klamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 20:24 Dlaczego w polskiej szkole jest takie zakłamanie, że ofiara musi się bronić? A to całe kuratoium jest znane z tego żeby nie mieć problemu. Szczególnie te starsze.... wizytatorki dawno do wymiany. U nich nigdy nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: *.rzeszow158.tnp.pl 07.10.09, 08:12 Cała ta sytuacja robi sie doprawdy już trochę śmieszna bo nikogo nie interesuje samo zdarzenie i jego wyjaśnienie tylko "bo dobre imie szkoły zostało naruszone" - jakie nie bądzmy śmieszni. A to że mamy kolejny art. w tej sprawie w gazecie to chyba na życzenie szkoły i teraz pewnie po jej znajomościach bo w art. w nowinach nikt nie stanął po jej stronie to poszukali sobie innej gazety żeby to zrobiła i widać o co chodzi szkole byle tylko dobrze o niej pisali, a nie to co sie w niej dzieje, i myślę sobie to jest tak pięknie i czworo nauczycieli dyżurowało tylko gdzie bo jeśli to dopiero uczniowie pobiegli do pokoju po nauczyciela to tam maja ten dyżur,a jeśli chodzi o spotkanie z rodzicami, kuratorem to o czym mówimy kto by się odezwał każdy co innego pomyśli a nikt nic nie powie bo nikt nie chce zadzierać z nauczycielami żeby póżniej ich dziecko było gorzej traktowane pomyślcie jakoś tego nie widze żeby ktoś tak szczerze powiedział co myśli bo napewno są ludzie za i przeciw ale tam na spotkaniu napewno byli sami za i po stronie szkoły bo napewno nikt nie wypowiedział się przeciw niej czyli o czym by to świadczyło chyba o tym że to nie tylko dzieci się tam boją ale i rodzice a przecież szkoła ma być dla dzieci a nie przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.09, 08:59 Wreszcie jakiś prawdziwy głos. A najpiękniejsza jest wypowiedź wizytatora z kuratorium- "dziewięciolatek żwawym krokiem po lekcjach udał się do domu"- a jak miało iść pobite dziecko-chciało pewnie jak najszybciej być w domu bo to w szkole stała mu się krzywda."chłopcy po prostu się przepychali"- a czyż to przepychanie to nic takiego?-po prostu starszy przepchał mocniej i młodszy np uderzył głową w ścianę! "W tej szkole realizowany jest program profilaktyki i program wychowawczy" no i co z tego? o ile wiem to obowiązek każdej szkoły do realizowania takich programów. To straszne - fałszywie pojęta solidarność o to by maja szkoła była najlepsza.A przecież nie o to chodzi.Nawet w najlepszej szkole zdarzają się pobicia i to właśnie w dobrej szkole , dobry dyrektor i dobry wizytator chcą sprawę uczciwie wyjaśnić i przeciwdziałać, a nie wyrokować kto jest najbardziej pokrzywdzonym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: *.rzeszow158.tnp.pl 07.10.09, 11:25 Chyba nie wszyscy dokładnie przeczytali pierwszy art. bo gdzie w nim ktoś szykanował spracę było tylko że 11 latek pobił a nie odrazu jakieś szykanowanie i nie róbmy z tego dziecka znowu świętego jak by nigy wcześniej sie pewnie nie bił. Ogólnie żadne dziecko nie jest święte i raz jest grzeczne a raz nie a tutaj chyba nie o to chodzi które bardziej, chodzi o sam fakt jak ta sprawa jest wyjaśniana bo widzę że najważniejsze jest ogólna informacja w prasie żeby to ona była pozytywna a nie inna i na tym jest skupienie. A samo oświadczenie szkoły jest jakoby nie na miejscu bo jak dyrektor może stwierdzić że nauczyciel powiadomił go o przepychankach a bójki nie było, więc sprawa załatwiona. Czyli dla szkoły przepychanki to normalka, są poprostu na porządku dziennym, a nawet z najdrobniejszej przepychanki może komuś się coś stać bo dużo nie trzeba i oni pewno tego nie wiedzą i na to nie reagują bo po co. Najlepszym wyjaśnieniem całej tej sytuacji jest oświadczenie matki pobitego jakoby chłopiec dobrze się czuje i nie może doczekać się powrotu do szkoły i do kolegów, ale w efecie przeniosła go do innej szkoły to o czym to świadczy tylko o tym że jest to napisane pod naciskiem a kogo? nasuwa się tylko szkoły bo komu na takim oświadczeniu zależy jak nie jej żeby postawić na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dlaczego mój syn musi cierpieć IP: 193.37.139.* 07.10.09, 22:49 co do wiarygodności tego redaktora to wystarczy sobie przypomnieć malinowe święto w sołonce jak on tam się zachowywał i tak jest prawie na każdej gminnej imprezie zaobserwujcie a co do oświadczenia to matka sama nie wierzy w to co się stało po prostu tatusia poniosły nerwy Odpowiedz Link Zgłoś