Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln...

    • Gość: Bartek Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln... IP: 217.17.38.* 07.05.10, 11:09
      Ludzie, ale Wy naprawdę nie rozumiecie problemu? Książki nie biorą
      się z kosmosu - ktoś musiał je napisać. Ten ktoś musi jeść i musi
      mieć jakieś pieniądze na ten szczytny cel, a napisanie sensownej
      książki (mówimy o podręczniku akademickim) to co najmniej kilka
      miesięcy, a z reguły 1-2 lata pracy. Człowiek, który takie coś
      pisze, jest albo wynagradzany od sprzedanego nakładu (rzadko) albo
      jednorazowo, albo przy każdym wznowieniu. Jeśli autor dostaje
      pieniądze jednorazowo ądź przy kolejnych wznowieniach (w przypadku
      wydawnictw akademickich najczęsciej to pierwsze) to wydawnictwo
      kredytuje jego wynagrodzenie i też jakoś potem musi wyjść na swoje,
      albo przynajmniej niewiele stracić. Naiwni myślą, że koszt to jest
      papier i druk, ale co z ludzką pracą? Dlatego jeśli na 1 książkę
      sprzedaną przypada 10 kserowanych to cena tej jednej sprzedanej musi
      być wysoka, żey wydawnictwo nei upadło a autor nei umarł z głodu.
      Wniosek: niestety to głównie właśnie taka działalność punktów ksero
      powoduje wysokie ceny oryginałów i należy to tępić...

      Oczywiście drugą sprawą jest inicjatywa prywatna, tzn. kolesie,
      którzy sami sobie wydają książki w celu tylko i wyłącznie
      osiągniecia zysku, a potem robią te numery z autografami itp., no
      ale niestety szumowiny były i zawsze gdzieś będą. Oczywiście należy
      je tępić na równi z nielegalnym masowym kserowaniem.

      Na zakończenie: jestem pracownikiem naukowym jednej z uczelni w
      Polsce. Materiały do moich zajęć, które są mojego autorstwa i które
      nie zostały wydane drukiem (a więc do których mam jako jedyny pelne
      prawa) leżą w punkcie ksero i za 5,20zł można sobie zamówić ich
      wydruk ("zestaw" na cały semestr), ale w przypadku podręcznika, w
      którym "maczałem ręce" i za którego współautorstwo otrzymałem kiedyś
      od wydawnictwa jednorazowe wynagrodzenie (dla ciekawych: rok pracy
      po 2-3 godziny dziennie, wypłata ok. 5000zł) nie pozwalam korzystać
      na egzaminach z kser (z oryginałów można), o jest to po prostu
      nieetyczne (co najmniej).
      • Gość: ~~ Ależ... nikt nie odmawia prawa do wynagrodzenia. IP: 212.114.200.* 07.05.10, 13:59
        1) Mógłbyś dogadać się z gośćmi, co tak skutecznie i tanio produkowali nowe
        egzemplarze książek - najwyraźniej są skuteczniejsi od wydawnictwa. Założę się,
        że byliby w stanie zaproponować istotnie wyższe tantiemy, niż to, co twórcy (i
        to nie wszyscy!) dostają z Kopipolu (urzędasy też jeść chcą) i z owego wydawnictwa.
        2) Skoro dostajesz wynagrodzenie jednorazowo, to kopie Cię nie dotykają - Ty już
        swoje dostałeś. Jeśli wydawnictwo padnie - jak widać są ludzie, co potrafią
        produkować taniej - pojawi się inne.
        3) Kredyty rzadko bywają darmowe. Skoro wydawnictwo Cię kredytuje, to Ty za to
        płacisz.
        4) Niestety/na szczęście, to jedynie konkurencja powoduje, że ceny trzymane są w
        ryzach. Problem, że w przypadku dzieł konkurencji _nie_ma_, bo prawo autorskie
        daje _monopol_. Takie argumenty, jak Twoje, słyszałem przy wprowadzaniu ustawy o
        prawach autorskich na początju lat 90. "Ceny płyt są wysokie, bo piraci kopiują,
        więc potrzebna jest ustawa, żeby tego nie robili, wtedy będzie mogło być taniej,
        bo więcej sprzedamy, bla, bla bla". Ustawę przyjęto, ceny - ach, co za dziwo! -
        wzrosły. Co było oczywiste, bo konkurencję wykoszono.
        5) Jak rozumiem całe Twoje marudzenie nie wynika z tego, że napisałeś książkę
        tylko i wyłącznie w celu osiągnięcia zysku. Jeśli robiłeś to nie dla zysku i nie
        masz zysku - to o co chodzi? Przecież właśnie tak chciałeś.
        6) Wydaj swoje materiały do zajęć! Skoro punkt ksero potrafi to zorbić za 5,20,
        i mu się opłaca - Ty zrób to za 4,80. Offset jest tańszy od ksero.
    • Gość: Higgs A co z haraczem doliczanym do cen kserokopiarek? IP: 83.13.237.* 07.05.10, 11:17
      Art. 20 ustawy o prawie autorskim nakłada obowiązek płacenia haraczu od każdej sprzedaj kserokopiarki(w uproszczeniu) na rzecz "twórców". W takim razie należy uznać, że każdy z nas w zasadzie zapłacił za możliwość skopiowania sobie dowolnej treści, bo państwo ściągnęło tą należność "ryczałtowo"?

      Czy ktoś mógłby wyjaśnić dlaczego kopiowanie jest nelegalne - skoro zostało przymusowo opłacone?
    • Gość: kmrp Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 11:43
      To jak wygląda wobec tego LEGALNE KOPIOWANIE? Czy w cenie
      kserokopiarek, papieru, materiałów eksploatacyjnych, itp, nie ma
      przypadkiem odpowiedniej opłaty kompensacyjnej? "Płaćcie nam haracz,
      a i tak spalimy wam chałupę".
    • Gość: bolek Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln... IP: *.trzebinia.mm.pl 07.05.10, 13:15
      Do więzienia za kopię Kodeksu Karnego? Ci ludzie zawodówkę chociaż skończyli?
      Wiedzą co to jest Prawo Autorskie? Jakie obejmuje utwory?
    • fanka_makaronu Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln... 07.05.10, 15:03
      Jak byłam na studiach to każdego dnia spędzałam dużo czasu w punkcie
      ksero kopiując książki, czasem wręcz w całości jak było trzeba. A
      dlaczego? Bo zazwyczaj były 3 egzemplarze na krzyż w bibliotece, w
      dodatku często nie do wypożyczenia do domu tylko do oglądania w
      czytelni, a jak ktoś chciał mieć własny to musiał sobie kupić bądź
      sprowadzać z zagranicy (studiowałam anglistykę) za kosmiczne
      pieniądze. A z czegoś trzeba było się uczyć. Skserowane wersje były
      oczywiście znacznie tańsze. Tak więc nie dziwię się, że aż tyle tych
      kopii podręczników znaleziono. Dziwi mnie tylko, dlaczego policja
      nie zajmie się czymś poważniejszym niż rekwirowaniem kilkuset kopii
      i ciąganiem po sądach i aresztach osób, które to sprzedawały. Jak
      dla mnie osoby te po prostu odpowiedziały na potrzeby rynkowe.
      Rozumiem, że prawa autorskie itp., ale gdyby te książki były
      ogólnodostępne w przystępnych cenach to nie byłoby potrzeby masowego
      kserowania.
      • Gość: gość Re: Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki ucze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.10, 17:11
        Można kserować dla SIEBIE, jako specjalny WYJĄTEK
        w prawie autorskim.

        Kserowanie dla innych jest po prostu nielegalnym
        rozpowszechnianiem, pozbawianiem autorów praw do
        ich własnych dzieł.
        • Gość: ~~ Re: Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki ucze IP: 212.114.200.* 10.05.10, 17:01
          > Kserowanie dla innych jest po prostu nielegalnym
          > rozpowszechnianiem, pozbawianiem autorów praw do
          > ich własnych dzieł.

          O, a to ktoś się PODPISUJE pod tymi dziełami, że to niby jego?
    • reality_show Totalna paranoja 07.05.10, 16:08
      Kserowany podręcznik jest przecież droższy niż oryginał. Dlaczego więc
      istnieje taki proceder? Ponieważ brak dostępnych na rynku oryginałów, a uczyć
      się i przygotowywać do egzaminów z czegoś trzeba. To nie jest świadome
      naruszanie praw autorskich tylko kopiowanie dla własnych potrzeb. Najpierw
      niech wydawnictwa w imieniu autorów sprężą się i wypuszczą na rynek nowe
      poszukiwane wydania. Podejrzewam jednak że to nie autorzy, ale ktoś inny chce
      zarobić na łapaniu popełniających "przestępstwo" studentów.
    • szeregowy_agent To po co ten podatek? 07.05.10, 19:12
      W cenę ksero wliczony jest podatek dla agencji zajmującej się ochroną praw
      autorskich. Może doczekamy się rzetelnych informacji w gazecie?
    • Gość: ^-^ Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln... IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.10, 19:18
      To ja przypominam, że na Kopipol idą pieniądze od sprzedaży każdego dysku twardego, każdej płyty DVD-R etc.
    • Gość: tyuio niepokojąco szybko dochodzę do wniosku IP: *.chello.pl 08.05.10, 11:21
      że w tym kraju lepiej być bandytą i napadać (patrz artykuł o kierowcy
      przeciwko dresom i reakcja prokuratury) niż chcieć coś zrobić czy się
      nauczyć.
    • Gość: BERT CLARK Nalot na punkty ksero. Kopiowały książki uczeln... IP: *.jedrysek.kalety.net 08.05.10, 12:21
      W polsce policja dopier dala_się do byle punktów xero czy
      handlujacych skarpetkami na allegro....a nie widzi problemu kiedy
      lekarz i dentysta przyjmując prywatnie nie wystawia rachunków...to
      samo tyczy się usług adwokackich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja