Kobieta utonęła ratując psa

IP: 80.51.255.* 30.01.04, 17:59
Z całym szacunkeim dla tej Pani i wobec tej tragedii; jakim cudem wszedł pies
na kre? Myślalem ze nie wolno prowadzic psów bez smyczy i kagańca. Czyzby
zatem smycz sie zerwała. Totoś to mozna skaryć producenta. Hmmm. Nieee. Bo to
chyba niemozliwe zeby Pani dbająca tak o swojego czworonoga pozwoliła sobie
na puszczenie psa bez smyczy.
    • Gość: Anna Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.wmc.com.pl 30.01.04, 21:07
      Jestem wstrząśnięta! Okazuje się że codzienny spacer z psem może skończyć się
      tragedią. Niestety, dramaty i tragedie z udziałem psów są zbyt częste (choćby
      pogryzienia). Nierzadko z tego powodu, że pies biega luzem i bez kagańca.
      Kiedy w Polsce zacznie się coś w tym względzie zmieniać?
      • Gość: KOBRA Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 31.01.04, 10:16
        Co Ty wypisujesz kobieto!
        Dla wielu ludzi, pies to cale ich zycie, rodzina, czesto bardziej wartosciowa
        niz ta ludzka!
        A Ty tu o pogryzieniach, nie ten temat!
        Jakis czas temu utopil sie Policjant, ratujac swojego psa- partnera.
        • Gość: PA weł Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: 193.19.164.* 31.01.04, 11:57
          Czytam te Wasze prymitywne wypowiedzi (Henio, Anna) i oczom nie wierzę.
          Zamiast pomyśleć przez chwilę i spróbować odnaleźć siebie samego w takiej
          sytuacji by zrozumieć tę tragedię, to wypisujecie bzdury godne szczytu
          debilizmu. Jak wiadomo z artykułu kobieta była samotna, więc ten pies był jej
          jedynym przyjacielem za którego oddała swoje życie. To świadczy o jej
          heroizmie i poświęceniu. Inną sprawą jest bezmyślność która doprowadziła do
          tragedii. Pies nie jest przestępcą by chodził w kajdanach (na smyczy) i za
          kratami (w kagańcu). Pies tak samo jak Wasze rybki w akwarium (rekinki czy
          piranie) lub tak samo jak wąż w terrarium (najjadowitsza na świecie żmija) ma
          prawo do wolności. Popatrzcie na to z tej strony: ile biega po mieście
          bezpańskich psów, chorych, roznoszących choroby, czasami wściekłych i nic nie
          robi się w tej sprawie? Pies chowany w warunkach miejskich jest czysty,
          zadbany i ułożony dlatego osobiście uważam, że ma większe prawo biegać bez
          smyczy niż taki pies bezdomny których w Rzeszowie nie mało. Pech chciał że
          byłem i ja wtedy nad Wisłokiem po drugiej stronie rzeki. Widziałem Patrol
          policji (Polonez) i tą Panią ze zdjęcia ale do głowy mi nie przyszło że
          rozgrywał się tam dramat. Musicie jeszcze zrozumieć że pies - szczególnie tej
          rasy, uwielbia wodę o każdej porze roku. Tak jak Wy macie ochotę popływać w
          rzece, tak i pies ma ochotę popluskać się w wodzie. Być może odezwał się w nim
          instynkt łowczy i udał się w pościg za dziką kaczką, czy łabędziem. Niestety
          tym razem doszło do tragedii. Myślę że gdyby nie miłość do psa, gdyby nie
          próba ratowania czworonożnego przyjaciela, ta historia nie zakończyła by się w
          ten sposób. Uważam że pies nie jest winny tej tragedii, tylko jego
          właściciel...
          I zawsze tak było i będzie że za każde pogryzienie, czy inne zdarzenie z
          udziałem psa winę ponosi jego właściciel!!!

          Niestety my powinniśmy z tego dramatu wyciągnąć wnioski, by kiedyś znajdując
          się w podobnej sytuacji, ratując życie dziecku, dorosłemu człowiekowi, czy
          innemu zwierzęciu (niekoniecznie psu) zachować zimną krew i nie popełnić tego
          samego błędu.
          • Gość: gapowicz JAKI PIES TAKI PAN (psu sie udało) IP: *.res.pl / *.res.pl 31.01.04, 14:24
            szkoda kobiałki, ale rozsądku też człowieczką też czasami brakuje.
    • Gość: sonia Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.04, 16:27
      Henio weź ty się stuknij w ten głupi łeb.
      Ta kobieta NIE ŻYJE.
      • Gość: Shila Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: 80.51.255.* 31.01.04, 17:50
        Darujcie sobie obraźliwe uwagi na temat właścicielki psa i jej poświęcenia.
        Jak macie ją obrazić, może lepiej nic nie piszcie.
        Zastanówcie się co poczują jej przyjaciele, rodzina, ludzi którzy ją kochali
        jak to przeczytają.
        Może warto czasem pomyśleć o kimś innym a nie tylko o sobie i nie oceniać, nie
        znaliście jej !!
        • Gość: Marynika Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.04, 18:08
          Miłość , to uczucie w którym trudno doszukiwać się rozsądku. Ona kochała...
          A czy wy !! a przaynajmniej ci niektórzy potraficie??????
          Pozdrawiam!!
          • Gość: Anna Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.wmc.com.pl 31.01.04, 20:04
            Nie wiem co obrazliwego zauwazyliscie w mojej wypowiedzi, chyba po prostu nie
            czytaliście jej. Przeciez nie pisałabym nic, gdyby wiadomość o tej tragedii
            nie wstrząsnęła mną. Zrozumiałe jest, i można to przeczytać w artykule, że
            pies był kimś bardzo ważnym dla kobiety. I zrozumiałe, że go ratowała! Chyba
            nie ma nic złego w tym, że chciałoby sie, aby w przyszłości takich dramatów
            nie było. Więc pisanie, jak uniknąć podobnych groznych sytuacji, nie jest
            chyba niczym prymitywnym. Po prostu trzymanie psa na smyczy zapobiegłoby temu
            i innym dramatom. Za jakiś czas najpewniej znowu usłyszymy o jakimś wypadku z
            udziałem psa. I jestem pewna, że wtedy też sporo osób powie, że prymitywizmem
            byłoby wyciąganie wniosków.
            • Gość: PA weł Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: 193.19.164.* 02.02.04, 11:42
              Prymitywizmem jest brak wyciągania wniosków, ale także zabieranie głosu w
              sprawach, o których nie ma się zielonego pojęcia. Ja ze swoim psem chodzę bez
              smyczy, ale tylko tam, gdzie sobie możemy na to pozwolić. Co innego w
              miejscach publicznych, tu trzymam psa na smyczy lecz bez kagańca jako że nie
              ma takiej potrzeby, (mój pies jest przyjaźnie nastawiony do świata). Kiedyś
              zrobiłem taki test: założyłem psu kaganiec - ludzie omijali nas z daleka - i
              zdjąłem psu kaganiec - przechodzili obojętnie. I pomimo tego, że mój pies jest
              karny i ułożony, choć ma zaledwie 7 miesięcy to trzymam go bardzo krótko
              zdając sobie sprawę z tego jak może być groźny. Szkolenie zaczęliśmy gdy miał
              11 tygodni. Dyscyplina 24 h/dobę, także w domu i pod każdym względem, ciągłe
              nakazy i zakazy, niczym w wojsku. Efektem mojej postawy jest to, że pies czeka
              na każdy mój rozkaz, nie podejmie żadnej akcji i wiem, że nie zaatakuje nawet
              gołębia, kota czy człowieka, kiedy mu na to nie pozwolę. I chodź wielu ludzi
              mi zarzuca, że jestem dla swojego psa niczym Hitler, to wiem, że posiadanie
              Dobermana zmusza mnie do stanowczości i konsekwencji w układaniu psa. I może
              kiedyś gdzieś znów jakiś pies (doberman) pogryzie człowieka, zaatakuje jakieś
              dziecko, to znów powiem ze winny jest właściciel a nie pies. Pies gryzie tak
              samo jak pszczoła żądli. Tak został stworzony i trzeba się z tym liczyć.
              Prymitywne dla mnie jest rozumowanie ludzi, którzy twierdzą, że kaganiec i
              smycz załatwi wszystko. Uważam, że kaganiec jest ostatecznością. Pies ma być
              tak wychowany by mógł swobodnie biegać pośród ludzi. Być pozytywnie nastawiony
              do świata i otoczenia. Smycz natomiast zostawiam sobie na spacery po mieście.
              Ale jest też druga strona medalu, pies za swą karność, życzliwość i
              posłuszeństwo oczekuje nagrody - zabawy z innymi psami i swobody, a także
              potrzebuje dużo ruchu, dlatego biega bez smyczy i bez kagańca, tak samo jak
              pies z artykułu.
              • Gość: Animka Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 21:20
                Drogi Pawełku chyba tak naprawde nie wiesz co to znaczy mieć psa. Mój pies ma
                5 lat jest miłym ułożonym zwierzątkiem.Wychował się z ludzmi i nikt mu nigdy
                krzywdy nie zrobił.Ja wiem, że on nikogo nie pogryzie niestety ludzie o tym
                nie wiedzą.Dlatego dla bezpieczeństwa nosi zawsze kaganiec.Nawet wytresowany
                pies stanowi zagrożenie, to jest tylko zwierze i niestety nie można
                przewidzieć jego reakcji.Troche za krótko masz psa żeby coś o tym
                wiedzieć.Moje zwierzątko jak miało tyle miesięcy co Twój piesek też chodziło
                bez kagańca,wtedy każdy traktował go jak małą zabawke.
                Szczerze powiedziawszy czuje się bezpieczniej kiedy przechodze koło psów
                (zwłaszcza Dobermanów )ubranych w kaganiec.Ludzie przechodzą koło Twojego psa
                obojetnie ponieważ sie boją.Doberman należy do psów trudnych do prowadzenia
                wiec cieszy mnie jedynie fakt,że go tresujesz, ale podpisz go.Idąc ulicą nie
                będe się bała psa-Dobermana z napisem "wytresowany pies Pawła".
                Ps. Kara za psa chodzącego bez smyczy i kagańca kosztuje 200zł Powodzenia
            • Gość: bonus Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.autocom.pl 03.02.04, 23:11
              a co powiesz o pijanych kierowcach powodujacych wypadek....czyż to nie im
              powinno się zakładać smycz?? Przecież powodują wiecej wypadków niż jest tych z
              udziałem zwierząt.
    • Gość: Henio Niektórzy z Was zachowują sie jakby nie rozumieli IP: 80.51.255.* 01.02.04, 16:29
      ..... tego co czytają (były na ten temat badania) PAweł i sonia sa tego
      przykładem - niestety. Paweł pisze ze moja wczesniejsza wypowiedz była
      prymitywna, gdyz nie pies odpowiada za tą tragedie tylko kobieta cyt; "Uważam
      że pies nie jest winny tej tragedii, tylko jego
      właściciel..." A czy ja pisze ze pies odpowiada? W którym miejscu napisałem ze
      to psa wina? Pisze przeciez ze to bezmyślnośc kobiety. No ale jak Paweł nie
      umie czytac i wyciągac logicznych wniosków to proponuje udział na lekcji w
      gimnazjum gdzie wyjasniane sa zasady logiki i myślenia. Czy ja pisałem tam ze
      to pies powinien sobie zakładac kaganiec sam i zapinac smycz? A dodadkowo skoro
      był rasowy, uczestniczył w wystawach, byl czysty, zadbany i UŁOŻONY to dlaczego
      sie nie słuchał? (mam nadzieje Pawle ze uda Ci sie to zrozumieć) A co do soni:
      Droga soniu nie bede stukal ani w Swój łeb, ani nikogo, ani tym bardziej Twoj
      zeby Ci echo łba nie rozerwało.
      • Gość: PA weł Re: Niektórzy z Was zachowują sie jakby nie rozum IP: 193.19.164.* 02.02.04, 11:04
        Mam inne zajęcia niż wdawanie się w dyskusje, określiłem Twoją wypowiedz
        prymitywną na podstawie głupiego rozumowania, że pies na smyczy i w kagańcu =
        życie kobiety. Jeśli ktoś może iść do gimnazjum to z pewnością Ty. Co jak Co
        ale to jest dopiero przykład braku logicznego myślenia. Mój pies chodzi bez
        kagańca i bez smyczy, 2 razy skąpał się w Wisłoku - raz ok 3 tygodni temu
        załamał się pod nim lód. Jakoś żyję, bo wyszedłem z założenia, że sobie
        poradzi i rzeczywiście wyszedł na lód i doszedł do brzegu, choć było ciężko,
        ślisko i na środku rzeki. Zachowałem zimną krew, jeśli uważasz, że smycz jest
        lekarstwem na tego typu sytuacje, to jesteś prymitywny nie dlatego że nie masz
        racji, tylko dlatego że nie rozumiesz potrzeby wybiegania psa... EOT
      • Gość: Dexter Re: Niektórzy z Was zachowują sie jakby nie rozum IP: *.torun.mm.pl 06.02.04, 10:15
        Wyluzujcie trochę. Nie ma winnych tej tragedii. Jestem przekonany, że kobieta
        prowadziła swojego berneńczyka na smyczy (na zdjęciu zrobionym po wypadku
        widać, że ją ma). Odpowiednio ułożony pies reaguje na komendy, jednak ma też
        instynktowne odruchy. Być może taki odruch - spowodowany chęcią np. pogonienia
        ptaka siedzącego na lodzie - sprawił, że pies wyrwał się kobiecie. Ten kto ma
        berneńczyka, wie jak wielką siłę pociągową mają psy tej rasy. Ja mam
        berneńczyka i choć ma dopiero niespełna 6 miesięcy (waży ok. 35 kg), to moja
        żona nie jest w stanie go utrzymać na smyczy, gdy np. pieska do siebie zawołam
        z kilkunastu metrów. Jeśli ktoś miałby wysnuć z tego wniosek, że skoro taki
        pies może się wyrwać, to nie powinien być wyprowadzany na spacer przez słabsze
        fizycznie kobiety - więc raz jeszcze podreślam, że pies tej rasy (szczególnie
        młody wiekiem) może się wyrwać z powodu odruchu. Jeśli tak się stanie, to po
        komendzie "wróć" wraca do właściciela. W przypadku tej tragedii, piesek
        prawdopodobnie nie był wstanie wykonać tej komendy, bo załamał się pod nim
        lód. Resztę już znamy. Zainteresowanych psami tej rasy zapraszam na stronę
        mojego berneńczyka: bernenczyk.com
        Pozdrawiam
      • Gość: milciu Re: Niektórzy z Was zachowują sie jakby nie rozum IP: *.glogow-malopolski.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 12:50
        no właśnie henio jest dokładnie tak jak mówisz. Przecież przedewszystkim pies
        rasowy do tego champion powinien być z troski o niego samego prowadzony na
        smyczy, a jeśli anwet nie to powinien słychać. Jasne mógł pobiec na Wisłok
        nawet za jkimś gołębiem czy czymś takim. Z drugiej strony jednak przede
        wszystkim podczas akcji ratunkowej najważniejszy jest ZDROWY ROZSĄDEK i
        opanowanie. Po pierwsze trzeba zadbać o swoje bezpieczeństwo, wcale nie z
        powodu egoizmu tylko skuteczności akcjii, bo martwy ratownik jest
        bezużyteczny...
    • Gość: *** Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: 80.48.236.* 05.02.04, 08:53
      Popieram obowiązek prowadzenia psa na smyczy i w kagańcu. Osoby,które potrafia
      a najpierw w ogóle chca wychowac psa, bez wzgledu na rase czy wielkość, można
      policzyc w naszym mieście na palcach u jednej reki. Psy sa rozpuszczane,
      właściciele sobie z nimi nie radzą. Rozumiem potrzebę wybiegania sie psa, ale
      przy obecnym natężnieniu ilości psów i głupocie właścicieli nie widzę innego
      wyjścia jak kaganiec, a w miejscu publicznym smycz.
      • Gość: Dexter Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.torun.mm.pl 06.02.04, 10:34
        Z tym "natężeniem ilości" masz trochę racji - jednak to określenie powinno się
        odnieść również do... ludzi w miejscach publicznych. Niektórzy powinni chodzić
        w kagańcach i na smyczy. Zaryzykuję tezę, że na naszych miejskich osiedlach
        więcej jest przypadków rozbojów lub pobicia aniżeli przypadków pogryzienia
        przez spacerujące pod opieką psy. Oczywiście zgadzam się co do smyczy, ale
        kaganiec jest niezbędny tylko w przypadku psów mających skłonności do kąsania.
        Są rasy, których przedstawiciele nie mają takich skłonności. Berneński Pies
        Pasterski do tych się zalicza. Zapraszam na stronę mojego berneńczyka:
        bernenczyk.com - dowiesz się więcej o łagodnym usposobieniu piesków tej
        rasy.
        Pozdrawiam
        • Gość: milciu Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.glogow-malopolski.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 12:59
          oczywiście że kagańców nie powinny nosić pieski o łagodnym usposobieniu:) one
          tylko się męczą w ten sposób i smucą:(
    • Gość: Dexter Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.torun.mm.pl 06.02.04, 10:47
      Marny z ciebie detektyw. Nie widzisz na zdjęciu przy tekście, że pies ma
      kaganiec w całości? Nie widzisz, jakiej pies jest postury? Zeby zabierać głos
      w danej sprawie, trzeba mieć choćby elementarne rozeznanie. Berneński Pies
      Pasterski jest dużej siły - prawdopodobnie z powodu jakiegoś odruchu (np.
      zobaczył na lodzie ptaka) wyrwał się kobiecie i ze smyczą wskoczył na lód.
      Zapraszam na stronę o moim berneńczyku: bernenczyk.com - dowiesz się
      więcej o cechach psów tej rasy.
      Pozdrawiam
      • Gość: *** Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: 80.48.236.* 07.02.04, 08:40
        Nie wiem do kogo była ostatnia wypowiedź Dextera. Jeśli do mnie to ja nie bawie
        sie w detektywa a moje słowa na temat kagańców i smyczy nie odnoszą sie tylko
        do sytuacji kobiety,która zatonęła. Zgodze sie ża na ulicach obecnie jest
        więcej rozbojów z udziałem ludzi, i osobiście boje się wychodzić na wieczorny
        spacer z psem. Ostatnio na klatkach w moim bloku pojawiły sie informacje
        przypomonajace o obowiązku wyprowadzania psów w kagańcu i na smyczy na terenach
        użytku publicznego jaki sprzątaniu po psach. Na razie odezwu nie widać. Nadal
        niektórzy właściciele wypuszczają swoje psy na całe dnie, nie sprztają itd.
        Brak mi słów. A jeśli chodzi o łagodne rasy - uważam że wiele zależy od
        wychowania, a z tym wiele osób po prostu sobie nie radzi. Wszystko to
        sprawia,że spacery z moim psem nie należa do przyjemności, bo jak nie wdepniemy
        w odchody to trzeba sie użerać z natrętnymi lub agresywnymi psami i ich mało
        rozgarniętymi pseudowłaścicielami.
        pozdrawiam
        • Gość: milciu Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.glogow-malopolski.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 13:02
          a najgorsze są te bezpańskie psy i puszczone luzem bez opieki. Takie powinno
          się wyłapywać od razu i powinny być do tego stworzone przez miasto odpowiednie
          służby wyspecjalizowane w tym.
    • Gość: milciu Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.glogow-malopolski.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 12:41
      a czy ta Pani nie mogłą zamiast rzucać się do rzeki za pieskiem poprostu
      grzecznie go zawołać? powinien usłuchać i wrócić, a po za tym to powinna
      wiedzieć, że pies z takiej opresji wyjdzie cało i ma większe szanse na
      uratowanie niż człowiek. I jeszcze jedna uwaga dotycząca ratowania kogoś lub
      czegoś, otóż pierwsza zasada to umieć ocenić zagrożenie dla siebie. Wiadomo, że
      ten pies znaczył dla niej dużo, albo bardzo dużo, no ale gdzieś granice są...
      • Gość: milciu Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.glogow-malopolski.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 13:04
        PS. dlaczego najważniejszą zasadą ratownictwa jest przede wszsytkim swoje
        (ratownika) bezpieczeństwo? otóż wcale nie przez egoizm tylko przez to, że
        ranny albo nieżywy ratownik jest po prostu nie skuteczny w ratowaniu...
        PS.ten piesek na zdjęciu ma taką nieszczęśliwą minę, że sprawia wrażenie iż wie
        o wszystkim co się stało. Na szczęście piesek znalazł już dom zastępczy:)
    • Gość: rodowity Re: Kobieta utonęła ratując psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 12:21
      kolejny dowod na glupote mieszkancow nowego miasta
      • Gość: arcyrodowity rodowity buehhe IP: *.man.rsk.pl 08.02.04, 13:29
        srał cie ten pies ze zdjęcia rodowity cwelu

        • Gość: rodowity Re: rodowity buehhe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 16:00
          moze za pare pokolen twoja rodzina nauczy sie normalnego jezyka, na razie
          jestes rodowitym wiesniakiem
        • Gość: maxx Re: rodowity buehhe IP: *.softel.com.pl / *.softel.elblag.pl 11.02.04, 00:18
          Nie będę się ustosunkowywać do poprzedniego postu, bo to poniżej mojego pziomu.
          Ogólnie rzecz biorąc- ludzie ! Rozegrała się tragedia- dla psa, dla tej
          kobiety, dla jej przyjaciół. Zamiast gadać tu o smyczach, kagańcach, wyższości
          swoich metod układania psa nad cudzymi , pomyślcie przez moment , co czuła ta
          kobieta, gdy zobaczyła tonącego swojego przyjaciela? Po co pieprzyć głupoty o "
          odpowiedzialności ratowników"? Gdybym zobaczył swojego psa na krze, też bym
          wskoczył do wody. Nieliczni pisali tu , rozumiejąc co może czuć przyjaciel psa.
          Dla całej reszty , ta tragedia to okazja, żeby się zaprezentować na forum.
          Żałosne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja