automaty do biletów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 16:58
Zastanawiam się dlaczego w Rzeszowie przy najbardziej "ruchliwych"
przystankach nie ma automatów z biletami tak jak np. w Warszawie czy
Wrocławiu. Kiedy trzeba kupić bilet u kierowcy robi to tak "chętnie" że
odechciewa się jechać autobusem.
    • Gość: bilecik Re: automaty do biletów IP: 83.19.255.* 10.02.10, 17:03
      znając kulturę rzeszowiaków zaraz by były zdemolowane, nie piszę tego złośliwie
      ale tak niestety jest. Przystanki, nowe tynki na budynkach, nawet kosze na
      śmieci nie oszczędzą i zostawią na nich swój ślad typu graffiti z durnym hasłem,
      lub zniszczone, a jak już coś ma szybę to musowo musi byc rozwalone. Szkoda bo
      faktycznie kierowca mpk wydaje bilet z wielką łaską a jak nie ma wydac z 5 zł to
      biletu nie sprzeda i go gó... obchodzi że jedziesz albo na gapę albo musisz
      wysiąsc i kupic bilet w kiosku ( 3 razy mnie spotkało, raz palant nie wydał 20
      groszy i rzucił tekstem "albo mi je pani da albo pani wysiada na następnym
      przystanku")
      • Gość: zielonka Re: automaty do biletów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 18:22
        Mnie również spotkały kilkakrotnie takie przykre sytuacje. Oczywiście w
        Rzeszowie jak wszędzie są ludzie którzy niszczą ale widocznie władze innych
        miast jakoś sobie poradziły i automaty stoją.
        • Gość: Henryk Tięri Re: automaty do biletów IP: *.panic.pl 10.02.10, 19:38
          to proste, jeden automat do biletów do montazu w autobusie kosztuje
          ponad 10 000 zł, porzadny stacjonarny na przystanek - taki jakie
          widzimy w Krakowie to koszt nowego samochodu z salonu

          pozdrawiam
          • Gość: revenant Re: automaty do biletów IP: *.rz.izeto.pl 10.02.10, 21:43
            Było to testowane w Rzeszowie ale na skutek notorycznego płacenia gumą do żucia
            odeszło bezpowrotnie, poza tym to elektronika, a to troszkę wykracza po za
            horyzonty rzeszowskiej komunikacji miejskiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja