то була проm

IP: *.xdsl.centertel.pl 15.04.10, 11:59
то була професійна
робота ФСБ
    • Gość: p Re: то була & IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:15
      Pierdo.isz synek ...
      • Gość: ! prezydent juz kiedys probowal zmusic pilota do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:49
        ladowania. Pozniej grozil mu sadem i wyzywal od tchorzy.


        politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,85402,5580837,Prezydent__Nie_boje_sie__Pracownik_BOR_u__To_glupota.html


        Pięciu prezydentów w jednym samolocie to po prostu głupota - mówi
        anonimowo w rozmowie z Politbiurem jeden z pracowników Biura Ochrony
        Rządu. - To nie ma nic wspólnego z zachowaniem zasad bezpieczeństwa -
        dodaje.


        politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,85402,5591590,Prezydent_grozil_kapitanowi_swojego_samolotu___Zrobimy.html

        To głupota. Jeśli chodzi o zasady bezpieczeństwa, to tu nie ma
        żadnych zasad bezpieczeństwa - komentuje anonimowo jeden z
        pracowników BOR. Nasz rozmówca dodaje, że po ostatnim wypadku
        samolotu CASa (zginęło 16 oficerów i czterech członków załogi) w
        wojsku wprowadzono regułę, że na pokładzie jednego samolotu nie może
        lecieć więcej niż czterech generałów. - A co dopiero pięć głów
        państw - dziwi się pracownik BOR.


        Nowe kulisy misji Lecha Kaczyńskiego w Gruzji: okazuje się, że
        prezydent przywołał do porządku nie tylko Rosjan i Radosława
        Sikorskiego, ale i pilota swojego samolotu, który zdecydował o
        lądowaniu w Azerbejdżanie. Lech Kaczyński ocenił podczas lotu, że
        kapitan "powinien być mniej lękliwy" i zapowiedział, że "po powrocie
        do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie". Pilota broni MON



        • Gość: ! Zapytanie Edgara Gosiewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:54
          Zapytanie nr 2496

          do ministra obrony narodowej

          w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza
          Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

          3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać,
          iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji,
          tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
          =====================================================================


          http://henrykp.salon24.pl/169793,zapytanie-nr-2496-przemyslaw-
          gosiewski


          Nie będzie śledztwa ws. pilota, który odmówił lądowania w Tbilisi
          PAP2008-12-04, ostatnia aktualizacja 2008-12-04 10:18

          Wojskowa prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie pilota,
          który w sierpniu br., wioząc prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odmówił
          lądowania w stolicy Gruzji, Tbilisi.

          O odmowie wszczęcia śledztwa poinformował w czwartek PAP rzecznik
          Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie ppłk Karol Kopczyk.
          Wyjaśnił, że prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające w
          zakresie odmowy wykonania polecenia dotyczącego prowadzenia statku
          powietrznego czyli o czyn z art. 343 par.2. Czyn ten jest zagrożony
          karą od 3 miesięcy do 5 lat. Zawiadomienie o popełnieniu
          przestępstwa złożył poseł PiS Karol Karski.

          Pilot, który złamał nakaz Lecha Kaczyńskiego, by doleciał z nim do
          Tbilisi, nie musi bać się postępowania dyscyplinarnego. Jego
          zwierzchnicy twierdzą, że dobrze zrobił lądując w Azerbejdżanie,
          gdzie nie toczyły się walki. "Nie mieliśmy zgody dyplomatycznej, nie
          wiedzieliśmy, kto zarządza przestrzenią powietrzną i w jakim stanie
          jest lotnisko" - mówi Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego
          Pułku Lotnictwa Transportowego.
          wyborcza.pl/1,76842,6023779,Nie_bedzie_sledztwa_ws__pilota__ktory_odmowil_ladowania.html

          Dlaczego pilot odmówił prezydentowi




          Piloci mówią, że po lądowaniu w Azerbejdżanie prezydent pogroził
          pilotowi. Miał mu powiedzieć: jeszcze się policzymy. Czy trwa jakieś
          postępowanie dyscyplinarne?
          Nie jest prowadzone.

          Czy pana zdaniem pilot podjął słuszną decyzję?
          Jedynie słuszną. Gdyby samowolnie zmienił zadanie i tym samym złamał
          rozkaz, który otrzymał, to byłby oskarżony o narażenie prezydenta na
          utratę życia

          dziennik.pl/wydarzenia/article230019/Dlaczego_pilot_odmowil_prezydentowi.html

          Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył poseł PiS Karol
          Karski. Wojskowa prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie
          pilota, który w sierpniu br., wioząc prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
          odmówił lądowania w stolicy Gruzji, Tbilisi




          • Gość: ! Re: Zapytanie Edgara Gosiewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:55
            orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4D0917D9

            Zapytanie nr 2496

            do ministra obrony narodowej

            w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza
            Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

            Uzasadnienie

            Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił
            dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został
            odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów
            szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i
            poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na
            pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-
            154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w
            Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do
            Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota
            doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów
            w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i
            sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według
            doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w
            Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim
            bezpiecznie wylądować.

            Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące
            pytania:

            1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił
            Zbrojnych RP?

            2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak
            wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi
            procedurami?

            3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał
            pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki
            niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?

            4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w
            mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej
            polityki rządu wobec prezydenta RP?

            5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność
            podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie
            są wnioski z tej kontroli?

            6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

            7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać
            się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

            Z wyrazami szacunku

            Poseł Przemysław Gosiewski

            Kielce, dnia 23 września 2008 r.
      • Gość: ktoś Re: то була & IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 21:32
        то була професійна
        робота ФСБ

        a może jednak była, wszak samolot przegląd lutowy miał robiony w Rosji....
    • Gość: rzeszowiak moze i był?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 21:39
      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100415/KRAJ/29613145

      ciekawe jest że przed chwila wykasowano ponad 50 komentarzy pod tym
      artykułem..
      • Gość: ktoś Re: moze i był?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 21:46
        a tutaj podaję cytat z tego artykułu "Pięć miesięcy temu samolot polskiego rządu
        był naprawiany w Rosji. Pojawiły się spekulacje o celowym uszkodzeniu samolotu.
        Jak powiedział "Naszemu Dziennikowi" dr. inż. Ryszard Drozdowicz z Politechniki
        Szczecińskiej, "okoliczności wskazują na poważną awarię lub celowe zablokowanie
        układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się
        przy wypuszczeniu podwozia lub klap przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub
        lotek katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot, nawet zwiększając nagle ciąg,
        nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny."
        • Gość: litości... Re: moze i był?! IP: *.krak.tke.pl 15.04.10, 22:39
          Gość portalu: ktoś napisał(a):

          > ..."Pięć miesięcy temu samolot polskiego rządu
          był naprawiany w Rosji. Pojawiły się spekulacje o celowym uszkodzeniu samolotu.
          ...
          > Jak powiedział "Naszemu Dziennikowi" dr. inż. Ryszard Drozdowicz z
          Politechniki Szczecińskiej, "okoliczności wskazują na poważną awarię lub
          celowe zablokowanie układu sterowania
          . Taką blokadę można celowo zamontować
          tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap przed
          lądowaniem.
          ..."

          Rozumiem, że przez te 5 miesięcy samolot tkwił w hangarze i to był jego
          pierwszy lot po ww naprawie...?
          • Gość: ktoś Re: moze i był?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 23:08
            może to miało wydarzyć się wcześniej, tylko z prezydentem na pokładzie ?
            • Gość: litości... Re: moze i był?! IP: *.krak.tke.pl 15.04.10, 23:45
              Gość portalu: ktoś napisał(a):

              > może to miało wydarzyć się wcześniej, tylko z prezydentem na pokładzie ?

              Taką blokadę można celowo zamontować
              tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap przed
              lądowaniem...."

              Może...może... może... No, to się zdecydujmy. Albo, albo... Albo to miało się
              wydarzyć przy wypuszczeniu podwozia lub klap (w sytuacji gdy na pokładzie był
              prezydent) albo w każdym przypadku (bez względu na to kto był na
              pokładzie)...
              Dlatego też pytałem czy był to pierwszy lot po naprawie (a wiem, ze nie)...
              Moim zdaniem, spiskowe teorie są fajne ale powinny mieć one , przynajmniej jakiś
              minimalny stopień prawdopodobieństwa...
              • Gość: ktoś Re: moze i był?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 00:14
                nie wierzę w przypadki:
                ""Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z
                maili na maile"
                O tym, że lista pasażerów była znana wszystkim od dawna; że polskie
                służby miały obowiązek nie dopuścić do lotu prezydenta, polityków i
                generałów jednym samolotem; o tym, że prezydent miał kilka dni temu
                postanowienie wyjazdu do Katynia pociągiem z wdowami i sierotami
                katyńskimi... - o tym wszystkim w rozmowie z Robertem Witem
                Wyrostkiewiczem mówi red. Anna Pietraszek, doradca zarządu Telewizji
                Polskiej w wywiadzie dla Portalu NaszaPolska.PL.
                ***
                /Jak to możliwie, że miała Pani listę pasażerów kilka dni przed
                tragicznym odlotem prezydenckiego Tupolewa?/
                *Dostałam tę listę od młodych dziennikarzy, którzy prosili mnie o radę z
                kim przeprowadzić ewentualnie wywiady. Ta lista pasażerów krążyła po
                prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile. Potem siedziałam w
                domu, to było w poniedziałek, i zastanawiałam się jak to możliwe, że ja
                mam pełną listę generałów, kapelanów, polityków, którzy lecą z
                prezydentem i że ta lista jest w obiegu. Wierzyć mi się nie chciało, że
                oni wszyscy są na tej jednej liście. Pomyślałam, że może będą
                rozdzieleni, że może to tylko lista obecności w Katyniu. Nie mogłam tego
                pojąć i niestety wziąć na serio. Generał Skrzypczak mówił niedawno w
                telewizji, że po wypadku Casy podkreślano wymóg bezpieczeństwa, że kiedy
                leci kilku dowódców to trzeba ich rozdzielać, a przecież z polskimi
                generałami leciał prezydent, nie tylko głowa państwa, ale zwierzchnik
                sił zbrojnych, osoba odpowiedzialna za całe bezpieczeństwo kraju! Trzeba
                teraz zwrócić uwagę na to jakim cudem znaleźli się w jednym samolocie
                generałowie, politycy i sam prezydent? Jakim cudem ta lista krążyła od
                tak po Internecie? Jakim cudem!? Czy nasz prezydent był tak kompletnie
                pozbawiony ochrony? Kto pracował nad tym, żeby on był tak nagi? Czy nikt
                nie myślał o ich ochronie?... Niemożliwe. To się samo nie stało.*
                /Mówiła Pani niedawno o podróży prezydenta Kaczyńskiego do Katynia
                pociągiem. Razem z rodzinami katyńskimi. Taki wariant podróży
                potwierdził Pani również tragicznie zmarły w tej katastrofie minister
                Stasiak. Niestety w ostatniej chwili prezydent podjął decyzję lub ktoś
                go przekonał do lotu drogą powietrzną. Co Pani o tym sądzi?/
                *Rozmawiałam niedawno z ministrem Stasiakiem. Rozmowa dotyczyła kwestii
                transmisji, które były planowane od dawna w Telewizji Polskiej. I to co
                powiem za chwilę mówię z pełną odpowiedzialnością jako doradca zarządu
                Telewizji Polskiej. Przez godzinę rozmawiałam z ministrem Stasiakiem.
                Przekazałam nie tylko swoje rady medialne, ale przede wszystkim
                doświadczenie. Robiłam bowiem pierwszą transmisję satelitarną z Katynia.
                Wymyśliłam ją i doprowadziłam do realizacji jako świeżo upieczona
                absolwentka Akademii Obrony Narodowej. Zresztą, gdybym nie skończyła
                akademii nigdy nie zrobiłabym tej transmisji i naraziła telewizję na
                wielkie niebezpieczeństwo. Teraz właśnie minister Stasiak pytał mnie o
                sprawy chronienia przekazu medialnego tam w Katyniu. Powiedziałam mu
                wszystko co mówiło mi moje doświadczenie; na co należy zwracać uwagę.
                Czego się strzec. I wtedy też odważnie zasugerowałam, żeby prezydent
                polejechał z wdowami katyńskimi pociągiem. Byłby to najbezpieczniejszy
                środek transportu. Po drugie, media mogłyby zobaczyć prezydenta,
                najważniejszego człowieka w państwie, który zauważył wdowy, sieroty
                katyńskie. Prezydenta, który byłby z nimi. Do tego pani Maria Kaczyńska,
                cudowny człowiek, który miał wspaniały kontakt z ludźmi starymi...
                Prezydent się zgodził. Dostałam informację, że prezydent podchwycił ten
                pomysł, że pojedzie z wdowami i sierotami katyńskimi pociągiem.
                Zaczęliśmy myśleć, żeby wysłać na bieżąco informacje z satelity z tej
                podróży prezydenta pociągiem do Katynia. Potem przyszła wiadomość, że
                tak go obsiedli, że jest decyzja, że poleci, a te wdowy pojadą same.
                Pomyślałam sobie, kolejny prezydent, który nie docenił wdów i dzieci
                katyńskich. Ktoś mu to odradził. Ktoś mu to odebrał... Ciekawe dlaczego?...*
                /Jest Pani doktorantką Akademii Obrony Narodowej
    • Gość: ktoś Re: то була & IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 21:48
      albo taki cytat z tego artykułu:"Inne spekulacje dotyczą niesprawności urządzeń
      na lotnisku w Smoleńsku. W internecie znaleźć można zdjęcia, na których widać
      jak żołnierze wymieniają żarówki w lampach naprowadzających. Zdjęcia są pod tym
      linkiemsilverrebel.livejournal.com/586215.html#cutid1
Pełna wersja