Gość: alek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.06.10, 16:44
Katastrofa jaka wydarzyła się 10 kwietnia 2010 r. jest tragedia
narodową, która już przeszła do historii jako kłamstwo rządzących,
którzy nie chcą aby prawdę o tych strasznych chwilach usłyszeli
Polacy. Prasa polskojęzyczna wysuwa oszczercze dowody winy
zarzucając je pilotom samolotu, jednak władzę wykonawczą w Polsce
sprawuje grupa ludzi, którym obce są wartości narodowe Polaków i
polska racja stanu. Naród traktowany jest jak czarna masa, którą
systematycznie trzeba niszczyć. Niszczycielska machina Polaków już
dawno ruszyła. Zabierane są głodowe renty ludziom ciężko chorym,
lekarstwa są tak drogie, że emerytów rencistów nie stać na ich
wykupienie, co skazuje ich na umieranie, dokonywana jest więc
zaplanowana przez rządzących eutanazja ludzi najsłabszych.
Pamiętajmy, że nikt inny tylko rząd w Polsce jest odpowiedzialny za
bezpieczeństwo lotu najważniejszych osobistości polskich, a w razie
wypadku zabezpieczyć jego miejsce, aby dokonać rzetelną ocenę jego
przyczyn.
Czy można sobie wyobrazić, gdyby w Rosji rozbił się samolot z
prezydentem USA, albo kanclerzem Niemiec. ? Specsłużby tych państw
otoczyły by miejsce katastrofy i nie dopuściłyby żadnego Rosjanina
do jej miejsca, a w tym państwie zostałby podwyższony stan gotowości
bojowej na wypadek wojny.
Rządzący nie dość, że zbagatelizowali katastrofę, to nie podjęli
żadnych specjalnych działań. Sprofanowano także ciała ofiar tej
tragedii, które złożono do trumien nagie.