Gość: korni
IP: *.rzeszow.vectranet.pl
02.03.10, 15:32
Urząd Miejski chwali się, że w Rzeszowie istnieje 65 km dróg rowerowych. Czy rzeczywiście jest to powód do dumy? Uważam, że nie.
Urząd Miejski w statystykach bierze pod uwagę jedynie długość dróg dla rowerów. To jest błąd, gdyż dużo ważniejsza od ilości ścieżek jest ich jakość. A z tą nie jest najlepiej. Ścieżki często wykonane są z kostki brukowej, mało wytrzymałej oraz powodującej nieprzyjemne i niezdrowe drgania. Jeśli już droga rowerowa jest wykonana z odpowiedniego do tego celu asfaltu, to jest on w kiepskim stanie (na Powst. Warszawy nawet tragicznym), gorszym niż asfalt na jezdni obok. Dlaczego tak jest? Zabrakło walca?
To dopiero początek długiej listy wad. Jeśli już przejedziemy po nierównej kostce lub asfalcie, czekają na nas krawężniki. Średnio co ok. 200 m droga rowerowa przecina ulicę poprzeczną. Niestety, krawężników nie zniwelowano, przez co trzeba zwalniać do 5 km/h. Zdarzają się krawężniki wysokie nawet na 10 cm! (ul. Bł. Karoliny) Zniechęca to potencjalnych rowerzystów, którzy chcieliby zostawić samochód i jeździć do pracy/szkoły rowerem, odciążając zakorkowane ulice.
Ścieżki rowerowe w Rzeszowie są tam, gdzie najłatwiej było je zbudować - poza centrum. Natomiast w nim nie stworzono żadnych udogodnień dla rowerzystów - nie zbudowano ani metra drogi rowerowej, nie udostępniono żadnej ulicy jednokierunkowej do jazdy pod prąd. Przez to centrum jest najmniej przyjaznym miejscem dla rowerów w Rzeszowie, a powinno być inaczej.
Na koniec została najważniejsza sprawa. Jeżeli dojedziemy nierówną ścieżką rowerową, z krawężnikami, do celu, to czeka nas niemiła niespodzianka - nigdzie nie ma stojaków rowerowych! Nie chodzi mi tu o "wyrwikółka", które stoją np. pod Tesco, ale o porządne stojaki rowerowe w kształcie odwróconej litery U. Pozwalają one na oparcie roweru, dzięki czemu się nie przewróci kiedy wieje wiatr, oraz na zapięcie go kłódką szaklową U-lock o koło, ramę i stojak. W Rzeszowie takich nie spotkamy.
Wszystkie te wady wynikają z braku wiedzy urzędników, a może z braku chęci tej wiedzy - jeśli chodzi o w/w sprawy nietrudno ją posiąść. W każdym razie brak tej wiedzy powoduje, że rowery obsługują bardzo małą część ruchu. Ten stan rzeczy utrzyma się dopóki nie zmieni się pro-samochodowa polityka obecnych władz.